Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Ankieta

    Koniec ankiet

    Tak!
    0 (0%)
    Nie!
    0 (0%)

    Głosów w sumie: 0

    Głosowanie skończone: Lipca 16, 2010, 21:05:43

    Autor Wątek: Bitewne przeżycia  (Przeczytany 11275 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline MikiBar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 713
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #60 dnia: Lipca 19, 2010, 12:42:47 »
    Przyznam, że nie przeczytałem całego. Pierwsze co zauważyłem to stanowczo za dużo dialogów, ale to być może tylko moje odczucie. :P Narazie mi się podoba, jest lepsze niż to z M&B.

    Offline Gregoriian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1649
    • Piwa: 20
    • Płeć: Mężczyzna
    • Znany jako Dalekowidz
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #61 dnia: Lipca 19, 2010, 14:06:32 »
    David Jones.-Troche mi śmierdzi Conflict destert storm

    "żołnierz który chciał zniszczyć czołg leżał bez głowy. " to ne był przecież granatnik tylko zwykły km nie mógł rozwalić łba


    ale 10/10 bo moja ulubiona tematyka :D
    (click to show/hide)

    Offline Trebron2009

    • 2009
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2166
    • Piwa: 353
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #62 dnia: Lipca 19, 2010, 14:13:39 »
    Cytuj
    Conflict destert storm

    Nigdy w to nie grałem :P

    I dziękuję za opinie.

    DOWN: Nie zrobiłem ze strachu, o zbieżność nazwisk :P  Poza tym do D-Day, a nie jakaś partyzantka. Jak piszesz o II WŚ to musisz pisać o Normandii.
    « Ostatnia zmiana: Lipca 19, 2010, 14:36:37 wysłana przez Trebron »

    Offline Katsura

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1311
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Peace sells, but who's buy it ?
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #63 dnia: Lipca 19, 2010, 14:16:17 »
    TREBRON, kurde dlaczego nie zrobiłeś opowiadania o Niemcach, Sowietach albo nawet Polakach tylko o tych bohaterach ,hamburgerach :)
    Zabłysnąłeś inteligencją niczym gwiazda porno.

    Offline nizyn

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 736
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • UNCUREABLE MANIACK
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #64 dnia: Lipca 19, 2010, 15:20:49 »
    Cytuj
    Ci co bardziej obrzydliwi, wyskoczyli bokiem, omijając to co zostało z poszatkowanych przez kaemy
    Trochę nie po polsku, opowiadanie jest usiane większą ilością takich drobnostek, na to trzeba zwracać uwagę ;p I trochę za łatwo poszło Amerykanom na plaży... hop, hop i już w bunkrach, a potem tak łatwo zniszczyli tygrysa, który nawet nie miał obstawy piechoty? Dosyć dobrze, ale czasami razi sztucznością...

    Offline Gregoriian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1649
    • Piwa: 20
    • Płeć: Mężczyzna
    • Znany jako Dalekowidz
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #65 dnia: Lipca 19, 2010, 16:04:32 »
    A i jeszcze jedna rzecz

    " Jeden Niemiec dostał ode mnie, krew trysnęła mu z szyi i stoczył się ze zbocza"

    Jakim cudem z Thompsona gość trafił oddalonego o 500 metrów szwaba w bunkrze o "okienku" wysokości 30 cm o.O?
    (click to show/hide)

    Offline Trebron2009

    • 2009
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2166
    • Piwa: 353
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #66 dnia: Lipca 19, 2010, 16:08:25 »
    "Stoczyłsię ze zbocza" Chodzi o to, że był na zewnątrz. Bunkry służyły zwykle kaemom, a nie żołnierzom.

    Offline Gregoriian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1649
    • Piwa: 20
    • Płeć: Mężczyzna
    • Znany jako Dalekowidz
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #67 dnia: Lipca 19, 2010, 16:12:57 »
    no to pewnie był za workiem z piaskiem
    (click to show/hide)

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #68 dnia: Lipca 19, 2010, 16:35:16 »
    Już trochę lat temu, porzuciłem farmę w Texasie i poszedłem do wojska. 
    A co robił przez te parę lat? Ćwiczył w obozie? Trzeba było albo zrobić poborowego świeżaka, bądź jakiegoś weterana, który walczył ze skośnookimi.
    zastanawiali się czy będziemy pomagać Niemcom, a może Anglikom.
    Co to do cholery ma być?! Każdy dzieciak w Ameryce wiedział że Niemcy trzymają z Japończykami - sprawcami upokorzenia jakim było Pearl Harbour. A Ty chyba na siłę chcesz zrobić z Amerykanów debili....
    łódź wojskowa.
    Lepiej brzmiałby "okręt". Sama nazwa łódź wskazuje iż jest to mała jednostka pływająca - zresztą w 1944 to wojska spokojnie mogłyby transportować zwykłe okręty transportowe, niekoniecznie wojskowe.
    Aaron tworzył ogień, w stronę bunkrów. Spowił je kurz, jeden z kaemów na chwilę umilkł.
       
    To mnie trochę ciekawi... Człowiek schowany w bunkrze stanowi bardzo ciężki cel do trafienia, a ten Aaron załatwił zaraz po opuszczeniu barki, czyli znajdował się prawdopodobnie dosyć daleko od linii umocnień...
    Cały Niemiecki oddział leżał w kałuży krwi, która efektownie zaczęła spływać ze wzgórza.
    Ale głupie... "efektownie" to można wykonać piruet. Czy bohater jest psychopatą? Podnieca go spływająca krew? A może ma umysł artysty?
    nagle zza jakiegoś domu wyłonił się Tygrys.
    Brzegów Normandii bronili rezerwiści i oni nie mieli czołgów. Gdyby tam były czołgi to desant został by z łatwością odparty, bądź czołgi zostały by zniszczone nawałą artyleryjską wystrzeloną z okrętów. Czołgi niemieckie dla ochrony przed lotnictwem aliantów (gdyż jak wiemy Luftwaffe w 1944 nie była w stanie zapewnić należytej ochrony) znajdowały się w podparyskich lasach. Szkoda że jeszcze nie napisałeś jak to żołnierze w ostatniej chwili udaremnili odlot rakiety V2! Efektowność efektownością, lecz nie zapominajmy o dbałości o realia historyczne...
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Trebron2009

    • 2009
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2166
    • Piwa: 353
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #69 dnia: Lipca 19, 2010, 17:07:39 »
    Cytuj
    A co robił przez te parę lat? Ćwiczył w obozie? Trzeba było albo zrobić poborowego świeżaka, bądź jakiegoś weterana, który walczył ze skośnookimi.
    Jeśli nie mówił o swojej wojennej przeszłości, to chyba trenował i stacjonował w USA, na wypadek zmasowanego ataku żółtków. Oczywista rzecz, wielu żołnierzy zostało w ten sposób wciągniętych do walk w Europie.

    Cytuj
    Co to do cholery ma być?! Każdy dzieciak w Ameryce wiedział że Niemcy trzymają z Japończykami - sprawcami upokorzenia jakim było Pearl Harbour. A Ty chyba na siłę chcesz zrobić z Amerykanów debili....
    Mój błąd. Nie spieram się, gdy coś jest jasne.

    Cytuj
    Lepiej brzmiałby "okręt". Sama nazwa łódź wskazuje iż jest to mała jednostka pływająca - zresztą w 1944 to wojska spokojnie mogłyby transportować zwykłe okręty transportowe, niekoniecznie wojskowe.
    Kwestia słowna. Ale racja, łódź to może być desantowa. A w takich nikt nie wytrzymałby drogi od Angielskiego brzegu, do plaż Normandii.

    Cytuj
    To mnie trochę ciekawi... Człowiek schowany w bunkrze stanowi bardzo ciężki cel do trafienia, a ten Aaron załatwił zaraz po opuszczeniu barki, czyli znajdował się prawdopodobnie dosyć daleko od linii umocnień...
    Puścił serię z maszynowego i jakimś cudem trafił. To normalne na wojnie. Zauważ, że "Spowił je kurz (...)". Czyli wiele kul chybiło a ta jedna jakoś tam trafiła Niemca.

    Cytuj
    le głupie... "efektownie" to można wykonać piruet. Czy bohater jest psychopatą? Podnieca go spływająca krew? A może ma umysł artysty?
    Racja. Trochę dziwnie napisane. Normalny człowiek byłby tym obrzydzony lub obojętny.

    Cytuj
    Brzegów Normandii bronili rezerwiści i oni nie mieli czołgów. Gdyby tam były czołgi to desant został by z łatwością odparty, bądź czołgi zostały by zniszczone nawałą artyleryjską wystrzeloną z okrętów. Czołgi niemieckie dla ochrony przed lotnictwem aliantów (gdyż jak wiemy Luftwaffe w 1944 nie była w stanie zapewnić należytej ochrony) znajdowały się w podparyskich lasach. Szkoda że jeszcze nie napisałeś jak to żołnierze w ostatniej chwili udaremnili odlot rakiety V2! Efektowność efektownością, lecz nie zapominajmy o dbałości o realia historyczne...
    Były gdzieniegdzie czołgi. Szczególnie Tygrysy. Wykorzystywano je jako stacjonarne miejsca obronne. Kilka na pewno mogło się wycofać, do pobliskich wsi po przełamaniu obrony. O rezerwistach wiedziałem, dla tego tak łatwo padali :)

    Dzięki za sugestie! Muszę jeszcze trochę to ulepszyć. Liczę, że w następnej części wyeliminuję błędy.

    DOWN: Ja coś skrobię teraz. Może w poniedziałek, dam o partyzantach.
    « Ostatnia zmiana: Lipca 22, 2010, 10:16:48 wysłana przez Trebron »

    Offline Katsura

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1311
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Peace sells, but who's buy it ?
    Odp: Bitewne przeżycia
    « Odpowiedź #70 dnia: Lipca 22, 2010, 10:00:58 »
    Dzięki Trebron natchnąłeś mnie do napisania opowiadania o II wś ;)
    Zabłysnąłeś inteligencją niczym gwiazda porno.