Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Rpg-Kfiatki z sesji;)  (Przeczytany 17721 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #45 dnia: Stycznia 11, 2012, 12:28:41 »
    "Sesja jakiegoś sytsemu fantasy, nasza dzielna grupa przejmuje władzę nad gildią kupców w jakimś mieście, zastraszając, szantażując, przekupując i likwidując jej prominentnych członków. Zwróciliśmy jednak uwagę straży, więc jedynym nie poszukiwanym "bohaterem" został nasz barbarzyńca. Tenże barbarzyńca miał na wyposażeniu:
    1.Skórzane buty i krótkie gacie
    2.Hełm z rogami
    3.Miecz dwuręczny
    4.Olejek do smarowania klaty.
    Ja, jako taktyk tłumaczę mu, jak ma dokonać rozpoznania wieży wrogiego maga:
    -Słuchaj, żaden z nas nie może za dnia tam pójść, więc pójdziesz ty.
    -I za...ę maga.
    -Wątpię, masz się rozejrzeć, popatrzyć na straże.
    -I zabić?
    -Nie będziesz miał szansy. Masz tylko się rozejrzeć. Powiedz, że przychodzisz jako klient. Tylko ostrożnie lebiego!
    -Yhy.
    Mistrz Gry nie przysłuchiwał się tej naradzie, a szkoda. Potuptał nasz barbarian pod więżę, zapukał, otworzył mu staruszek w szlafmycy.
    -Mag Ebenezezum?
    -Tak, to ja, słucham.
    Sięgnięcie po miecz, ciach!"

    "dołączył do naszej drużyny nowy koleś. Wybrał sobie bohatera - półboga. Gościu totalnie nie potrafił załapać zasad i wszystko wiedział lepiej od MG. Jego najczęstszym tekstem było coś w rodzaju: "Używam miecza, który właśnie zobaczyłem w kącie pokoju". Nie pomagało, że za każdym razem słyszał, iż jeszcze nic nie zobaczył, bo się nie rozejrzał. W końcu po kolejnej takiej próbie MG nie wytrzymał i na słowo "zobaczyłem" zareagował: "Nic nie zobaczyłeś, właśnie oślepłeś"."

    "Osiłek - Ej, ty, jak się nazywasz?
    Avatar - Po pierwsze : Johnson. Po drugie: kultura.
    Osiłek odwraca się i wrzeszczy do właściciela lokalu : - Ej, szefie, jakiś Johnson Kultura tu przyszedł!"

    "Nekromanta, 2,5metra wysokości, elf, interesujący się demonologią spróbował przyzwać demonicę. Ta się uwolniła i zaczęła go gonić, a więc zdesperowany zaczął uciekać po polach i lasach w zimie... wreszcie - wiedział, że lada chwila go dopadnie, więc wspiął się na drzewo. Demonica stanęła pod nim i kazała mu zejść, więc odpowiedział "Skąd wiedziałaś, że tu jestem? Jak spośród tylu liści wybrałaś akurat mnie?!"
    Od tej pory był Nekromantą Liściem"

    "Po zetknięciu się z krwią rycerza chaosu można dostać mutację. Znajomy wylosował "Płonącą czaszkę". Wymienił konia na bojowego(ze zbroją) i przemianował swoją postać na "Hellspawn"

    "Znaleźliśmy jakiegoś dziwnego mężczyznę przykutego łańcuchami do ścian w celi opuszczonej świątyni. Przeszukaliśmy salę, nie znaleźliśmy nic dziwnego. Ktoś z drużyny wychodząc powiedział "zerkam jeszcze raz na nieznajomego, żeby sprawdzić, czy dalej jest nieprzytomny"
    MG: "Nie, wampir dalej się nie rusza"

    "(Walka z goblinem)

    MG: Zachodzisz go od tyłu
    G1 : Wbijam mu miecz w plecy
    MG (rzuca kośćmi): On się obraca i widzi miecz wbity w swoje plecy "

    "Gracze zostają zaatakowani przez grupę goblinów, którym dowodzi ich dowódca, któremu podczas ostatniej sesji gracze poodcinali obie ręce, a który później uciekł, a teraz wrócił i postanowił się zemścić.
    MG: słyszycie, jak odgraża się wam, a później mierzy do was z kuszy
    Gracze: jak? Przecież odcięliśmy mu ręce! Nie może trzymać kuszy!
    MG: on ma kuszę zamiast ręki, taki implant
    Gracze: ...cisza...
    G1: a jak on naciąga tą kuszę, skoro nie ma rąk?
    MG: No jak to jak? Zębami!

    Gracz(trafia w dowódcę goblinów)
    MG: twoja broń wybija goblinowi zęby. Już sobie nie naciąga kuszy.

    Wszyscy gracze są zmęczeni walką, ale następuje koniec goblina- terminatora:
    Cardi: (rzuca kośćmi): trafiłem!
    MG: NO to wbijasz mu ten miecz w brzuch...kręcisz kręcisz i wyciągasz nerkę "

    "Gracz(sir Lukas) zostaje trafiony
    MG: cios trafia w korpus... schylasz się i co widzisz? Swoje płuco!

    Gracze jadą na wozie;
    MG: czujecie się obserwowani.
    G1: wywiercam w tyle wozu dziurę, by móc niepostrzeżenie patrzeć, kto nas śledzi
    G2: A po co wiercić? z tyłu zawsze jest otwór:D"

    "Gracze próbują sprzedać handlarzowi pewien klejnot, wielki ‘jak cholera’, jak to opisał MG.(i jak później zostało zapisane w ekwipunku: 'klejnot jak cholera' i dwa kryształy 'o takie'.
    G1: wyciągam klejnot z sakiewki
    Handlarz: O cholera!

    Gracze usiłują się targować, aby uzyskać wyższą cenę
    G1: niech pan patrzy, jak się go obraca w pobliżu świecy, to jego ścianki tak błyszczą, jakby wewnętrznym światłem...
    G2, dodaje szybko: on jest z pewnością magiczny, sam świeci
    MG: handlarz odchodzi parę kroków, po czym z szuflady wyciąga widelec, naciska guziczek: „A widzicie? Mój widelec też tak potrafi... to może się zamienimy?”

    Gracz, łotrzyk, kupił od emerytowanego superbohatera NS, i przy okazji kupca przedmiotów anormalnych zbroję skórzaną ćwiekowaną +2, w zamian za połamany, drewniany kij"

    "Drużynowy łotrzyk postanowił sobie sprawić nowy rapier;
    G: Czy mogę tu kupić jakiś dobry rapier?
    Handlarz-niziołek, wyciąga ładną, grawerowaną broń, jednak nie ostrzejszą od starej broni Gracza
    G: A jest coś tu coś trochę...tak jakby...bardziej magicznego?
    Niziołek: Aaaa....spod lady?

    (Zakupiony rapier okazał się świecący w ciemnościach na czerwono, co było łotrzykowi wybitnie nie na rękę...)
    G: Mam zapalony (napalony) rapier. Muszę znaleźć jakąś pochwę żeby go schować."

    "Łowca [Cardi] miał poszukać dworku w lesie. Rzuca kostką: 17.
    MG: Widzisz las, przed tobą prosta, brukowana ścieżka i drogowskaz do dworku. [Gracz idzie, po pewnym czasie MG: rzuć jeszcze raz]
    15: Ścieżka powoli zanika
    7: Nie widzisz ścieżki
    1: Nie widzisz lasu biggrin_prosty.gif [Łowca usiadł na kamieniu i wykorzystał zasadę 20].
    MG: dobra, po 20 minutach wstajesz z kamienia, rozglądasz się... a za plecami kraty otaczające dworek!"
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #46 dnia: Kwietnia 25, 2012, 12:27:10 »
    Wiosna idzie,właściwie już jest ale co mi tam.Wybaczcie na wstępie jesli kilka kfiatków się powtórzy.Czas na zagadki jaźni BG;)


    "G: No to spotkamy się w nocy nad morzem.
    BN (półork): O która godzina?
    G: Przecież nie masz zegarka!
    BN: Wiem!"

    "Postacie spotykają się w tawernie, w której dochodzi do bójki. Dzielny Remus robi, co może, ale pewien rosły, muskularny gladiator zdziela go ciosem w twarz, niemal nokautując. Smartfox/Remus ma na to jedną ripostę:
    - Co to za gladiator, jak on się nazywa? Majkus Tajsonus?"

    "Ciężkie jest życie zapuszkowanego Paladyna - szczególnie, jeśli postanowił uwolnić okolicznych mieszkańców od siejącego zgrozę bazyliszka:
    - Bazyliszek gapi się na ciebie... - MG zaczyna opis.
    - Wyzywam go patrząc mu prosto w oczy. - odpowiada spokojnie Paladyn."

    "Niektórzy gracze - szczególnie ci z za z zamiłowaniem do magii - wykazują się dużą dozą ciekawości, również jeśli chodzi o stare zwoje i zakurzone grimoire'y.
    - Co za bezużyteczny zwój! Wszystko, co tu jest napisane to w kółko: HASTUR, HASTUR, HASTUR..."

    "O tym, jak trudno jest się zorientować, co jest iluzją, a co rzeczywistością, przekonał się pewien złodziejaszek:
    G: Spoglądam przez okno
    MG: Pod oknem widzisz chmury.
    G: Wyskakuję przez okno.
    GM: Twórz nową postać.
    G: CO!?! Myślałem, że to iluzja!
    MG: Nie, to latający zamek. Rób nową postać."

    "Tymczasem w zatłoczonej karczmie, pewien człowiek poczuł się bohatersko, podchodząc z miską pełną mięsiwa do ławy zajętej przez krasnoluda: 

    - Posuń się, ty kurduplu! - człowiek niestety nie wiedział, że rozmawia z zaprawionym w bojach Zabójcą Gigantów."

    "Nawet w 7th Sea, o dziwo, śmierć zagląda postaciom w oczy, gdy ich dworność przekroczy pewien poziom:
    - Sram na twój honor, miłościwy panie! - wypala z galanterią pewien szermierz o nazwisku Ramirez."

    "Z sesji Cyberpunka:
    - John, czy ty jesteś hindusem?
    - Nie, a co?
    - No bo masz taką czerwoną kropkę na czole..."

    "W samym środku sesji Warhammera pewien gracz wykazuje się wielkim sprytem.
    - Skrzydlaty demon łapie twojego przyjaciela i leci z nim aż pod powałę tej wielkiej jaskini. - opisuje MG. W międzyczasie gracz prowadzący pochwyconą postać spogląda błagalnie na towarzysza, który gra magiem.

    - Ciskam w niego kulą ognia! - wpada na genialny pomysł rzeczony mag. "

    "Z cyklu: krasnoludzcy łowcy skarbów mają ciężkie życie.
    Scenka pierwsza:
    - Truchtałeś dwie mile bez przystanku. Docierasz do Świątyni i widzisz puchar ofiarny na ołtarzu. - mówi MG.
    - Muszę sobie ulżyć. Załatwiam się do pucharu.

    Scenka druga:
    - Widzisz statuę ogromnego skrzydlatego demona trzymającego ogromny, czerwony klejnot.
    - Wspinam się i biorę klejnot."


    "Niezapomniany tekst z sesji Star Wars (uważany za urban legend), gdy drużyna wędrowała po Gwieździe Śmierci w czasie jej wizytacji przez niejakiego Dartha V. Stanęli przed pancernymi drzwiami, obawiając się tego, co może ich za nimi czekać. Jeden gracz śmiało mówi, patrząc na skaner:
    - Nie ma strachu... za drzwiami jest tylko dwóch szturmowców.
    Przykłada ucho do drzwi i po chwili dodaje z ulgą:
    - I w dodatku jeden ma astmę..."

    Na teraz wystarczy;)






    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #47 dnia: Kwietnia 26, 2012, 15:01:59 »
    Witam,dziś kilka śmiesznych poczynań czy tez dialogów Mg oraz Graczy.

    "
    G1: Co ja wiem o tym bluszczu?
    GM: Na twoj gust, to nie znasz gatunku.
    G2: A ja?
    GM: Wesley - ty masz biologie 2! Jak dla ciebie, to jest roślina, chociaż nawet tego nie jestes pewien...
    (...)
    GM: To drewno nie ma żadnych podejrzanych cech. Na przykład słoje nie układają się w Pentagramy.
    G1: Ale czy jej kłącza nie układają się w pewien okreslony wzór, kojarzący mi sie z czymś, może psychologia???
    G2: Chyba wizjonerstwo :wink:)))
    GM: Psychologia roślin ze szczególnym uwzględnieniem bluszczu - buhahahahahahah


    NPC: A co to są wampiry?
    G1: Takie nietoperze. Duże. Żywią się krwią. Mieszkają w egzotycznych krajach.
    G2: Tak, w Rumunii....


    G: Może herbaty? Nie wypada odmówić herbacie.


    GM: Ktoś puka.
    G (już zupełnie zeschizowana): Do drzwi czy do okna?


    MG Wparowaliście do niej do domu, groziliście jej bronią a potem kazaliście jej powiedzieć gdzie znajduje się stado tych stworzeń.
    Olo No tak, zgadza się...
    MG a potem wybiliście całe stado co do płetwy.
    Olo No, ale może ma 1 inteligencji i nie skojarzyła tych faktów?


    MG Mamusię oszukasz, tatusia oszukasz, ale aury nie oszukasz.


    MG: Dobra Olo, zaturlaj sobie za charyzmę.
    Olo: Co mam zaturlac?
    Michal: Olo, to ta malutka cyferka na końcu tabelki.


    MG: Zakończyliście poranne czynności
    Gork: Tak.jedni ćwiczą inni jedzą.Trzeba mieć priorytety.


    Albreht: Trzy godziny stąd jest wioska, która spłonęła.
    Gork: No tak.to się często zdarza wioskom...


    Gork: Coś nadciąga z lasu.
    Holgan: Z której strony?
    Gork: Nie wiem. Ten krzyczał.no.jak on się nazywa (pokazuje Branda)
    Holgan: Brand.
    Gork: Właśnie.Eh, ja już ich nie zapamiętuję nawet.tak szybko odchodzą.


    Wilkołaki są złe, więc Gork wpadł na kapitalny pomysł.
    Gork: Chlustam na niego wodą święconą.
    MG: W porządku. Chlusnąłeś.
    Gork: Trafiłem?? Poczuł to??
    MG: Pewnie poczuł - jest przecież mokry :wink:


    Wulfgar: Czy młotem mogę rzucić?
    MG: Tak.
    Wulfgar: A jaki byłby efekt?
    MG: Miażdżący.


    Wieczorem, kiedy padał rzęsisty deszcz, zmarznięta i przemoknięta drużyna zapukała do drzwi karczmy.
    Okienko uchylił gruby karczarz.
    Karczmarz: Czego chcecie?!
    Fargo: Kurwa, cukierki rozdajemy, ty kretynie!


    Calad - Kapłan Morra, dość cięte poczucie humoru i przekonanie, że bóstwo nad nim czuwa i zawsze go ochroni

    Po ubiciu pijanego sławnego barbarzyńcy (Fargo zdzielił go ostrzem po potylicy, gdy ten leżał na ziemi...):
    Calad: Ha! A taki wielki był!!

    Słynne powiedzienie Calada:
    Jeśli chcesz mogę pomodlić się za twoje dzieci.

    Calad: Zanim upadnie na ziemię, podbiegam i krzyczę: "poświęcam tę śmierć Morrowi!!".
    Ile za to można dostać punktów łaski?


    Po tym jak Fargo rozczłonował pewnego maga, którego wydawało się zabił wcześniej podrzynając gardło.
    Fargo: Niektórzy, cholera, nie rozumieją za pierwszym razem! "


    "MG: Dostałeś krytyczny w udo i 10 punktów obrażeń, jeszcze jeden punkt i zemdlejesz.
    G: To ja robię fiflaka, gwiazdę, przeskakuję przez mur i w tym samym czasie puszczam w niego dwie krótkie serie z peemów.
    MG: Stary, krwawisz, masz strzaskaną kość udową, zaraz zemdlejesz, a peemy masz w zapiętych kaburach! Nie możesz tego zrobić!
    G: (z wyrzutem) No wiesz co... Ale jesteś...

    * * * * *

    MG: Kiedy rozmawiacie, nagle zauważacie, że z zarośli obserwuje Was młody zielony smok.
    G1: Udaję, że go nie widzę i mówię: "Tak, smoki to bardzo inteligentne stworzenia..."
    MG: Ma 40 cm wzrostu.
    G1: Atakuję go, krzycząc "Zabić głupiego gada!"
    MG: Na niebie pojawia się drugi, 10 razy większy, pikuje w twoją stronę.
    G2: Dżizus, k***a, ja pie***lę!
    G3: Mamuśka...
    G4: Widzisz, co zrobiłeś, kretynie?
    G1: Jak już mówiłem, smoki są niezwykle mądre..."

    "MG: Dobra, trochę mechaniki. G1, G2 awansujecie na poziomy 3 i 5. Kto ile dostaje punktów umiejętności, wiecie. Na co je przeznaczacie?
    G: Mistrzuniu, znajdź mi tu [daje mi podręcznik gracza i przewodnik mistrza podziemi] sposób na to, żeby mag mógł walczyć halabardą.
    MG: Nie da się, nie ma tu zapisu, który by na to pozwalał.
    G: @!#$ [wiązanka]
    G: Błagam ... Pozwól mi...
    MG: Nie
    G: Ale...
    MG: Dobra, możesz walczyć halabardą, ale pod warunkiem, że twoja halabarda będzie ważyła tyle co kij, miała takie samo opóźnienie, zadawała tyle samo obrażeń, miała taki sam rzut na trafienie i krytyk, będzie wyglądała jak kij i będzie kijem.
    G (ucieszony): OK "

    "MG: Atakują was gobliny...
    G: Wyciągam halabardę i szarża na pierwszego z brzegu.
    MG: Nie możesz.
    G: Czemu?
    MG: Przecież jesteś magiem.
    G: Ale...
    MG: Przez całą wczorajszą sesję udowadnialiśmy Ci, że mag nie może używać halabardy i w końcu przyznałeś nam rację.
    G: Cholera, myślałem, że zapomniałeś. "

    "MG: Więc gdzie zaprowadzisz tę łatwą dziewczynę? Niedaleko wsi jest mały, romatyczny strumyczek...
    George: Ok, to prowadzę ją tam i wszyscy wiedzą, co robię...
    MG: No dobra, skończyliście, było fajnie, coś jeszcze?
    George: Ok, no to ciało wrzucam do rzeki..."

    "[Walka...]
    MG: Jesteś na skraju śmierci...
    G1: Znowu...
    MG (wkurzony): Posłuchaj mnie. Nie wiem, dlaczego grasz magiem, skoro tak lubisz siekankę, ale wyjaśnij mi, czemu zawsze pchasz się do pierwszej linii...
    G1: Bo lubię i magię, i broń...
    MG: Ale to drugie jest w przypadku maga nieskuteczne.
    G1: No dobra, rzucam magiczny pocisk.
    MG: Nie możesz, właśnie straciłeś przytomność.
    G1: Wczytuję grę...
    [Scena zbyt brutalna, żeby ją opisać] "

    "[G1 pił przez całą noc. Zemdlał nad ranem po wypiciu setnej chyba butelki wina. Rano budzi się z kacem stulecia.]
    MG: Budzisz się.
    G1: Mogę ruszać rękami?
    MG: Tak, choć z trudem.
    G1: Sięgam po butelkę..."

    "MG: Stajecie przed zamkniętymi, potężnymi drzwiami. Na dębowym drewnie wymalowane są runiczne znaki...
    G1: Próbuję je wyważyć barkiem.
    MG: Nie udaje ci się.
    G2: Rąbię drzwi toporem.
    MG: Nawet ich nie zarysowałeś.
    G3: Uderzam w drzwi Ognistą Kulą.
    MG: Zero efektu.
    [Po kilkunastu dalszych propozycjach w tym stylu...]
    MG: (zrezygnowany) Sugestia Mistrza Gry: poszukać klamki..."

    "M: Na schodach pojawia sie 20 straznikow uzbrojonych w halabardy. Dalszy upor nie ma sensu.
    G3: Zamieniam sie w nietoperza i przenikam miedzy kratami w oknie.
    M: Po przedostaniu sie na zewnatrz trafiasz na grupke wyglodnialych sepow, ktore od razu rzucaja sie w twoja strone. Jest ich zbyt duzo nie masz szans.
    G3: Zamieniam sie w chmure i odlatuje w bezpieczne miejsce.
    M: Twoje zdolnosci magiczne traca w koncu moc.Ku twojemu zdziwieniu z bezchmurnego nieba uderza w ciebie piorun.
    G3:OK.To ja robie unik !"

    Miało być mało ale ten wątek wszak do poważnych nie należy;)







    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Archimonde

    • Lord Płonącego Legionu
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1050
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Nadchodzi zima...
      • Mój Deviant
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #48 dnia: Kwietnia 26, 2012, 15:20:52 »
    Ktoś się chyba naczytał za dużo książek pana Salvatore :D Poza tym, niektóre się powtarzały.
    "-Czy mogę ci ofiarować mą miłość? -Zwątpienie, zdrada, gorycz oraz ból pamięci bezpowrotnie minionych szczęśliwych chwil zbyt silnie wpisane są w słowo 'miłość', by człek roztropny zechciał jej zawierzyć...”
    "– Pozwól też, że dam ci radę płynącą ze szczerego serca: nigdy więcej nie mów, że jesteś nic niewarta. Bo znaczymy tylko tyle, na ile potrafimy wycenić się we własnych oczach."
    Jacek Piekara

    Offline Peterov

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1858
    • Piwa: 104
    • Płeć: Mężczyzna
    • Die for the Emperor or die trying
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #49 dnia: Maja 05, 2012, 17:46:58 »
    Co do tych przytoczonych fragmentów to mnie po prostu rozwala. Uwielbiam ludzi którzy potrafią cały klimat RPG'a rozwalić 1 zdaniem jak osobnik opisany poniżej.


    Fragment Neuroshimy mojego kumpla
    Przygoda: Bunkier Grozy

    Vendigo(MG): (...)Wtem zauważacie jak z obu końców korytarza nadchodzi Ciemność(Shadow? The Shadow,[stanowczo] The Shadow). Nie jest to zwyczajna ciemność która powstała by w wyniku gaszonych świateł...nie..to po prostu ściana ciemności która zaczyna was otaczać.

    Gracz1: Ustawiamy się w czworoboku

    Vendigo(MG): Ustawiliście się w czworoboku. Czy robicie coś jeszcze?

    Gracz1: Zapalam latarkę

    Vendigo(MG): Zapaliłeś lecz nie dostrzegasz światła dobiegającego z latarki

    Gracz2: Zapalam zapalniczkę

    Vendigo(MG): Zapaliłeś, lecz efekt ten sam

    Gracz2: Sprawdzam czy zapalniczka się pali

    Vendigo(MG): GRATULUJE MISTRZU. POPARZYŁEŚ SIĘ ZAPALNICZKĄ. Poza tym, gdy staliście w formacji obronnej z za waszych pleców dobiega głos: "PRZECIEŻ MÓWIŁEM, ŻE WSZYSCY TU ZGINIECIE". Nagle TRACH i światło wróciło. Co zamierzacie z tym zrobić.

    Gracz1: Badam skąd to mogło nadejść.

    Gracz2: Przeszukuje pomieszczenia na końcu korytarza.

    Gracz3: Siadam, otwieram KONSERWĘ


    Wszyscy leżą na podłodze , i cały klimat szlag trafił
    « Ostatnia zmiana: Maja 08, 2012, 17:48:32 wysłana przez Peterov »

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #50 dnia: Czerwca 20, 2012, 10:28:28 »
    No cóż,pora na kilka nowości.Mam nadzieję że się wiele nie powtórzy,a nawet jeśli tak to co szkodzi?Wszak śmiech to podobno zdrowie.A więc "zdarowie"! ;)


    "MG: -Stoicie przed zdobioną bogatymi ornamentami żelazną bramą, za którą znajduje się...
    G2: (Z żądzą zysku w oczach) - Biorę drzwi na plecy i - do kowala!
    MG: [Bez komentarza]

    [Gracze rozmawiają z magiem, G4 jest zirytowany]
    G2: (do G4) -Spokojnie, na pewno się dogadamy.
    [Chwilę później]
    G2: -CO! STO SZTUK ZŁOTA ZA PRZECZYTANIE ZWOJU?!
    MG: -Co robicie?
    G2: -Czekam, aż mag odejdzie, po czym sikam na jego wieżę!

    [Noc, opuszczona górska twierdza gdzieś na odludziu]
    MG: -Przed wami znajduje się wysoka kamienna ściana wieży. Wysoko ponad waszymi głowami dostrzegacie okno, przez które sączy się...
    G5: -Wchodzę "na kopa"!
    MG: -Ale...
    G5: -No, dalej! Rzucaj!
    MG: -No, dobrze...
    [kilka chwil później]
    G5: (głośno czyta wyniki rzutów) -6! 6! 5! Super!
    MG: -No nie wiem...
    G5: -Dlaczego?
    MG: -Złamałeś sobie nogę kopiąc kamienny mur z ogromna siłą...
    G5: -Ale ja wyważałem drzwi!
    MG: -Nie przypominam sobie, żebym mówił coś o drzwiach po tej stronie wieży.

    [W lesie]
    MG: -Niewiarygodnie potężnym ciosem zabijasz bestię, która pada u twych stóp!
    G2: -Przeszukuję wilka!
    MG: ???

    MG: -Stoisz przed bardzo niskim i wąskim kamiennym tunelem.
    G2: -Wczołguję się do środka.
    MG: -Dobrze.
    G3: -Jak on to robi mając dwa miecze półtoraręczne, miecz długi, włócznię, zapaloną pochodnię i skrzynię z 4 kg srebra? Nie wspominając nawet o ciężkiej zbroi, kocu i sakwie wypchanej po brzegi złotymi monetami...
    MG: [Do G2] -Chcesz mi powiedzieć, że targasz to wszystko ze sobą?
    G2: -No cóż...
    MG: -Chyba cię [cenzura]-iło!
    G2: -No dobra, odkładam jeden miecz półtoraręczny obok sarkofagu.
    MG: -Nie, nie, nie! Jaki miecz? Właśnie sobie przypominasz, że upuściłeś go skacząc z muru...
    G2: -Ale ja go mam przy sobie!
    MG: -Dopiero teraz uświadamiasz sobie, iż na skutek przemęczenia uroiłeś sobie, że wciąż go niesiesz. Lecz teraz jasno zdajesz sobie sprawę z faktu, że przecież nie mogłeś nieść tylu rzeczy naraz, i że tak naprawdę nieostrożnym ruchem strąciłeś miecz w przepaść podczas ostatniej ucieczki.
    G2: -Ale nic takiego się nie stało!
    MG: -Zapewne miecz spoczywa teraz na dnie górskiego urwiska.
    G2: -Ale...
    MG: -TAK???!!!
    G2: [zrezygnowany] -No dobrze, nie mam miecza..."


    "
    Jeden z graczy zaczyna fantazjować o sposobie w jaki przetransportuje rannego towarzysza w bezpieczne miejsce:

    G: Znalazłem w lesie konia, przyłączyłem do niego gałęzie i zaciągnąłem jak Kmicica."

    "System - 7th Sea (poza sesją):

    MG: To kim chcesz grać?
    Gracz: Czy ja wiem?... Jak mam się trzymać konwencji płaszcza i szpady... no to kowbojem."

    "MG: W 7th Sea można spaść nawet z 60 metrów i się nie zabić... (w jego głosie wyczuwalne zafascynowanie systemem)
    Gracz#1: Zagramy kiedyś w Neuroshimę to zobaczycie co to znaczy śmiertelność...
    MG: Tam nawet za róg nie wyjdziesz bo boisz się, że zginiesz...
    Gracz#2: ...Tam nawet za róg nie wyjdziesz, bo już jesteś martwy!"

    "MG: (...) ślad staje się coraz bardziej mniej wyraźny... (i bądź tu mądry)
    MG: (o skradających się lasem rabusiach) (...) przestali nic mówić.
    MG: (opisujący reakcję rabusiów na magiczny błysk) Zasłaniają się oczami!"

    "MG.(do gracza 1): Wchodzisz do pomieszczenia i widzisz że całe uwalone jest krwią i flakami, a na podłodze leżą porozwalane nagie ciała. Pod ścianą stoją twoi towarzysze i wpatruja sie w elfa, który klęczy na obu kolanach, na środku pokoju ,i płacze.
    Gracz 1. do gracza 2.: Dlaczego on płacze?
    Gracz 2. szeptem do gracza 1.: On opłakuje ich śmierć.
    Gracz 1. Czyją?

    MG do graczy: Droge zastepują wam dwaj przeciwnicy: szkielet i zombie...
    Gracz 3. wystawia rękę i przerywa MG opis: Magiczy Pocisk!!!"

    "Potezny Kainita wykonczony przez jeszcze potezniejszego Maga:
    - A chu... [chwila namysłu] A Paradoks ci w dupe, magusie ..."

    A teraz perełka na dziś,the best of fail rpd today;)
    "Nazwa profesji: Ruchomy Cel (Shooting Target)
    Wymagania: brak
    Umiejętności: unik, udawanie zmarłego, dyscyplina żołnierska
    Przedmioty: nieprzemakalne spodnie
    Profesje wyjściowe: Trup, Mięso Armatnie"

    "Gracz: Ja to strzeszczę: w Wielkim Poście nie zabijam..."

    "GM: Widzisz, że za tym posągiem coś sie kryje... z kimś innym...'

    "Kwieciste opisy MG:

    - W kącie widzicie zbutwiałe, zardzewiałe deski.
    - Leci na ciebie 300kg żywej wagi!
    - Krążycie wokół karczmy w... karczmie.
    - W********ś ryjem... czyli brzuchem.
    - Czarny wchodzi do twojego pokoju, ale nie wiesz, że to on.
    - (o drzwiach obrotowych) Wszedłeś drzwiami i wyszedłeś spowrotem."



    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline BreakIn

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 155
    • Piwa: 0
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #51 dnia: Lipca 25, 2012, 09:19:44 »
    Ostatnie moje kfiatki:
    GM - Mistyk przychodzi i ma zamiar pomóc twojemu rannemu koledze. Co robisz?
    G1 - Każę mu użyć jakiegoś spella.
    GM - OK, mistyk używa kuli ognia i spalił całą tawernę, włącznie z tobą.
    G1 - [cenzura]

    GM - Ofiara twojego poprzedniego ataku w[cenzura]iła się, bierze największą lagę jaką znajduje i leci wprost na ciebie. Co robisz?
    G1 - Wabię go konserwą.
    GM - [facepalm]

    G1 - Mam dosyć, szarżuję do tratwy, wsiadam na nią, odpycham się oszczepem, a jak ktoś wlezie za mną to kij mu w d..
    GM - Udało ci się, właśnie jako jedyny uchroniłeś się przed śmiercią. Na plażę wbiegła wataha wilków.
    G1 - :O
    (click to show/hide)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #52 dnia: Września 27, 2012, 14:41:23 »
    Ok,mała aktualizacja,next kfatken zabawnen(ale ze mnie poliglota od siedmiu boleści);)
    ps.Zastrzegam sobie prawo do popełnienia błędu w razie gdy wstawię kfaiatka który już był,wybaczcie ale nie jestem nieomylny.
    -To co? jedziem z tym śledziem?
    -Nie k.....a,spamuj dalej debilnymi tekstami,my poczekamy aż w końcu wstawisz to co chcemy przeczytać...
    -aha,czyli jeszcze cos napiszę<odgłosy walki i dźwięków łamanych kości>
    -No,dziś to alter ego wstawi kfiatki;)


    "G1: Ile rund trwa panika?
    G2: Wystarczająco długo, żeby przeżyć... "

    "gracz, który chciał podróżować niepostrzerzenie: No Thiermel, posuwamy się w nocy"

    "G; To ja się chowam!
    GM: Z tą zapaloną pochodnią, czy ją gasisz?"

    "MG: Będziesz mógł obejżeć wnętzre własnej czaszki.
    Y: ale tam jest zupełnie pusto

    K:Zakładam że to jawa, bo to niemoże być rzeczywistość.

    G: Powinieneś nauczyć się troche savoir vivre-u.
    Y: Niepotrzebuje sztuki przetrwania...

    MG: Cuda... trendowatym przywraca wzrok, a ociemniałych leczy z trądu..."


    "M: Dzięki stary, uratowałeś mnie, masz u mnie piwo.
    A: Piwo? Wolałbym kredki..."

    "Rozmowa na temat porzuconej kopalni krasnoludzkiej, Olaf jest ciekawy co się w niej wydobywa:
    O: Właściwie to... to jest kopalnia czego?
    N: Krasnoludów."

    "Podczas walki w kanałach z gigantycznym wężem na wskutek ataku gada Vaali'aris traci przytomność. Później elfy znajduje Olaf i spostrzega nieprzytomnego:
    O: ...a co mu się stało?
    N: no... wąż go kopnął...'

    "Drużyna wraz z jakąś rodziną (rodzice i dwoje dzieci) idzie przez labirynt.
    MG: Wyskakuje na was wilkołak, co robicie?
    G2: Nawalamy się!!:)))
    G3: (z szyderczym uśmiechem) Dzieci!! Chcecie coś do jedzenia?

    W domu jednej babci na strychu G3 hipnotyzuje G4 by go okraść, w tym czasie G5 schodzi i otwiera drzwi
    MG: Widzisz jak po ulicy przechadza się pies wysoki prawie 2,5 m., co robisz?
    G5: eeeeee...
    MG: (ze spokojem i szyderczym uśmiechem) Patrzy się na Ciebie
    G5: Chowie się za drzwiami
    MG: Masz wrażenie jakby szedł w twoją stronę, może w końcu coś zrobisz?
    G5: To ja może zawrzę drzwi
    MG: I co dalej?
    G5: Biegnę na strych. Słuchajcie na ulicy jest wie wie wielki pies z cze cze czerwonymi oczami i cały czarny.
    G3: (ze spokojem) Nie teraz, nie widzisz, że próbuję zarobić!

    Drużyna jest na statku
    G4: Ale mam swojš łódkę??!!
    MG: Nie, nie masz
    G4: To ja chce ponton
    MG: Jak się zrobisz ze swojej dupy
    G3: Ale pamiętaj nikt ci tam nie będzie dmuchał

    MG: No to leżysz na podłodze i nad tobą latają strzały.
    G1: No pełzam do drzwi.
    MG: No to dopełzasz do drzwi i jakoś ci się udało otworzyć.
    G2: Widza to??
    MG: No widzisz!!
    G2: Jo bych jakoś zareagował
    MG: Jako??
    G2: No jak już strzały latają to jakoś bych mu pomógł, też bych strzelił, ale w niego... żeby się nie męczył.

    MG: No no jak jest mag w rodzaju żeńskim, magiczka??

    MG: Widzicie czarodziejkę na stole tortur.
    G3: A jest goło?
    MG: No jest.
    G1: A w jakiej pozycji jest?
    G2: W dojazdowej!!"

    "Gracze zabili właśnie grupkę szczuroludzi, którzy napadli karawanę, którą BG ochraniali. Żona idzie se swoim mężem (są bardzo bogaci), ledwo przeżyli atak (siedzieli w bryczce). Mężczyzna miał przy pasie ogromną sakiewkę.
    MG: Widzicie że Lord jest ranny i ledwo idzie. Korci was bo słyszycie jak brzęczą złote korony...
    G2 (krzyczy): Schowaj sakiewke bo nas k***a korci!"

    "MG: Paweł
    G1: Sibi /mroczny elf/
    G2 Cycu /krasnolud/

    MG: Idziecie przez las i widzicie śpiącą elficką królewnę. Ma na sobie znaki leśne.
    G2: Podnosze ją...
    MG: Odpadła Ci ręka. Zapomniałem powiedzieć, że leśne elfy nienawidzą krasnoludów i mrocz...
    G1: Biore ją od tyłu!!
    MG: ...nych elfów. Odpada Ci penis. Minus jeden pp."


    "Gracz (elf) znalazł w kufrze gobliński naszyjnik z zębów po czym wziął go i założył. Na widok naszyjnika krasnolud lekko się zdziwił
    K: Skąd masz ten naszyjnik??
    E: A kupiłem u ruskich

    Drużyna (D) badała zapomnianą strażnicę, w której obecnie mieszkały gobliny. W momencie gdy badali areszt natrafili na zamkniętego w nim człowieka, jednak byli wobec niego bardzo nieufni ;) gracz odgrywający zamkniętą postać (G) zapomniał co ma powiedzieć
    D: Co tu robisz. I jak tu się znalazłeś?
    G: yyyyyyyyyyyyy
    GM: Szukałem skarbu i zostałem złapany przez gobliny.
    Gracze spojrzeli się na Gm'a a ten w pośpiechu dodał
    GM: Dobiegł głos z niebios. :P

    Ta sama drużyna w końcu uwolniła gracza
    G: Dziękuję wam. Moje rzeczy są pod stołem
    GM: Schylacie się i widzicie... ejj ty jakie masz itemy weź no przeczytaj!
    G: Ja?... no ten tego konia z siodłem..."


    "(spotkanie z demonem)
    Demon: Czego chcecie?
    M: Szukamy takich ogonów jak ty!"

    "Wampir: Maskarada. Jedna z postaci wpadła w szał, co zakończyło się przejęciem jej przez MG, który natychmiast zaczął nią atakować inne postacie.
    Toreador: - To ja w nią serię z mojego UZI!
    Gracz, którego postać wpadła w szał: - ZGŁUPIAŁEŚ?! ZABIJESZ MNIE!!! KOŁEK! WBIJ MI KOŁEK W SERCE!!!
    Toreador do MG: - No... jest tam jakiś kołek?
    MG: - Nie.
    Toreador: - To może jednak tą serię...?
    Gracz: - URWIJ NOGĘ OD KRZESŁA I WBIJ MI JĄ W SERCE!!!"

    "Grupa nieopatrznie zawedrowała do siedliska jakiejś Prazmiji, którą nieopatrzenie obudziliśmy. Nieco wystrachani podjęlismy próby negocjacji z gadem, tzn jeden gracz wypalił: "a słyszała już kobra dowcip o trolu i dwóch kuleczkach?"
    Absurdalnośc sytuacji pozwijała nas ze smiechu, MG stwierdził, ze gada też to ubawiło, więc wskazał nam właściwa droge i zyczył powodzenia :D "

    "Gracze są po bardzo ciężkiej walce z jaszczuroludem, dwócj typowo ofensywnych bohaterów jest ciężko rannych. Zupełnie nieofensywna graczka zagląda do dziury w ziemi, jamy owych jaszczurek.
    MG: Widzisz dziesiątki, setki żądnych krwi "smoków".
    Graczka: To ja skaczę do środka."

    "Drużyna po wykonaniu misji wraca do swojego czarodzieja, który zlecał zadanie. Kumpel grający drowem wyraźnie chciał doprowadzić swoją postać do samounicestwienia, gdyż obchodził się z nią bezlitośnie - pod koniec był już nadpalony, bez rąk, bez nóg i z dziurą w głowie. Czarodziej go uzdrowił. Wtedy kumpel pyta:
    - A potrafiłbyś sprawić, że będę biały?
    Odpowiedź czarodzieja:
    - Niestety nie posiadam takiej mocy, ale na dalekim zachodzie mieszka Michaelus, on posiada taką moc."

    "Sesja DnD, bohaterowie graczy walczą otoczeni przez hordę szkieletów. W końcu zdecydowali się na odwrót. Przebili się, uciekają, nagle mistrz gry z pytaniem:
    - Liczyliście sobie punkty życia?
    Gracze kolejno:
    - Mam jeszcze 7, biegnę.
    - 3, zwiewam.
    - 4, też wiewam.
    - Nagle zemdlałem..."

    Jamen;)



    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Archimonde

    • Lord Płonącego Legionu
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1050
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Nadchodzi zima...
      • Mój Deviant
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #53 dnia: Września 27, 2012, 15:14:52 »
    Dobra. Trochę z PBF'owej sesji w którą gramy an jednym forum.
    Tarhand - : Inkwizytor/specjalista od magii ognia - moja postać
    Kamilusz: Najemnik
    Na zielono/brązowo - GM
    Kamilusz:
    "
     <Wrogim spojrzeniem spogląda na oby dwóch i wyciąga włócznię, oraz nóż> Jeżeli jesteście tacy cwani walczcie ze mną  <Wyciąga nóż i rzuca w kostur inkwizytora>

    Razjel nie ma kostura, ale nie chce mi się czekać więc Ci poprawię...

    Jednak zrobiłeś to nieudolnie, nóż wylądował pół metra od Inkwizytora. On natomiast podniósł Twój nóż, przez co go straciłeś.


    Myślisz, że jeśli zpudłowałem i zabrałeś mi nóż pokonasz mnie? Mam ich jeszcze 6!   <Wyciąga włócznie i wyzywa Iknwizytora na pojedynek>  A teraz dawaj ty sk*rwielu, nakarmię tobą mojego konia lecz wątpię, czy chwici się takiego gówna
    "
    Mój komentarz do GM'a: Czy on wie że ostatnie zdanie zakończyło dla niego sesję?
    Ja:
    "Znajdując się w sytuacji zagrożenia nie myślę zbyt wiele. Podniesiony nóż chowam za pas, wyciągam miecz i skupiam się na bardzo prostym zaklęciu.
    -Sam się prosiłeś.
    Jego włócznia stanęła w płomieniach. Podbiegam do niego i ściągam go z konia przystawiając mu miecz do gardła..."

    GM:
    "Tarhand użył prostej sztuczki polegającej na stworzeni płomyków wokół włóczni Kamilusza. Ten tak się zląkł, że wyrzucił włócznię aby go nie poparzyła, nie zauważył nawet kiedy Inkwizytor do niego podbiegł i zrzucił z siodła, po czym przystawił mu miecz do gardła.
    Kamilusz nie może w żaden sposób się ruszyć bo ostrze przebije mu gardło."

    Jakiś czas później, po kilku ustaleniach pomiędzy mną, GM'em i Kamiluszem:
    Kamilusz:
    "Zobaczymy czy teraz to obronisz, myślał. W szybkim tempie odwrócił włócznię i uderzył go w szyje nie ostrzem tylko tępą częścią włóczni.

    Udało Ci się obalić Tarhanda na ziemię, jednak miecz który dierżył zranił Cię poważnie w lewe ramię, przez co nastąpiło silne krwawienie i potworny ból.

    I co teraz? - Odrzekł plując na niego i zakłądając bandaż na rękę. - Dobrze ci tak, nie trzeba było mnie wyzywać."

    GM:Kamilusz, jakim cudem nakładasz bandaż na ramię, skoro lewą rękę masz niesprawną, w prawej masz włócznię, a bandaże masz w torbie?
    « Ostatnia zmiana: Września 27, 2012, 15:51:14 wysłana przez Archimonde »
    "-Czy mogę ci ofiarować mą miłość? -Zwątpienie, zdrada, gorycz oraz ból pamięci bezpowrotnie minionych szczęśliwych chwil zbyt silnie wpisane są w słowo 'miłość', by człek roztropny zechciał jej zawierzyć...”
    "– Pozwól też, że dam ci radę płynącą ze szczerego serca: nigdy więcej nie mów, że jesteś nic niewarta. Bo znaczymy tylko tyle, na ile potrafimy wycenić się we własnych oczach."
    Jacek Piekara

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #54 dnia: Września 27, 2012, 15:59:05 »
    Dobra. Trochę z PBF'owej sesji w którą gramy an jednym forum.
    Tarhand - : Inkwizytor/specjalista od magii ognia - moja postać
    Kamilusz: Najemnik
    Na zielono/brązowo - GM
    Kamilusz:
    "
     <Wrogim spojrzeniem spogląda na oby dwóch i wyciąga włócznię, oraz nóż> Jeżeli jesteście tacy cwani walczcie ze mną  <Wyciąga nóż i rzuca w kostur inkwizytora>

    Razjel nie ma kostura, ale nie chce mi się czekać więc Ci poprawię...

    Jednak zrobiłeś to nieudolnie, nóż wylądował pół metra od Inkwizytora. On natomiast podniósł Twój nóż, przez co go straciłeś.


    Myślisz, że jeśli zpudłowałem i zabrałeś mi nóż pokonasz mnie? Mam ich jeszcze 6!   <Wyciąga włócznie i wyzywa Iknwizytora na pojedynek>  A teraz dawaj ty sk*rwielu, nakarmię tobą mojego konia lecz wątpię, czy chwici się takiego gówna
    "
    Mój komentarz do GM'a: Czy on wie że ostatnie zdanie zakończyło dla niego sesję?
    Ja:
    "Znajdując się w sytuacji zagrożenia nie myślę zbyt wiele. Podniesiony nóż chowam za pas, wyciągam miecz i skupiam się na bardzo prostym zaklęciu.
    -Sam się prosiłeś.
    Jego włócznia stanęła w płomieniach. Podbiegam do niego i ściągam go z konia przystawiając mu miecz do gardła..."

    GM:
    "Tarhand użył prostej sztuczki polegającej na stworzeni płomyków wokół włóczni Kamilusza. Ten tak się zląkł, że wyrzucił włócznię aby go nie poparzyła, nie zauważył nawet kiedy Inkwizytor do niego podbiegł i zrzucił z siodła, po czym przystawił mu miecz do gardła.
    Kamilusz nie może w żaden sposób się ruszyć bo ostrze przebije mu gardło."

    Jakiś czas później, po kilku ustaleniach pomiędzy mną, GM'em i Kamiluszem:
    Kamilusz:
    "Zobaczymy czy teraz to obronisz, myślał. W szybkim tempie odwrócił włócznię i uderzył go w szyje nie ostrzem tylko tępą częścią włóczni.

    Udało Ci się obalić Tarhanda na ziemię, jednak miecz który dierżył zranił Cię poważnie w lewe ramię, przez co nastąpiło silne krwawienie i potworny ból.

    I co teraz? - Odrzekł plując na niego i zakłądając bandaż na rękę. - Dobrze ci tak, nie trzeba było mnie wyzywać."

    GM:Kamilusz, jakim cudem nakładasz bandaż na ramię, skoro lewą rękę masz niesprawną, w prawej masz włócznię, a bandaże masz w torbie?

    Daj link na pw do pbfa :D

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #55 dnia: Listopada 12, 2012, 14:43:10 »
    Jesień, mokro, zimno, wiatr prosto w twarz ubłoconego wędrowca...A więc zmieńmy nastrój na bardziej ...chm...kolorowy;)

    "Wykidajło* do Drogomira, gdy ten nie chciał oddać mu harpuna:
    - Co ty, k***wa, jakiś miłośnik bólu jesteś?"
    *inaczej ochroniarz,strażnik zajazdu/tawerny.

    "Drogomir do MG, po mordzie dokonanym na babci-łachmaniarce w Terracello:
    - No zaj***ście, dopiszę sobie "starą babcię" do listy zabitych potworów..."

    "Kolejna killer-riposta z ust Drogomira. Tym razem skierowana do strażnika przy bramie Terracello:
    - Nie znam cię!
    - Ja ciebie też nie i nie robię z tego tragedii..."

    "Komentarz odnośnie stanu Rolfa, który w ciężkim stanie spoczywał na łożu:
    - Nie oddycha i gnije. To chyba ciężki przypadek śmierci."

    "Kilka wspaniałych opisów MG:
    - Zimny, leśny las.
    - Gabriela hoduje utensylia rolnicze w swojej przegródce z kozami.
    - Widzicie, że jest tu straszny burdel, jeszcze świeży. (Komentarz gracza, prawdopodobnie Droga) - Świeży, świeży! Dziwki jeszcze nie zgniły."

    "- Niepoczytalny decyduje większością głosów!"

    "MG: ...myjecie się więc w domu Reinholda, który ma nawet mydło!...
    -Ash (wyjątkowo grał Drogomirem - krasnoludem): czy komuś przypadkiem nie spadło mydło?
    -ja: a jaką to robi różnicę krasnoludowi?"

    "Dialog Albert-Magnus w obleganym przez wieśniaków domku Gabrielli:
    Albert: - Czy te drzwi mają judasza?
    Magnus: - Nie, mają świętego Tomasza. "- Kto tam?" "- Nikt" "- Kto tam?" "- Nikt" "- Kto tam?" "- Nikt" - I zaparł się po trzykroć..."

    "- Żarcie dla sześciu osób?
    Drogo: - Dla siedmiu! Tu się zmieści trochę więcej! <poklepuje się po brzuszysku>


    Rolf rzuca, ale ma pecha. Ostatni przerzut. Tromm komentuje wyraz twarzy Asha:
    - Masz twarz, która wygląda jak pożar lasu, który ktoś gasił śrubokrętem."

    "Delial: przyznaj się, że służysz mrocznym bogom!!!!!!!!
    MG: mówisz to?
    Delial: nie"

    "Pedro: Staram się wyglądać pokojowo...ładuję kuszę."




    "MG: ...oświetlone przez mroczne pochodnie..."

    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #56 dnia: Grudnia 25, 2012, 09:06:11 »
    "-Jeśli zginę, posadź orchidee na moim grobie. I zapal mi światełko w pojemniku po ketchupie."

    "2kG (czyli jak wkurzyć nazbyt miłego i dobrego Mistrza Gry [współtwórca mistrzował])
    MG: Wystrzelił do ciebie z kuszy. Co robisz?
    Ja: Zastanawiam się dlaczego...
    MG: Leci w twoją stronę bełt! Co robisz?
    Ja: Zastanawiam się, kto to jest..
    MG: Róbżesz coś!
    Ja: Dalej się zastanawiam...
    MG: To człowiek od Andre! Człowieku, zrób coś! <<< i w tym momencie MG wypaplał połowę scenariusza. Potem na mnie nieźle nakrzyczał;)"


    "Aha, byłbym zapomniał. To była sesja w klimatach... Mass Effect bodajże. Bohaterowie lądują w dziwnej kolonii...
    MG: Przy drzwiach widzisz pełno ludzi. Każdy z nich jest uzbrojony...
    G1(przerywając): Włączam działko, strzelam w nich.
    MG(turlu, turlu): Udało się.
    G1: Idę w kierunku drzwi...
    MG: Widzisz pełno ciał. Idziesz nad nimi. Zdaje się, że jeden z nich żyje...
    G1: Pytam, co się stało?

    Jeśli ktoś nie rozumie, to ciała to byli powystrzelani przez G1 koloniści..."


    "MG(ja): Brodzisz w śmierdzącej wodzie po pas, nagle czujesz, jak dziesiątki małych ząbków próbują zeżreć twoje nogi... spoglądasz w dół - to piranie!
    G1(newbie w RPG): Wiesz co, poprowadź tę walkę za mnie, idę się odlać...
    MG: [double facepalm]"

    "Neuroshima
    Wprowadzenie: Gracze znów zawitali do wykolejonego pociągu...
    (G wchodzi do przedziału)
    Ja (jako NPC): Nie ma miejsca.
    ( G podstawia lufę swojego Magnum między oczy jednemu kolesiowi. Ten ucieka)
    G: Miejsce już jest. "


    "2kG
    Wprowadzenie: Następna sesja, w której mistrzował współtwórca 2kG. Dla tych, którzy nie wiedzą: nekromanci są zaciekle ścigani przez Magiczną Inkwizycję.
    MG (jako NPC): Hej, ty! Mam dla ciebie zadanie!
    Ja: A skąd wiesz, że nie jestem wieśniakiem?
    MG: Wieśniacy nie noszą mieczy...
    Ja (puściły mi nerwy): No dobra! Jestem nekromantą!
    MG: Co?! < I tu zaczęły dziać się dziwne rzeczy, takie jak: walką z całą wsią, czy ucieczka na... ośle. Oczywiście, Inkwizycja mnie dogoniła. Mimo ogromnych ułatwień MG, to była ostatnia walką mojego nekromanty...

    System nie ważny, śmieszny był tylko tekst:
    MG:Słyszycie krzyki jęku i rozpaczy."


    "2. Wymiana miedzy znającym etykietę samurajem, a magiem, jeszcze siedzą w lochach, ale niedługo wyjdą.
    G1: Jak nie będziesz wiedział, ktory to król, to ten w koronie.
    G2: Jestem magiem, nie debilem."


    "Z cyklu: "Złote myśli graczy"
    G1: Każdy ghul, który dostaje w jaja, umiera."

    "Drużyna napotkała barbarzyńcę, pod którym zapadł się most. Po wyciagnięciu i krótkim dialogu...
    G4: Wszystkich, których spotkam, od razu zabijam.
    Któryś z graczy, prawdopodobnie G2: Co za rodzeństwo! Jeden zabija przyjaciół i drugi zabija przyjaciół."

    "Most się wali, uciekamy!
    G4: Chwytam się kawałka skały.
    MG: To sa kanały, jest tylko błoto... i gówno.
    G4: Chwytam się kawałka gówna."

    "Żebracy i "panie, daj pan miedziaka!"
    MG: jeden żebrak jest dziwny, bo zamiast "panie, daj miedziaka", mówi: "ej wy..."
    Któryś z graczy: 1000k gold pls"

    "Z cyklu: "Inwencja twórcza"
    Nowy przepis na podpalenie baru. Otóż potrzebujemy jednego humanoida, maga najlepiej, ktroy wrócil z kanałów i nie pachnie zbyt najlepiej oraz papierosa. Ów humanoid powinien zapalić papierosa, stojac przy barze."

    " wprowadzam druzynę do miasteczka.
    - Widzicie świątynię, karczmę, burdel, znowu świątynię... Znowu burdel... W ogole, co bylo dziwne, to to, ze bardzo dużo tych świątyni tu było.
    Sorcerer: Duża konkurencja, niższe koszta, tańszy heal."

    "Z cyklu: "Nowe skille"
    Standardowo pierwsza walka - gobliny. W przypływie emocji zapomniało mi się, że jednemu z nich rozwaliła sie broń(no taki rzut byl ^^"). Gracze na szczęście mi przypomnieli. Po czym któryś z graczy zapytał sie, czy ten móglby rzucać bełtem i tak oto powstała nazwa nowego skilla. Rzut bełtem.
    Tylko że nagle zmienił się rodzaj bełtu..."

    "Sorcerer wymyślił wielce skomplikowany plan, dzieki któremu wilk byłby syty i owca cała... Niestety, przy próbie testu na blef, czy faktycznie przekona pewnego maga... No to był fail niestety.
    - Nie uwierzył ci.
    Sorcerer: W którą część?"

    Wesołych!;)



    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #57 dnia: Lutego 18, 2013, 18:52:26 »
    Co taki zastój w tym temacie? :(

    Offline Peterov

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1858
    • Piwa: 104
    • Płeć: Mężczyzna
    • Die for the Emperor or die trying
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #58 dnia: Lutego 26, 2013, 15:48:40 »
    Napisz Coś to ożywimy. Pospisuje w weekend moje MG'owkie wpadki.

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #59 dnia: Kwietnia 27, 2013, 10:03:24 »
      Upf,lekki zastój się zrobił, ciężko ostatnio znaleźć jakieś świeżynki. Co prawda znalazłem kilka ale nie gwarantuję że kilka z nich już nie było.
      Tak odbiegając od tematu,zapodam wam tekst którym uraczył mnie ostatnio mój znajomy.Czy to smieszne/głupie?Nieważne,ważne że temat odpowiedni;)
       K:Wiesz jak brzmi twoje nazwisko po francusku?
       Ja:Nie...
       K:(chwila ciszy,widocznie rozkoszował sie tym momentem).Lesser!
       Mnie osobiście to rozbawiło,ale gdy ten śmiał się długo i przeciągle z wątpliwego żartu,zacząłem się wku...ć;)
       
    Ok,zaczynamy z głównym daniem!
       
    "G: Wchodzę do karczmy, patrzę, czy jest miejsce na podłodze.

    MG: Nie ma, wszędzie stoją stoły.
    G: (półork) Odrzucam na boki stoły i krzesła.
    Karczmarz: Ej! Proszę mi tu nie robić bajzlu!
    G: Ja tylko namiocik chcę rozstawić!
    Gdy rozstawił namiot i dogadał się z karczmarzem w sprawie zapłaty:
    G: Walę taranem w ścianę (ma przenośny)
    MG: Zrobiłeś dziurę. Widzisz strażnika wchodzącego do karczmy.
    G: Chowam się do namiociku!
    MG: Strażnik wstawia głowę do namiotu.
    G: Walę go z tarana!"

    "BG (nekromanta): Macie tu jakąś nekropolię?

    NPC (chłop): Nie, panie, ale mamy cmentarz!"

    "MG: Chciałem powiedzieć, że pierwsza rzecz która w was uderza po otwarciu drzwi windy…
    MW: …To KLĄTWA!"

    "J: Jestem kapłanem, wykrywam modlitwy w promieniu stu kroków!"

    "MG: No i co wymyśliliście?
    C: Wychodzimy z krzaków, udając że mamy pokojowe zamiary."

    "D: Wyślę przodem jakiegoś posłańca, żeby nam przygotowali miejsce postojowe odpowiednio.
    MW: E, potrzebne nam to?
    J: Siedź cicho, to ona jest perfekcyjną panią karawany. "

    "C: Jadłem skrzydło świni. Smakuje jak kurczak."

    "L: Z początku myślałem, żeby się umówić ze znajomymi spoza pracy, ale sobie uświadomiłem że żadnych nie mam."

    "MG; Idziecie tunelem nad przepaścią po drewnianych belkach...
    Drow do kapłana; Chwyciłbym za szmaty i rozbił łeb o te belki!
    MG; Belki są stare, mogą łatwo pęknąć! Jeśli się jakaś złamie spadniecie obaj...
    Drow; ...schylam się, odrywam z belki wielką drzazgę i wbijam kapłanowi w oko!!!

    Drużynowa elfka poucza drużynę w lesie.
    Elfka; Nie depczemy trawy, nie palimy drzewek na ogniska...
    Drow; [przedrzeźnia pod nosem] blablabla
    Elfka; ŻE CO?!?
    Drow;[który naprawdę nie słuchał] Nie palimy trawy!!! Ja nawet tytoniu nie lubię!!!

    Wampir [bardzo wysoki koleś] pada ze złamaną nogą.
    Dwarfka; Pomagam mu wstać!
    Elfka; To może trochę potrwać...

    Nocleg.
    Drow; Udaję że śpię [udany rzut]
    Mg; Ok.
    Drow; Po chwili uchylam lekko powiekę, co robi paladyn?
    Mg; śpi.
    Drow; A może udaje że śpi?
    Mg; Rzucaj...
    Drow; Rzucam w niego poduszką.
    Mg; ???
    Paladyn; Przestraszony siadam na łóżku.
    Drow; [pod nosem] Udawałeś, kanalio!
    Paladyn; Wcale nie, spałem!
    Drow; Skąd wiesz że chodziło mi o udawanie spania?!
    Paladyn; A co można udawać w łóżku?!
    Mg; Orgazm...?

    [cd]
    Paladyn i drow; ...[mina pełna współczucia]
    Mg; ekhym...
    Paladyn; idę spać...
    Drow; Ja też [po chwili ciszy] Oddawaj moją poduszkę, KA-NA-LIO!!!
    Paladyn; Jak kocha to wróci!
    [nic się nie dzieje oczywiście, po chwili]
    Drow [pod nosem] Szmata, nie poduszka!

    [cd]
    Drow dostaje z powrotem poduszkę.
    Drow; kto wie co z nią robiłeś...
    Paladyn; Nic, leżała tu...
    Mg; Jak kłoda.

    Próba sprowokowania drowa.
    Mg; Co robisz?
    R; Obrażam jego matkę!
    Drow; [niewzruszenie] Zabiłem swoją matkę.
    R; [mała zgacha] No to obrażam jego ojca!
    Drow; Nie wiem kim był.
    R; [z wahaniem] Masz rodzeństwo...?

    [z serii napity drow]
    Drow; Teeee, elffffie! A po co ci takie długie uszszszy?
    Elf; Nie wiem czy wiesz, ty też masz takie...
    Drow; [maca się po uszach] ...?! [zerka na pitą flaszkę, wylewa wszystko do kwiatka i w panice odrzuca flaszkę]

    [Zabójstwo - trup leży u podnóży schodów karczmy z nożem w plecach.
    Drow; Powiemy że to był wypadek.
    R; Spadł ze schodów!
    Elfka; Spadł ze schodów na nóż?!
    R; Niósł go żeby eeee ogolić się w studni na dworze!
    Elfka; Jak schodził to chyba upadł na brzuch? I nóż wbił mu się w plecy?
    R; Bo zapomniał eeeeee pianki do golenia i wrócił się na piętro i spadł! No, dobre!
    Mg; W sali obok stoi kelnerka i patrzy na was ze zgrozą...
    Drow; Zajmę się tym. A facet szedł na górę bo zabił dziewczynę która dała mu kosza i jak schodził zdał sobie sprawę i co zrobił i zawrócił na górę i...
    Mg; Kiedy tak gadacie przychodzi barman i stając obok kelnerki gapi się na was.
    Elfka; ...i wtedy zauważył go barman i facet stwierdził że pozbędzie się wszystkich świadków...
    Mg; [chce coś powiedzieć]
    R; [panika] kto-co-jak?! Spisujcie to!!!

    BN; Jednooki najemnik szuka drużyny do wyprawy na smoka...
    Xer; A trafisz w niego w ogóle?
    BN; Jasne, przecież nie mam zeza!"

    "Elf w lesie.
    Mg; ...nagle z krzaków wyskakują trzy wilki!...
    Elfka; Wyciągam łuk, strzelam do pierwszego, odskakuję do tyłu, jednocześnie strzelając do drugiego, po czym dobijam pierwszego, odskakuję znów do tyłu przed trzecim i strzelam mu w głowę! [rzuca - same krytyki!]
    Dwarfka; [patrząc w szoku na kości, nieśmiało] Wyciągam broń...? Jak nie zdążę, to z zimną krwią udaję, że od początku wiedziałam, że elf trafi!!!

    W podziemiach zamieszkanych przez podejrzanych kultystów drużyna przeciska się korytarzem. Nagle elfkę atakują żywe korzenie, oplatając ją.
    Elfka; Co jest?! Nie mogę się ruszyć, te korzenie mnie zaczepiają! [próbuje się wydostać]
    Drużynowy demon korzystając z okazji klepnął elfkę w tyłek.
    ELfka;[nie mogąc się obrócić] Ej!!! co jest?!
    Demon; Oh, te niegrzeczne enty... ;3"

    Miłego weekendu;)
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)