Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: pc_maniac w Marca 11, 2009, 08:59:06
-
Po zlikwidowaniu (podbiciu) danego królestwa, po pewnym czasie ma miejsce sytuacja, że lordowie tego nieistniejącego królestwa przyłączają się do frakcji jeszcze istniejących.
I tu nurtuje mnie pewna dość istotna sprawa (która powinna i Was również zainteresować, zaraz wytłumaczę czemu) - jakie czynniki wpływają na to, że dany lord wybiera tę czy inną frakcję?!
Jest to dość ciekawy temat, ponieważ ma wpływ na 3 rzeczy w grze.
Otóż nowy lord naszego królestwa nie ma jeszcze własnych lenn, więc na liście do zdobytego przez nas zamku/miasta będzie w kolejce przed nami, co czasem gracza może zdrowo zirytować. Bo jak to tak, "ja się zdrowo namęczyłem żeby podbić jego kraj, a to on potem dostaje zamek, który z takim trudem zdobyłem?!"
Druga kwestia, na którą wpływ mają ci lordowie to nowe wybory marszałka.
Są to lordowie, z którymi przyszło nam wcześniej walczyć, więc najczęściej ich nastawienie jest negatywne, mimo, że obecnie są przedstawicielami tego samego królestwa co i nasze.
Tacy "przemalowani" lordowie nieco uszczuplają nasze szanse na zostanie marszałkiem (choć ponieważ jest ich mniej niż rdzennych lordów, to aż nie tak bardzo).
3 czynnik, na który wpływ mają "przemalowani" lordowie to kampania rebeliancką gdy reprezentujemy sukcesora do korony.
W kampanii tej będziemy szukać sposobu na przekonanie lordów obecnego władcy do naszego punktu widzenia. I tutaj oczywiście natrafimy na dość nietypową sytuację, która w realu miała by zapewne całkowicie odwrotny przebieg. Otóż, "przemalowanych" lordów, z negatywnym do nas stosunkiem praktycznie nie będzie się dało przekonać do naszych racji, a właśnie rdzennych jak najbardziej, gdyż ci "przemalowani" będą nas darzyli stosunkiem negatywnym.
Co z tego nieco przydługawego wstępu wynika?
Ano to, że im mniej lordów przyłączy się po podbiciu danego kraju do naszego królestwa, tym lepiej dla nas.
Problem tylko w tym, że nie mam bladego pojęcia jak wybić im z głowy przyłączenie się właśnie do naszego króla.
-
Do więzienia z nimi i trzymaj kciuki, żeby nie zwiali ;)
-
Niestety jest to chyba niemożliwe ,pozostaje naprawiać z nimi stosunki questami lub bitwami.
(Apropo powie mi coś co się stało (NA PW pisać) bo jakoś Lady Isolla z suno sie sklonowała tzn wygrałem rebelia i jak to mam w zwyczaju opuściłem królestwo próbowałem wrócić i Lady isolla dała mi swojego klona do walki o Nowo rebelie WTF!!)
-
Do więzienia z nimi i trzymaj kciuki, żeby nie zwiali ;)
Mało prawdopodobne.
Jak pisałem w innym temacie, po podbiciu Rhodoków z kilkunastu lordów jakich miałem w więzieniach ostał mi się tylko jeden. Reszta wyparowała.
(Apropo powie mi coś co się stało (NA PW pisać) bo jakoś Lady Isolla z suno sie sklonowała tzn wygrałem rebelia i jak to mam w zwyczaju opuściłem królestwo próbowałem wrócić i Lady isolla dała mi swojego klona do walki o Nowo rebelie WTF!!)
Miej na uwadze, że w Gwiezdnych Wojnach królowa Amidala również miała swoje klony (joke) :D.
-
jeju wiadomo ze przechodza
-
jeju wiadomo ze przechodza
Nomad1000 Twój tekst mam traktować jako spam, czy dowód na głupotę piszącego?
Przeczytałeś choć pytanie jakie zadałem w pierwszym poście? Czy poza nauką pisania, nauki czytania nie opanowałeś jeszcze za bardzo?
-
dobra nie płacz mi tu bo mi cie zal
-
następny spam daj mu osta Daedlus.
Ostatnio zauważyłem ,ze stosunki z czasem się poprawiają ale lepiej robić questy.
-
nastepny placze dziecko neo
-
Ostatnio zauważyłem ,ze stosunki z czasem się poprawiają ale lepiej robić questy.
Ale co to ma do rzeczy?
Im mniej lordów przyłączy się do Twojego królestwa, tym masz większą szansę na otrzymanie kolejnego zamku/miasta.
Możesz mieć ze wszystkimi lordami bardzo pozytywne stosunki, a i tak zamku nie dostaniesz nowego, bo w kolejce po niego będą stali nowi lordowie, którzy przeszli z innego podbitego królestwa, a nie posiadający żadnych dóbr.
Więc jedynym sposobem jest spowodowanie, że przyłączą się do królestwa wroga, a nie tego w którym Ty również się znajdujesz.
P.S. A nie jest tak, że będąc reprezentantem danego królestwa to nie relacje się z czasem poprawiają lecz dostajesz plusy do relacji z wszystkimi lordami za np. zdobycie kolejnych terytoriów?!
-
Nomad1000 tutaj też panują jakieś reguły i staraj się ich przestrzegać ,wyzwiskami nic nie zdziałasz a tylko sobie przysporzysz problemów.
-
Nomad1000, dostajesz drugie ostrzeżenie. Jeżeli tylko tyle masz do powiedzenia, co w postach powyżej, to lepiej się powstrzymuj od klikania na "Wyślij wiadomość".
Kurcze, on był już mój. ;] Tak czy siak nie płacz już nomad1000, masz drugie ostrzeżenie.
-
no to sa zasady na kazdym forum ze temat musi odnosić się do postu
-
no to sa zasady na kazdym forum ze temat musi odnosić się do postu
Wręcz przeciwnie.
Żaden założyciel wątku nie zmienia tytułu wątku tak by pasował do postu osoby odpowiadającej.
To Ty masz obowiązek odnosić się do tematu, a nie temat do Ciebie. I to właśnie zawarte jest w netykiecie.
-
Ja robię w ten sposób, że po bitwie od razu wypuszczam wrogich lordów, przez co ich nastawienie skacze o kilka punktów,
a i honor rośnie.
W tej chwili mam zabawną sytuację, bo z wrogimi lordami (Khergici, Swadia) mam lepsze stosunki niż z sojusznikami (Nord)
Dlatego nawet mi na rękę to przejście wrogów do mojej frakcji :)
-
Ja tam zawsze biorę do niewoli. Zawsze to jeden lord przeciwnika mniej. :)
-
Nie wszystkich tak przekonasz do siebie. Sa lordowie "dumni", ktorzy nie zniosa hanby, jaka daje porazka i jesli ich wypuscisz, to stosunki z nimi drastycznie sie zmniejsza (bodajze o 20 punktow).
Zreszta mi jest na reke, jak do nas dochodza, zawsze wiecej zolnierzy w walce o sluszna sprawe. I nie potrzeba mi do szczescia wiecej niz miasto, dwa zamki i kilka wiosek. Reszte moga sobie zabrac.
A jesli chodzi o realia decyzji o przyznawaniu lenn nowym lordom, zamiast starym (z lennami) to moim zdaniem jest to jak najbardziej prawdziwe. W interesie krola jest, aby tych lordow do siebie przekonac, by go nie opuscili (w M&B nie opuszcza, ale w prawdziwym swiecie mogliby).
-
Jeszcze jedna uwaga - grając jako rebeliant bez pretendenta do tronu lepiej nie niszczyć do końca danej frakcji, lecz zostawić jej 1-2 zamki, co jakiś czas pacyfikując jej osłabione oddziały (by w siłę nie urosły, a i czasem jakiś lord do niewoli naszej trafi). W ten sposób unikamy przejścia lordów tej frakcji do "konkurencji". Lepiej chyba mieć pod koniec gry powiedzmy 3 zamki różnych frakcji po 10 lordów niż 1 z 30...
Jeśli gramy w native bez rebelii (i bez tweaków z TW), to niestety każdy nowy lord w naszej frakcji jest pierwszy w kolejce do nowych zdobyczy - warto wtedy atakować zamki przeciwnika, a nie miasta - nasza "strata" jest mniejsza.
-
A moim zdaniem im więcej lordów u ciebie tym lepiej. Nie mają swoich lenn więc częściej najeżdżają zamki wroga (np u mnie taki Marmun co chwila próbuje zdobyć jakiś zamek a Khergici którzy mają już swoje lenna i te od Vaegirów nawet nie zbliżają się do granicy. A duża ilość zamków to tylko problem. Bankrutujesz na garnizonie jaki musisz tam utrzymać i jak znajdziesz w sklepie okazję: ciężką szablę mistrzowskiego wykonania to nie stać cię na nią. Mi wystarczą 2-3 miasta, 1 zamek bo ładny i 2-5 wsi :) Z miast w których mam duże stosunki dostaje ogromne podatki, które otrzymują mój garnizon i jeszcze mi zostaje a z wsi z dużym stosunkiem można pobrać około 40-50 ludzi których spora część będzie po 304 dniach lansjerami (chyba że od razu będą podrasowani na maksa :)
-
Ale przecież ja wyraźnie napisałem - rebelia BEZ pretendenta. Czyli gramy sami, bez żadnych lordów.
Duża liczba miast i zamków to też nie problem - mam w tej chwili wszystkie miasta oprócz Curaw i mniej więcej tyle samo zamków. Wydatki tygodniowe to ok. 80.000 denarów i jakoś bez problemu to płacę, przy okazji kupując wszystkie możliwe udoskonalenia we wsiach (oprócz dworu). Każdy z moich wojaków ma ulepszone zbroje płytowe, dobre 2 konie (charger + champion courser) i świetną resztę wyposażenia. Jeśli wydaje Ci się to nierealne, to przeczytaj moją wypowiedź w innym wątku - znajdziesz tam kilka wskazówek: http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=2332.msg46951#msg46951