1. Co do Węgrów, do 1944 były nietknięte. Później doszło spadło na nich wiele nieszczęść, obalono admirała Horthy, który faktycznie chciał zmienić stronę, do władzy doszli faszyści, obrona Budapesztu była chyba najkrwawszym oblężeniem II wojny, potem zaś rządy Komunistów. Wielu faszystów, przeszło na ich stronę zajmując miejsce katów w katowniach, a liczba więźniów politycznych była 3krotnie wyższa niż w Polsce i bynajmniej nie mam na myśli, że procentowo, po prostu tam było ich trzy razy więcej niż u nas, mimo, że jesteśmy o wiele ludniejszym krajem.
2. Problem Turcji jest o wiele bardziej złożony. Tam od lat, trwa spór z Kurdami. Kurdowie syryjscy praktycznie kontrolują kawałek ziemi, a bohaterska obrona ich stolicy (czy też jednego z głównych miast), odbiła się szerokim echem wśród ich rodaków z Turcji. Erdogan, zdaje sobie sprawę, że póki co ta mniejszość zabiega o autonomie terenów, gdzie bez żadnej wątpliwości przytłaczająca większość mieszkańców to Kurdowie. Wie też, że Ci popierają swoją własną partię (poza warstwami, którym opłaca się obecna sytuacja, czyli np. urzędnikami, którzy straciliby pracę xd).
Dla Ankary, sytuacja w której dadzą autonomię Kurdom, to byłby ich zdaniem, pierwszy krok do utraty tych terenów. No i na logikę, to tak jakby powstała II RP, a obok byłaby autonomia galicyjska. Prędzej czy później, skończyłoby się to połączeniem obu tych tworów.
Erdogan, stara się więc przeszkadzać Rosji, grać z nią o strefę wpływów. Wie, że tak w sumie, to on nie ma dobrego wyjścia, grozi mu konflikt wewnątrz kraju, bo po ostatnim zamieszaniu z wyborami, partią Erdogana i tą Kurdów, to ta mniejszość, poczuła się bardzo rozgoryczona i gotowa bronić swoich praw siłą. Obok, poza granicami Turcji leży kawałek ziemi która jest w rękach Kurdów. Sama Ankara, nie może tak po prostu zrobić z Kurdami to co kiedyś z Ormianami i całe szczęście, że tak jest, bo na Cejlonie kilka lat temu, południe po prostu przeprowadziło ofensywę, zgniotło Tygrysy i sobie wymyśliło, że przeszkolą owych bojowników na murarzy, tynkarzy itd. Jakoś na lekarzy, szkolić ich nikt nie chciał.
25 kwietnia 2011, ONZ opublikowała raport dot. ostatniej fazy wojny domowej. Dokument oskarżył rząd o wymordowanie dziesiątków tysięcy cywili. Siły rządowe umyślnie ostrzeliwały szpitale, budynki ONZ oraz Czerwonego Krzyża. Żołnierze rozstrzeliwali jeńców i gwałcili kobiety. ONZ wezwała ponadto do niezależnego śledztwa z powodu zajścia zbrodni wojennych, a nawet zbrodni przeciwko ludzkości. Również działania pokonanych Tamilów zostały skrytykowane. Rebelianci używali cywilów jako żywe tarcze. W oświadczeniu rządu Sri Lanki odrzucono wnioski sformułowane przez autorów raportu. Skomentowano je jako stronnicze i fałszywe
Jakiegoś bojkotu, herbaty z tego zakątka świata, czy oficjalnego potępienia, sankcji - o tym nie słyszałem. Ale Erdogan, zdaje sobie sprawę, że jego akurat opinia publiczna by zjadła. Ale przecież coś musi zrobić, z problemem, Kurdami którzy po jednej stronie granicy mają kawałek ziemi, a po drugiej stronie granicy domagają się autonomii. Co więc robi? Nic. Nie atakuje ISIS, ba, dla Turcji najlepszym możliwym scenariuszem byłoby to gdyby doszło do szturmu na Rożawę, ISIS zwyciężyło, ponosząc niebotyczne straty. Ale tak nie będzie.
Rożawa urosła do rangi symbolu, każdy Kurd patrzy na to miasto, śpiewa o nim. Po latach, walk o swoje prawa w kilku krajach, pokazali pazur. Tym bardziej Erdogan, stara się przeszkadzać atakom na ISIS.
https://www.youtube.com/watch?v=IlZ1IQzb_ig A to piosenka o owej Rożawie. Też nie rozumiem ani słowa, ale rozumiem, że ma ona wielkie znaczenie dla Kurdów. A Ci w tym konflikcie, walczą o tak wiele, że trzeba ich zaliczać do głównych stron konfliktu bardziej niż Rosję czy USA.