Oczywiście zdawałem sobie sprawę walenia głową w mur poruszając ten temat w męskim gronie. Jednak po raz kolejny powtórzę. Tu chodzi o zwykłe przekazywanie sobie wiedzy na te tematy. To nie jest nas wróg raczej sprzymierzeniec. I nie, nikt nikomu nie każe ślęczęć i czytać jakieś formułki to raczej swoiste wskazówki czego nie robić. Co do związków cóż oczywiście to sprawa indywidualna. Jednak warto też poczytać na temat związków. Niektóre są udane i po co drążyć to oczywiste. Niektóre mniej i np. facet się w nich dusi ale boi się straty kobiety. Dlatego takie miejsca są przydatne. No chyba, że ktoś bezrefleksyjnie przyjmuję świat i woli się dusić albo utwierdzać w przekonaniu, że tak mi dobrze a naprawdę w głębi duszy jest rozgoryczony. I nie nie chcę nikomu wciskać czegoś na siłę i wmawiać. Po prostu po raz kolejny. Poczytanie o sprawach damsko-męskich i wymiana doświadczeń to nie jest wróg i nie ma co się głupio stalować.