Jest to tak naprawdę pewnego rodzaju "dodatek" (czy wręcz sos) do ryżu, zmieniający jednak nudny posiłek typowego kulturysty-amatora w coś ponadprzeciętnego.
Potrzeba: (podaję wartości na jedną porcję, gdzie zwiększamy oczywiście produkty oznaczone "*" - na jeden woreczek ryżu)
-jeden duży, jeden mały garnek oraz średniej wielkości patelnia
-jakieś dobre mieszadło
-1* papryka (ja robię to zawsze na trzy, cztery porcje, więc zawsze daję co najmiej po jednej z każdego koloru)
-1* cebula (średniej wielkości)
-90-110g* filetu piersi z kurczaczka
-przyprawy (ja oprócz oczywistych soli, pieprzu i papryki w proszku, dodaję oregano, bazylię i zioła prowansalskie - ale wybór pozostawiam wam, co kto lubi)
-olej bądź oliwa (do smażenia)
Na początku przygotowujemy produkty. Należy pokroić paprykę (tutaj przeważnie robię to w średniej wielkości trójkąciki, nie za małe żeby za bardzo nie zmiękły, nie za duży żeby nie były za twarde), oraz cebulę (ja kroję ją w "paski", czy jak niektórzy nazywają talarki). Następnie po starannym umyciu i przygotowaniu fileta kroimy go w kostkę (optymalna wielkość to mniej więcej 1 cm3, gdyż kurczak traci na wielkości przy smażeniu - ważne, żeby był równo pokrojony! - inaczej źle część się może przypalić a część będzie niedosmażona).
Do większego garnka nalewy oleju bądź oliwy. Następnie robimy podobnie z patelnią. Do garnka, na ciepły olej wrzucamy pokrojoną cebule, a do patelni kurczaka. Najlepiej w tym momencie jest posolić i popieprzyć kurczaka, gdyż nie ma on jeszcze na wierzchu "warstwy ochronnej" i te przyprawy się lepiej "wchłoną". Wszystko dusimy pod przykryciem, dokładnie mieszając co jakiś czas. Po ~10 minutach dodajemy do cebuli (będzie widać kiedy jest gotowa - nie musi być złocista, wystarczy żeby puściła już trochę soków) paprykę, wszystko nadal pod przykryciem. Z własnego doświadczenia polecam wtedy, bądź po okołu 5 min. od włożenia papryki zacząć gotować w małym garnku wodę na ryż (rekomenduję tutaj Paraboliczne odmiany, aczkolwiek może będą dobre Brązowe ryże - muszę kiedyś wypróbować). Następnie dokładnie mieszamy naszą cebulkę z papryczką, dodając przy okazji (tam oraz do naszego smażącego się kurczaka) pieprz, sól oraz wybrane przyprawy. Pamiętając o dokładnym mieszaniu co jakiś czas, po około 15 minutach (będziecie widzieć czy kurczak jest gotowy, przy moim krojeniu wychodziło ~25 minut) przenosimy kurczaka do naszego dużego gara i wszystko dokładnie mieszamy. (Jak ktoś ma gdzieś cholesterol czy tam dietę, polecam z całego serca przelać zawartość patelni do garnka, tak, by ten tłuszczyk wraz z olejem i pływającymi w nim przyprawami dodał jeszcze lepszego aromatu całości - o ile oczywiście nie przypaliliśmy nic ;)). Znów mieszając co jakiś czas wszystko, po około 5-10 minutach nasze danie jest gotowe.
W części dodatkowej właściwie nic nie muszę tłumaczyć, nasze danie wykładamy (czy tam wylewamy, jak chcemy trochę "tłustszą" wersję) na wierzch wcześniej przygotowanego ryżu. Taka strawa powinna zaspokoić przeciętnego a nawet czasem większego głodomora.
Bon appetit!