To i ja dorzucę swoje 3 grosze... Nie zliczę wyzwisk i oszczerstw, którymi rzucaliśmy w siebie nawzajem. Propaganda miała i ma i zawsze będzie mieć ogromną siłę, człowiek słaby jest z natury. Szkoda, że przez atmosfery panujące w naszych środowiskach nigdy nie mogliśmy się dogadać. Jak już Warder powiedział, szkoda, że byliśmy po różnych stronach barykady. Całą "wojnę", jeśli jeszcze nasze pulki ją prowadzą (nie wiem, nie ma mnie od mieisęcy) bardzo nam ułatwiłeś. Bez Cb to nei to samo :/ Nie będzie inteligentnych i sensownych kontrargumentów wymagających przemyślanej odpowiedzi. Właściwie to było miło ;D I NIE JESTEM LEWAKIEM STARY i nigdy nei byłem, nie jestem po prostu za skrajnościami i ultrasami ;DD
Trzym się Wodzu, jeszcze Cię zobaczymy na scenie, a co do Ryby...cóż, totalitaryzm upada!