Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: Krae w Maja 30, 2009, 23:39:26
-
Pytam z czystej ciekawości. Ja się sam waham między leśnymi a morskimi... Z drugiej strony Górskich jest z reguły najwięcej... Co Wy o tym sądzicie?
-
Eh na samym początku to lotterów (grabieżców) , gdy się troche podskiluje i zbierze paru ludzi oraz jakąś bron dystansową to Idę na dezerterów(zależy jakich) oraz na bandytów z gór którzy posiadają jednostki konne. Leśni bandyci , na nich nie warto expić. Morscy hmm to są korsarze , warto na nich expić ale oni są prawie tak samo dobrzy jak nordyccy wyszkoleni wojowie i posiadają podobny ekwipunek , jest ich całkiem spora garstka więc na nich ZAWSZE warto expić gdy brakuje ci kasy albo eq czy czego kolwiek.
-
Ja tam zawsze atakuję dezerterów. Najpierw na północy, bo bywa ich tam max. 50, a potem na południu, nawet 200.
pozdro
-
Ja tam zawsze atakuję dezerterów. Najpierw na północy, bo bywa ich tam max. 50, a potem na południu, nawet 200.
pozdro
Poki co nie widziałem jeszcze takiego oddziału dezerterow góra 90 a na czas raczej nie wpływa liczba dezerterów bo mam 1131 dni gry, tak więc nie wiem gdzie ty mogłes widziec taki oddział dezerterow
-
Może zależy od wersji... miałem 1.003. I na poziomie Rhodoków i Khergitów jeździły nawet po 200 grupy dezerterów.
pozdro
-
To jest w skrajonści możliwe... Ale nie mógł byś ich niszczyć przez dłuuugi czas, ty sam a jeszcze to że inni Lordowie ich niszczą... Może to był jakiś bug? ;)
-
Ja na samym początku atakuje leśnych bandytów aby poskilowac potem biorę się albo za dezerterów (tych słabszy później mocniejszych) albo za morskich bandytów.
-
Ja ostatnio z moimi kompanami (czyli Deshavi,Artmimenner,Baheshtur i Jeremus)kosimy równo korsarzy ale czasami też bandyci z gór i dezerterzy się nawiną.
-
Ja atakuję korsarzy reszta wydaje mi się nieopłacalna...Problemem jest tylko ich wyposarzenie...jeżeli mam więcej niż 1:4 wtedy często przegrywam ;/ Ale Loot jest opłacalny
-
Ja też prawie od początku atakuję samych korsarzy, exp i łup jest największy ze wszystkich. Za to górskich według mnie się najmniej opłaca, bo są konni z łukami i dużo czasu na nich schodzi.
-
Ja na samym początku atakuje leśnych bandytów aby poskilowac potem biorę się albo za dezerterów (tych słabszy później mocniejszych) albo za morskich bandytów.
Może atakowanie leśnych bandytów na niskim poziomie trudności ma sens.
Bo ja ataakujac ich na początku gry z najlepszym AI i maksymalnym poziomem trudności nie dałem rady a było ich ledwo 9. Po porstu spodziewaj się, że stracisz konia nim do nich dojedziesz, odsłonisz się tarczą i strzała ląduje Ci w głowie.
-
ja lubię atakować leśnych bandytów bo kawaleria sie ich fajnie zabija
-
Grabieżców można samemu wycinać bez większych problemów. Chociaż to i tak psie pieniądze. Padają od dwóch szybkich ciosów, nie mówiąc o połowie załatwionych z kuszy nim dobiegną.
Zwykły świeżo przeszkolony na polu treningowym oddział rhodockich kuszników, do tego różnica wysokości z komendą hold position i leśnych bandytów możesz kosić nawet, gdy mają dwukrotną przewagę liczebną. Najczęściej nikt mi z oddziału przy tym nie ginie. Jak na pierwszą walkę loot jest porządny i złotem nie pogardzę.
Równie łatwo rhodoccy kusznicy radzą sobie z górskimi bandytami, też mogą mieć przewagę i ich wykosić. Jak? Ano zawsze górale cisną kawalerią, wystarczy dać komendę hold position. Poczekać, aż połowa oddziału na koniach podjedzie do naszych pozycji. Jeśli obrzucają moich oszczepami, po prostu szybko padają od bełtów. Jeśli widzę, że jacyś próbują moich "rozjechać" szarżą sam wciskam "charge" i oddział obskakuje takich blokując przy tym by nie odjechał na koniu. Nim dobiegają piesze oddziały górali, kawaleria już śmierdzi, a moi biorą na nich cel. Tutaj chyba na starcie i przy minimalnych stratach można się porządnie obłowić.
Z morskimi walczę tylko jeśli już wyszkolę najlepszych rhodockich kuszników, dają radę w zwarciu. Rzadko kiedy jakiegoś z kuszy zabiją, przez te przeklęte tarcze. Dlatego staram się walczyć z bandytami w liczbie równej co do moich oddziałów. Tłukę tylko by zdobyć tanią zbroję - byrnię. W innym przypadku szkoda mi ludzi.
Na stepowych bandytów w ogóle nie poluję, ani nawet nie zapuszczam się na stepy. Ani tym bardziej nie biorę misji związanych z khergickimi miastami. Pełno tam tych bandytów zawsze i w olbrzymiej liczbie. Ledwo skończy się jedną potyczkę, już cię ścigają trzy kolejne szybkie oddziały.
Dezerterów tłukę jeśli to lekka piechota lub piesi dystansowcy. Inaczej unikam, szkoda zachodu i ludzi.
Bandyci od porwań i od wiosek jak najbardziej, oddziały zbliżone do leśnych i górali. Więc nie ma najmniejszego problemu.
-
Ja polecam bandytów stepowych (w małych ilościach), jak na początek gry można zdobyć dobrą broń i konia.
-
Ja zawsze koszę korsarzy, dobry gracz jak ma 10 woja najniższego lvlu pokona 20 korsarzy.Można dla siebie pozyskać broń i uzbrojenie,niepotrzebną resztę sprzedać i git.
-
Moim zdaniem najlepiej dezerterzy najlepszy lup .Ale trzeba mieć dobry ekwipunek i żołnierzy . Ale najpierw na korsarzy najlepiej XD .
-
Ja zagłosowałem na Korsarzy.Silni przeciwnicy dla początkujących, ale przy odpowiednim sposobie każdego bandytę da się pokonać.Podsumowując - Dobre eq i także dobrzy przeciwnicy.Łatwa kasa dla początkujących.Pozdro Kapsel ;D
-
W ankiecie jest "zaczynając grę"... A na sam początek to raczej nie damy sobie rady z niczym ambitniejszym niż rabusie.
-
a ja nie wiem na co zagłosować [sztrzele] bo dostałem padaki jak zobaczyłem te nazwy.
ps. w jaka wersje ty grasz bo ja połowę z nich nie spotkałem...
@UP. przepraszam bo jak grałem w TEARC i jak byłem "strzelcem" to spokojnie z dwulufówką wychodziłem na grupkę 15-23 korsarzy ;d.
EDIT. o lol jak zobaczyłem te wyniki... widać że wszyscy [prawie] zagłosowali dla szpanu... MORSCY BANDYCI korsarze ? chyba na 23% trudności...
-
Moim zdaniem nazwa korsarze jest bez sensu i zupełnie nie adekwatna do ich roli w M&B
Korsarz (ang. corsair, privateer) to pirat działający na zlecenie władcy w czasie wojny lub pokoju, którego wynagrodzeniem była całość lub większość łupów.
Poza tym działali niemal wyłącznie na morzu.
Mnie te jednostki kojarzą się z wikingami, nękającymi wybrzeża.
Lubię ich atakować bo zwycięstwo znacznie podwyrzsza morale.
-
A skąd ty wygrzebałeś coś takiego??, może to prawda ale podaj źródło.
-
A skąd ty wygrzebałeś coś takiego??, może to prawda ale podaj źródło.
No proszę Cie, nie wiesz kim byli korsarze?
-
Moim zdaniem nazwa korsarze jest bez sensu i zupełnie nie adekwatna do ich roli w M&B
Korsarz (ang. corsair, privateer) to pirat działający na zlecenie władcy w czasie wojny lub pokoju, którego wynagrodzeniem była całość lub większość łupów.
Poza tym działali niemal wyłącznie na morzu.
Mnie te jednostki kojarzą się z wikingami, nękającymi wybrzeża.
Lubię ich atakować bo zwycięstwo znacznie podwyrzsza morale.
A teraz dla porównania zacytuje wikipedie "Korsarz (ang. corsair, privateer) to pirat działający na zlecenie władcy w czasie wojny lub pokoju, którego wynagrodzeniem była całość lub większość łupów."
Link:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Korsarz
Piraci napadali też na przybrzeżne wioski, więc nie wiem, co ci tu nie gra.To, że koleś źle coś przetłumaczył nie znaczy, że to twórcy gry się pomylili.Sea Raiders możesz sobie przetłumaczyć jako np "Najeźdźcy zza Morza" i już masz problem z głowy.
-
[..]To, że koleś źle coś przetłumaczył nie znaczy, że to twórcy gry się pomylili[..]
Mówisz że ja się pomyliłem ? Ja tylko mówię jak jest w moim spolszczeniu [zreszta które zrobił deadalus] i nie miej do mnie pretensji.
-
Dobra koniec z tym, przecież to i tak nieważne kto dobrze przetłumaczył a kto źle, po prostu są i my ich bijemy.
PS wikipedia to mało wiarygodne źródło.
-
To może "morscy najeźdzcy" albo no "viking raiders" było by najlepiej.
-
Na początku to tylko looters i to w niezbyt dużych ilościach :-) Za najbardziej "dochodowych" (exp, wartość pieniężna łupu, jeńcy) uważam sea raiderów, ale za najbardziej "wartościowych" (wartość bojowa łupu) uważam mountain bandits. Dlaczego? Ponieważ można na nich zdobyć najlepszą (moim zdaniem) tarczę w grze - fur covered shield (tarcza pokryta skórą). Tarczę uniwersalną (można używać na koniu), dobrze chroniącą (prawie największa powierzchnia z tarcz występujących w M&B) i dostatecznie wytrzymałą (sporadycznie się zdarza, że któremuś z moich bohaterów się ona zniszczy).
Sea raiderzy też mają dobry sprzęt, ale lepszy kupimy w późniejszym okresie gry w sklepach, a tych tarcz u handlarzy nie ma w ogóle.
-
EDIT. o lol jak zobaczyłem te wyniki... widać że wszyscy [prawie] zagłosowali dla szpanu... MORSCY BANDYCI korsarze ? chyba na 23% trudności...
Gdyby wszyscy głosowali dla "szpanu" wygrali, by dezerterzy, gdyż najczęściej są to:Nordydzcy wojowie,Swadiańscy zbrojni,Rhododzcy strzelcy,Vaegirscy jeźdźcy albo Khergidzcy lansjerzy w liczbie od 40 w górę.To, że kiepsko ci idzie zabijanie "Korsarzy" nie znaczy, że wszyscy maja taki problem.
Mówisz że ja się pomyliłem ? Ja tylko mówię jak jest w moim spolszczeniu [zreszta które zrobił deadalus] i nie miej do mnie pretensji.
Pomylił się tłumacz i nie ważne, czy jest to Deadalus, czy może ktoś inny.
-
Ja na początek idę na małe grupki korsarzy,bo dużo pieniędzy, a jak zbiorę 15-20 chłopa stepowi, bo często mam w łupach dobre konie.(40 prędkości)
-
Korsarze - dobre zyski.
-
Moim zdaniem najlepsi są korsarze na początek tak mała zgraja tak z 10, ponieważ mają lepsze zyski a co najważniejsze dostajesz za darmo zbroje +36 byrnie co potem przez większość gry jest ona nie zawodna. Jak w przypadku przy grabieniu wiosek u chłopów bo przeważnie na nich się exspie sam bez żadnego wsparcia nie będąc najemnikiem i wasalem, przy okazji mam z tego niezłe zyski takie jak aksamit co jest drogocenne. Potem sami wiecie zbieram tylko z tego jak najwięcej kasy i tracę honor za to, ale mimo to i tak zostanie się na lejcie wasalem z pocałowaniem ręki czy z uściskiem bo honor to nic nie daje.
-
... bo honor to nic nie daje.
Oczywiście, że daje. Ka masz wysoki honor to nie musisz zabiegać o przychylność lordów - i tak cię wybiorą marszałkiem niezależnie od relacji z nimi (byle by nie były zbyt bardzo na minusie).
Co do tematu - morscy bandyci.
1. Spory zysk z łupów.
2. Sporo doświadczenia.
3. Niezła kasa na początek po pokonaniu oddziału.
4. Dobre zbroje i hełmy - na początku są one bardzo przydatne.
-
Tak się zastanawiam, czemu nie wyszczególniono poszczególnych grup dezerterów (albo chociaż nie sprecyzowano, o jakich chodzi)... przecież trafiają się tam zarówno jacyś słabi łucznicy, jak i zbrojni czy lansjerzy... BTW dezerterów to zwykle się atakuje mając już jako-takie wojsko, wiec najpierw siłą rzeczy i tak expi się i zarabia na korsarzach, opcjonalnie na kryjówkach...