Ja garść osobistych wizji a propos (czysto teoretycznych i wybajdurzonych, ale kto wie - może coś natchnie :-) ):
- zbieranie zwłok jak w solid&shade po bitwie, z których można zrobić jakieś prymitywne szkieleciki (np. rekrutów z nekropolis albo coś jeszcze słabszego),
- gdzieś czytałem, że szkielety mają być najsłabsze i być ich, cytując autora pierdyliard - trochę to by było do kitu, bo w Heroes III stanowią jedną z najsilniejszych jednostek swojego poziomu (w zasadzie są nawet lepsze od zombie, które z kolei są zdecydowanie najsłabsi - ich jedyne rozsądne zastosowanie to blokowanie liszów bądź wyłomów - które to właśnie w modzie moim zdaniem powinny być słabiakami, bo faktycznie takie są), mogą się nawet mierzyć z centaurami (zależy od sytuacji). No i kiepsko chodzić po mapie z milionem żołnierzy, bo w M&B maksyma Not Herkules contra plures niezbyt się sprawdza, a poruszanie się z prędkością 2cm/h zarówno przez bohatera, jak i przez boty dowódców (z powodu dużej liczby piechoty) byłaby niezbyt ciekawe,
- obóz najemników jak w OiM (czyli tworzenie własnych jednostek w sposób inny niż troopeditor we własnym zakresie),
- możliwość wznoszenia nowych lokacji (miast, zamków, wsi),
-Nieco oryginalniejsze-
-Wędrowni handlarze w karczmach, możliwość handlowania z karawanami,
- Możliwość zostawienia bohatera w garnizonie (czasem chce się samemu pojeździć z małym oddziałem itp).
- budowa taboru, gdy ściga nas wroga armia i nie możemy uniknąć nierównej walki - koszt pieniędzy oraz sprzętu - np. 2x drewna i 1x narzędzi (czasu nie byłoby sensu, bo wtedy by nas zawsze wcześniej dogonili - chyba, że uzależnione inżynierią - od okr. poziomu - brak potrzebnego czasu), do walki dołącza kilku słabo przeszkolonych i wyposażonych ciurów (w zależności od przywództwa) - najlepiej broń dystansowa i jakiś berdysz lub topór,
- oddziały bandyckie każdej frakcji typu "patroli" na cudzych ziemiach, np. biegające luźno oddziały szkieletów czy orków po świecie dobrych czy np. łowców (ludzi lub elfów), których celem jest sabotaż i dywersja w krainach zła, również wystawiane przeciw jednym i drugim patrole jak w OiM, żeby dowódcy nie musieli za nimi ganiać,
- przekazywanie jednostek sprzymierzonym dowódcom i obleganym garnizonom,
- zmniejszenie liczby bazowej żywności w miastach (bo ta opcja nigdy nie miała w pierwotnej postaci sensu), za to dodanie możliwości uzupełniania zapasów garnizonu (tylko podczas oblężenia) lub okradania z żywności (związane z ciekawą i ciężką walką między bohaterem, jego przybocznymi (powiedzmy 5) a wuchtą domyślnych, doborowych strażników z garnizonu (np. 10 koksów i 20 lżejszych) w określonym i krótkim czasie (np. max 2 min. - uzależnione od inżynierii)) przez bohatera oblegającego; wycieczki garnizonu w celu zdobycia żywności,
Dzięki temu, kto przeczytał :-)