Forum Tawerny Four Ways

Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Kamillo18 w Czerwca 07, 2017, 23:17:04

Tytuł: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Kamillo18 w Czerwca 07, 2017, 23:17:04
Chciałem zapytać Was o pewną kwestię - palenia papierosów i spożywania alkoholu w miejscu publicznym. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat, czy powinno coś zostać zmienione ? Ja osobiście nienawidzę smrodu dymu z papierosów. Jest to dla mnie irytujące, zwłaszcza, kiedy biegnę sobie parkiem i co chwilę jestem zmuszony troszkę tego świństwa wciągnąć do nosa wraz z nabieraniem powietrza.
Wg ustawy palić nie mozna:
(click to show/hide)

Natomiast spozywać nie można w:
(click to show/hide)
Jednak uważam, że papierosy mają większą szkodliwość dla innych osób niż spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. Obrońcy moralności powiedzą "Nie, piwa nie można, bo to demoralizuje". A co robią fajki, nie demoralizują ? Baa, są bardziej szkodliwe, niż piwko. Bo piw wypijesz 3, do 8 i skończysz w danym dniu, a papierosów wypalisz nawet 20, szkodząc przy tym w jakimś stopniu nawet ponad 100 osobom, zależy gdzie się znajdujesz. Dlatego uważam, że powinno się zezwolić na spozywanie alkoholu na ulicy, a co !? Tutaj należałoby wprowadzić większe kary w przypadku działań agresywnych pod wpływem alkoholu. Pewnie część z Was powie "No dobrze, ale skąd będziemy wiedzieć, że zachowuje się agresywnie po wypiciu na ławce w parku? Może wraca z picia od szwagra i mu odwala". No właśnie, a co to za różnica ? Nawaliłeś się i szalejesz, to ponosisz karę. Dużą karę. Taką, byś raz na zawsze zapamiętał i by odechciało Ci się powtórzyć taką akcję w przyszłości.

Dlaczego napisałem taki temat ? Otóż mamy początek czerwca i pogoda jest już w miarę duża, co czasem powoduje pragnienie. A w ciągu następnych dni będzie ona jeszcze większa. I czasami wracam sobie z uczelni piechotą, bo w czerwcu więcej kanarów w komunikacji miejskiej niż dotychczas, a częściej jeżdzę na gapę niż biletami, pić się zachce, kupiłbym sobie 4.5% i wypił na ławce w parku. Niestety, chwila nie uwagi, wpadną panowie mundurowi nie wiadomo skąd i 100 zł albo i więcej nie moje.

Co sądzicie na temat palenia papierosów i spożywania alkoholu w miejscu publicznym ? Podobnie jak ja uważacie, że powinno to być na odwrót, tzn. surowsze zakazy na palenie, a nie na spożywanie, czy tak jak jest teraz jest według Was w porządku ? A może powinno się zakaż obu ? Czekam na Wasze opinie. ;)
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: lysy890 w Czerwca 08, 2017, 09:40:18
Również nie palę i nienawidzę kiedy ktoś to robi w mojej okolicy, tutaj jak najbardziej sie z Toba zgadzam.
Jeżeli chodzi o browarki, mimo tego, że pije stosunkowo rzadko (zazwyczaj jedynie z jakis okazji), to jednak nadal jestem przeciwko piciu np. w parkach. Pójść sobie nad jeziorko lub do baru i śmiało wypić, po co w parku? Osobiście nigdy nie mialem ochoty do picia w parku, po prostu byłoby mi głupio. Widząc jakis gimnazjalistów pijacych przy fontannie w parku, sam chetnie wlepilbym takim mandaty, a dokladnie ich rodzicom, ze nie nauczyli ich kultury.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Bruce Campbell w Czerwca 08, 2017, 11:55:11
Mi tam palenie nie przeszkadza, sam nie palę, ale palił mój dziadek plus dużo moich znajomych pali, także chyba przyzwyczaiłem się do bycia biernym palaczem. Rozumiem natomiast regulacje co do palenia w miejscach publicznych, bo już abstrahując od zapachu, jest to zwyczajnie niezdrowe dla niepalących przebywających w pobliżu palącego. Zdaję sobie sprawę, że jakaś matka może sobie nie życzyć, żeby jej dziecko zaciągało się biernie od dwóch kolesi z fajkami.
Z piciem sprawa ma się inaczej. Picie alkoholu nie wpływa bezpośrednio negatywnie na otoczenie pijącego, co najwyżej, to pośrednio - jeśli pijący zacznie zachowywać się jak bydło. To jest jednak po pierwsze problem z człowiekiem. Dorosła emocjonalnie, odpowiedzialna i rozgarnięta osoba wie ile może wypić i umie się kontrolować.
Łapcie taki przykład zresztą, z moich doświadczeń: w poprzednie wakacje odwiedzałem rodzinę w Biłgoraju. Poszedłem z dwójką kuzynów i kuzynką wieczorem do pubu, później mieli dołączyć do nas jeszcze znajomy jednego z kuzynów i dziewczyna znajomego. Nie znam tego miasteczka praktycznie, więc nie wiem czy jest tam tylko jeden pub, czy ten do którego poszliśmy był najlepszy... w każdym razie przy stoliku obok nas siedział koleś mega wstawiony, który delikatnie mówiąc zachowywał się jak trzoda, plus rzucał co jakiś czas głupie uwagi w stronę kuzynki. Obsługa niezbyt chciała go wyprosić, a że i tak było tłoczno i znajomy razem z dziewczyną nie mieliby gdzie usiąść to poszliśmy sobie, kupiliśmy trochę browarów i spotkaliśmy się na podwórzu (uwaga łamanie prawa!!!) przedszkola. I wiecie co? W spokoju mogliśmy się spotkać, pogadać, napić, bez meneli i sami też nie narobiliśmy trzody (poza jednym kuzynem, który chciał pokazać jaki jest pro w piciu i zaczęło mu koło 3 nad ranem lekko odwalać). Posprzątaliśmy ładnie po sobie, wyszliśmy i tyle tego było. Konkluzja? Piętnowane (i karane) powinno być konkretne zachowanie, nie picie samo w sobie. Jak ktoś jest ogarnięty i ma klasę (jakkolwiek górnolotnie to brzmi), to nie nabrudzi ani nie zarzyga parku, tylko napije się i kulturalnie sobie pójdzie.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Czerwca 08, 2017, 14:20:33
Ja palę okazyjnie ale i o ile co do picia alkoholu to sprawa oczywiście te regulację trzeba znieść. To co do palenia papierosów. Zgadzam się z Tobą Kamillo i według mnie jest to bardziej szkodliwe niż Ci co piją piwko w plenerze. I z dwojga złego zakazał bym palenia. Jednak jako, że z natury mam wstręt do wszelkiego rodzaju zakazów to zostawiłbym z paleniem tak jak jest teraz a pić bym pozwolił. Bo nie wyobrażam sobie teraz paranoi, że zaś palaczy zacznie się wyłapywać z byle powodu.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Rome w Czerwca 08, 2017, 14:37:01
Sam nie palę i nie przeszkadza mi aż tak bardzo jak ktoś sobie zapali gdzieś w pobliżu, ale żyłka mi skacze jak ludzie wyrzucają ustniki gdzie popadnie, na drogę, na trawnik czy zduszają gdzieś w rogu, zamiast po prostu wyrzucać do kosza.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: sir Luca w Czerwca 08, 2017, 14:45:30
Po co nam jakiekolwiek, odgórne, ogólnokrajowe przepisy w tej kwestii? Przecież każdy skrawek tego kraju ma swojego właściciela a więc i gospodarza. Czy to samorząd lokalny, osobę prywatną, prawną czy inną instytucję. Niech właściciel decyduje co na jego ziemi wolno a co nie. Pośrednio, z czasem uzyskamy też efekt zaangażowania mieszkańców w sprawy związane z wszelką własnością samorządową a więc lokalnych społeczności.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Czerwca 08, 2017, 15:16:40
Po co nam jakiekolwiek, odgórne, ogólnokrajowe przepisy w tej kwestii? Przecież każdy skrawek tego kraju ma swojego właściciela a więc i gospodarza. Czy to samorząd lokalny, osobę prywatną, prawną czy inną instytucję. Niech właściciel decyduje co na jego ziemi wolno a co nie. Pośrednio, z czasem uzyskamy też efekt zaangażowania mieszkańców w sprawy związane z wszelką własnością samorządową a więc lokalnych społeczności.
Między innymi po to, by to było ujednolicone. I dotyczyło wszystkich, a nie miało przywileje dla kumpla Heńka z posesji, co razem z nim pali tudzież pije a sam się czepia.
Ludzie w tym kraju i tak wiele rzeczy robią jak chcą, nie dbają o nic i lubią traktować się wzajemnie w myśl powiedzenia "a bo mi wolno, bo tak", więc trochę państwowego rygoru jest tu wręcz niezbędne.
Ordnung muss sein, jak mówi mądre przysłowie sąsiadów zza Odry i Nysy.
Wracając do tematu.
Osobiście jestem zdania, że palenie powinno być bezwzględnie zabronione w każdym miejscu, które spełnia kategorię publicznego. Nie jestem palaczem i szczerze nie znoszę, ba, nienawidzę jak towarzystwo sobie kopci tuż obok wejścia na wydział, fundując terapię tytoniową każdemu, kto wchodzi na uczelnię. Same kary za to draństwo powinny być tak dotkliwe, by delikwenci nauczyli się palić tylko i wyłącznie u siebie w domach. Nie chcę mieć komory gazowej przy każdym możliwym zbiorowisku ludzi.
W sprawie alkoholu podzielam zdanie Kamillo i Lwa, mimo że irytują mnie pijacy.
I na koniec: sam nie palę i nie piję alkoholu.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Czerwca 08, 2017, 16:24:41
Nie palę i nie lubię dymu ale akurat na świeżym powietrzu to mało co się wciągnie od kogoś kto pali zanim dym się rozejdzie. Zwykle na dworze jak gadam z kimś kto pali nawet nie poczuję dymu.

Co do picia to taka prawda, że psiarnia zwykle nie rusza pijaków bo okolicznych dobrze znają a ci zwykle śmierdzą a jeśli przyszłoby takiego zwinąć to mogą mu zawory puścić w suce - lepiej udać, że nic się nie dzieje i pojechać dalej. Za to kiedy widzą łepka jak ja to stają się mega ochoczy przynajmniej do spisania. Przepis jest beznadziejny a rzekoma "demoralizacja" jest o kant dupy rozbić bo każdy wie jakie są realia i od gimnazjum w górę 99% młodzieży poza kompletnymi przeszczepami bez kolegów daje w palnik czasami.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Bruce Campbell w Czerwca 08, 2017, 17:36:10
Między innymi po to, by to było ujednolicone. I dotyczyło wszystkich, a nie miało przywileje dla kumpla Heńka z posesji, co razem z nim pali tudzież pije a sam się czepia.
Ludzie w tym kraju i tak wiele rzeczy robią jak chcą, nie dbają o nic i lubią traktować się wzajemnie w myśl powiedzenia "a bo mi wolno, bo tak", więc trochę państwowego rygoru jest tu wręcz niezbędne.
Ordnung muss sein, jak mówi mądre przysłowie sąsiadów zza Odry i Nysy.
Akurat propozcyja Luci ma pewne zalety. Wystarczy popatrzeć na tę sprawę z bulwarami wiślanymi, gdzie (poprawcie mnie jeśli się mylę) z 2 lata trwała batalia sądowa o to, czy bulwary są ulicą czy nie, czyli - krótko mówiąc - można tam pić czy nie. Gdybyśmy mieli sytuację jak u Luci, już na starcie byłoby wiadome czy można tam pić czy nie, nie trzeba by z tym do Sądu Najwyższego iść.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: sir Luca w Czerwca 08, 2017, 18:04:33
(...) I dotyczyło wszystkich, a nie miało przywileje dla kumpla Heńka z posesji, co razem z nim pali tudzież pije a sam się czepia. (...)
Jeżeli Mietek pozwala palić Heńkowi na swojej posesji, to nie widzę w tym nic zdrożnego. Może zresztą ustanowić tam prawo, że tylko mańkuci albo rudzi mogą u niego palić a blondynki w czwartki po południu spożywać alkohol. Jego ziemia- jego prawo.

A jeśli mowa o terenach publicznych, one też mają swoich zarządców i właścicieli. Zazwyczaj są to samorządy lokalne. Jeśli Rada Gminy czy Powiatu ustanowi złe, stronnicze prawo to nic prostszego jak ją wymienić przy najbliższych wyborach. A może samemu zebrać grupę poparcia i wystartować? Tak działa właśnie demokracja a na najniższym jej szczeblu można naprawdę sporo zdziałać, trzeba tylko dupsko ruszyć sprzed komputera. Żadne regulacje centralne nie nauczą społeczeństwa troski o swoją własność -tereny publiczne, wspólne, są własnością lokalnych społeczności zarządzaną właśnie poprzez samorządy.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Czerwca 08, 2017, 18:34:49
Jeżeli Mietek pozwala palić Heńkowi na swojej posesji, to nie widzę w tym nic zdrożnego. Może zresztą ustanowić tam prawo, że tylko mańkuci albo rudzi mogą u niego palić a blondynki w czwartki po południu spożywać alkohol. Jego ziemia- jego prawo.

A jeśli mowa o terenach publicznych, one też mają swoich zarządców i właścicieli. Zazwyczaj są to samorządy lokalne. Jeśli Rada Gminy czy Powiatu ustanowi złe, stronnicze prawo to nic prostszego jak ją wymienić przy najbliższych wyborach. A może samemu zebrać grupę poparcia i wystartować? Tak działa właśnie demokracja a na najniższym jej szczeblu można naprawdę sporo zdziałać, trzeba tylko dupsko ruszyć sprzed komputera. Żadne regulacje centralne nie nauczą społeczeństwa troski o swoją własność -tereny publiczne, wspólne, są własnością lokalnych społeczności zarządzaną właśnie poprzez samorządy.
Prawo powinno być jednolite. Nie zależeć od tego, czy w mieście "A" dominują zwolennicy kurzenia czy ludzie którzy ich nie znoszą. Nie każdy może sobie pozwolić na przeprowadzkę ani na aktywność polityczną non stop, a uzależnienie tego od polityki rad miejskich daje idealną okazję różnym korporacjom tytoniowym do wpływania na politykę. Tym bardziej w społeczeństwie anarchistów, jak nasze.
Oczywiście rozumiem - w typowym myśleniu państwo jest złe, a wszelka regulacja jest równoznaczna z wprowadzeniem komunizmu. Pytanie tylko, kto tworzy to państwo? Kosmici? A może jednak ludzie w nim mieszkający?
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Czerwca 08, 2017, 18:47:38
Adrianktowaty swoje teorię wypisuj w gronie innych komunistycznych szarlatanów typu partia Razem. Luca ma jak najbardziej rację jeśli już mają być jakieś regulację wprowadzane to przez właściciela danej ziemi i to rozwiązuje problemy. Tak samo jak w niektórych lokalach mamy zakaz palenia lub jego brak, lub po prostu wydzielone strefy dla palaczy. I działa to jak najbardziej dobrze. Palacze idą do takiego lokalu gdzie mogą zapalić a niepalący odwrotnie. A niektórym po prostu to obojętne. Tak samo powinno być jeśli chodzi o większe połacie ziemi. No ale pojawi się taki komunista i wszystkim by chciał narzucać swoje teorię.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Czerwca 08, 2017, 18:57:41
Adrianktowaty swoje teorię wypisuj w gronie innych komunistycznych szarlatanów typu partia Razem. Luca ma jak najbardziej rację jeśli już mają być jakieś regulację wprowadzane to przez właściciela danej ziemi i to rozwiązuje problemy. Tak samo jak w niektórych lokalach mamy zakaz palenia lub jego brak, lub po prostu wydzielone strefy dla palaczy. I działa to jak najbardziej dobrze. Palacze idą do takiego lokalu gdzie mogą zapalić a niepalący odwrotnie. Tak samo powinno być jeśli chodzi o większe połacie ziemi. No ale pojawi się taki komunista i wszystkim by chciał narzucać swoje teorię.
Po pierwsze, nie jestem komunistą. Socjalistą tyż nie. Najpierw poznaj definicję tych terminów i poglądy które się za nimi kryją, a potem szermuj określeniami. To, że ktoś chce by w jego kraju choć w minimalnym stopniu funkcjonowało jednolite prawo (co jest podstawą funkcjonowania państwa) i by te prawo respektowano, nie oznacza, że jest się wielbicielem dyktatur proletariatu, walki klas, gospodarki planowej itp.
Po drugie, problemu nie byłoby gdyby palono w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie dymem raczą się tylko koneserzy. A u mnie dosłownie pod blokiem znajduje się knajpa, z której dym tytoniowy wylewa się na ulicę, razem z innymi nieprzyjemnymi związkami lotnymi.
Po trzecie, założenia ogólne stref dla palaczy można spokojnie ustalić na szczeblu państwowym, by funkcjonowały wszędzie.
I na koniec: mój nick to "adriankowaty", nie "Adrianktowaty.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Czerwca 08, 2017, 19:01:21
Oczywiście jak ktoś nie będzie chciał takiej strefy palaczy na swojej posesji to go wywłaszczysz z terenu, każesz zapłacić karę i go zmusisz?

A idź Pan.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Veinrus w Czerwca 08, 2017, 19:01:33
Najfajniejsze momenty sa, kiedy jestescie w pracy, i kiedy zbliza sie przerwa, to 98% zespolu wychodzi na papierosa, a wy zostajecie w pomieszczeniu, jak but - nie palicie жD
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Czerwca 08, 2017, 19:06:36
Oczywiście jak ktoś nie będzie chciał takiej strefy palaczy na swojej posesji to go wywłaszczysz z terenu, każesz zapłacić karę i go zmusisz?

A idź Pan.
Po pierwsze - takie strefy nie powinny pojawiać się na posesjach prywatnych. Swoje dymy można trzymać u siebie w domu, nie w cudzej posesji. Ewentualnie poza miastem, bo tam wiatr to szybko rozwieje.
Po drugie - nie chodziło mi o to, że państwo ma wyznaczyć z ołówkiem i długopisem GDZIE mają się pojawić takie strefy, tylko wg jakich założeń powinny one powstawać.
Po trzecie - to już adnotacja zarówno do twojego zacytowanego postu, jak i do poprzedniego - podobno podstawą liberalizmu jest wolność słowa dla każdego. Nie głoszę idei komunistycznych, nazistowskich, nie używam mowy nienawiści ani nie nawołuję do obalenia ustroju i wywołania rewolucji, więc jakim prawem mam być wyproszony z tej rozmowy? Bo się z Tobą nie zgadzam?
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Czerwca 08, 2017, 19:27:20
Co do palenia, to na pewno powinien być zakaz palenia na przysankach. I powinno to być egzekwowane, bo teraz to z tym różnie jest. A szczytem są heńki które biorą ostatniego bucha gdy pojazd podjżdża a powietrze wypuszczają już w środku.
Zaś co do picia, to może nie pozwalać pić wszędzie. Ale w parku czy nad jeziorkiem o ile nie robi się przy tym chlewu powinno być wolno.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Kradus w Czerwca 08, 2017, 19:59:40
Jako przyszły (mam nadzieję) prawnik, chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz - im więcej prawa, tym więcej bezprawia. Proste jak but. Im więcej będzie regulacji (nawet ogólnych, a tym bardziej jeśli takie):
Po drugie - nie chodziło mi o to, że państwo ma wyznaczyć z ołówkiem i długopisem GDZIE mają się pojawić takie strefy, tylko wg jakich założeń powinny one powstawać.
.. tym gorzej i więcej luk (pozdrawiam Bojara). A to, proponowane przez Ciebie rozwiązanie wygląda na taki typowy przykład tego. Dotyczy to problemów interpretacyjnych, o których wspomniał Lew (zresztą tu macie b. dobry film wyjaśniający ten kazus (https://www.youtube.com/watch?v=vjAeXf_lClg) - ten sam film poniżej w spoilerze).
(click to show/hide)

W błahych sprawach (a jest to błahy prawnie problem, patrząc na inne) zawsze najlepsze rozwiązanie jest oddolne. Gmina/powiat zawsze będzie lepiej wiedziała co się dzieje na "ich terenie", co trzeba zakazać a na co pozwolić. Tym bardziej, że jeśli kierownictwo tych jednostek samorządu terytorialnego "źle wie", wyborcy zawsze je mogą odwołać. Tym bardziej, że akurat wybory samorządowe są najmniej rakowe ze wszystkich. A to jednak oddolne inicjatywy i branie udziału w nich, w życiu społecznym/politycznym takich małych jednostek jest najbardziej rozwijające społecznie i politycznie.

Dlatego na koniec pozwolę sobie zacytować Lucę, gdyż On to ujął bardziej skrótowo i być może trafniej ode mnie. Tak więc tl;dr poniżej ;)

A jeśli mowa o terenach publicznych, one też mają swoich zarządców i właścicieli. Zazwyczaj są to samorządy lokalne. Jeśli Rada Gminy czy Powiatu ustanowi złe, stronnicze prawo to nic prostszego jak ją wymienić przy najbliższych wyborach. A może samemu zebrać grupę poparcia i wystartować? Tak działa właśnie demokracja a na najniższym jej szczeblu można naprawdę sporo zdziałać, trzeba tylko dupsko ruszyć sprzed komputera. Żadne regulacje centralne nie nauczą społeczeństwa troski o swoją własność -tereny publiczne, wspólne, są własnością lokalnych społeczności zarządzaną właśnie poprzez samorządy.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Czerwca 08, 2017, 20:44:07
Jako przyszły (mam nadzieję) prawnik, chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz - im więcej prawa, tym więcej bezprawia. Proste jak but. Im więcej będzie regulacji (nawet ogólnych, a tym bardziej jeśli takie):.. tym gorzej i więcej luk (pozdrawiam Bojara). A to, proponowane przez Ciebie rozwiązanie wygląda na taki typowy przykład tego. Dotyczy to problemów interpretacyjnych, o których wspomniał Lew (zresztą tu macie b. dobry film wyjaśniający ten kazus (https://www.youtube.com/watch?v=vjAeXf_lClg) - ten sam film poniżej w spoilerze).
(click to show/hide)

W błahych sprawach (a jest to błahy prawnie problem, patrząc na inne) zawsze najlepsze rozwiązanie jest oddolne. Gmina/powiat zawsze będzie lepiej wiedziała co się dzieje na "ich terenie", co trzeba zakazać a na co pozwolić. Tym bardziej, że jeśli kierownictwo tych jednostek samorządu terytorialnego "źle wie", wyborcy zawsze je mogą odwołać. Tym bardziej, że akurat wybory samorządowe są najmniej rakowe ze wszystkich. A to jednak oddolne inicjatywy i branie udziału w nich, w życiu społecznym/politycznym takich małych jednostek jest najbardziej rozwijające społecznie i politycznie.

Dlatego na koniec pozwolę sobie zacytować Lucę, gdyż On to ujął bardziej skrótowo i być może trafniej ode mnie. Tak więc tl;dr poniżej ;)


Rozumiem, że wprowadzenie jakikolwiek przepisów nakłania ludzi do szukania luk, które skwapliwie wykorzystują, a których zasypywanie tworzy nowe luki itd., ale jakie zatem proponowałbyś rozwiązanie problem palenia i jego relacji z rynkiem?
Załóżmy, że są dwa ośrodki miejskie. Jeden i drugi mają popyt na papierosy, które są całkiem dochodowe dla przedsiębiorców i stanowią zauważalną pozycję w budżecie obu miast. We władzach miasta jeden jednak społeczność ma serdecznie dość powszechnego dymu, uznając je za szkodliwe dla zdrowia, a także skrajnie nieestetyczne. Wprowadza więc ustawy regulujące palenie, wyznacza strefy dla palaczy i nakłada kary za palenie poza nimi. Z kolei w mieście dwa idzie się w przeciwnym kierunku: zauważywszy, że przemysł tytoniowy jest dochodowy, władze miejskie tworzą prawo najbardziej korzystne dla tego sektora, nie patrząc ani na kwestie zdrowotne, ani środowiskowe, ani żadne inne. W efekcie następuje stały wzrost opłacalności tytoniu w mieście dwa i stały spadek w mieście jeden, co zachęca przedsiębiorców do migrowania z miasta jeden do dwa, zabierając miejsca pracy ze sobą. Ma to wpływ na finanse miasta jeden, które dochodzi w końcu do wyboru między zdrowiem obywateli a stabilnością budżetową i stanem gospodarki.
Jaka jest gwarancja, że opieranie prawa gospodarczego na społeczności lokalnej pozwala na stabilny wzrost dla obu miast, bez narażania zdrowia obywateli?
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Bruce Campbell w Czerwca 08, 2017, 21:11:26
Model ekonomiczny skrajnie uproszczony. Pomijając sam fakt, że ustawy regulujące palenie, wyznaczanie stref dla palaczy i nakładanie kar za palenie poza nimi nie stoją w sprzeczności z ulgami dla tego sektora. Prawa w mieście 1 tyczą się mieszkańców, w mieście 2 - producentów papierosów. To dwie kompletnie różne sprawy, bo masowa produkcja papierosów nie jest prowadzona na skalę lokalną - papierosy produkowane w mieście 1 mogą jechać do całkiem innej części kraju czy świata.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Czerwca 08, 2017, 21:28:29
Model ekonomiczny skrajnie uproszczony. Pomijając sam fakt, że ustawy regulujące palenie, wyznaczanie stref dla palaczy i nakładanie kar za palenie poza nimi nie stoją w sprzeczności z ulgami dla tego sektora. Prawa w mieście 1 tyczą się mieszkańców, w mieście 2 - producentów papierosów. To dwie kompletnie różne sprawy, bo masowa produkcja papierosów nie jest prowadzona na skalę lokalną - papierosy produkowane w mieście 1 mogą jechać do całkiem innej części kraju czy świata.
1. Nie zmienia to faktu, że uchwały w mieście 1 zmniejszają popyt na tytoń - ergo, zmniejszają jego ogólną dochodowość. Z kolei uchwały w mieście 2 poprawiają jego dochodowość poprzez ułatwienia w funkcjonowaniu rynku, co zwiększa popyt (niebezpośrednio, później się rozpiszę) i podaż (poprzez zmniejszenie kosztów produkcji).
2. Wciąż jednak jeśli władze tej "innej części kraju czy świata" uznają, że wspieranie rynku papierosowego u siebie zapewni dochody, to przemysł z miasta 1 się tam przeniesie. Bo dla przedsiębiorcy nie liczy się nic poza rentownością przedsiębiorstwa.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Veinrus w Czerwca 08, 2017, 21:43:03
Dlatego na koniec pozwolę sobie zacytować Lucę, gdyż On to ujął bardziej skrótowo i być może trafniej ode mnie. Tak więc tl;dr poniżej ;)

Normalne, ze tak, bo Maciej to urbanista.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Bazi w Czerwca 08, 2017, 22:02:36
1. Nie zmienia to faktu, że uchwały w mieście 1 zmniejszają popyt na tytoń - ergo, zmniejszają jego ogólną dochodowość. Z kolei uchwały w mieście 2 poprawiają jego dochodowość poprzez ułatwienia w funkcjonowaniu rynku, co zwiększa popyt.
2. Wciąż jednak jeśli władze tej "innej części kraju czy świata" uznają, że wspieranie rynku papierosowego u siebie zapewni dochody, to przemysł z miasta 1 się tam przeniesie. Bo dla przedsiębiorcy nie liczy się nic poza rentownością przedsiębiorstwa.

Przecież nawet, jeżeli te uchwały wpłyną w jakikolwiek sposób ( zapewne znikomy ) na popyt na wyroby tytoniowe w mieście, to nie przyczynią się do spadku dochodów gminy, pochodzących z podatku od nieruchomości, na której znajduje się owo przedsiębiorstwo. Chyba, że chodziło Ci o sprzedaż detaliczną papierosów to wtedy w grę wchodzą dochody z podatku akcyzowego, które zasilają budżet państwa, nie gminy.

No chyba, że owo przedsiębiorstwo dysponuje jednym zakładem, a miasto 1 jest wyłącznym rynkiem zbytu wytwarzanych tam towarów - okrutne uproszczenie, pisał już o tym Lew.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: adriankowaty w Czerwca 08, 2017, 22:10:58
Przecież nawet, jeżeli te uchwały wpłyną w jakikolwiek sposób ( zapewne znikomy ) na popyt na wyroby tytoniowe w mieście, to nie przyczynią się do spadku dochodów gminy, pochodzących z podatku od nieruchomości, na której znajduje się owo przedsiębiorstwo. No chyba, że owo przedsiębiorstwo dysponuje jednym zakładem, a miasto 1 jest wyłącznym rynkiem zbytu wytwarzanych tam towarów - okrutne uproszczenie, pisał już o tym Lew.
Wyznaczenie obostrzeń dla palenia zniechęci palaczy do palenia, gdyż ci uznają, że im się nie opłaca palić z różnych przyczyn: odległości od stref dla palaczy, kosztów (kary i podatki, które i tak firmy przerzucają na klientów), zwykłej chęci świętego spokoju (w końcu odpowiadać przed dzielnicowym co parę chwil nie jest niczym przyjemnym).
Oczywiście pod warunkiem, że ludzie te prawa będą przestrzegali.
Wprowadzenie różnych ułatwień dla przedsiębiorstw z kolei zmniejszy koszta pracy, co zwiększy zyski firm i obniży ich cenę, co zachęci ludzi do kupowania tytoniu, co nakręci rynek papierosowy, co zachęci firmy do napływania w region, w którym te ułatwienia funkcjonują.
Jeżeli zaś chodzi o argument globalizacji i wymiany międzypaństwowej to on nadal jest ZA moją tezą, z tej przyczyny, że firmy zlatują się do tych miejsc, gdzie prowadzenie działalności jest bardziej opłacalne, przenosząc tam miejsca pracy. To zmusza do wyboru między robieniem szklarniowych warunków dla przemysłu (by napłynęły inwestycje) a zdrowiem.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Bazi w Czerwca 08, 2017, 22:53:58
Wyznaczenie obostrzeń dla palenia zniechęci palaczy do palenia, gdyż ci uznają, że im się nie opłaca palić z różnych przyczyn: odległości od stref dla palaczy, kosztów (kary i podatki, które i tak firmy przerzucają na klientów), zwykłej chęci świętego spokoju (w końcu odpowiadać przed dzielnicowym co parę chwil nie jest niczym przyjemnym).
Oczywiście pod warunkiem, że ludzie te prawa będą przestrzegali.

Zgoda, ograniczenia zawsze w pewien sposób zniechęcają do podjęcia konkretnych zachowań, bo taki jest w końcu ich cel.
W dalszym ciągu nie ma to znaczenia w kontekście przywołanego przez Ciebie przykładu dwóch miast i funkcjonujących w nich zakładów przemysłowych. To są dwie, zupełnie odrębne kwestie. Sam przecież w dalszej części swojej wypowiedzi zauważyłeś, że sprawa nie ma charakteru lokalnego, tylko zależy od czynników globalnych.


Wprowadzenie różnych ułatwień dla przedsiębiorstw z kolei zmniejszy koszta pracy, co zwiększy zyski firm i obniży ich cenę, co zachęci ludzi do kupowania tytoniu, co nakręci rynek papierosowy, co zachęci firmy do napływania w region, w którym te ułatwienia funkcjonują.
Jeżeli zaś chodzi o argument globalizacji i wymiany międzypaństwowej to on nadal jest ZA moją tezą, z tej przyczyny, że To zmusza do wyboru między robieniem szklarniowych warunków dla przemysłu (by napłynęły inwestycje) a zdrowiem.

Powiedzmy, że mniej więcej tak to funkcjonuje.

  firmy zlatują się do tych miejsc, gdzie prowadzenie działalności jest bardziej opłacalne, przenosząc tam miejsca pracy.

Opłacalne, ale niekoniecznie ze względu na popyt. Moje trampki zostały wyprodukowane w Wietnamie. Czy oznacza to, że zanim została tam otworzona fabryka, przedsiębiorca zrobił research i odkrył, że Wietnamczycy szaleją za takim obuwiem? Czy w konsekwencji trampiszony są tam bardzo tanie i wszyscy popylają w kanwersach?

Miejsce lokalizacji przemysłu nie jest przecież równoznaczne z miejscem zbytu ( jak już z resztą pisałem, przecież to jest oczywiste).
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: sir Luca w Czerwca 08, 2017, 22:56:15
Jeśli w Warszawie kupujesz samochód, powiedzmy Forda, oczekujesz, że fabryka Forda znajduje się na tyłach salonu???
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Haazheel w Czerwca 09, 2017, 11:03:06
Nie wiem czy to prawda ale istnieje legenda że dzieci palaczy palą...
No cóż dziadek z drugim palił, ojciec pali...  ja, brat, matka nie palimy bo nie mamy potrzeby, a może ja coś przekręciłem w tej legendzie?
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Bruce Campbell w Czerwca 09, 2017, 11:48:07
Jeżeli zaś chodzi o argument globalizacji i wymiany międzypaństwowej to on nadal jest ZA moją tezą [...]. To zmusza do wyboru między robieniem szklarniowych warunków dla przemysłu (by napłynęły inwestycje) a zdrowiem.
Nie przemawia ani za, ani przeciwko, działa jak obusieczne ostrze, które warto uwzględnić. Skoro miasto 2 może przyciągnąć przedsiębiorców z miasta 1 zajmujących się tytoniem, to rządzący miastem 1 mogą zrobić coś identycznego dla, powiedzmy branży motoryzacyjnej, czy tam producentów opon. Inwestycje infrastrukturalne, udostępnianie wiedzy nt zasobów ludzkich w regionie potencjalnym inwestorom, szkolenia i kursy dla bezrobotnych czy ulgi podatkowe dla ww inwestorów... Miasto 1 ma mnóstwo sposobów na zwiększenie swojej atrakcyjności dla przedsiębiorców, nie stojących w sprzeczności z ich regulacjami nt palenia. Cała opisana przez ciebie sytuacja i dylemat między inwestycjami a zdrowiem ma sens tylko jeśli założymy, że przemysł tytoniowy jest jedynym jaki ma szanse rozwinąć się w mieście 1.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Raichu w Czerwca 10, 2017, 17:17:23
Po co nam jakiekolwiek, odgórne, ogólnokrajowe przepisy w tej kwestii? Przecież każdy skrawek tego kraju ma swojego właściciela a więc i gospodarza. Czy to samorząd lokalny, osobę prywatną, prawną czy inną instytucję. Niech właściciel decyduje co na jego ziemi wolno a co nie. Pośrednio, z czasem uzyskamy też efekt zaangażowania mieszkańców w sprawy związane z wszelką własnością samorządową a więc lokalnych społeczności.

Tak, i będziemy stawiać tabliczki informacyjne co 50 metrów gdzie wolno, a gdzie nie wolno.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: sir Luca w Czerwca 10, 2017, 17:21:44
Jeżeli danej społeczności to pasuje to czemu nie?
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: wiktor001 w Lipca 06, 2017, 13:01:24
Palenie i picie alkocholu w miejscu publicznym to po prostu zwykle chamstwo i powinno byc karane mandatami
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Lipca 06, 2017, 16:28:48
A w czym przeszkadza Ci ktoś kto kulturalnie wypiej browarka w parku?
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: wiktor002 w Lipca 13, 2017, 14:27:21
dla mnie jest zwyczajne chamstwo takie zachowanie  i od razu widac kto byl wychowany normalnie a kto nie
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: huth w Lipca 15, 2017, 04:55:42
dla mnie jest zwyczajne chamstwo takie zachowanie  i od razu widac kto byl wychowany normalnie a kto nie
klupnij się w łeb.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Azorekt w Lipca 15, 2017, 05:11:51
dla mnie jest zwyczajne chamstwo takie zachowanie  i od razu widac kto byl wychowany normalnie a kto nie
Widać za to, że ty jesteś wychowany na porządnego obywatela, oby takich więcej !
PS: Pozdrów tych moherów z którymi przesiadujesz
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Dyktator w Lipca 15, 2017, 11:42:39
Spokojnie panowie, to był tylko bot ;) Jego jedyną intencją było wklejanie po cichu linków do syfiastych stron.
Tytuł: Odp: Palenie i spożywanie w miejscu publicznym
Wiadomość wysłana przez: Kamillo18 w Lipca 15, 2017, 11:49:30
Spokojnie panowie, to był tylko bot ;) Jego jedyną intencją było wklejanie po cichu linków do syfiastych stron.
Kurde szkoda, bo Wiktorek wydawał się sympatyczną osobą.