Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: Kolba w Stycznia 04, 2007, 15:03:25
-
Jakie są wasze ulubione konie? Mój faworyt to stubborn charger.
Pozdrawiam,
Kolba
-
Mój ulubiony konik hmm... Heavy War Horse?? (czy jakoś tak, oczywiście TLD)
-
Moje ulubione konisko w native to... Charger. Zresztą kto go nielubi :D. Świetnie opancerzony i porządna szarża.
-
A ja tam wole swojego, nie potrzebuje zadnego opancerzonego, a zreszta, to imo bardzo niewygodne :D. A tak na serio to lubie tego Heavy War Horse (angielski) z 100War Mod.
-
coursery są świetne. Białej maści, śliczne, rasowe, szlachetna półktrew, 180 cm w kłębie, a jak jest dobry rendering, poprawione szadery, to tylko na konia i w dal.
A propos!
Nie dziwi was, że w w M&B nie trzeba poić i karmić koni?
Przypomina mi się reklama Duracel.
-
Ja przerzuciłem się na Sprited Coursery bo to chyba najszybszy koń w M&B a Chargery są jakieś brzydkie.
-
dla mnie im szybszy tym lepszy :D
-
Ja najbardziej lubię chargery. W M&B mam właśnie tego pięknego i opancerzonego konika. Może jest troche mniej skrętowny od warhorse, ale bardzo mocny. (nazywa się Friderick)
Nie zgadzam się z moltarem porywczym (czy jak mu tam) i kolbą:
1.może śliczne są coursery ale słabiutkie.
2. chargery nie są brzydkie!!!!!!!!!!
I w jednym się zgadzam:
Spirited courser jest najszybszy w M&B.
Stepowe koniki są dobre na początek.
Pozdrawiam (szczególnie początkujących playerów M&B)
Beowulf
-
Mój ulubiony koń to Heavy Charger.
-
Mój ulubiony koń to Heavy Charger.
I z tobą się zgadzam! Chargery RULEZZ!
The Beowulf
-
Ja przerzuciłem się na Sprited Coursery bo to chyba najszybszy koń w M&B a Chargery są jakieś brzydkie.
Sprited Coursers RULEZ!!!!!!!!
-
W Native najczęsciej Chargerami śmigam, ewentualnie jakimiś Warhorse'ami. Jak walcze napisałem w innym temacie a te konie idealnie sie do tego typu działań nadają.
Courserów też czasem dosiadam - walka na nich dostarcza wiele przyjemności - należy uważać, żeby nie znaleźć sie na ziemi.
Jednak ponieważ prawie zawsze walcze z liczniejszym przeciwnikiem, to Chargerów używam najczęsciej.
W Storymodzie jest ciekawy patent - można wytrenować(wytresować ;-) ) konia lub gotowego kupić w stadninie (albo u Khaegitów, czy jak im tam leci) - Sam miałem tam Heavy Trained Warhorse - dość dobrze opancerzony a jednocześnie szybki i zwrotny.
-
Ja także lubię Sprited Coursery tak jakoś fajnie się na nich jeździ, ale najczęściej jeżdżę Chargerami bo lubię porządnie staranować wroga.
-
Coursery są szybkie ale cieniutkie! Miałem Coursera: zabili mi go. A więc powtarzam:
CHARGERY RUUUUUUUUUUULEEEEEEEEEEEEEEEZZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
tak na prawdę to ja słabiej jeżdżę na innych koniach niż mój Friderick. Raz dosiadłem innego chargera
i jakoś dziwnie sie na nim jeździło.
Beowulf
-
Coursery są szybkie ale cieniutkie! Miałem Coursera: zabili mi go. A więc powtarzam:
CHARGERY RUUUUUUUUUUULEEEEEEEEEEEEEEEZZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ta persona słusznie prawi xD! Taki couserek to może i szybki ale kilka uderzeń i po nim.
-
Jak dobre wychowanie nakazuje, a ponieważ jestem tutaj nowy, chciałbym przywitać wszystkich fanów tak zacnej gry jak M&B.
Teraz mogę przejść do rzeczy. Czy jeśli posiadam konia "stubborn" z czasem jego status może się poprawić i osiągnąc "heavy" bądź "spirited? Wpływ mają na to wygrane bitwy?
-
Niestety - gra tego nie oferuje. Koń może się tylko stać gorszy (chyba, że kupisz już "lame").
Ingerencje w konie ma StoryMod - na farmie możesz wytresować sobie wierzchowca
-
No szkoda... trzeba będzie poszukać jakiegoś zdrowego konika.
-
Stubborn to raczej niejest negatywna cecha fizyczna, lecz psychiczna bo stubborn znaczy uparty. Od normalnych różni się tym że trzeba mieć wyższy riding żeby na nim jeździć. Ja odrazu mówie: kupujcie chargery bo chociaż są droższe to ich się tak łatwo nieubije :).
-
Na ogół preferuję szybkie konie, takie jak Spirited Courser, który nie ma sobie równych. Ale jak wiele osób trafnie zauważyło, wystarczy kilka celnych ciosów, aby ów konik:
a) Po prostu padł, zrzucając jeźdźca z siodła
b) Nie daj boże okulawiał - wtedy jest praktycznie z niego 0 pożytku
c) Nie daj boże po prostu zdechł na miejscu (co w moim przypadku miało miejsce po udanym Couched Lance Swadiańskiego Rycerzyka)
Dlatego też myślę, że 4k zainwestowane w Heavy Chargera (większa wartość Charge) jest dobrym wydatkiem, ponieważ ów koń jest bardzo odporny na ciosy, a na dodatek nie biega wcale tak wolno. A i chłopstwo (czytaj Piechocińców) tratuje się nim wprost wybornie :> Przebija się przez nich jak gorący nóż przez masło (nie ma to jak trafne porównania -_-)
Więc tak sobie myślę, że dla kogoś kto chcę sobie bez problemu powalczyć wręcz na koniu najlepszym wyborem będzie Charger, dla konnego łucznika Spirited Courser.
-
Dlatego też myślę, że 4k zainwestowane w Heavy Chargera (większa wartość Charge) jest dobrym wydatkiem, ponieważ ów koń jest bardzo odporny na ciosy, a na dodatek nie biega wcale tak wolno. A i chłopstwo (czytaj Piechocińców) tratuje się nim wprost wybornie :> Przebija się przez nich jak gorący nóż przez masło (nie ma to jak trafne porównania -_-)
Nic dodać, nic ująć. Nie będę oryginalny, ani odkrywczy, jeśli napiszę, że dobór wierzchowca jest ściśle ukierunkowany stylem walki gracza. Dla woja najlepszy jest warhorse lub własnie charger. Wtedy przed bitką flacha i na wroga. Dla łuczników jednak chyba bardziej szybkość i zwinność się liczy. Co nie znaczy, że gracz specjalizujący się w broni białej nie może courserów dosiadać - jednak taktyka powinna być inna. Nalezy zapomnieć o beztroskiej szarży na środek wojsk wroga - należy wybierać słabo chronione boki formacji przeciwnika. A przy szybkiej broni ataki wrogiej konnicy też nie powinny stanowić większego problemu.
-
Hunter się przydaje kiedy nie dysponujesz większą sumą pieniędzy. Huntery i warhorsy nie są najgorsze.
~~BF~~
-
Najlepsze są Spirited Coursery ponieważ gram konnym łucznikiem i nikt nie moze mnie dogonic a poza tym Charger wygląda jak by był zapuszkowany
-
Może i tak... ale trzeba uważać żeby nie nadziać się na nóż od mięsa. Chargera nóż nawet nie porysuje połyskującego pancerza.
beo
-
Może i tak... ale trzeba uważać żeby nie nadziać się na nóż od mięsa. Chargera nóż nawet nie porysuje połyskującego pancerza.
beo
Otoczyła mnie banda 11 bodajże mountain banditów i lali Courserow i jakos kon przezył wiec bez kitu
wracając do tematu lubię także huntery ponieważ są dostatecznie szybkie, zresztą hula na nogach, włócznia w ręke i na konnice xD xD
-
Gedus - oczywiście nalezy wziąść poprawkę na uzbrojenie przeciwników. Inna sprawa pocharatać konia kożykami river piratesów czy mountain banditów, a inna nadziać sie na włócznie albo dostać czymś dwuręcznym. Wtedy nie jest zbyt przyjemnie zwłaszcza, jeśli sie nie ma tarczy, a spada się w środek bandy wroga.
O sytuacji, kiedy koń dostaje z kopii jeźdźca pędzącego z naprzeciwka nawet nie wspominam.
-
Ja zawsze w skrzynce mam 3 dodatkowe Chargery. Jak ubiją jednego idę po drugiego.
-
Aż trzy? Może troche przesada. Jak ty na nich jeździsz?! Chociaż może pomysł dobry, ale żeby aż TRZY?!
-
Dark - podzielam zdziwienie Beowulfa. Sam mam 1 zapasowego wierzchowca w razie "awarii" poprzedniego, ale aż 3?
Świadczyć to może o tym, ze:
a) ostrożny jesteś - jesli chodzi o logistykę
b) w walce wpadasz w szał i wpadasz w największe skupisko wroga :-)
BTW: ewentualnie - jak oba konie mi ukuleją, to "pożyczam" wierzchowca od jakiegoś NPC-a. Jak najszybciej staram sie go "oddać", jednak do tego czasu uważam, że bardziej na polu sie przydaje od NPC-ów :-)
-
Charger wygląda jak by był zapuszkowany
Nie zapuszkowany tylko jak żywy czołg na nogach xD.
Ja zawsze w skrzynce mam 3 dodatkowe Chargery. Jak ubiją jednego idę po drugiego.
(Uwaga teraz będe żartować) Co do...? 3 konie w jednej skrzynce? to chyba jakieś zabawki albo skrzynka jest duża... Pozatym nieuduszą się tam przypadkiem? xD
-
Ja tam wole Chargery :p
-
w modzie Calradia at War fajnie mieć tego "zmutowanego" chargera co ma 44 charge i 85 defa ...to jest piękne.
-
Zatkalo?! wszyscy za chargerami, a nie courserami:P! XDXDXDXDXDXD!
-
Ja używam tylko chargerów.
-
ja lubie szybkie, co z tego, ze cienkie, ale mozna szybko pomykac i sa ladne
-
Ale co Ci z szybkości jak ktoś walnie Ci raz albo dwa razy w konia i już się zlami ?
-
Taaa.. ładne... jak jakiś dzidownik (muhahahah) nabije go na pal to już taki ładny i szybki niejest xD. Mimo że charger jest droższy to starczy ni na dłużej niż kilka couserów. Najlepiej kupować spirited chargery - są nieco szybsze i rzadziej giną.
-
Ja ostatnio znacznie więcej czasu niż w mody z chargerami (Storymod, czy Native) grałem ostatnio w TLD (choć Warhorse'y nie są może najlepszym przykładem:P ) i w 1066. Przyzwyczaiłem się tam do mniej opancerzonych wierzchowców i przyznam, ze jednak gra takowymi sprawia więcej frajdy.
Choć w sumie w 1066 nie mozna od jeźdźca dostać crouched lance'a a same konie są szybsze. Jednak nadal opancerzenie nie stoi na wysokim poziomie.
-
A ja grałem w Storymoda i dosiadłem wielbłąda. Niby mało wytrzymały ale są bardzo szybkie i naprawdę trudno je trafić - za jednym wielbłądzim jeźdźcem uganiałem się przez 5 minut:)
-
Mi raz facet przyrżnął couhed lancew chargera a ja patrze, mój koń żyje. A cios nie był najgorszy.
Dla tego od tamtej chwili zacząłem uwielbiać chargery
-
Chyba wszyscy możemy stwierdzić, że chargery roxują :F
Też mam jednego...
-
Ja zawsze mam jednego konia :P Po co mi drugi w plecaku?
-
Jedyne co mnie irytuje to fakt, że autorzy podeszli do sprawy koników dość łopatologicznie. Stepowe koniki powinny być szybsze, zwrotniejsze, mniejsze, natomiast rumaki bojowe cięższe, większe. Konni łucznicy na śmigłych małych konikach powinni być nielada wyzwaniem dla cięzkozbrojnej kawalerii. Bojowe rumaki powinny zadawać jeszcze więcej obrażeń podczas tratowania piechoty.
-
Bojowe rumaki powinny zadawać jeszcze więcej obrażeń podczas tratowania piechoty.
Z tym się zgadzam na 100% bo żeby takiego chłopa w M&B stratować to treba 50 razy po nim przejeżdżać chargerem aw realu w średniowieczu wystarczyło jedno przejechanie...
-
Bojowe rumaki powinny zadawać jeszcze więcej obrażeń podczas tratowania piechoty.
Z tym się zgadzam na 100% bo żeby takiego chłopa w M&B stratować to treba 50 razy po nim przejeżdżać chargerem aw realu w średniowieczu wystarczyło jedno przejechanie...
To tak samo powinno być z mieczami?? Na realu wystarczy jedno pchnięcie i gościu leży a w M&B trzeba pare razy :)
-
Bojowe rumaki powinny zadawać jeszcze więcej obrażeń podczas tratowania piechoty.
Z tym się zgadzam na 100% bo żeby takiego chłopa w M&B stratować to treba 50 razy po nim przejeżdżać chargerem aw realu w średniowieczu wystarczyło jedno przejechanie...
To tak samo powinno być z mieczami?? Na realu wystarczy jedno pchnięcie i gościu leży a w M&B trzeba pare razy :)
Tak jest jak się ocheatuje grę i ustawi Power Strike na 10. Nie polecam tego bo wtedy gra traci część swojego klimatu...
Szkoda że autorzy nie dali więcej koników...
-
Tak jest jak się ocheatuje grę i ustawi Power Strike na 10. Nie polecam tego bo wtedy gra traci część swojego klimatu...
Ale za to staje się rzeźnią w której samemu całe setki wrogów można pozabijać :D. Jeśli chodzi o walke na koniach to jak wróg ma samą piechotę to narpierw potratuję trochę, później zwieje, zejde z konia i wróce rąbać swadian ;).
-
Nie ma co gadać, charger to najlepszy rodzaj konia w native. I nie tylko jest najlepszy ale też ładnie wygląda: piękny czarny koń odziany w piękną, lśniącą zbroją i z wywzorkowaną derką na siodle.
-
Pod względem wyglądu to Warhorse jest o niebo lepszy... ale patrząc na statystyki już nie jest tak pięknie.
-
Może głupie pytanie, ale.. wam konie nie kuleją ?
-
Jeżeli przy śmierci kona pojawi się Horse Chripled(Chipped?) to znaczy że okulał. Jeśli nie to po prostu traci przytomność.
-
Czyli konik idzie na kiełbaske. Zdarza mi się to raz na 4 bitwy, jak mam warhorsa. Lekkie konie zazwyczaj po pierwszej bitwie. Szkoda tylko, że nie można go w slot "food" później włożyć.
-
Jak to nie można. Jak ci brakuje jedzenia to ładujesz konia do food i jak klikasz powrót to pyta się czy go zarżnąć. Przynajmniej w 0.808 tak jest.
-
Racja. Ta gra coraz bardziej mnie zachwyca (ktoś tu myśli jak gracz), ale z drugiej strony coraz bardziej nudzi. Gdyby to był mmorpg :/
-
mmorpg to komercyjny syf. Parodia prawdziwych gier rgp(w które właściwie sam nie grałem bo jakoś mnie nie ciągnie), tworząca złudne wrażenie że jesteś fajny bo grasz w grę rpg, która nie ma tak naprawdę z nią nic wspólnego.
Co innego jak by można było sobie stworzyć taki pokój, gdzie wchodzisz z kumplami i sobie gracie razem... Na mmorgp to się kompletnie nie nadaje.
-
mmorpg to komercyjny syf. Parodia prawdziwych gier rgp(w które właściwie sam nie grałem bo jakoś mnie nie ciągnie), tworząca złudne wrażenie że jesteś fajny bo grasz w grę rpg, która nie ma tak naprawdę z nią nic wspólnego.
haha swietna logika zdania... "z rpg nie ma nic wspolnego"... w przeciwienstwie do takiego M&B czy gothica tak? ]:-> czy wg ciebie ktos kto gra w rpg jest kuul i zajefajny i moze sie tym nadymac? Pomijajac to ze w grach multi raczej chodzi o dobra zabawe w wiekszym towarzystwie... wkoncu nazwa zobowiazuje, a nie o podniecanie sie ze sie gra w rpg heh. Respect.
Na mmorgp to się kompletnie nie nadaje.
Nie wszystko zloto co sie swieci, to ze jest to rpg to nie znaczy ze jesli umozliwiloby sie w nim rozgrywki wieloosobowe to musialby zmienic nazwe na MMORPG... czy WoW posiada tryb single?
PS: ale do dyskusji o multi sluzy inny temat prawda?
-
Chodzi mi o to że w mmorpg nie ma nic z rgp. W grach crpg też pozostaje z tego system rozwijania postaci tylko. A m&b teoretycznie miałby możliwość zostania mmorpg ale do spełnienia jest jeden warunek. Trzeba mapę przekształcić tak żeby jeździło się po całej tak jak po terenie starcia. Bo jeśli tego by nie było to nie ma najmniejszego sensu. 100 osób to by było już za dużo.
-
Caly czas powtarzam, ze M&B nie ma szans zostac MMORPG, bo ta gra nie powstawala po ty by nia byc, poza tym obecnosc singlu ja dyskwalifikuje. Co innego gdyby byla mozliwosc rozgrywek przez multi - tak jak tryb multi jest dodatkiem do singlu w FPS czy czyms podobnym.
-
LOL to że nie ma szans zostać Morpg nie znaczy że nie może być multi - To dobry pomysł, ale tak że umawiasz się z 10 kolegami i gracie, z tym że npc komputerowi nadal normalnie funkcjonują ale możesz spotkać jakiegoś swojego kolege w bitwie itd. taki pomysł jest świetny :D
-
Wasze podejście do sprawy bardzo mnie dziwi. O M&B dowiedziałem się przypadkiem, bo autorzy DarkFall chcieli przestawić sposób walki w ich nowym MMORPG i polecali właśnie M&B. W grach komputerowych stwierdzenie "niemożliwe" jest raczej nietrafione. Może (a raczej na pewno) M&B nigdy nie będzie mmorpg, ale na pewno powstanie coś bardzo podobnego (przecież już powstaje DarkFall).
-
Tak szczerze to używam chargera ze speedem 11 i dopalaczem 9 ^^ czemy? ano to się wiąże ściśle z moją taktyką ale i upodobaniami :))
po pierwsze, upodobanie, czyli im szybciej tym lepiej, kocham wyjechać na przody szarży i skosić kilku piechurów i z jednego konnego zanim moja chałastra dojedzie
i po secundo taktyka, czyli wyjeżdżając przed moje wojsko (używając swojegoIQ i skutecznie mijając rzeki jestem zwykle 1/2 drogi przed moim wojskiem (opierającym sie na konnicy i 6 sharpshooterach) robie tak że kosze kilku przeciwników i jade za nich, nastepnie jade za nich tak aby moje wojsko ich wojsko i ja tworzyli linię prostą, a następnie komenda fallow me i moje wojo tak kosi przeciwników (którzy lecą ślimoki tylko w moją strone[powodzenia jak jestem na chargerze]) a w plecy koszą ich moi kusznicy i doborowa jazda :))
potem to tylko dobijanie tych co z koni spadli albo tych którzy nie zdążyli pierdnąć nim zrobili pożytek z komputerowego IQ i swojej kuszy :P
taką taktyką łątwo jest nawet pobić trzykrotnie większe wojsko (ale zaznaczając że nie będzie tam zbyt wielu konnych) :)
kolejna moja wypocina uff uff :P
-
LOL to że nie ma szans zostać Morpg nie znaczy że nie może być multi - To dobry pomysł, ale tak że umawiasz się z 10 kolegami i gracie, z tym że npc komputerowi nadal normalnie funkcjonują ale możesz spotkać jakiegoś swojego kolege w bitwie itd. taki pomysł jest świetny :D
Może i tak. Ale co by było wtedy z pausą? Mówcie co chcecie, ale mi się pausa bardzo przydaje.
-
Chodzi mi o to że w mmorpg nie ma nic z rgp
Napewno? A na przykład w Sherwood MMORPG są questy (chociarz liniowe i badziewne), niemówiąc już o rozwoju postaci i kupnie lepszych rzeczy. Te MMORPGi które niemają nic z RPG to są MMO.
Jeśli chodzi o multi to powinno być zrobione jak naprzykład w grze Polanie 2 (chodzi mi o to że jest lista gier do których można dołączyć i można łatwo zrobić grę i do niej dołączyć). Sorry za offtop jeśli kogoś nim uraziłem :P.
Jeśli chodzi o taktykę walki szarżerem w walce "postać na szarżerze & piechota vs piechota" to ja jadę prosto w stronę wrogow i odwracam ich uwagę, trochę ich urąbuje i czekam aż przyjdzie moja piechota i ich zleje ich od tyłu.
Szarżera można w prawie każdej sytuacji wykorzystać. napisałem "prawie" bo w walce "postać na szarżerze vs łucznicy konni" to może być problem, bo szarżer nie jest najszybszy, ale można jeźdźić w kółko, zasłaniać się tarczą i czekać aż im strzał zabraknie :).
-
W przypadku "Ja na koniu vs Dużo" konnicy stosuję...
A zresztą sami zobaczcie
¤ - wróg (konny)
x - ja
* - trup
______________
______________
/ * ¤ * ¤ ¤ l
l ¤ ¤ ¤¤ ¤ ¤ ¤*/
l_____________ /
__/
/
/
/
/
x I tak w kółko!
-
no teoretycznie nie ma problemu :) ale... w praktyce na oddział 10 dark hunter + 10dark knight nie da rady, może z samymi walczącymi tak ale 10 łuczników którzy naprawde trafiają to już problem :/
-
Witam.
Mam pytanie troche innej natury. Mianowicie wciąż dotyczące koni, jednak w konkretnym modzie: TLD.
Odkurzyłem znów go i zacząłem grać po stronie Mordoru. Jednak w większości miast koni praktycznie nie ma.
Swoje wierzchowce są albo zdobyczne (choć to b. rzadkie) albo kupione w neutralnych miastach. A wtedy też są to najwyżej huntery czy coursery - zadnego warhorse'a znaleźć tam nie można (a np Easterlingowie mają coś w stylu warhorse'ów. Nie mówiąc już o Wargach Isengardu).
Jest może jakieś miejsce, gdzie można znaleźć lepsze konie dla sił zła? Co prawda częste spadanie z konia zwiększa dramaturgię walk, jednak gdy na początku walki z Rohimirami dostaje się z lancy, to zanim znajde nowego konia, to kilkoro moich ludzi jest już sztywnych :-)
-
(...)dotyczące koni. Odkurzyłem znów go i zacząłem grać. Nie mówiąc już o Wargach Isengardu.
Jest może jakieś miejsce, gdzie można znaleźć lepsze konie? Co prawda częste spadanie z konia zwiększa dramaturgię, dostaje się z lancy, zanim znajde nowego konia, jest już sztywny :-)
Przepraszam, czy ty masz związek z jakimś teletubisiem i aferą lustracji Twinkiego Winkiego? :P
-
Ja się wożę Spirited Chargerem :D W "plecaku" mam jeden gratis ;)
PS. Jak ktoś chciałby sobie pograć w RPG'a w którym można walczyć na koniu to polecam "Joannę d'Arc"
-
Nie róbmy zbędnej reklamy takim gniotom. A co do mielonki to nic nie jest pewne w końcu każdy teraz może być TW. :P
(Twinky Winky bądź Tajny Współpracownik to dla niekumatych)
-
Zdecydowanie Charger dobrze opancerzony jest.
-
Moje ulubione koniki :))
The Last Day:
Gondor - Heavy WarHorse of Dol Amroth (czy jaos tak)
Rohan - Heavy WarHorse Thengel Guard (rowniez chyba jakos tak)
Native:
Charger albo WarHorse
-
Według mnie War horse jest najlepszy a Charger ma wygląd zryty na maxa..
-
Charger ma wygląd zryty na maxa..
Chodzi Ci o tę jego zbroję?
Mnie tam najbardziej odpowiadają dwa konie War Horse i Hunter. Pierwszy z uwagi na dobrą obronę i siłę szarży praktycznie jak u chargera, drugi z uwagi na szybkość i zwrotność
-
Dla mnie to jak zawsze spirited charger lub ten biały iszybki, chyba najsszybszy w grze.
-
Odkopuję
Osobiście zawsze jak najprędzej kupuję Champion Courser'a. Nie umiem jeździć na wolniejszych ;-)
-
Ja nie używam koni do walki ale do lepszego dowodzenia wojskiem i szybkiego pszemieszczania się.Zawsze na początku bitwy daje rozkaz zatrzymac się i sam jade zobaczyc jakie przeciwnik ma jednostki i jak je roztawia więc oczywistym jest to że zawsze wybieram najszybszego konia czyli Spirited Coursera.
-
Najlepszy jest napakowany koń wojenny, taki z różnymi przymiotnikami typu "wspaniały". Jak się takim wjedzie w grupę ludzi, to po bitwie od razu szuka się handlarza niewolnikami :)
pozdro
-
ja mam sprited crusodera,
-
Ja lubie Huntera (najlepiej sprinter huntera) i crusadera i chargera. Jak gram Khaergitami to biore rumaka.
-
Mnie podoba się rączy Hospitaler horse z Lord&Realm.
-
Oczywiscie Masywnej Budowy Hunter wg. mnie najlepszy
-
rączy hunter
-
Spośród koni, zdecydowanie najlepszy jest masywnej budowy Hunter.
-
Spośród koni, zdecydowanie najlepszy jest masywnej budowy Hunter.
Tak masz racje widzę że nie tylko ja jestem miłośnikiem takowych Hunterów
-
Cóż może Mnie ktoś oświecić dlaczego ciągle budujecie te ołtarzyki dla Huntera?No ja rozumiem że szarża szarżą ale prędkością przegania go np Rączy rumak...Więc może wyrównane/zawyżone statystki ?
-
Cóż może Mnie ktoś oświecić dlaczego ciągle budujecie te ołtarzyki dla Huntera?No ja rozumiem że szarża szarżą ale prędkością przegania go np Rączy rumak...Więc może wyrównane/zawyżone statystki ?
M. B. Hunter ma poprostu odpowiadające dla mnie statystyki widocznie nie dla wszystkich ale prędkością rzeczywiście przegrywa z Rumakiem jednak taki rumak ma więcej minusów gdyż nie da się nim przeprowadzić szarży i krótki ma żywot czyli słabe opancerzenie to samo tyczy sie np. konia wojennego, który posiada średnią szarżę i najlepsze opancerzenie ale wadą jest jego szybkość dla tego dla mnie rozwiązaniem jest hunter który staty ma średnie ale są to nie wielkie różnice w porównaniu z statami innych koni
-
Hunter i basta
-
Rumak i basta! Jak chcesz wiedzieć dlaczego to przeczytaj ten temat -> http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=4477.0 (http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=4477.0). Zresztą hunter to lipa ze względu na tą pośrodkowość. Filozofowie może mówili "złoty środek", ale hunter to "marny środek". Zresztą jak chcesz kiedyś grać w WB multi to lepiej zacznij ćwiczyć na rumaku.
PS: War horse to nie jest najlepszy koń opancerzony. Charger jest najlepszy jeśli o to chodzi. A jeśli pancerz lub żywotność są dla ciebie tak ważne to świadczy o skillu...
PS2: Jeszcze jedno... spirited courser (natchniony rumak) nie jest najszybszy. Szybszy jest champion courser (zawodowy rumak).
Pozdrawiam!
-
A jeśli pancerz lub żywotność są dla ciebie tak ważne to świadczy o skillu...
Ty masz najszybszego konia, więc jeśli szybkość jest dla ciebie ważna to świadczy o skill'u... To samo można powiedzieć o Tobie. On gdy się zablokuje na szarży stawia na nalapitalalanie po łbach piechurów nie martwiąc się przy tym o stan zdrowotny konia, gdy Ty w tym czasie gimnastykujesz się z wymanewrowaniem, a następnie uciekasz jak najdalej jednocześnie głaszcząc na wpół żywego rumaka po główce. No chyba, że jesteś łucznikiem konnym...
-
mój ulubiony koń to hunter.
jest szybki, może jeździć po ludziach i ma dobrą szarże.
na opancerzone konie moim zdaniem nie ma co się rzucać bo są wolne a mi najczęściej przydaje się szybkość żeby nie bawić się w kotka i myszkę z bandytami z gór czy innymi khergitami
-
Nom Najlepszy to hunter. Bo zawsze jest tak że nooby uciekaja po całej mapce i musisz ich ganiac!
-
Hej, hej... zaraz, chwila...
Ty masz najszybszego konia, więc jeśli szybkość jest dla ciebie ważna to świadczy o skill'u... To samo można powiedzieć o Tobie.
Mi chodziło głównie o WB multi... tam gdy masz pancernego lub huntera to po prostu bierzesz swadią great lance lub po prostu heavy lance i myślisz, że długość zrobi wszystko... Chodzi głównie o to, że ten "hunter do wszystkiego" to jakieś fanatyczne przesądy... Może ima poprostu odpowiadające dla mnie statystyki widocznie nie dla wszystkich
, ale przez to gdy zetkniesz się z szybszym lub bardziej opancerzonym graczem to jesteś "pupa".
PS: Konrad Rozwalacztarcz... przeczytałeś ten topic (http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=4477.0 (http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=4477.0))czy nie?
Pozdrawiam!
-
Jeżeli pisałeś a propos koników z WB to przepraszam, ale nie napisałeś, że ów post tyczy się OWEJ gry. Wątek "Koniki" tyczy się chyba raczej koni z podstawki (mylę się?). Twój post w wątku Lol'a czytałem i szanuje Twoje zdanie aczkolwiek nie do końca się z nim zgadzam. Dlaczego? Z Twojego podpisu wnioskuje iż jesteś rycerzem/wojownikiem konnym z lancą, swego czasu wypróbowywałem różne style walki i eksperymentowałem z różnymi końmi (wiem, że to dziwnie brzmi :D) urzekła mnie prędkość rumaka, ale już w pierwszej bitwie, gdy wbiłem się w tłum Vaegirów (o ile dobrze pamiętam) zablokował się na pierwszym szeregu. Koń ten DEFINITYWNIE nie nadaje się do walki w zwarciu. Nawet Twój styl- czyli atak na flankę- jest zbyt ryzykowny np. Rhodocki sierżant "lubi" wyskoczyć z szeregu i pierdyknąć koniowi glewią po nogach co dla rumaka równa się ze śmiercią lub w najlepszym przypadku obrażeniami prawie śmiertelnymi, a do Vaegirskich szeregów możesz nawet nie dojechać- wystarczą trzy/cztery, a nawet dwa celne strzały i lecisz przez łeb. Rumak IMO jest koniem bardzo dobrym dla łucznika, który panicznie boi się i unika walki kontaktowej, ale jak wiadomo... zapas strzał kiedyś się kończy. Może Cię zaskoczę, ale osobiście... używam rumaka :P Co prawda walczę pieszo, ale cenię sobie szybkość i używam go jako konia do rekonesansu i ustawiania swoich jednostek :)
P.S Mój post dotyczy oczywiście M&B 1.011
-
Drogi Konradzie! ;)
Szanuję twoje zdanie i cieszę się, że ty również szanujesz moje. Rozmawiam zarówno o konikach z podstawki jak również o tych z WB. Tak, to prawda, że rumak nie nadaje się do walki w zwarciu... no on po prostu do tego stworzony nie jest i używanie go w ten sposób to czysty idiotyzm. Jak to nazwałeś "mój styl" to nie jest atak na flankę przez cały czas, lecz tylko na początku bitwy. Potem jeżdżę i wybijam wrogów "luzem" lub walę headshoty z metalowych dzid (tych do rzucania, mam dwa zestawy). Co do tych rhodockich sierżantów to... no cóż... bot jest botem i zawsze ze mną przegra (inaczej jest oczywiście z graczem)... nie ma mocnych, wymanewruję i wypatroszę mu ten jego ohydny, pusty łeb xD Jeśli chodzi o vaegirów to nie wypowiadam się, gdyż walczę dla nich. Jednak apropo nich wypowiadałeś się właśnie o łucznikach. Obecnie walczę z kergitami i jakoś ich strzałki nie sprawiają mi problemu. Po prostu biedaki nie trafiają choć mają skill najwyższy. Dlaczego? Bo jak jadę to nie pakuję się prosto we wroga, tylko ładnie zygzaczkiem podjeżdżam i spamik lancą. Do tego dochpdzi umiejętnośc jazdy na 6+ ;) To w zasadzie wszystko co mam na razie do powiedzenia...
PS: Osobiście mam nadzieję, że nie popierasz huntera bo to jest... hmm... no wiesz... xD
Pozdrawiam!
-
Jak u góry wspomniano bot zawsze będzie botem dlatego nawet Rhodocy nie ubiją rumaka jeśli gracz ma przynajmniej przeciętne umiejętności. Poza tym, nie trzeba zabijać zawsze z nachylonej lub jeździć z mieczem. Rhodocy nawet cię nie dotkną jeśli dźgasz ich dłuższą lancą normalnie, nie z przysiadu a używanie miecza na koniu jest wg mnie głupstwem ;). Do tego żaden komputerowy łucznik nie trafi w rumaka, czy to Vaegir czy to Khergita. Jedyne czego się można bać to latających toporków rzuconych z bliska (bardzo bliska) i jak ci nagle jakiś Khergita wjedzie z boku z nachylonej lancy. Podsumowując, tylko najlepsza wersja huntera dorównuje rumakowi a warhorse i charger są dla lamek ^^ Courser > all.
@EDIT
Heavy courser > all* :)
-
Nareszcie ktoś kto potrafi docenić rumaka!
Co do walki lancą to prawie wogóle nie używam jej jako pochylonej (zwłaszcza, że w WB jest to dodatkowo utrudnione) nawet w podstawce. Tak jak wcześniej pisałem jeżdżę i spamuję lancą (w single długą włócznią, a w multi zwykłą (to naprawdę wkurza kolesi z great lance jak taki kolo ze zwykłą ich zabije ;) ). Pochylona lanca służy tylko do roztrzaskiwania tarcz że tak powiem "żywym" huskarlom (mam nadzieję, że łapiecie). Atakowanie mieczem lub innym żelastwem faktycznie nie ma sensu... no może poza górami, ale tam ew. 2h. Courser > all.
Dokładnie! ;)
EDIT: Champion courser > all* xD
Pozdrawiam!
-
Rumak to rumak, brzmi, wygląda i zachowuje się godnie. Żaden koń wojenny go nie przegoni, a jeśli ma się lancę, łuk i szablę, każdy padnie. Nadaje się zwłaszcza do uderzeń z przysiadu, wszak im szybciej leci, tym większe zostaną zadane obrażenia; na takiego, na psa urok, rycerza, często starczy jeden atak. Dodatkowo rumak jest na tyle zwinny, by ominąć co większe skupiska piechoty i atakować pojedyncze osobniki - wtedy bowiem nie zablokujemy się i często przez całą bitwę nie wyciągniemy szabli.
@DOWN i dablDOWN: Temat dotyczy koni w normalnym M&B (patrz: dział). Nie piszcie o tych z nowej wersji...
-
Heh, cała prawda... rumak WB nawet dosłownie "świeci" swoją wspaniałością! No ale cóż... Jeszcze niedawno wszyscy wychwalali chargery i huntery, a teraz co? Powstańcie obrońcy własnych opinii! Przydałoby się trochę dyskusji... chociaż... bo ja wiem... może po prostu napiszę jaki koń do czego najlepszy:
juczny koń - no co tu dużo mówić... najgorsze co może nas spotkać
osiodłany koń - dobry dla kogoś dla kogo liczy się tylko wygląd
koń stepowy - dobry dla łuczników konnych ze względu na dużą zwrotność
łowca - dobry jak nie wiesz co tak właściwie będziesz rozwijał, albo dla kompletnego nieładu w eq np: bełty, łuk, sztylet, tarcza :D
koń bojowy - dobry dla mniej więcej takiego zestawu (lub do walki z daną frakcją): łuk, strzały, miecz dwuręczny, lanca
koń do szarży - dobry dla tego, który myśli, że jak się wbije w piechotę to mu oni nic nie zrobią (czyli zazwyczaj poziom ok. 21% :D), lub kogoś z małym refleksem
rumak - jak się już wyżej wypowiedziałem - świeci swoją wspaniałością i gracją z jaką się porusza, koń, do którego trzeba wprawnej ręki, tęgiego umysłu i zmysłów taktycznych (zdecydowanie nie myśli samobójczych, do tego jest charger). Najlepszy zestaw? Proszę: lanca (byle szybka), coś ciężkiego (2h) lub szabelka, 2x włócznie do rzucania lub łuk i strzały
@UP: No ok, ale po co zakładać nowy dział w WB na temat koni? Ten dział może złączyć to, bowiem konie niewiele się zmieniły Rumak w WB nawet dosłownie "świeci" swoją wspaniałością!
Chodziło mi tylko o to, że gdy w WB się użyje HDR na max. to nasz konik zaczyna świecić. Reszta tyczy się zarówno podstawki jak i WB.
Pozdrawiam!
-
Ja jeszcze dorzucę parę słów do multi Warbanda. Najbardziej odpowiada mi sarranidzki koń i jego epicka zwrotność :). Kiedy chce się trochę 'rozluźnić' w trybie battle, jadę pod wrogi spawn i uciekam. Nie ma nic lepszego niż 6 khergitów (lub jakichś innych konnych) biegnących za tobą, nie mogących nic zrobić.
-
O tak, właśnie! Dzięki Pacman, że mi przypomniałeś o Sarranidach. Sarranidzkie konie również wymiatają i gdy tylko jest ich frakcja do wybrania to właśnie to wybieram. Jednak właśnie problemem jest to, że bardzo rzadko zdarza się grać sarranidami, a zwłaszcza w otwartym polu :( Problem w tym, że w single sarranidzki konik gdy upadnie to często już po nawet jednej "śmierci" staje się lichy (dosłownie).
Pozdrawiam!
-
mojego nie przebijecie mój ulubiony to jednorożec oto foto
(http://C:\Users\DOM\Pictures)
-
mojego nie przebijecie mój ulubiony to jednorożec osory bardzo ale fotos troche za duży i pisze że katalog obrazów jest pełen
Nie pisz posta pod postem, zacznij pisać poprawnie i zanim spróbujesz coś pokazać na forum naucz się przynajmniej wstawiania screenów...
-
Kupiłem sobie wczoraj Warband'a i muszę przyznać rację dla kolegi Kormo. Rumak jest najlepszym i najładniejszym koniem w grze wieloosobowej, jest tańszy od huntera, a co do żywotności jednego jak i drugiego nie odczuwam za bardzo różnicy. IMO Rumakowi do doskonałości brakuje jedynie lepszej zwrotności.
Koń Sarranidzki (?) i Arab mają podobne statystki do Rumaka ale drażni mnie ich wielkość i wygląd- Jeździec wygląda jakby jechał na psie :P