Widzę że zrobiła się moda na opowiadania w każdej postaci więc Zamieszcze moje wypracowanie na polaka.
Żołnierz niemiecki Hanz i jego przyjaciel Markus z nieistniejącego już oddziału rozbitego przez Rosjan idą drogą w kierunku miasta Breslau. Uważają się za szczęściarzy. Wszyscy, których znali leżą bez życia gdzieś na wschodzie lub dostali się w ręce wroga. Nagle rozległ się przeraźliwy odgłos ciężkiego karabinu maszynowego a z krzaków wyskoczyło pełno Rosjan. Markus upadł na ziemie w kałuży krwi. Hanz miał dosyć, nie zależało mu na niczym. Wychylił się zza drzewa i zaczął strzelać na oślep. Skończyły mu się naboje, więc wyciągną granat pobiegł w kierunku wrogów. Kule przebijały go jedna po drugiej, lecz zdołał wyrzucić granat, jego ostatnią broń, poczym skonał. Tak kończy się historia Hanza jednego z wielu dzielnych żołnierzy walczących na wszystkich frontach i po wszystkich stronach. Wielu z bohaterów, o których istnieniu nikt nie pamięta.
***
Nazywam się Iwan i pochodzę ze wschodniej części Rosji. O wojnie dowiedziałem się dopiero, gdy wcielono mnie do wojska i kazano mi opuścić moją wioskę. Nie rozumiem tej wojny, podobno ci straszni Niemcy są potworami. Ale ja widziałem już kilku i nie wyglądali gorzej od ludzi po naszej stronie. Dzisiaj będę szturmował ich miasto-twierdze Breslau. Katiusze, którymi ich ostrzeliwujemy wydają okropne dźwięki aż boje się spać. Do tego dwa dni temu natknęliśmy się na dwóch Niemców wracających z frontu. Jeden od razu padł pod gradem kul, lecz drugi bronił się tak mocno, że straciłem moich starych przyjaciół z rodzinnej wioski. Wojna to okropieństwo, jak tylko znajdę okazję ucieknę.
***
Drogi pamiętniku Rosjanie są coraz bliżej miasta, od paru dni bez przerwy je ostrzeliwują. Oddział mojego męża został zniszczony. Podobno wszyscy, którzy przeżyli zostali złapani przez Rosjan. Tracę nadzieje, że go kiedykolwiek zobaczę… Może po śmierci? Tyle słyszy się o zbrodniach Rosjan, boje się… Nie mam już nikogo, nie mam, po co żyć. Może jeszcze go zobaczę…Wszyscy są strasznie posępni, nie poznaje tego zniszczonego miasta. Chce żeby wojna się już skończyła. Rosjanie znowu strzelają. Na szczęście mam mocną piwnice na pewno to wytrz…
Czas ofensywy, za plecami grają katiusze i zakrywają całe miasto ogniem. Obie strony poniosły wielkie straty a najbardziej ucierpieli cywile.
Nadjeżdżają ciężkie rosyjskie czołgi. Niemcy kryją się w zgliszczach domów. Jeden z nich ma 13 lat i pierwszy raz trzyma w ręku karabin. Boi się, lecz strzela, zabija po to żeby nie zostać zabitym. Źle włożył nabój, karabin nie chce wystrzelić.. Rosjanie są coraz bliżej, stoi sparaliżowany strachem. Rzuca karabin i podnosi ręce. Wszędzie leżą ciała jego przyjaciół. Wybucha płaczem… Łapie go dwóch żołnierzy wroga. Podchodzi do niego od tyłu Rosjanin i mówi „To za moich rodziców, to przez was”. I strzela w tył głowy.
***
Dostałem rozkaz zdobyć Breslau, nie cofać się. Znalazłem się w pierwszej linii, chociaż miałem iść z tyłu. Miałem rozkazy dbać o morale naszych żeby nie przyszło im do głowy uciekanie. Jak tylko zaczynali się cofać mieliśmy do nich strzelać. Byli w pułapce, w jakiej jestem teraz ja. Niemcy są okrutni, lecz teraz bardziej boje się tych, co są za mną. Czemu się tutaj znaleźliśmy. Po co zdobywaliśmy ten przeklęty Breslau? W pewnej chwili zostałem trafiony w rękę odłamkiem niemieckiego granatu. Odwróciłem się i uciekałem w kierunku naszych oddziałów, może był tam jakiś medyk. Nie dowiem się tego, ponieważ leże teraz wśród ruin przebity rosyjską kulą. Umieram…
Dostałem za nie 6 jak wy je oceniacie?