Chodzi mi o moich rycerzy. Dowodzonych przeze mnie, nie jakiegoś NPC. Chociaż i tak mameluk vs rycerz to rycerz wygra.
Chodzi mi o moich rycerzy. Dowodzonych przeze mnie, nie jakiegoś NPC. Chociaż i tak mameluk vs rycerz to rycerz wygra.
Dowodzonych przez ciebie na najmniejszych obrażeniach dla sojuszników napewno wygra. Ja grając na słabym poziomie trudności, nie najsłabszym, na walke z 15 Mamelukami trace 10 Swadiańskich Rycerzy i 3 Swadiańskich Zbrojnych.
Ale patrząc na mape Carladii mi to wygląda tak :
Swadia - Polska
Nordowie - Rosja
Vaegerzy - Węgrzy i Austria
Sarnidzi i Khant - Hiszpania
Rhodocy - Niemcy i Francja
Wyróżnienie Chanatu - dobrzy konnicy i piechota.Czy w Warbandzie aż tyle się zmienia?
[...] Zauważyłem też, że Khergici już nie dają sobie tak w kasze dmuchać podczas oblężeń. Tak jak w podstawce wjeżdżałem im do zamków praktycznie bez strat, w Warbandzie mam czasem problemy.
Ja ostatnio w polu gram połączeniem rycerzy Swadii i huskarlami. Huskarli mam więcej.
Wojna ze Swiadią takim składem to łatwizna. Jednak podczas wojny z Khergitami zaczynałem tracić trochę Nordów, byli zabijani głównie przez lansjerów. Moja strategia z ustawianiem szeregu z nordyckich jednostek i obrzucaniem wroga toporami, dzirytami nie przyniosła dużo podczas walki z Chanatem. Po prostu nie podchodzą na tyle blisko bo ich dosięgnąć, a jak już podejdą to od flanki w dodatku tak szybko, że nawet nordowie nie zdążą sie odwrócić. Po tym rozpoczyna się walka bez składu i ładu w której nordowie padają jak muchy.
Rhodockich kuszników czy sierżantów i pawężników? Czy może po połowie tego i tego?
-Przeciętni kusznicy
-Słaba piechota
-Bardzo dobrzy do szturmów na zamek
-Wytrzymała armia
Otóż nie. Przyjrzyj się dobrze, jest to wpisane do obu frakcji. A skoro Swadia ma słabą zarówno piechotę i kuszników, to ja się pytam: jak może być dobra w zdobywaniu zamków?No ja uznawałem rycerzy za kawalerie nawet przy szturmie na zamki.
Dla mnie największymi kozakami jeśli chodzi o atak na zamek, jak i walkę przeciwko konnicy są Rhodocy.Hmmmm ... po twojej wypowiedzi Yoda wnioskuje że pewnie byłeś u nich we frakcji ? Lecz nie moge się z tobą zgodzić , ponieważ grając Sułtanatem zniszczyłem Rhodoków w 30 dni w grze ... a nawet nie ja a 2 kampanie marszałka w których tylko brałem udział z 80 żołnierzami (moimi).
Pierwsza armia, która potrafiła mnie zniszczyć, to była właśnie armia rhodocka. Niesamowici strzelcy w połączeniu z niewiele ustępującymi w boju huskarlom sierżatami mogą naprawdę przyprawić o ból głowy. Zarówno w polu, jak i w w ataku na zamek. Są niesamowici. Nawet spora grupa swadiańskich i vaegirskich rycerzy nie potrafiła im się oprzeć.
Nie doceniałem ich, przyznam szczerze, ale teraz się do nich ostatecznie przekonałem. Są rewelacyjni.
Hmmmm ... po twojej wypowiedzi Yoda wnioskuje że pewnie byłeś u nich we frakcji ? Lecz nie moge się z tobą zgodzić , ponieważ grając Sułtanatem zniszczyłem Rhodoków w 30 dni w grze ... a nawet nie ja a 2 kampanie marszałka w których tylko brałem udział z 80 żołnierzami (moimi).
Jednoręczna + tarcza
Lanca + tarcza
Łuk (kusza jeżeli gram Rhodokami)
Templariusz, a na jakiej wersji gry tak ich gromiłeś? W pierwszych wersjach, bodajże do patcha 1.132, Rhodocy byli żałośni. Uzbrojenie mieli cholernie słabe i walczyli nieporównywalnie gorzej.Pewnie cię zaskoczę Saddam przjacielu , a gromiłem ich tak na 1.134 :) zero problemu.