Rozegraj jak chcesz i jak uznasz za stosowne. Oczywiście najmądrzej byłoby zaprzyjaźnić się z kilkoma osobami z wrogiego królestwa, by potem chętniej dołączyły do rebelii. Uwierz mi, że nie spadłem z krzesła.
ps. Nie spadnijcie z krzesła, bo chciałem utworzyć niepodległe państwo, więc po zdobyciu zamku wypowiedziałem posłuszeństwo królowi Lion Throne. Moje państwo liczy: 1 zamek, jedną wioskę, ani jednego lorda oraz dwustu zbrojnych gotowych oddać życie za niepodległość (w końcu za to im płacę). Z nudów wywołałem sobie wojnę ze wszystkimi państwami, czyli: Holy Swadian Empire, Tsardom of Vaegirs, Imperial States, Lion Throne, Laurians, Ormeli Empire. Teraz zaczęła się wojna na globalną skalę i każdy pragnie zniszczyć nowe, słabe państwo, zagarnąć jego ziemie, spalić wioskę i zniewolić ludzi. Pod murami szykuje się do szturmu ponad 1200 ludzi Cara Feodora Groznego, który prowadzi ze sobą elitę Caratu Vaegirów, ale moi żołnierze prowadzeni przeze mnie oraz dwie chorągwie dawnego królestwa, w którym służyłem nie pozwolą zająć murów. Jeżeli wytrzymam oblężenie, to w kolejce i tak stoją armie Lion Throne i Swadian. Gra nabrała dla mnie nowego znaczenia, ponieważ znalazłem się w na prawdę trudnym położeniu, a o to ciężko w tej grze. Rzecz dzieję się w modzie The Eagle and The Radiant Cross, który jest jednym z najlepszych modów, w które przyszło mi zagrać. Tak czy siak trzymajcie kciuki za moją włoską armię!
ps2. sorry za offtop