Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Trebron2009 w Kwietnia 07, 2010, 20:07:35
-
Jak wiadomo to że gramy nie zawsze wiąże się ze spokojem, często zdarza się że rodzice/rodzina/bliscy/znajomi/dziewczyny utrudniają granie, często mają rację (np. zbyt długie granie, możliwość robienia czegoś lepszego, dziewczyna chce na randkę czy do restauracji, albo po prostu z psem na spacer).
Jednak często także gadają głupoty wołające o pomstę do nieba (Granie wypala mózg., Nie trać czasu, to głupie., Gry to zło., itp.).
Możecie tu pisać o waszych tego typu "przygodach" i radzić sobie jak z tym walczyć, może poradzimy sobie jak uświadomić temu rodzicowi/bliskiemu/dziewczynie, że czasem gadają po prostu głupie rzeczy i nie mają racji.
Zapraszam do tematu.
-
Ja proponuję czasami posłuchać się tych ciemiężycieli i odejść do kompa - usiąść z kumplami na ławeczce i wypić piwo, albo zrobić coś innego. Rodzice już tak mają że się o nas martwią...
-
No cóż nie pisałem że zawsze się mylą. Często mają też rację, siedzenie non stop 4-6h to już trochę przegięcie.
-
Jeśli mnie proszą, bym odszedł od komputera, idę na dwór czy nawet trenuję w domu. To przesada, żeby walczyć z kimś, kto chce Twego dobra...
-
Zgadzam się z kolegą wyżej. Z resztą lepiej jest strzelać z łuku w rl niż w grze :) wiem co mówię i jeszcze lepiej jest zwiedzać w rl niż w grze :)
-
Ahhhh..... tu nie miało chodzić o prawdziwe przestrogi przed graniem, miało być o niczym niepopartych głupotach, wymysłach i stereotypach.
-
Pójść do technikum, po skończeniu szkoły znaleźć pracę i iść na swoje.
-
Jak wiadomo to że gramy nie zawsze wiąże się ze spokojem, często zdarza się że rodzice/rodzina/bliscy/znajomi/dziewczyny utrudniają granie, często mają rację (np. zbyt długie granie, możliwość robienia czegoś lepszego, dziewczyna chce na randkę czy do restauracji, albo po prostu z psem na spacer).
Jednak często także gadają głupoty wołające o pomstę do nieba (Granie wypala mózg., Nie trać czasu, to głupie., Gry to zło., itp.).
Możecie tu pisać o waszych tego typu "przygodach" i radzić sobie jak z tym walczyć, może poradzimy sobie jak uświadomić temu rodzicowi/bliskiemu/dziewczynie, że czasem gadają po prostu głupie rzeczy i nie mają racji.
Zapraszam do tematu.
Kolejny głupi wątek... słuchaj, może zrób jeszcze wątek "moje przemyślenia na kiblu... piszcie swoje" ... czy tu jest jakaś poradnia rodzinno-psychologiczna?? nie wydaje mi się... a poza tym o czym tu gadać...
Poza tym jeśli chce się z Tobą spotkać dziewczyna, a Ty chcesz jej jakoś "uświadomić" że gada głupie rzeczy, bo chcesz sobie pograć na kompie, tzn że z Tobą jest coś nie tak... to akurat mnie najbardziej rozbawiło... taki tekst: "ej, kochanie, masz ochote na seksik" a odpowiedź: " nie, nie i jeszcze raz nie... gram w WB" ehhhh...
-
No o seksiku nic nie pisałem :-)
często zdarza się że rodzice/rodzina/bliscy/znajomi/dziewczyny utrudniają granie, często mają rację (np. zbyt długie granie, możliwość robienia czegoś lepszego, dziewczyna chce na randkę czy do restauracji, albo po prostu z psem na spacer).
Jednak często także gadają głupoty wołające o pomstę do nieba (Granie wypala mózg., Nie trać czasu, to głupie., Gry to zło., itp.).
Tak pisałem, nie chodziło mi o na przykład to, tylko o czasem wygadywane bezsensowne głupoty.
-
No o seksiku nic nie pisałem :-)
często zdarza się że rodzice/rodzina/bliscy/znajomi/dziewczyny utrudniają granie, często mają rację (np. zbyt długie granie, możliwość robienia czegoś lepszego, dziewczyna chce na randkę czy do restauracji, albo po prostu z psem na spacer).
Jednak często także gadają głupoty wołające o pomstę do nieba (Granie wypala mózg., Nie trać czasu, to głupie., Gry to zło., itp.).
Tak pisałem, nie chodziło mi o na przykład to, tylko o czasem wygadywane bezsensowne głupoty.
No tak... ale po co ten temat?? czy on coś komuś pomógł?? czy wogóle ktoś tu coś powiedział (za wyjątkiem mnie:P) z sensem? kolejny spam, jakich wiele...
-
A czy leki pomogą komuś zanim je kupi?
Może poczekamy na kogoś kto ma problemy, teksty że gry wypalają mózg i są dziełam szatana nie są rzadkie.
Edit: Koniec spamu zobaczymy co wyjdzie.
-
A czy leki pomogą komuś zanim je kupi?
Może poczekamy na kogoś kto ma problemy, teksty że gry wypalają mózg i są dziełam szatana nie są rzadkie.
dobra....totalny offtop... były na ten temat nawet badania, padło podobne stwierdzenie czy lek pomoże zanim się go kupi i wyszło....że tak... to się nazywa efekt placebo i coś jak silna wola...
Co do tematu to ja już nie spamuje ale mogę się założyć że nic z niego nie wyjdzie... za dlugo tu siedze:P
-
Gry komputerowe to moje hobby,nie wiem czemu się wszyscy czepiają tego.Akurat tekst o wypalaniu mózgu usłyszałem w moim kierunku osobiście i to nie raz :/ Bezsens :/
-
A mi ojciec mówi, że gry są dla małych dzieci i żebym przestał się bawić... No to może w końcu włączę mu Dooma albo Sufferinga, zobaczymy ile wytrzyma hehe :D
-
Włącz mu symulator seksu, od razu zmieni zdanie.
-
Mi kiedyś mama mówiła, żebym nie grał tyle, bo mi oczy wypłyną : o.
-
U mnie zazwyczaj jest tak:
Tekst mamy:Skończ już,bo ci oczy spłoną!(Albo) no i ty w tym widzisz przecież tu się bez przerwy to samo dzieje(a w telenowelach to niby nie?)
Tekst taty:No mógłbyś już wyłączyć,przecież to jest głupota czego niby się z tego nauczysz?
-
U mnie zazwyczaj jest tak:
Tekst mamy:Skończ już,bo ci oczy spłoną!(Albo) no i ty w tym widzisz przecież tu się bez przerwy to samo dzieje(a w telenowelach to niby nie?)
Tekst taty:No mógłbyś już wyłączyć,przecież to jest głupota czego niby się z tego nauczysz?
Ja nie wiem czy to jest zabawne czy tragiczne, chodzi o cały wątek...
Co do Twojego taty, to ja się z nim zgodzę, bo gry raczej nie pomogą Ci w niczym w życiu, można je potraktować jako rozrywkę a nie naukę.... jak widzę cześć Twoich wątków, które piszesz na forum to ja się wcale nie dziwie Twojemu tacie...
-
Moja mama zazwyczaj mówi żebym przestał grać a jak nie to wyp******* komputer przez zamknięte okno (szkodza szyby).
PS Pwi7aaf ja się z gier uczyłem angielskiego i nawet dobrze mi idzie.
-
Spoko temat, rzeczywiście rodzina czasem przegina, warto odejść od kompa, ale myśle że nie potrzebnie ,,gnoicie" niektórych graczy którzy mają inne zdanie...wyprostuje trochę jego wypowiedź on żyje jak wy i gra od czasu do czasu, a wy go nie zrozumieliście to po co go odrazu ,,gnoić" że nie ma racji itd.
-
Odwieczny konflikt "młodzi kontra dorośli", a ponieważ "ze starszymi się nie dyskutuje" zaś "młodzi zawsze wiedzą lepiej" to pozostanie on nierozwiązany.Dlatego napiszę coś obu stronom:
Młodzieży - Gry to najzwyklejszy w świecie rodzaj rozrywki.Kiedyś tak samo mówiono o telewizorze a teraz już mało, kto się o to czepia dlatego potrzeba czasu, by się to przyjęło jako standard.Jednak jak to mawiają mądrzy ludzie "we wszystkim trzeba umiaru" tak i tutaj należy go zachować.Dzisiejsze gry nie ogłupiają, bo, jeśli ktoś był głupi to takim pozostanie, a jeśli ktoś był bystry to potrzeba paru dni, by wrócił do normy.One znieczulają człowieka.Tak, że przestaje cieszyć się tym co normalną osobę powinno.Nie robi także wrażenia na, nim widok np: rozstrzeliwanych ludzi, bo dostał tego tak dużą dawkę w grze, że traktuje to jako codzienność.Bo codziennie widzi na ekranie komputera takie same jak w RL sylwetki ludzi(coraz realniej wyglądających i zachowujących się), które sam najczęściej zabija podchodząc do tego zupełnie przedmiotowo.Po takim dłuższym praniu mózgu to przedmiotowe traktowanie przenosi się realnego świata i zaczynają się patologie.Wasi rodzice może o tym wiedzą ,a może po prostu boją się nieznanego.Licho z tym!Troszczą się o was i zalewa ich krew, gdy widzą takiego pasożyta, którego można porównać do wszy na kroczu, który zamiast pracować na swoją przyszłość,ciągle siedzi przed debilnymi grami(kiedyś zabawy np: na dworze uczyły przynajmniej jak się bić,polepszały kondycje,uczyły jak dobrze kombinować) i jeszcze do tego mędrkuje jakby pozjadał wszystkie rozumy xD
Dorośli - Tutaj już jest troszkę trudniej coś, im zarzucić, bo najczęściej(według mnie) mają rację.Jednak nie zapominajcie jak Wasi rodzice podchodzili do Waszych rozrywek, których oni nie mieli.Sęk w tym, że wszystkiemu najczęściej trzeba się bliżej przyjrzeć i dopiero później oceniać zamiast z góry zakładać, że jest złe tylko dlatego, że się tego nie rozumie.Pifcio!Przypomnij sobie, jak twoi rodzice reagowali na muzykę, której, wtedy słuchałeś,twój ubiór,slang i całą resztę tego badziewia?Ten konflikt jest od wieli pokoleń tylko oprawka się zmienia.Za przykład mogę podać, że w czasach przedwojennych w Polsce też strasznie, wtedy narzekano na młodzież, że swawolna,bez ambicji itd. a jak się później okazało stworzyli najlepiej działające w Europie podziemie i dzielnie walczyli za swój kraj.
-
One znieczulają człowieka.Tak, że przestaje cieszyć się tym co normalną osobę powinno.Nie robi także wrażenia na, nim widok np: rozstrzeliwanych ludzi, bo dostał tego tak dużą dawkę w grze, że traktuje to jako codzienność.Bo codziennie widzi na ekranie komputera takie same jak w RL sylwetki ludzi(coraz realniej wyglądających i zachowujących się), które sam najczęściej zabija podchodząc do tego zupełnie przedmiotowo.Po takim dłuższym praniu mózgu to przedmiotowe traktowanie przenosi się realnego świata i zaczynają się patologie.
Ej,ej,ej...Po pierwsze primo ja nie gram w jakiegoś Postala albo inny shit.Po drugie primo,odróżniam grę od reala (jeszcze :P).Po trzecie primo,wiem,że w grze ludzie nie są prawdziwi,a prawdziwemu człowiekowi większość rzeczy,które robię w grze,bym nie zrobił.
Podobno gra pomaga zredukować stres i zrelaksować człowieka,no bo to jakby nie patrzeć rozrywka.I podobno także leczy :P Nie wiem czy to jakoś w psychice,bo tak to rozumiem.
-
Gry z umiarem dla zabawy godzina dwie dziennie to nic strasznego. Problem zaczyna powstawać jak dzieciak wraca ze szkoły i pierwsze co robi to włącza kompa. Najgorsze są wszelkiego rodzaju gry przeglądarkowe i MMORPG. Te gry uzależniają i to strasznie, dostosowujesz zycie do gry. Mało tego często wolisz pograć niż wyjść z kumplami. Komputer to nałóg taki sam jak alkohol czy fajki i na każdego działa innaczej. Jeden potrafi odejśc po godzinie inny życie w necie uważa za ważniejsze od rl. Sam uważam że jestem uzależniony i już teraz wiem że swojemu dziecku nie pozwolę na takie kożystanie z kompa.
-
Najgorzej jest chyba z WoW-em.
Ja gram tyle ile się da, żeby zrobić też coś pożytecznego i czegoś się nauczyć, ogólnie jestem samotnikiem, i wolę samemu poprzechadzać się po podwórku, niż łazić z kumplami (pijakami :P).
Co do grania 2-4 godz dziennie. W grach MMO występuje tzw. syndrom jednego levelu, chcesz jeszcze chwilę pograć i wbić trochę PD, i te chwile zamieniają się w godziny, a godziny czasem w doby.
-
Gry z umiarem dla zabawy godzina dwie dziennie to nic strasznego. Problem zaczyna powstawać jak dzieciak wraca ze szkoły i pierwsze co robi to włącza kompa.
Yyy,po stresującej szkole trzeba się zrelaksować,nie?
-
Gry z umiarem dla zabawy godzina dwie dziennie to nic strasznego. Problem zaczyna powstawać jak dzieciak wraca ze szkoły i pierwsze co robi to włącza kompa.
Yyy,po stresującej szkole trzeba się zrelaksować,nie?
Prawda...
-
Niepotrzebny spam sie zrobił.... i wogóle nie na temat...
Co ma wspólnego szkoła (podstawówka, gimnazjum i początek liceum) ze stresem?!?! jak Was tak stresuje szkoła to jak Wy sobie poradzicie w dorosłym życiu... normalnie zawał w wieku 28 lat
-
Ma coś nie coś : nie obrażaj mnie :) mam 25 lat i w wolnych przerwach gram ile mogę :)
-
Ej,ej,ej...Po pierwsze primo ja nie gram w jakiegoś Postala albo inny shit.Po drugie primo,odróżniam grę od reala (jeszcze :P).Po trzecie primo,wiem,że w grze ludzie nie są prawdziwi,a prawdziwemu człowiekowi większość rzeczy,które robię w grze,bym nie zrobił.
Podobno gra pomaga zredukować stres i zrelaksować człowieka,no bo to jakby nie patrzeć rozrywka.I podobno także leczy :P Nie wiem czy to jakoś w psychice,bo tak to rozumiem.
1.Nie wiem w co naprawdę grasz.Wszystkiemu możesz zaprzeczyć, więc o tym nie ma co nawet dyskutować.Ale nie chodziło mi tylko i wyłącznie o gry pokroju Postal'a.
2."Ty" i "jeszcze".
3.Patrz punkt wyżej(jeszcze).
4.Wiele rzeczy ma takie właściwości w porównaniu do gier komputerowych.
-
U mnie czasem mama coś powie, żebym sobie już na dziś odpuścił i wtedy kończe grać i lece na dwór. Generalnie u mnie w domu nie ma jakiegoś szumu na temat gier. Tata bardzo lubi sobie polatać na symulatorach i postrzelać trochę w CoD więc i dla mnie i dla niego jest to rzecz pożyteczna. Odstresowuje. Wszystko jest z dla ludzi ale trzeba znać umiar :)
-
One znieczulają człowieka.(...) Nie robi także wrażenia na, nim widok np: rozstrzeliwanych ludzi, bo dostał tego tak dużą dawkę w grze, że traktuje to jako codzienność. Bo codziennie widzi na ekranie komputera takie same jak w RL sylwetki ludzi(coraz realniej wyglądających i zachowujących się), które sam najczęściej zabija podchodząc do tego zupełnie przedmiotowo. Po takim dłuższym praniu mózgu to przedmiotowe traktowanie przenosi się realnego świata i zaczynają się patologie.
No nie wiem... Jeśli ktoś nie potrafi odróżnić gry od rzeczywistości, to według mnie nie pozostaje nic innego jak leczenie na oddziale zamkniętym. To nie jest normalna sprawa, że ktoś traktuje wydarzenia na ekranie/telewizorze, jako coś na równi z rzeczywistością. Według mnie już większe "zagrożenie" w tej materii stanowi kino, lub telewizja - ogólnie filmy, gdyż to tam ta granica realistyczności się zaciera, ponieważ dużo bardziej naturalnie wygląda egzekucja prawdziwego człowieka - nawet jeśli jest to grane + efekty specjalne, niż podobna scena w jakiejś grze, gdzie stopień umowności jest dużo wyższy niż w kinie.
Jakoś trochę czasu spędziłem przed grami - teraz już co prawda coraz mniej, ale nie uważam siebie za kogoś patologicznego. Nie tylko gry mogą spowodować tzw. "znieczulicę" - ba! według mnie są one daleko w hierarchii i widziałem dużo więcej rzeczy, które wpływają na psychikę w sposób bardziej dosadny, ale jakoś nie biegam po ulicy z nożem, nie ślinię się na widok krwi, a... mam zamiar iść do Policji.
Tak, że przestaje cieszyć się tym co normalną osobę powinno.
Hmm... Dziwne podejście - "normalną osobę". Każdy ma prawo żyć tak jak chce i czerpać przyjemność z tego z czego chce, więc pojęcie "normalna osoba" jest według mnie trochę dziwne, ponieważ jednego bawi chlanie piwska jak "lump" pod blokiem, inny lubi w tym czasie posłuchać muzyki, a ktoś trzeci w tym czasie woli posiedzieć z padem w dłoniach przed TV.
Komputer to nałóg taki sam jak alkohol czy fajki i na każdego działa inaczej.
Podobny... "Komputer to nałóg podobny do fajek, czy alkoholu." Używki przez Ciebie wymienione uzależniają fizycznie, natomiast komputer uzależnia psychicznie.
Co ma wspólnego szkoła (podstawówka, gimnazjum i początek liceum) ze stresem?!?! jak Was tak stresuje szkoła to jak Wy sobie poradzicie w dorosłym życiu... normalnie zawał w wieku 28 lat
Dla każdej osoby czynnikiem stresogennym może być coś innego oraz każda osoba odczuwa stres inaczej. Również poziom "odczuwania" stresu różni się u każdej osoby - taka tolerancja na stres.Jedną osobę może stresować nauka, drugą praca, a ktoś inny może to w ogóle olać, ale odczuwa stres np. lecąc samolotem. Takie generalizowanie, że "jak Was tak stresuje szkoła to jak Wy sobie poradzicie w dorosłym życiu..." jest z mojego punktu widzenia nietrafne.
Podobno gra pomaga zredukować stres i zrelaksować człowieka, no bo to jakby nie patrzeć rozrywka. I podobno także leczy :P Nie wiem czy to jakoś w psychice, bo tak to rozumiem.
Zależy w co grasz i jak do tego podchodzisz. :p Tak, gry mogą być sposobem na stres oraz mogą być źródłem rozrywki. Lubisz się odstresowywać w ten sposób, to dobrze, bo na pewno jest to lepsze niż wyładowywanie stresu jak te poj***y bijące dzieciaki, albo "dresy" łażące jak menele po mieście.
Ja sam również czasami dla rozrywki pogram sobie w jakieś fps'y, strzelanki, czy ogólnie gry akcji, bo głównie to mnie ostatnio jeszcze jako tako pociąga - wszystkie strategie, turówki etc. to dla mnie tylko zmarnowany czas przy którym mógłbym zasnąć, choć dla mnie najlepszym "odstresowywaczem" jest trening... Nic tak nie rozładowuje i nie daje kopa jak worek, skakanka, czy siłownia. To jest najlepsze uczucie, jak po 2h treningu cały zlany potem masz taką wewnętrzną satysfakcję, że to daje ci przyjemność. :D
-
No! Nic dodać nic ująć. Podpisuję się pod tym. Proud może ty idź lepiej na psychologa społecznego, a nie policjanta ? :P
-
Właśnie, ale z jednym się nie zgodzę alkohol, narkotyki i papierosy uzależniają psychicznie nie fizycznie :) Wpływają na cześć mózgu odpowiedzialną za przyjemność...
-
Jak ktoś nie odróżnia gry od rzeczywistości, to nie powinien grać.
Co do znieczulicy, wyobraźmy sobie wojowników. Brali udział w bitwach, wszędzie ciała, jakiś wiking wywalił komuś z topora w głowę, tu też może ukształtować się znieczulica, a jakoś nikt o żołnierzach tak nie mówi.
-
Właśnie, ale z jednym się nie zgodzę alkohol, narkotyki i papierosy uzależniają psychicznie nie fizycznie :) Wpływają na cześć mózgu odpowiedzialną za przyjemność...
Obaj nie macie racji... bo np alkohol wywołuje uzależnienie i psychiczne i fizyczne, co wiąże się z przyzwyczajeniem a także z działanie receptorów... Crusader mówisz o hipokampie i faktycznie tam znajduje się ośrodek przyjemności odpowiedzialny za uzależnienie psychiczne
-
Primo... Uzależnienie uzależnieniu nie równe. Secundo... Alkohol najpierw uzależnia fizycznie i tak głównie jest traktowany, ponieważ ogólnie środki uzależniające fizjologicznie mają pewien związek z funkcjonowaniem organizmu. Tertio... Najlepiej można to zauważyć podczas etapu "odstawiania". Otóż, w przypadku uzależnienia fizycznego (poprawniej fizjologicznego) występuje szereg objawów jak np. mimowolne skurcze mięśni, wymioty, biegunka, bóle, bezsenność, etc. i to są właśnie objawy uzależnienia fizjologicznego.
Quarto... Uzależnienie psychiczne (tzw. psychologiczne) dotyczy natomiast trochę innej sfery dziedzin. Ponieważ jeśli uzależnienie fizjologiczne obejmuje np. alkohol, nikotynę, opiaty, etc., tak w tym przypadku są to np. internet, hazard, seks, pornografia, praca, "zakupy", zadawanie sobie bólu, czy słuchanie muzyki.Quinto... W tych przypadkach również inaczej wygląda podejście oraz zachowanie osoby uzależnionej w stadium "odstawienia".
-
Ogółem mówiąc, nie miało tu być o uzależnieniu.
Ale dodam coś. Jeśłi bardzo uzależniony człowiek (psychiczno-fizycznie) odstawia coś, może wystąpić zespół odstawienia, tak jak było to np. w serialu Dr. House, kiedy bohater próbował rzucić Vicodin (czy jak to się zwało), a zespół odstawienia to wszystko co wymienił wcześniej proud.
-
No nie wiem... Jeśli ktoś nie potrafi odróżnić gry od rzeczywistości, to według mnie nie pozostaje nic innego jak leczenie na oddziale zamkniętym. To nie jest normalna sprawa, że ktoś traktuje wydarzenia na ekranie/telewizorze, jako coś na równi z rzeczywistością. Według mnie już większe "zagrożenie" w tej materii stanowi kino, lub telewizja - ogólnie filmy, gdyż to tam ta granica realistyczności się zaciera, ponieważ dużo bardziej naturalnie wygląda egzekucja prawdziwego człowieka - nawet jeśli jest to grane + efekty specjalne, niż podobna scena w jakiejś grze, gdzie stopień umowności jest dużo wyższy niż w kinie.
Jakoś trochę czasu spędziłem przed grami - teraz już co prawda coraz mniej, ale nie uważam siebie za kogoś patologicznego. Nie tylko gry mogą spowodować tzw. "znieczulicę" - ba! według mnie są one daleko w hierarchii i widziałem dużo więcej rzeczy, które wpływają na psychikę w sposób bardziej dosadny, ale jakoś nie biegam po ulicy z nożem, nie ślinię się na widok krwi, a... mam zamiar iść do Policji.
W filmie jesteś przynajmniej bierny i nie masz wpływu na to, co stanie się na ekranie.Inaczej jest w przypadku gry, gdzie sam podejmujesz decyzje.Wraz z coraz lepiej polepszającą się grafiką różnica się zaciera.Wiesz,świr nigdy nie przyzna, że jest świrem.Tak samo jest z wieloma innymi rzeczami.Należało, by zapytać się obcych ludzi po wcześniejszym przedstawieniu, im ciebie,twoich odruchów,zachowań w różnych sytuacjach itd. i dopiero, wtedy można, by było zobaczyć czy jesteś w 100% normalny. "ale jakoś nie biegam po ulicy z nożem i ,nie ślinię się na widok krwi,a...mam zamiar iść do Policji" to, to są jakieś kryteria przyjęcia do Policji ? xD(oczywiście tak sobie tylko żartuję).Oczywiście, że jest wiele innych rzeczy, które mogą lepiej znieczulić człowieka niż jakaś głupia gra, ale wymień mi te, z którymi bezpośrednio spotykają się dzieci?
Hmm... Dziwne podejście - "normalną osobę". Każdy ma prawo żyć tak jak chce i czerpać przyjemność z tego z czego chce, więc pojęcie "normalna osoba" jest według mnie trochę dziwne, ponieważ jednego bawi chlanie piwska jak "lump" pod blokiem, inny lubi w tym czasie posłuchać muzyki, a ktoś trzeci w tym czasie woli posiedzieć z padem w dłoniach przed TV.
Nie,ludzie aż tak bardzo się od siebie nie różnią w takich rzeczach jak rozrywka.Naprawdę znaczny procent ludzkości na świecie sprawiają przyjemność te same rzeczy jak alkohol, czy seks.