Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: proud w Grudnia 06, 2010, 20:38:15

Tytuł: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: proud w Grudnia 06, 2010, 20:38:15
Jakoż, iż nie wierzę w jakąś tam zagładę ludzkości spowodowaną uderzeniem meteora czy innych ciał niebieskich pochodzących z kosmosu w 2012 roku czy też skarania boskiego na ludzkość, to akurat zagładą może być co innego... Jak wielu osobom wiadomo, powoli zaczyna się burzliwy okres zbrojeniowych największych zagrożeń pochodzących z przedstawicielstw grup terrorystycznych jak i tej zakały - Korei.

Nie mówię, że akurat za ponad rok będą latać po niebie rakiety z ładunkiem atomowym na pokładzie, lecz jeżeli przypuszczając taką teorię, to sprawdzi się pewne powiedzenie:
"III wojna będzie na broń nuklearną a IV na maczugi...". Lekkim okiem patrząc na to zdanie jestem niemal pewien, że takowe przedsięwzięcie na pewno się wydarzy i nie będzie miłym zakończeniem. Jestem niemal pewien, że zagładę, która niby ma nastąpić w tym śmiesznym 2012 roku spowodują ludzie i ich bezmyślne czyny niżeli cokolwiek innego.

Miałem nie brać udziału już tutaj na jakieś "poważniejsze" (o ile do takowych można ten zaliczyć) tematy. Jednak po prostu musiałem to robić... ^^

Po pierwsze. Terroryzm jest banką rozdmuchaną przez media i zagrożenie jakie za sobą niesie jest wielce wyolbrzymiane po 11 września. Już nie wchodzę w szczegóły samego ataku, ale wystarczy wspomnieć o badaniach magazynu Laif z 2008 roku, gdzie aż 46 % amerykanów(!!!) nie wierzy w oficjalnie głoszoną przez rząd teorię. Jednak wszystko to co miało miejsce później było jedną wielką samo nakręcającą się spiralą, którą mass media rozciągnęły do granic możliwości. Terroryzm istniał wcześniej i będzie istniał w przyszłości. Doszło jednak do sytuacji, gdy zawężono to pojęcie jedynie do religii Islamu - co jest cholernym błędem! Nikogo nie obchodzi, że fundamentaliści to nawet nie 0,01 % całej populacji muzułmańskiej, i nikogo nie obchodzi to, że są oni również krytykowanie przez "własnych braci w wierze". Wywiązało się głupie przekonanie, że muzułmanin to terrorysta i basta! Do tego strasznie zubożono samo pojęcie - dziś mianem terroryzmu nazywa się np. atak na siły okupujące powiedzmy Irak, kiedy w przeszłości takie coś zwano "partyzantką". Czyli Polacy w czasie II Wojny Światowej też byli "terrorystami" wysadzając niemieckie konwoje? No i jak to napisał Noam Chomsky: "ludzie podkładający bomby to zawsze terroryści, natomiast zrzucający je z powietrza - nigdy". Stany Zjednoczony bezprawnie w roku 2001 najeżdżają Afganistan, 2 lata później Irak - reakcji ze strony organizacji międzynarodowych brak... To właśnie te "interwencje" zaowocowały ofiarami x-krotnie większymi niż zamachy z 11/09. Tylko pomiędzy 7 października, a 10 grudnia 2001 w Afganistanie zginęło ponad 3600 cywili... I kto tu jest większym "terrorystą"?

Druga sprawa - Korea. Tutaj sytuacja jest niepewna z wielu względów, ponieważ nie wiadomo jakie zamiary ma Kim-Dzong Il. Z jednej strony może tylko straszyć, po to by wymóc większą pomoc dla własnego kraju. Z drugiej jednak nie wiadomo, czy w jego chorym umyśle nie kołacze się pomysł jakiejś "wojenki". Jednak i tego bym nie przeceniał (choć wiadomo, że polityka i wojna jest cholernie nieprzewidywalna), ponieważ i tutaj mogą pojawić się różne scenariusze. :) Np. ChRL oleje Koreę, która stała się dla Komunistycznej Partii Chin trochę kulą u nogi i jeśli Pekin miałby wybierać pomiędzy dochodowymi umowami z zachodem (głównie USA), a wspieraniem Korei to według mnie opcja jest tylko jedna - co zresztą rząd w Pekinie dał do zrozumienia. Jednak mogłoby dojść do sytuacji, że jednak postanowili poprzeć Kim-Dzong Il'a. Wówczas myślę, że a) wystarczył by telefon do "piona" Obamy o treści: "wypier***** stamtąd z tymi swoimi lotniskowcami bo więcej pieniędzy na ratowanie tego chwiejącego się panstwa nie dostaniesz" i wcale nie wykluczałbym możliwości, że Obama jeszcze w tym samym dniu zawróciłby swoje wojska. ^^ Oczywiście jest to sytuacja naciągana do granic możliwości, ale polityka jest najgorszym gównem jaki spotkało ten świat... No i ostatnia ważna rzecz. Korea w chwili obecnej nie dysponuje pociskami balistycznymi mogącymi przenieść BMR na dalekie odległości. Posiadają dość nowoczesne rakiety bliskiego i średniego zasięgu, ale nie są w stanie ruszyć nawet terytorium USA poza Alaską.

Ostatnia rzecz. ^^ Co do samej BMR. Tego rodzaju ataku raczej nikt nie użyje, ponieważ jest to "broń obosieczna", skuteczna jedynie przeciwko słabemu przeciwnikowi, który podobnym arsenałem nie dysponuje. Dlatego Zimna Wojna skończyła się bez jakichś eskalacji zbrojnych, ponieważ to właśnie bron atomowa była jednym z czynników "gwarantujących pokój". Podobnie sytuacja ma się dziś (nie miedzy USA, a Rosją). Na użycie BMR można pozwolić sobie jedynie przeciw przeciwnikowi słabszemu od nas, gdyż silniejszy dysponujący takim samym arsenałem z pewnością dokona odwetu co wiąże się z niesamowitymi stratami - i dlatego użycie BMR na szerszą skalę jest bardzo mało prawdopodobne. :)


Tyle ode mnie, wracam przygotowywać się do jutrzejszych zajęć. :/
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Grudnia 06, 2010, 22:52:15
Do tego strasznie zubożono samo pojęcie - dziś mianem terroryzmu nazywa się np. atak na siły okupujące powiedzmy Irak, kiedy w przeszłości takie coś zwano "partyzantką". Czyli Polacy w czasie II Wojny Światowej też byli "terrorystami" wysadzając niemieckie konwoje? No i jak to napisał Noam Chomsky: "ludzie podkładający bomby to zawsze terroryści, natomiast zrzucający je z powietrza - nigdy". Stany Zjednoczony bezprawnie w roku 2001 najeżdżają Afganistan, 2 lata później Irak - reakcji ze strony organizacji międzynarodowych brak... To właśnie te "interwencje" zaowocowały ofiarami x-krotnie większymi niż zamachy z 11/09. Tylko pomiędzy 7 października, a 10 grudnia 2001 w Afganistanie zginęło ponad 3600 cywili... I kto tu jest większym "terrorystą"?
Różnica jest taka że III Rzesza okupowała polskie ziemie, a ich cześć bezprawnie anektowała. Natomiast Irak nie jest okupowany - obalono krwawego dyktatora i wprowadzono demokratyczne oparte na legalizmie władze. Zauważ że "partyzanci" w Iraku to nie są wcale dawni członkowie reżimu Husajna, lecz jakieś nowe, powiązane i nieistniejące w czasach Saddama grupy fundamentalistyczne grupy bojowe, więc co to za partyzanci? Przecież ich głównym celem jest destabilizacja i walka z legalnymi władzami - w przypadku gdy we władzach państwowych uczestniczą zarówno Arabowie obu wyznań jak i Kurdowie to nie można mówić o wojnie domowej, lecz o terrorze grup kontestujących obecny system. Można psioczyć na kondycję irackiej demokracji (obrzydliwe parytety), lecz nie można jej porównywać do jakichś kolaborantów - Przykład: Iracka ropa nie jest wydobywana przez koncerny amerykańskie, lecz państwowe firmy chińskie i ruskie. Amerykanie nie mają większego wpływu na prace irackich władz.
Noam Chomsky... Tak zwany "pożyteczny idiota" Zresztą bardzo fajny paradoks: Człowiek tak narzeka na imperialistyczne, niemalże faszystowskie Stany Zjednoczone i korzysta publikując swoje paszkwile z całego dobrodziejstwa wolności słowa, z drugiej strony zachwala autokratyczne reżimy gdzie tak ukochanej przez niego wolności słowa nie ma. Hipokryzja, albo zidiocenie. Podobnie zachowywali się wojujący intelektualiści, którzy miłowali ZSRR, a tenże Związek Radziecki wymordował ich w latach 30. Sam nie wiem jak rozumieć takich lewaków, którzy dziś potrafią porównywać Piątą Republikę do Francji Vichy z powodu deportacji Romów, natomiast nie powiedzą złego słowa o tym co wyrabiają Chiny. Dlatego ja od razu skreślam ludzi pokroju Chomskiego, którzy są niewiarygodni i stronniczy.
Druga sprawa - Korea. Tutaj sytuacja jest niepewna z wielu względów, ponieważ nie wiadomo jakie zamiary ma Kim-Dzong Il. Z jednej strony może tylko straszyć, po to by wymóc większą pomoc dla własnego kraju. Z drugiej jednak nie wiadomo, czy w jego chorym umyśle nie kołacze się pomysł jakiejś "wojenki". Jednak i tego bym nie przeceniał (choć wiadomo, że polityka i wojna jest cholernie nieprzewidywalna), ponieważ i tutaj mogą pojawić się różne scenariusze. :) Np. ChRL oleje Koreę, która stała się dla Komunistycznej Partii Chin trochę kulą u nogi i jeśli Pekin miałby wybierać pomiędzy dochodowymi umowami z zachodem (głównie USA), a wspieraniem Korei to według mnie opcja jest tylko jedna - co zresztą rząd w Pekinie dał do zrozumienia. Jednak mogłoby dojść do sytuacji, że jednak postanowili poprzeć Kim-Dzong Il'a. Wówczas myślę, że a) wystarczył by telefon do "piona" Obamy o treści: "wypier***** stamtąd z tymi swoimi lotniskowcami bo więcej pieniędzy na ratowanie tego chwiejącego się panstwa nie dostaniesz" i wcale nie wykluczałbym możliwości, że Obama jeszcze w tym samym dniu zawróciłby swoje wojska. ^^ Oczywiście jest to sytuacja naciągana do granic możliwości, ale polityka jest najgorszym gównem jaki spotkało ten świat... No i ostatnia ważna rzecz. Korea w chwili obecnej nie dysponuje pociskami balistycznymi mogącymi przenieść BMR na dalekie odległości. Posiadają dość nowoczesne rakiety bliskiego i średniego zasięgu, ale nie są w stanie ruszyć nawet terytorium USA poza Alaską.
Korei nikt nie ruszy bo to się nikomu w rejonie (no może poza Japonią) nie opłaca. Wszyscy widzą że aneksja NRD (a nie jakieś tam zjednoczenie) do dziś odbija się Niemcom czkawką. Korea Płd mimo swej zamożności nie jest w stanie wchłonąć takiego ubogiego i zacofanego społeczeństwa - to była by katastrofa ekonomiczna. Chiny z kolei jako dyktatura nie lubią mieć w swoim sąsiedztwie demokracji - już i tak wystarczy im lądowa granica z Indiami i Pakistanem (dużo o tym państwie można powiedzieć, ale jednak wybory są tam bardziej demokratycznie niż np: w Kazachstanie), nie wspominając o Tajwanie. Im się bardzo opłaca takie państwo buforowe jak Korea Płn - czasem da się trochę ropy albo ryżu, ale przynajmniej mamy zapewnioną ochronę. Natomiast USA: hipotetyczna sytuacja - Zjednoczenie obu Korei. Nasuwa się pytanie: Po co Amerykanie na półwyspie? Zagrożenia nie ma, już nie potrzeba waszych wojsk. Mimo że Korea Płn wspiera terrorystów i różnorakich krwawych autokratów to jednak stanowi powód obecności amerykańskich wojsk w Korei Płd. To trochę tak jak z francuską Kanadą - kiedy była francuska i istniało ciągłe zagrożenie ze strony "płonącej granicy" to Brytyjczycy byli fajni i potrzebni, lecz co stało się po pokonaniu Francuzów? Koloniści uznali że brytyjski monarcha już nie jest im do szczęścia potrzebny. Status quo jest nie wydajny, lecz odpowiada każdej ze stron.     
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: proud w Grudnia 06, 2010, 23:54:06
Jako, że Koreę olewam, bo w sumie nie mam nad czym tam dyskutować, ale co do pierwszego punktu to jednak się do niego odniosę.
Różnica jest taka że III Rzesza okupowała polskie ziemie, a ich cześć bezprawnie anektowała. Natomiast Irak nie jest okupowany - obalono krwawego dyktatora i wprowadzono demokratyczne oparte na legalizmie władze. Zauważ że "partyzanci" w Iraku to nie są wcale dawni członkowie reżimu Husajna, lecz jakieś nowe, powiązane i nieistniejące w czasach Saddama grupy fundamentalistyczne grupy bojowe, więc co to za partyzanci? Przecież ich głównym celem jest destabilizacja i walka z legalnymi władzami - w przypadku gdy we władzach państwowych uczestniczą zarówno Arabowie obu wyznań jak i Kurdowie to nie można mówić o wojnie domowej, lecz o terrorze grup kontestujących obecny system. Można psioczyć na kondycję irackiej demokracji (obrzydliwe parytety), lecz nie można jej porównywać do jakichś kolaborantów - Przykład: Iracka ropa nie jest wydobywana przez koncerny amerykańskie, lecz państwowe firmy chińskie i ruskie. Amerykanie nie mają większego wpływu na prace irackich władz.
Noam Chomsky... Tak zwany "pożyteczny idiota" Zresztą bardzo fajny paradoks: Człowiek tak narzeka na imperialistyczne, niemalże faszystowskie Stany Zjednoczone i korzysta publikując swoje paszkwile z całego dobrodziejstwa wolności słowa, z drugiej strony zachwala autokratyczne reżimy gdzie tak ukochanej przez niego wolności słowa nie ma. Hipokryzja, albo zidiocenie. Podobnie zachowywali się wojujący intelektualiści, którzy miłowali ZSRR, a tenże Związek Radziecki wymordował ich w latach 30. Sam nie wiem jak rozumieć takich lewaków, którzy dziś potrafią porównywać Piątą Republikę do Francji Vichy z powodu deportacji Romów, natomiast nie powiedzą złego słowa o tym co wyrabiają Chiny. Dlatego ja od razu skreślam ludzi pokroju Chomskiego, którzy są niewiarygodni i stronniczy.
Nie zgadzam się z tym, że Irak nie jest/był okupowany... Różnica była jedynie taka, że hitlerowcy zrobili to w imię faszyzmu, natomiast "koalicja" w imię demokracji. Nie ma wątpliwości, że interwencja w Iraku była zupełnie bezprawnym, pogwałcającym wszelkie międzynarodowe standardy i prawa atakiem na państwa trzecie. Amerykanie próbowali to durnie argumentować jakimiś bajkowymi historiami o posiadaniu przez Husajna BMR, próbą niesienia "światełka demokracji i prawa", a tak naprawdę wojna Iracka była od początku wojną o ropę. Co zrobili amerykanie po wejściu do Bagdadu? Minęli Muzeum Narodowe, które zostało do cna rozkradzione, a popędzili obstawić budynek Ministerstwa Nafty, zabezpieczając tym samym plany rafinerii i pól roponośnych. Po drugie ta interwencja była próbą pokazania, że Stany są gotowe i chętne do bezprecedensowego użycia całej swojej siły militarnej w każdym zakątku świata... To były wg mnie prawdziwe powody, a nie jakieś bajki o "zaszczepieniu jedynej najnajszej prawdy". Czy rzeczywiście ustrój demokratyczny w każdych warunkach, w każdym kraju i w każdym miejscu jest najlepszym wyborem? Śmiem wątpić, natomiast nie wątpię w to, że interwencja militarna nigdy nie będzie właściwym środkiem do propagowania ideałów - choćby były najlepsze. Przecież nie można zapomnieć o tym, że w konsekwencji decyzji gabinetu Busha zginęły setki tysięcy niczego niewinnych cywili, że doszło do takich niesamowitych sytuacji jak Abu Ghraib, zachowanie najemników Blackwater... Nie da się ukryć, że Bush okazał się większym terrorystom niż ta cała jego rzekoma sieć Al Kaidy. Tak na marginesie... Afganistan również był operacją bezprawną, mimo tego, że doszło do niej pod egidą NATO.

Natomiast w sprawach personalnych bojówek. Wcale nie jest takie oczywiste, że nie tworzą ich pozostałości armii irackiej, która już w pierwszych tygodniach okupacji została przez amerykanów zdelegalizowana i rozwiązana (choć była chętna do współpracy), tym samym tworząc masę rozgoryczonych i uzbrojonych osób widzących w najeźdźcach wrogów, którzy odebrali im ojczyznę (bo jak inaczej nazwać sztuczne zainstalowanie rządów w Iraku?). Oczywiście nie tylko oni tworzą grupy bojowe nękające wojska koalicji, ale nie można zaprzeczyć że uczestniczą w tych walkach.

Natomiast w sprawie krytyki ze strony m.in. Chomsky'ego. Ja nie widzę nic złego w tym, że ktoś nie zgadza się z polityką rządu i manifestuje własne zdanie. Czy będąc w państwie demokratycznym trzeba od razu przyklaskiwać wszystkim decyzjom i akceptować je w całości? Czyli wg Ciebie musi siedzieć cicho i na fali unilateralnej polityki Busha nie ma prawa żadnej krytyki, mimo tego, że ma słuszność, iż obydwie interwencje były bezprawne, że ustawy takie jak PATRIOT Act, Homeland Security Act i cały kompleks dokumentów, które jawnie kpią z demokracji są słuszne? Przecież w tej "ostoi demokracji" każdy obywatel może być podsłuchiwany i inwigilowany (via operacja Eschelon), aresztowany i wywieziony do tajnych więzień bez postawienia zarzutów, gdzie będzie poniżany, maltretowany (witaj Guantanamo) i skazany za nawet "rzekomą chęć uczestniczenia w organizacji terrorystycznej" przez sąd wojskowy, przed którym to on będzie musiał udowodnić swą niewinność, a nie jemu będzie musiała być udowodniona wina. Ja dziękuję za taką demokrację...
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Radh w Grudnia 07, 2010, 02:55:42
Ja mam nadzieje że przynajmniej jakiś "mały" meteor walnie w naszą "piękną" planetę".
Jako ze juz odsiwezyles,to special for you http://www.youtube.com/watch?v=CKxYzMzxKWk
Maly,ale za to przywalil nie dosc ze w nasza planete to jeszcze na naszym terenie:P
Ciekawa i zarazem smieszna lektura.Chodz dyskusja dwoch ostatnich bardzo kontruktywna i z wieloma faktami.Acz kolwiek takie zdanie jak Prouda:Nie zgadzam się z tym, że Irak nie jest/był okupowany... Różnica była jedynie taka, że hitlerowcy zrobili to w imię faszyzmu, natomiast "koalicja" w imię demokracji.  To bylo naprawde mocne i jako jedna ze swoich mysli moglbys smialo wstawic chocby tu,lub na innym-bardziej tematycznym forum:)
Pamietam dokladnie jakie byly odczucia po 11 wrzesnia.Jakie byly po ostatnim zdecydowanym wkroczeniu do Iraku.Powszechnie uznano ze chodzi o rope i wplywy.Mnie natomiast zastanawia,co by sie stalo i co byscie pisali gdyby nasz kraj spotkalo cos takiego jak ten rzekomy czy tez nie,zamach z 11 wrzesnia?Oczywiste jest dla mnie ze jest to naprawde malo realne z racji zagrozenia naszego kraju dla innych(chyba ze w akcie zemsty za same uczestnictwo),ale zawsze z lekkim usmiechem patrzylem na wielka goraczke w polskich mediach o wszelkich zamachach w Europie i nagonge na spoleczenstwo ze w "10%" Polska jest zagrozona.
Jesli chodzi o koniec swiata...oczywiscie nastapi,za pare miliardow lat.Jesli zas chodzi o samo pojecie,to wiekszosc ma raczej na mysli "koniec ludzkosci",ktora oczywiscie tez nastapi i jest to nie uniknione:)ALe nie bedzie zadnych wielkich fal,dziwnych zjawisk(takie juz sa),to bedzie najzwyklejsza w swiecie wojna.
Co do samej wojny,cholera wie gdzie i jak sie zacznie,ale nie trzeba byc jasnowidzem zeby wiedziec ze mamy ogolno swiatowy kryzys i do czego to moze doprowadzic:)
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Grudnia 07, 2010, 09:22:44
A mało ludzi zabił Husajn, albo inni watażkowie? Inwazja na Irak pokazał wszystkim Ir Senom, Baszirom i tym podobnym autokratom że nie mogą czuć się pewni swojej władzy i to jest ogromną zaletą. Nie ważna jest motywacja, lecz skutek: III Rzesza nie miała zamiaru zaprzestać okupacji, natomiast USA zaprowadziły w Iraku rządy prawa (początkowo były to raczej rządy odwetu, ale obecnie sytuacja mocno się poprawiła), wprowadziła obieralne władze, ucywilizowała kraj. Oni nie pogonili jakiegoś zdziwaczałego, śmiesznego dyktatora, lecz szaleńca mordującego Kurdów i napadającego na sąsiednie państwa. Twierdzenie że demokracja nie wszędzie się sprawdzi to taki nowoczesny rasizm odmawiający Arabom, Chińczykom i Rosjanom prawa do wolności i prawa do demokracji. Lubują się tym zwłaszcza francuscy sinolodzy wg których tacy np: Chińczycy nigdy nie mieli demokracji, więc po co im ona? A ludzie na całym świecie są równi i zasługują na równe prawa. Równie dobrze Grecy także powinni odmawiać innym narodom prawa do demokracji. Inwazja na Irak przyniosła wiele ofiar, to fakt, ale czy zostawienie u władzy Husajna były by lepsze? Obecnie na bliskim wschodzie zniknęło agresywne, grożące sąsiadom państwo, nikt już nie truje gazami bojowymi Kurdów, nikt nie faworyzuje mniejszości sunnickiej kosztem szyickiej większości. Armia Iraku była zbyt mocno związana z laickim reżimem, więc mimo nawet że Al-Kaida to sunnici to jednak większość trzymała z notablami z Baas, którzy zostali dosyć szybko wyłapani.
A Afganistan był rządzony przez przybyłych z Pakistanu Talibów, natomiast Afgański Sojusz Płn reprezentujący rodzimych polityków przyklasną i wspierał działania wojsk NATO. Więc pal licho jakieś tam ONZ, które potrafi tylko "w imię pokoju" tłuc afrykańskich separatystów, natomiast nie potrafi podjąć jednomyślnej decyzji w sprawach naprawdę ważnych.

Nie odmawiam Chomskiemu prawa do manifestowania własnego zdania, niech to robi, to jego prawo, które właśnie daje mu tak znienawidzone przez zeń USA. Lecz odmawiam mu prawa do cynicznej hipokryzji. Otóż wg niego USA to dyktatura... A gdzie publikuje on swe wystąpienia? W Wenezueli. Nigdy nie słyszałem (a wiele razy w gazetach czytałem artykułu, w których o nim wspominano) aby krytykował Chiny (super kraj bo daje odpór USA), Rosję (tak samo jak w przypadku Chin), a już na pewno nigdy nie śmiał choćby szepnąć złego słówka na temat Chaveza. I albo to jest hipokryzja, albo idiotyzm. Trochę tak samo jak z Danielem Cohn-Benditem, który w 1968 żalił się jaka to Zach Europa jest zła, RFN i Francja to państwa policyjne i z utęsknieniem spoglądał na Wschód, bo tam było pięknie. "Cudze chwalicie, swego nie znacie".
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: matizz w Grudnia 07, 2010, 10:16:15
(...)"III wojna będzie na broń nuklearną a IV na maczugi..."(...)

Przepraszam za ten nic nie wnoszący post ale to powiedzenie brzmi:
"Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie." - A. Einstein
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: proud w Grudnia 08, 2010, 17:45:01
A mało ludzi zabił Husajn, albo inni watażkowie?
Czyli zabijanie w imię "demokracji i pokoju" jest uzasadnione? To, że 7,5 mln ludzi głodowało jeszcze gorzej, niż zwykle (a i wtedy mieli dość ciężko) gdy Bush zażądał 16 września 2001 roku wstrzymania pomocy humanitarnej z Pakistanu, a później przez kolejne miesiące utrudniona była to pomoc, również z ramienia ONZ, co przełożyło się według różnych źródeł na śmierć od 250 tys do 750 tys ludzi w Afganistanie zimą 2001/2002. Czyli takie postępowanie jest jak najbardziej ok? Nie lubię licytować się na liczby, ponieważ każde życie ludzkie jest warte więcej, niż głupie statystyki, ale jak pokazują raporty, obie wojny pochłonęły nawet 1,5 mln istnień ludzkich. W takim razie ok. 100 tys wymordowanych przez Husajna Kurdów (i jak wspomniałem bynajmniej nie piszę tego ironicznie, ponieważ to też była wielka tragedia) trochę blado wygląda przy tej liczbie... Wszak nikt nie umie tak mordować jak amerykanie.

Inwazja na Irak pokazał wszystkim Ir Senom, Baszirom i tym podobnym autokratom że nie mogą czuć się pewni swojej władzy i to jest ogromną zaletą. Nie ważna jest motywacja, lecz skutek: III Rzesza nie miała zamiaru zaprzestać okupacji, natomiast USA zaprowadziły w Iraku rządy prawa (początkowo były to raczej rządy odwetu, ale obecnie sytuacja mocno się poprawiła), wprowadziła obieralne władze, ucywilizowała kraj. Oni nie pogonili jakiegoś zdziwaczałego, śmiesznego dyktatora, lecz szaleńca mordującego Kurdów i napadającego na sąsiednie państwa.
Ok, tak więc użycie sił zbrojnych i akcji militarnych jest dozwolone, ponieważ jakiemuś zdziadziałemu Bushowi zachciało się prężyć muskuły i zmazywać "piętno wietnamu". Tak więc atakujemy, każdego, ponieważ nie podoba nam się jego ustrój, jego zachowanie? Mieszamy się wszędzie, ponieważ to my (w domyśle Stany Zjednoczone) jesteśmy jedynym krajem zdolnym do niesienia krużganka "pokoju i demokracji". To usprawiedliwia nas do zabijania milionów ludzi, tylko dlatego, że musi być tak jak my chcemy, bo nasza prawda jest "najsza"?

Twierdzenie że demokracja nie wszędzie się sprawdzi to taki nowoczesny rasizm odmawiający Arabom, Chińczykom i Rosjanom prawa do wolności i prawa do demokracji. Lubują się tym zwłaszcza francuscy sinolodzy wg których tacy np: Chińczycy nigdy nie mieli demokracji, więc po co im ona? A ludzie na całym świecie są równi i zasługują na równe prawa. Równie dobrze Grecy także powinni odmawiać innym narodom prawa do demokracji. Inwazja na Irak przyniosła wiele ofiar, to fakt, ale czy zostawienie u władzy Husajna były by lepsze?
To nie jest twierdzenie tylko fakt... Demokracja nie wszędzie okazuje się najlepszym wyborem, a na pewno takim wyborem nie jest szerzenie jej wartości za pomocą siły i wojny. Stosunki międzynarodowe i prawo międzynarodowe nie nakazuje w żadnym wypadku, że demokracja jest jedynym właściwym wyborem i trzeba ją narzucać, niczym kiedyś watykan starał się narzucać chrześcijaństwo. I tak jak już pisałem, nie jest to żadne usprawiedliwienie do wszczynania działań wojennych, bo wojna naprawdę tylko dla osoby, która jej nie widziała może okazać się neutralna, bo "postrzelają sobie, a następnie będzie peace & love". Kto nie widział wojny, ten nie wie jak ona wygląda...

Obecnie na bliskim wschodzie zniknęło agresywne, grożące sąsiadom państwo, nikt już nie truje gazami bojowymi Kurdów, nikt nie faworyzuje mniejszości sunnickiej kosztem szyickiej większości. Armia Iraku była zbyt mocno związana z laickim reżimem, więc mimo nawet że Al-Kaida to sunnici to jednak większość trzymała z notablami z Baas, którzy zostali dosyć szybko wyłapani.
No tak, zniknęło "agresywne, grożące sąsiadom państwo", które przypomnijmy zostało zaatakowane przez jeszcze większe, "agresywne i grożące sąsiadom państwo", bo jak inaczej nazwać kraj, który gwałcąc prawo międzynarodowe, bezprecedensowo najeżdża inny kraj i nie ponosi za to żadnych konsekwencji? Kraj, który straszył, że ma na celowniku "od 40 do 50" innych państw, których władze nie mogą czuć się bezpiecznie. Kraj, który przecież tak niedawno maczał ręce (tfu, całe ramiona) w zamachach terrorystycznych w Ameryce Łacinskiej - i wtedy wszystko było dobrze. Kraj, który szkolił i szkoli nadal morderców i wywrotowców w tzw. "szkole zabójców", gdzie absolwenci otrzymują tak wszechstronne wykształcenie jak: zadawanie tortur, walkę partyzancką, walkę terrorystyczną, obalanie rządów, etc.

Jeszcze do tego punktu. Al-Kaida nie miała nigdy żadnego wpływu w Iraku, a tym bardziej powiązania z jego władzą, i to również jest jedną z tych fałszywych teorii dlaczego kraj został zaatakowany. Również dziś, to nie oni odpowiadają za zamachy w Iraku, oraz nie tylko oni odpowiadają za zamachy w Afganistanie. I tu, i tu państwa "okupacyjne" są coraz częściej i szerzej traktowani jako najeźdźcy, których nikt nie chce, a ich zainstalowane rządy, nie cieszyły oraz nie cieszą się poparciem. Gdy wojska "zachodu" opuszczą jeden i drugi kraj, to w obydwu dojdzie do jeszcze większych walk domowych niż było wcześniej i znów śmierć poniosą setki tysięcy ludzi, ponieważ amerykanom zachciało się wojen...

A Afganistan był rządzony przez przybyłych z Pakistanu Talibów, natomiast Afgański Sojusz Płn reprezentujący rodzimych polityków przyklasną i wspierał działania wojsk NATO. Więc pal licho jakieś tam ONZ, które potrafi tylko "w imię pokoju" tłuc afrykańskich separatystów, natomiast nie potrafi podjąć jednomyślnej decyzji w sprawach naprawdę ważnych.
Co do ingerowania w inne państwa pisałem wyżej więc się nie będę powtarzał, ale skoro ONZ się nie nadaje, to od razu "rozpieprzmy wszystko wojskiem bo to jest metoda gwarantująca sukces". Czy morderstwo na mordercy jest pokazaniem reguł prawa?

Nie odmawiam Chomskiemu prawa do manifestowania własnego zdania, niech to robi, to jego prawo, które właśnie daje mu tak znienawidzone przez zeń USA. Lecz odmawiam mu prawa do cynicznej hipokryzji. Otóż wg niego USA to dyktatura... A gdzie publikuje on swe wystąpienia? W Wenezueli. Nigdy nie słyszałem (a wiele razy w gazetach czytałem artykułu, w których o nim wspominano) aby krytykował Chiny (super kraj bo daje odpór USA), Rosję (tak samo jak w przypadku Chin), a już na pewno nigdy nie śmiał choćby szepnąć złego słówka na temat Chaveza. I albo to jest hipokryzja, albo idiotyzm. Trochę tak samo jak z Danielem Cohn-Benditem, który w 1968 żalił się jaka to Zach Europa jest zła, RFN i Francja to państwa policyjne i z utęsknieniem spoglądał na Wschód, bo tam było pięknie. "Cudze chwalicie, swego nie znacie".
No ale ma do tego prawo... Jego przekonania są jakie są i hipokryzją byłaby ich nagła zmiana, a nie uparte krytykowanie "totalitarnego rządu Busha". Przeczytaj sobie co wynika z choćby PATRIOT Act i porównaj do niektórych praw państw totalitarnych. Jakoś analogia jest bardzo wyraźna. Przeszukamy komuś dom pod jego nieobecność? A czemuż by nie! Zamkniemy go bez wyroku w więzieniu-obozie Guantanamo? Oczywiście! Skażemy go w procesie na okręcie wojennym, przed sądem wojskowym, bez możliwości kontaktu z adwokatem i wglądem do akt? Jak najbardziej...
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Grudnia 08, 2010, 19:36:29
Czyli Bush miał nadal dotować państwo, którego okazywały jawną wrogość Stanom Zjednoczonym? Przypomina mi to zasadę: "Kiedy plują, udaję że pada deszcz". USA i tak dużo zrobiło dla mudżahedinów, którzy po pogonieniu Sowietów pogrążyli się w walkach i pozwolili aby to jacyś Talibowie przejęli władzę. Ileż można pomagać komuś kto sobie jawnie kpi z darczyńcy, a nawet działa na jego szkodę?
A czyż nie po to powstało ONZ? Aby (zbrojnie jeśli trzeba) interweniować, a nie dywagować jak Liga Narodów. Czyli uważasz że USA powinny dać sobie spokój z ingerowaniem w sprawy świata? Dyktatura jest systemem ułomnym i zdegenerowanym, sądzisz że Irakijczycy kochali ustrój uciskający 70% obywateli? Równie dobrze wg Ciebie nikt z zewnątrz nie powinien pomagać polskiej "Solidarności" - bo też można uznać za brutalną ingerencję w sprawy państwa, które miało odmienny ustrój niż Zach Europa i USA. Wojny nie są dobre, ale przywalanie na trwanie krwawych reżimów jest jeszcze gorsze.
Demokrację są najlepszym wyborem - są stabilne, nie walczą między sobą i szanują prawa człowieka. I każdy zasługuje na to aby żyć w demokratycznym kraju. Irak nie jest państwem cudownym, Afganistan również, lecz są na dobrej drodze aby przegonić pod względem cywilizacyjnym swoich sąsiadów. Rosjanie krótko obcowali z demokracją, Chińczycy również, Arabowie w ogóle mają pecha z ustrojami bo jak nie jakieś monarchie to dyktatury albo inne potworki. W jakim państwie by nie obalono demokracji to jednak ona wraca (poza Rosją i Chinami) - jest ustrojem, który wszędzie ma rację bytu. I prawa do niej nie można nikomu odmawiać.
Na świecie nie panuje równość. Wielkie mocarstwo, które nawet mimo swoich grzechów jest państwem demokratycznym i cywilizowanym nie stoi w jednym szeregu z jakąś satrapią. Irak był państwem nie szanującym żadnych standardów, a USA chociaż zapytało ONZ czy może zaatakować - niby nic, ale jednak pokazuje pewną różnicę. Nie lubię zasady: "Cel uświęca środki", lecz w tym przypadku muszę się nią podeprzeć. Obalanie Husajnów to działanie dalekowzroczne, kiedy iracka demokracja okrzepnie na dobre ludzie jej nie obalą - tak to już jest z demokracjami.
Talibowie byli barbarzyńcami poniżającymi kobiety i niszczącymi zabytki światowej kultury, ponadto był to reżim obcy w Afganistanie. Czy można zasadę suwerenności państw rozwinąć aż do absurdu? Tak samo jak w przypadku przemocy domowej, gdy sąsiedzi udają że nic nie słyszą? Czasem w imię jakiegoś wyższego dobra trzeba się ubrudzić.
A więc Guantanamo czyni USA dyktaturą natomiast działania Chaveza o Chińczyków są jak najbardziej w porządku? Chomsky bije w Stany jak może, a wrodzy Stanom autokracji tylko mu przyklaskują. Zachowuje się jakby miał klapki na oczach, zresztą jest to skaza chyba wszystkich lewackich myślicieli. Nie miałbym do niego żadnych zastrzeżeń, ale krytykuje demokratyczne państwo, a nie widzi żadnych uchybień w Wenezueli. Czy aż tak nienawidzi kapitalizmu że wszytko co anty-amerykańskie jest lepsze? To jest hipokryzja... Albo cyniczna zasada "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem".
 
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Axel w Grudnia 08, 2010, 20:10:49
Ingerowanie USA w sprawy innych państw to najgorsze co może być. Każdy kraj to wolny, suwerenny organ i powinien móc robić co mu się żywnie podoba dopóki nie narusza wolności innych państw (głównie najeżdżanie wrogich krajów). Każdy kraj powinien mieć prawo ustalania prawa, zasad, zwyczajów. Jeżeli narodowi się to niepodoba, to nic nie szkodzi na przeszkodzie żeby przeciwstawić się rządowi, bo warto przypomnieć że ten cały niby nic nie znaczący pleb to najważniejsza grupa w państwie, bo co zrobi rząd z armią, kościołem,profesorami ale bez rolników,robotników,górników? Jeżeli naród nie potrafi obalić rządu, to oznacza że jest słaby lub mu się niechce/nie ma takiej potrzeby.
Nie uważam że demokracja jest zła, każdy ustrój jest dobry jeżeli są w nim dobrzy ludzie (tak, nawet totalitaryzm może być dobry jeżeli jest dobry lider). Dlatego każdy kraj powinien mieć całkowitą wolność bez Wielkiego Brata aka USA która wywołuje wojny w imię pokoju i demokracji.
Co do wojny w Iraku i Afganistanie : WTC 2001 to była prowokacja, bush zrobił sobie powód do najazdu na "zuy irak", może nawet nie dla ropy, tylko po to żeby pokazać jaki jest potężny.A jeżeli chodzi o Afganistan : Talibów nie wykosili ruskie, amerykańce też nie wykoszą, nawet nie trzeba wspominać o tym że talibów wyszkolili amerykanie przeciwko ZSRR, jednak ich broń się od nich odwróciła gdy najechali ich ziemie.
Cytuj
Równie dobrze wg Ciebie nikt z zewnątrz nie powinien pomagać polskiej "Solidarności" - bo też można uznać za brutalną ingerencję w sprawy państwa, które miało odmienny ustrój niż Zach Europa i USA.
Bez pomocy zachodu Polska by sobie poradziła, przynajmniej ja tak uważam i uważam dobrze. ba, bez zachodu wogóle nie była by potrzebna Solidarność, dla przypomnienia ameryka sprzedała nas ZSRR po II WŚ :)
Jeszcze słówko co do równości i wolności wszystkich - dzisiejsza walka z homofobią, antysemityzmem, rasizmem doprowadziła do faworyzowanie tych dawniej dyskryminowanych - źle powiesz coś o gejach,żydach,czarnych - zostajesz wyklęty przez wszystkich, był kiedyś nawet fajny przykład gdzieś na necie - "Murzyn walnie białego - walka, biały walnie czarnego - rasizm"


Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Grudnia 08, 2010, 20:39:08
Widzę że masz braki w historii... Talibowie nie walczyli z Sowietami, oni pojawili się w Afganistanie już po zakończeniu radzieckiej inwazji. A Amerykanie szkolili mudżahedinów, którzy później walczyli z Talibami - zanim coś napiszesz łyknij trochę wiedzy, a nie piszesz takie głupoty.
Wg Twojej logiki interwencja w Iraku była słuszna: Bo jak sam piszesz:
Każdy kraj to wolny, suwerenny organ i powinien móc robić co mu się żywnie podoba dopóki nie narusza wolności innych państw (głównie najeżdżanie wrogich krajów).
A Irak tą wolność naruszał.
Znowu odwołam się do historii: Gdzie spotkałeś się z pojęciem "dobrego totalitaryzmu"? Takie coś nie może istnieć bo z założenia do totalitaryzmu dążą tylko jednostki złe i pozbawione skrupułów. Dobry lider to nie jest osoba, która dąży do totalnej kontroli obywateli. Zauważ że ludzie sami z siebie nie są w stanie obalać władz, chyba że są to władze słabe, a takie które szanują pewne zasady. Dyktatury w imię władzy nie cofną się przed rozlewem krwi, więc twierdzenie że "Jeżeli naród nie potrafi obalić rządu, to oznacza że jest słaby lub mu się niechce/nie ma takiej potrzeby." można włożyć między bajki. Do obalania dyktatur nie wystarczą tylko chęci i potrzeba zmian. 

W sprawie wolności słowa całkowicie się z Tobą zgadzam: tzw. Poprawność polityczna prowadzi często do absurdów. Jak w Salem gdzie szkoły nie mogą funkcjonować jeśli nie przyjmą do klas określonej procentowo liczby uczniów o innym niż biała kolorze skóry, albo jak w Niemczech gdzie w grach komputerowych nie można umieszczać swastyk (znaczki SS już nie przeszkadzają) i weź tu pokaż III Rzeszę...   
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Leinnan w Grudnia 08, 2010, 20:50:27
A jak powiesz co ci się nie podoba w homoseksualiście to wyzwie cię od homofobów.
Tylko idioci gdy nie mają już argumentów wyzywa dyskutanta.
Możesz powiedzieć "białas" ale "czarnuch" lub "murzyn" już jest złe.
Dobry Totalitaryzm np. Piłsudski.
Przynajmniej moim zdaniem.
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Axel w Grudnia 08, 2010, 21:06:49
Większością powstań w czasie zaborów dowodzili dyktatorzy, w pewnych czasach biurorkacja i demokracja nie sprawia się. Totalitaryzm jest bardzo podobny do despotyzmu, i tak samo jak despotyzm może być dobry ponieważ silna władza może zapewnić dużo dobra i nie ma żadnych ograniczeń (chociaż tutaj można dyskutować)
Według mnie interwencja w Iraku była źle przeprowadzona, należało wypędzić irakijczyków z Kuwejtu i nałożyć na nich silne restrykcje, ale odrazu atak i obalanie rządu? To już nie działania defensywne, ale ofensywne.

Naród ma dużą wladze, jeżeli narodowi się coś nie podoba to może sięgnąć po broń i się zjednoczyć, rząd nie wymorduje całego nardou bo to nie ma sensu, nie będzie miał plebu do roboty.
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: proud w Grudnia 08, 2010, 21:36:41
Ja w sumie to co chciałem napisać na ten temat to już zdążyłem napisać i nic nie przekona mnie do tego, że interwencja wuja Sama była interwencją zgodną z międzynarodowymi regułami, prawem oraz zasadami prowadzenia polityki. Wg mnie USA za ten atak koalicyjny (oraz państwa wazeliniarskie, m.in. Polska) powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności przez ONZ. Jednak od początku wiadomo było, że do tego nie dojdzie, ponieważ tzw. mocarstwa globalne mogą olewać opinię międzynarodową i organizacje takie jak ONZ wychodząc z tego bez szwanku - prócz skazy na opinii.

Co do demokracji. Ale gdzie jest napisane, że to jest jedyny słuszny ustrój, który ma zapanować nad światem? Chavez otwarcie ogłosił budowę państwa socjalistycznego i zaprasza młode osoby z całego świata by wspólnie to zrobić, więc rozumiem, że takie postawy nie mają racji bytu, bo "zachód" wie lepiej jaki ustrój jest najlepszy? Świat nie jest taki prosty, żeby wszystko dało się zrobić "szybko, łatwo i przyjemnie" oraz nie jest tak monotematyczny, by jednoznacznie określić ustrój demokratyczny za taki, który powinien być słowem i siłą, bezprecedensowo rozprzestrzeniany.

Takie małe dopowiedzenie. To nie Bush dotował Afganistan, ale zażądał wstrzymania dostaw humanitarnych z Pakistanu - nie z USA. Czy miał do tego prawo? Przypomnę, że decyzja ta kosztowała życie naprawdę setki tysięcy osób... Tylko i wyłącznie cywili, ponieważ talibowie z żywnością wśród swoich szeregów problemów nigdy nie mieli.

Natomiast co do tej demokracji zaszczepionej na Bliskim Wschodzie. Ja podtrzymuję i będę podtrzymywał zdanie, że zarówno w Afganistanie jak i Iraku gó*no co z niej wyjdzie... Państwa Arabskie nie są miejscem gdzie demokracja się przyjmie, ponieważ władza tam sprawowana jest zbyt bardzo powiązana z religią, a dopóki tych dwóch sfer państwo choć częściowo nie rozdzieli, dopóty podwaliny demokracji nie mają racji bytu. No i do tego, demokracja szerzona siłą, gdzie są instalowane sztuczne rządy, nie przyjmie się i dobrze oddaje to sytuacja np. w Afganistanie, gdzie rząd Karzaja tak naprawdę sprawuje władzę jedynie w dużych aglomeracjach - i to nie wszędzie - oraz tam gdzie stacjonują wojska Sojuszu, a im dalej w prowincję, tym sytuacja jest gorsza niż za Talibów i nikt mi nie wmówi, że ten sztuczny rząd panuje nad swoim krajem... Analogiczna sytuacja jest również w przypadku Iraku.

Cytuj
A czyż nie po to powstało ONZ? Aby (zbrojnie jeśli trzeba) interweniować, a nie dywagować jak Liga Narodów.
Tylko, że tzw. "niebieskie hełmy" nie mają prawa użycia broni w innym przypadku niż w momencie gdy są oni celem ataków. Dlatego twierdzę, że ONZ nie ma legislacyjnych możliwości interwencji militarnych. Może wydać rezolucje, które skutkują niejako zezwoleniem na interwencję, ale te zazwyczaj wykonują zainteresowane państwa, lub w przypadku państw zachodu często państwa Traktatu Północnoatlantyckiego.

Cytuj
Czyli uważasz że USA powinny dać sobie spokój z ingerowaniem w sprawy świata?
Jak najbardziej uważam, że powinni trzymać się swojej piaskownicy, a od reszty świata niech się odpieprzą, bo to już nie są czasy systemu bipolarnego, gdy takie mieszanie obie strony uważały za walkę o strefy wpływów. Ja nie zgadzam się na tą tzw. "rolę światowego policjanta", jak szczycił nazywać rolę USA unilateralny gabinet Busha.

Cytuj
Talibowie byli barbarzyńcami poniżającymi kobiety i niszczącymi zabytki światowej kultury, ponadto był to reżim obcy w Afganistanie.
Ale ci amerykanie wcale nie są lepsi w swym "barbarzyństwie". Co z Abu Ghraib? Co z najemnikami Blackwater? Przecież oni niczym nie różnią się od talibów... a są tak samo "elementem obcym w Afganistanie"*. Skoro jednak tak teraz to USA przeraziło to gdzie oni byli, jak w latach 90 Talibowie z Pakistanu przejmowali władzę nad państwem? Dlaczego nie obalili Husajna gdy podczas I wojny w zatoce wyparli go z Kuwejtu i wtedy było większe "przyzwolenie" opinii międzynarodowej jak i samego społeczeństwa irackiego na interwencję wewnątrz Iraku i doprowadzenie do odsunięcia Husajna od władzy? Ano jakoś wtedy ich nie było... A później firmy zbrojeniowe, które trzęsą amerykańskim społeczeństwem stwierdziły, że coś mają zastój w interesie i znów trzeba gdzieś wysłać naszych chłopaków, żeby zabijali i ginęli w imię naszych dolarów. Tak samo zrobili podczas I Wojny Światowej (błąd popełnia ten, który wierzy, że zatopienie Lusotanii było przypadkiem...), II Wojny Światowej (wywiad australijski ostrzegał USA o ruchach floty japońskiej już ponad tydzień przed atakiem, który nota bene był sprowokowany przez postawę rządu USA), Wojny Wietnamskiej (sami przyznali się do sfingowania incydentu Tokińskiego). Później mieli posuchę, więc znów musieli ruszyć kolosa, by za życie ludzi sprzedać więcej tego swojego złomu i mamy wojny w Afganistanie i Iraku, gdzie posiedzą jeszcze dobre parę lat w tzw "misji stabilizacyjnej".

*pomyłka, bo obie przytoczone akurat "zjawiska" przydarzyły się w Iraku, a nie mam czasu szukać ich afgańskich "odpowiedników".
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Grudnia 08, 2010, 22:42:22
ONZ samo nie jest święte... Jak inwazji na Irak to nie popiera, ale to z chęcią pacyfikowała Biafrę i Katangę. Więc także stosuje podwójne standardy, a już kpiną jest stałe miejsce w radzie bezpieczeństwa dla łamiących prawa ludzi reżimów z Rosji i Chin, natomiast dojrzałej demokracji jaką jest RFN nadal odmawia się stałego miejsca.
Socjalizm polega na janosikowaniu, a to jest jednak złodziejstwo. Chavez niszczy także prywatne, opozycyjne media. Więc ten jego socjalistyczne państwo to państwo represyjne z ubiegłej epoki. Demokracja jest najlepsza bo jest sprawiedliwa i skuteczna. Ponadto demokracje trwają, a dyktatury zawsze upadają i obecnie nie mają szans aby zakorzenić się dojrzałych demokracjach.
Polityka międzynarodowa polega na targach i to był targ. Winę trzeba zrzucić na Musharrafa, który zaprzestał pomocy aby zadowolić Amerykanów. USA nie są bez winy, ale to władze Pakistańskie zgodziły się na ten "handel"
Arab nie równa się = islamista. To jest mocne uproszczenie... Państwo muzułmańskie wcale nie oznacza państwa niedemokratycznego vide Indonezja. Problemem nie jest religia, lecz kultura. Indonezja to kraj muzułmański, lecz tam nie poniża się kobiet tak jak u Arabów bądź Pasztunów. Rząd Karzaja jest złym przykładem bo jest polityk skorumpowany i przejawiający cechy autokraty, ale jako wykształcony Pasztun jest ceniony wszędzie poza własnym krajem. Dobry przykład na udaną demokrację to Irak: Mimo iż są tam dziwaczne parytety to jednak ludzie nie boją się głosować i są przekonani do demokracji - Owszem Irakowi dużo brakuje choćby nawet do sąsiedniej Turcji, lecz błyszczy na tle Syrii czy też Arabii Saudyjskiej. Tam demokracja ma szansę zakorzenić się na dłużej: Już minął czas odwetu szyitów na sunnitach, podziały są nadal, lecz jest państwo bardzo dobrze rokujące na przyszłość.
A właśnie w dobie globalizacji potrzeba "światowego żandarma": NATO nie jest do tego stworzone, a UE niestety trwa w marazmie. Tam gdzie nie będzie żołnierzy z demokratycznego państwa prawa jakim jest USA przyjdą np: Chińczycy, którzy legalizm i prawa człowieka mają głęboko w nosie. Ja wolę jednak jak w świecie karty rozdają cywilizowane mocarstwa.
Nie będę bronił Amerykanów bo mają dużo za uszami, lecz nie postawię znaku równości między więzieniem (którego personel został osądzony i skazany) i grupą najemników a niszczeniem unikatowych dzieł kultury jakimi były posągi Buddy. Talibowie z ich szariatem byli o gros gorsi niż znęcający się nad więźniami amerykańscy żołnierze... W każdej armii zdarzają się degeneraci, ale nie można przez pryzmat działań pojedynczych żołdaków oceniać całego państwa.
A w sprawie reszty zgadzam się z Tobą bo Amerykanie do obu wojen światowych przystąpiły w efekcie mocno podejrzanych wydarzeń...   
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Leinnan w Grudnia 08, 2010, 22:56:19
Hahahahhahahahahahahahhahahaha........
USA krajem cywilizowanym?
Mocno przesadzone stwierdzenie. To już nasza nieszczęsna Polska jest bardziej cywilizowana od wuja Sama.
A gdyby Chiny zarządały zwrotu długu jaki u nich mają Amerykańce to by się działo....
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Grudnia 09, 2010, 07:36:41
Dobry Totalitaryzm np. Piłsudski.
Wiesz co to jest totalitaryzm, a autorytaryzm? Widocznie nie, więc nie chrzań głupot. Sprawdź chociaż w słowniku znacznie tych słów...
Według mnie interwencja w Iraku była źle przeprowadzona, należało wypędzić irakijczyków z Kuwejtu i nałożyć na nich silne restrykcje, ale odrazu atak i obalanie rządu? To już nie działania defensywne, ale ofensywne.

Po raz kolejny pokazujesz brak swojej wiedzy... Kiedy była I Wojna w zatoce perskiej? A następnie odpowiedz mi na pytanie kiedy była II Wojna, która zakończyła się obaleniem Husajna. Mylisz zupełnie 2 pojęcia - Wojnę o Kuwejt i Amerykańską interwencję.
Hahahahhahahahahahahahhahahaha........
USA krajem cywilizowanym?
Mocno przesadzone stwierdzenie. To już nasza nieszczęsna Polska jest bardziej cywilizowana od wuja Sama.
A gdyby Chiny zarządały zwrotu długu jaki u nich mają Amerykańce to by się działo....

Dług... Poucz się trochę o związkach ekonomii i polityką - Nieraz się zdarzało że państwa odmawiały wypłaty długów vide Indonezja. I myślisz że państwa upadały? Francja na przestrzeni dziejów chyba zbankrutowała z 6 razy, a nadal istnieje... Z długami jest tak że często więcej problemów mają pożyczkodawcy niż pożyczkobiorcy.
USA jest państwem o ugruntowanej demokracji, stosującym zasady legalizmu, o bardzo dobrze rozwiniętej ochronie wolności słowa. Podaj mi przykłady gdzie nasza młoda demokracja cywilizacyjnie przewyższa USA. Zauważ kiedy było np: Watergate, a kiedy afera Rywina.
I na przyszłość próbuj w jakiś sensowny sposób argumentować Swoje stanowiska, bo jakieś hahaha żadnym sensownym argumentem nie jest. 
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: matizz w Grudnia 09, 2010, 17:15:13
Hahahahhahahahahahahahhahahaha........
USA krajem cywilizowanym?
Mocno przesadzone stwierdzenie. To już nasza nieszczęsna Polska jest bardziej cywilizowana od wuja Sama.
A gdyby Chiny zarządały zwrotu długu jaki u nich mają Amerykańce to by się działo....

Wystarczy aby Rosja wypuściła kilka % zapasów ropy , złota, diamentów na rynek / giełde to gospodarka USA by leżała.
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Grudnia 09, 2010, 17:23:54
A ruska gospodarka by nie leżała? Skoro mają takiego haka na USA to czemu podczas kryzysu w latach 90 nie użyli go aby podkopać światowe gospodarki i tym samym nie prezentować się tak fatalnie? Chyba przeceniasz ich możliwości.
Wiesz... Sądzę iż Stanom wcale by nie zaszkodził nadmiar ropy na rynku - co więcej ewidentnie by m pomógł. Złoto natomiast to surowiec tak pewny że nigdy nie notuje większych wahań - ot po prostu konsekwentnie pnie się do góry. A diamenty... W dzisiejszym świecie ważniejsze od surowców i minerałów są wirtualne pieniądze zapisane w komputerach, ruska gospodarka jest archaiczna. Oni zresztą nie mogą rzucić na rynek więcej surowców niż te które aktualnie eksportują. Bo nie mają takich mocy przerobowych aby te surowce wydobyć. Te zapasy ropy i gazu spoczywają pod ziemią, a Gazprom i inne molochy nie są w stanie wydobyć ich bez zachodniej techniki i inwestycji. Więc straszyć to oni mogą... Ukrainę, albo Białoruś. Nie potrafią nawet utemperować Uzbekistanu, a co dopiero mówić o rzucaniu USA na kolana...           
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: proud w Grudnia 09, 2010, 17:27:43
Wystarczy aby Rosja wypuściła kilka % zapasów ropy , złota, diamentów na rynek / giełde to gospodarka USA by leżała.
Oj nie chcę nic mówić, ale po tym widać jak mało wiesz... Rozpisywać mi się nie chce bo sam ledwo co ekonomii 4 lata się uczyłem, ale nawet dla mnie Twoja wizja okazuje się pomysłem totalnie beznadziejnym. Mógłbym jedynie wspomnieć, że tego "wypuszczenia na rynek" sama Matuszka Rassija również by nie przeżyła ekonomicznie. Ba! Gospodarka rosyjska jest w tak opłakanym stanie, że to USA śmiałyby się z tego jak Rosjanie sami siebie wykończyli... Tak na początek musisz rozgraniczyć dwie rzeczy: amerykańska gospodarka zbudowana jest na dość solidnych podstawach, natomiast rosyjska opiera się jedynie na masowym eksporcie złóż naturalnych - czyli jak w krajach 3-go świata (oczywiście generalizuję, ponieważ Rosjanie również produkują i przetwarzają, ale nie w takiej skali, by to zauważyć w stosunku do handlu surowcami). No i tak na marginesie. Zauważ, że jak "Wall Street ma katar to cały świat kicha", ponieważ to od giełdy amerykańskiej w znacznym stopniu zależy kondycja innych rynków, co świetnie obrazował ostatni kryzys.

Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Daedalus w Grudnia 09, 2010, 18:42:12
Wydzieliłem do nowego tematu. Teraz sobie nawijajcie, ile chcecie. :P

Oj tam, oj tam. ^^
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: proud w Stycznia 24, 2012, 16:04:28
Ciekawostka. ^^ http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=6RdzfhbOkis
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Kąbiner w Stycznia 24, 2012, 20:51:36
Ciekawostka. ^^ http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=6RdzfhbOkis

http://www.youtube.com/watch?v=K8E_zMLCRNg

Ludzie są zajęci A.C.T.A :)
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Skrzetusky w Stycznia 24, 2012, 21:13:56
No no Proud jeszcze miesiąc temu negowałeś temat "Taka nasza Polska" i jego pochodne na tym forum a teraz sam zakładasz taki temat.Dobrze.Widzę postępy ... XP


Edit Down:nad skromnością jeszcze musimy popracować.
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: proud w Stycznia 24, 2012, 21:21:48
Negowałem, bo po odejściu Grieva z forum nie miałem (i uważam, że wciąż nie mam) z kim dyskutować. Tego tematu chyba nie zakładałem bo został wydzielony z jakiegoś bardziej ogólnego - nawet nie pamiętam którego. :p Teraz po prostu pasował mi do podrzucenia tego filmiku.
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Stycznia 24, 2012, 21:25:37
A gdyby Chiny zarządały zwrotu długu jaki u nich mają Amerykańce to by się działo....

A tak sobie przeglądałem i to zdanie szczególnie mnie załamało.
Powiedz mi, uświadom mnie po co Chiny mają żądać zwrotu długu, skoro ich gospodarka dzięki Amerykańskiej się rozwija, po co mają wykluczać kogoś kogo będą mogli w przyszłości "trzymać w garści", zresztą Ameryka ma wciąż tak wielkie wpływy na świecie, że mogłaby ściągać swoje długi od innych państw i powstałoby błędne koło, po co zaburzać w miarę dobrze działający porządek ekonomiczny w imię dominacji gdy jest jeszcze tak wiele państw rozwijających się? Lepiej teraz inwestować w dawne państwa ZSRR i potem ewentualnie (wątpliwe) odwalać takie akcje jak prośba o zwrot całego długu, a zresztą to o czym wspomniał Grevious, żądać spłaty to sobie mogą.
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Kąbiner w Stycznia 24, 2012, 21:42:50
Negowałem, bo po odejściu Grieva z forum

Czemu odszedł?
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Skrzetusky w Stycznia 25, 2012, 16:47:46
http://www.youtube.com/watch?v=3AT9uoBTSy4&feature=g-all-a&list=PL4C6D76F2AA258D58&context=G28aaec0FAAAAAAAAAAA   Cos o Węgrach.
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Stycznia 25, 2012, 18:17:10
Ho, ho... Ja dziękuję za wszelakie filmy związane z "Gazetą Polską", skoro zdecydowana większość ich publicystów to członkowie PiS, bądź ich otwarci zwolennicy, nie ma to jak obiektywizm, dodatkowo dzięki tej gazecie wiem, że katastrofa pod Smoleńskiem była spowodowana, przez któreś z podanych:
1. Rosyjskiego komandosa z jakąś ręczną wyrzutnią rakiet.
2. Uszkodzenie, przed wylotem, jakiegoś ważnej części (nie pamiętam jakiej).
3. Bombę ciśnieniową.

A twórczość Pospieszalskiego to już w ogóle, w moim mniemaniu, śmiech. Jego film o katastrofie smoleńskiej... A Viktor Orban i jego Fidesz, są znakomitym odbiciem naszej obecnej największej siły opozycyjnej.

EDIT: Tylko oszczędzam osobom o podobnych poglądach wielu straconych minut.
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: Skrzetusky w Stycznia 25, 2012, 18:41:59
Mnie bledziej interesuje opinia co sadzicie o treści filmiku a nie jaskie macie skojarzenia i przeżycia z Gazetą Polska i PiSiorami;]
Tytuł: Odp: Swobodne rozmowy o światowej polityce
Wiadomość wysłana przez: proud w Stycznia 30, 2012, 11:55:32
Edit Down:nad skromnością jeszcze musimy popracować.

Wiem, że tak to zabrzmiało, ale nie to miałem na myśli. ;) Po prostu Griev był na prawdę jedną z nielicznych osób na forum, z którą lubiłem wymieniać się postami - choć nie raz wyrażaliśmy nasze zdania ostro i bezpośrednio. Mimo nietrafnego sformułowania tamtego tekstu, nie uważam się za lepszego od reszty, do poziomu której nie chcę się zniżyć. Najzwyczajniej z niektórymi osobami dyskusja jest przyjemniejsza, z innymi nie ma się na nią ochoty - Grievous należał zdecydowanie do tej pierwszej grupy i szkoda, że opuścił forum.