Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Mount&Blade - pomoc => Problemy z grą => Wątek zaczęty przez: Pienik w Grudnia 27, 2008, 17:48:39
-
Witajcie jestem tu nowy mam dość irytujący mnie problem czytałam pozostałe tematu o Rebelii lecz nigdzie nie znalazłem odpowiedź, Postanowiłem poprzeć pretendenta do tronu Nordów i zdobyłem każdy zamek i miasto i wioskę Króla, jak idę do Pretendenta to mówi że wygraliśmy ale wróg się jeszcze trzyma z tego co czytałem ( Po mojej stronie jest 5 lordów) Po jakimś czasie królestwo samo się rozpadnie i będzie komunikat o tym a Lehtwin Dalekowzroczny ( Mój pretendent ) Przejmie władze wszystko ładnie tylko że ja już czekam na to półtorej miesiąca... i nic.. Na 100% Król Nordów nie ma już żadnego zamku ani miasta proszę o pomoc jeżeli ona jest w ogóle możliwa..
-
To musi być bug jakiś...czekaj jeszcze i spróbuj wyłapać więcej lordów.
-
To musi być bug jakiś...czekaj jeszcze i spróbuj wyłapać więcej lordów.
Wcześniej gadałem z każdym lordem, nawet pokonałem ich nie raz w bitwie i po tym jak stracili wszystkie zamki.. widać moja rebelia skazana jest na nie powodzenie...
-
Poczekaj jeszcze trochę...może się uda.
-
Poczekaj jeszcze trochę...może się uda.
Czekałem mniej więcej od maja do października 21 w grze... chyba aż tak długo czekać nie trzeba...
-
Pojmaj wszystkich lordów wrogiej frakcji. Po tym wojna powinna się zakończyć, ty przestajesz być marszałkiem a ten Lethwin jest królem.
Pozdrawiam.
-
Pojmaj wszystkich lordów wrogiej frakcji. Po tym wojna powinna się zakończyć, ty przestajesz być marszałkiem a ten Lethwin jest królem.
Pozdrawiam
Dobra dzięki nie zamykaj jeszcze tematu, powiem czy się udało muszę ich teraz poszukać.
-
Też mam taki problem .U mnie jest coś takiego, że Lethwin Poszukiwacz odłączył się z mojej Armii i już sam jeździ ze swoją . I tak się stało że podbiłem zamek wroga i okazało się że ten zamek przejął Król Ragnar, którego złapałem do więzienia, i który już nie rządzi ...dziwne trochę ;/
-
Kiedy ja pomagałem Valdymowi Bachorowi przejąć tron wszystko poszło świetnie i teraz jestem marszałkiem więc pewnie musisz mieć jakiś bug.
-
Tzn ja też teraz jestem jakby marszałkiem ale nie wiem kogo bo pisze że jeszcze nie zrobiłem zadania z Odzyskaniem tronu . I czy to dobrze że królestwo ma teraz żółty kolor?bo przedtem miało czerwony jako rebeli!
I dodam na koniec że podczas przejeżdżania po mapie natknąłem się na dezertera który jak się okazało wyglądał tak jak Ja i miał tak samo na imię , i mogłem złożyć mu wasalstwo lecz nie nie chciał gdyż poparłem już Lethwina..
troche namieszana gra ... ;D
-
W grze jest jakiś bug. W momencie gdy zdobyłem ostatni zamek, w pewnym momencie Uzurpator (w moim przypadku Lady Isolda) wywołuje okno dialogu ale dialogu nie ma zaś są jakieś informacje, że brakuje stringów (czyli tekstów rozmowy, nie majtek). I jedyne co można zrobić to zamknąć okno rozmowy. Lady Isolda odłącza się od drużyny i zaczyna rezydować w zamku. Niestety dotychczasowy król również, zaś quest jakby nadal trwał. Zapewne coś w oknie dialogu program każe nam zrobić, tyle, że nie wiem co.
-
Ja już zakończyłem tą rebelię ale Lady Isolli nigdzie nie ma. Jakby rozpłynęła się w powietrzu. Pojawi się ona kiedyś ? Dodam że jak się pytam innych Lordów gdzie ona jest to nie wiedzą.
-
Może wrogowie pokonali ją w bitwie i wzięli jako jeńca?
-
Jest też inne rozwiązanie - po pokonaniu danego lorda, tudzież króla, przez pewien czas Lordowie nie wiedzą, gdzie on jest. Być może Lady Isolla została pokonana i nie wzięta do niewoli - w takim razie odpowiedzi gdzie jest nie uzyskasz przez kilka dni, ale pobiegaj po lennach Swadii - w jednym z nich (najwyższe prawdopodobieństwo że w jej własnym) powinieneś ją znaleźć.
-
Pojmaj wszystkich lordów wrogiej frakcji. Po tym wojna powinna się zakończyć, ty przestajesz być marszałkiem a ten Lethwin jest królem.
Pozdrawiam.
Jest to niewykonalne. Praktycznie po wyłapaniu ok. 15 lordów (circa +/-3) resztę da się złapać dopiero po ucieczce z więzienia innego lorda, więc liczba więźniów się nie zwiększa.
Ja już zakończyłem tą rebelię ale Lady Isolli nigdzie nie ma. Jakby rozpłynęła się w powietrzu. Pojawi się ona kiedyś ? Dodam że jak się pytam innych Lordów gdzie ona jest to nie wiedzą.
Problem z odnalezieniem Lady Isolli to nie jedyny problem w grze "Rebelia...".
Podobnie jest z towarzyszami, którzy się od nas odłączyli. Ode mnie odszedł Jeremus. Gdy próbuję zapytać w karczmie Podróżnika, gdzie znajduje się mój znajomy mam... pustą listę, tak jakbym nigdy zadnego brakujacego NPC'a dotąd nie posiadał w drużynie.
To ewidentny błąd gry.
-
Widzę, że temat trochę wygasł, ale pewnie problem nie rozwiązany.
Otóż u mnie jest podobnie, gram już 2 miesiące, miesiąc temu postanowiłem wesprzeć Lethwina Poszukiwacza do walki z Nordami, wszystko ładnie szło, wczoraj zdobył ostatnią siedzibę wroga (nordowie nie mają teraz nic, żadnego lenna, zupełnie nic, nie ma już żółtego na mapie w ogóle :D), klikam oddział, gadam z Letwinem "jak idą sprawy" i mi mówi, że po naszej (mojej) stronie jest 8 lordów, po tamtej 12, mamy tyle i tyle lenn, a wróg nie ma żadnych. Zdaje się, że wygrywamy, ale cośtam coś. Mniej więcej w tym stylu. Wkurzyłem się domyślając się jakiegoś błędu gry, haniebnie włączyłem ctrl+t i podróżowałem pokonując wszystkich nordyjskich lordów wraz z Krolem Ragnarem. Kilku mam jako więźniów, kilku nie ma bo są aktualnie pokonani.. I nic.. W menu "zadania" zadanie "Rebelia" cały czas trwa. Błagam, czy nie ma jakiegoś patcha na to? Jedynym możliwym wyjściem by dalej grać wydaje mi się w ogóle zrezygnowanie z pomocy Letwinowi, ale wtedy ten sie wkurzy i będe mial wojne z ogromnym imperium które sam podbiłem.
Wiem, że ta gra to jak niekończąca się historia, ale bez przesady, proszę o pomoc =/
Pzdr.
-
Zdaje się, że wygrywamy, ale cośtam coś
Poradziłbym doczytać co to "cośtam" jest i spróbować wg tego coś zrobić ;D
pozdrawiam :)
-
W grze jest jakiś bug. W momencie gdy zdobyłem ostatni zamek, w pewnym momencie Uzurpator (w moim przypadku Lady Isolda) wywołuje okno dialogu ale dialogu nie ma zaś są jakieś informacje, że brakuje stringów (czyli tekstów rozmowy, nie majtek). I jedyne co można zrobić to zamknąć okno rozmowy. Lady Isolda odłącza się od drużyny i zaczyna rezydować w zamku. Niestety dotychczasowy król również, zaś quest jakby nadal trwał. Zapewne coś w oknie dialogu program każe nam zrobić, tyle, że nie wiem co.
Mam ten sam problem nie wie ktoś co można z tym zrobić?
-
Witam. Mam niemalże taki sam problem jak poprzednicy, przejąłem wszystkie możliwe zamki i czekam i nic. Wkurzony spojrzałem w Game Loga i tam ukazał mi się tekst, że jest błąd ze skryptem jakimś tam cf_coś tam coś tam_kingdom_rhodoks ( bo pomagam kolesiowi od Rhodoksów) i coś tam że invalid ID: -1.. Może Wam też się takie coś ukazuje? Można coś na to poradzić? ;/
-
Chyba ,po prostu musicie przekonać większą połowę lordów(albo wszystkich) do rebelii.
-
Jedynym możliwym wyjściem by dalej grać wydaje mi się w ogóle zrezygnowanie z pomocy Letwinowi, ale wtedy ten sie wkurzy i będe mial wojne z ogromnym imperium które sam podbiłem.
Nie wkurzy się tylko w niesławie odejdzie na zawsze, a Ty zostaniesz Panem wszystkich podbitych włości, co uczyni Cię rebeliantem.
-
W grze jest jakiś bug. W momencie gdy zdobyłem ostatni zamek, w pewnym momencie Uzurpator (w moim przypadku Lady Isolda) wywołuje okno dialogu ale dialogu nie ma zaś są jakieś informacje, że brakuje stringów (czyli tekstów rozmowy, nie majtek). I jedyne co można zrobić to zamknąć okno rozmowy. Lady Isolda odłącza się od drużyny i zaczyna rezydować w zamku. Niestety dotychczasowy król również, zaś quest jakby nadal trwał. Zapewne coś w oknie dialogu program każe nam zrobić, tyle, że nie wiem co.
Problem wiecznie żywy. Czy fakt, iż dość skrupulatnie pomija się go na forum należy rozumieć jako wymowne milczenie i nikt nie wie co począć?
Najdziwniejsze zaś jest, że z tego co znalazłem na TW to część osób ma problem, a część nie... klik (http://forums.taleworlds.com/index.php/topic,45933.msg1197952.html#msg1197952)
Edit:
Tak, wiem, najwyraźniej ów bug nic w grze nie psuje i wszystko działa sprawnie. Nazwijcie mnie ohydnie pedantycznym, ale naprawdę mnie wkurza, że po wielkiej rebelii, polityce i wojnie domowej jedyne co Jego Magnificencja ma mi do powiedzenia to "NO STRING!". Już chociaż "Dziękuję" byłoby bardziej na miejscu. Jeśli jednak ktoś się orientuje (Daedalus?): można to jakoś naprawić? Może dałoby się dopisać uzurpatorom owe brakujące linijki tak żeby zgrabnie się to prezentowało?
Przy okazji mam jeszcze jedno pytanie: Pomagałem Valdynowi i fajnie by było gdyby po naszym zwycięstwie zmieniał się z "Księcia Valdyna zwanego Bękartem" na "Króla Valdyna". Da się coś takiego zrobić? Naprawdę skoro wygrał, to znaczy, że wcale bękartem nie jest no i zdobył koronę królewską - Deus Vult, a z Nim się nie dyskutuje.
Edit2: Uwzględniając poniższy post. Frakcja została zniszczona. Dostaję stosowny komunikat. Dochodzi do zmiany kolorku i nazwy królestwa. Jedyne co mnie wkurza to niedostatki werbalne Valdyna i trwałość przydomku. I nie wmawiajcie mi, że przezwisko przylgnęło, że jedni są Wielcy, a inni Bękartami. Dla tych wszystkich: Historię, mili państwo, piszą zwycięzcy ;)
-
A czy frakcja której się sprzeczas jeszcze istnieje? Jeśli nie istnieje a nadal król Rangar jeździ po Calrandii to bardzo duże jest prawdobodobieństwo, że dołączył do innej frakcji.
-
Odświeżam licząc na to, że będzie większe zainteresowanie...
Rozwiązanie problemu jakie udało mi się ustalić to zrobić co następuje:
Doprowadzić rebelię do zwycięskiego końca. Po 2-3 dniach pojechać do miasta, które przyznało się w jej trakcie uzurpatorowi (wypadało jakieś dać ;), a jak tego nie zrobiliśmy to poszukać tego jegomościa). Pogadać z nim i powiedzieć, że nie damy rady wykonać zadania. Stracimy na tym 1 z relacji z owym jegomościem i tyle. Uzurpator jest władcą i wszystko się kręci.
Jest to jednak rozwiązanie bardzo kiepskie. Po pierwsze: miłościwie panujący pozostaje w dokładnie takim ekwipunku jaki miał gdy od nas odszedł. Po drugie: głupio jest być karanym za de facto wykonane zadanie.
Problem można zapewne naprawić dodając brakujące linie dialogowe itp. Niestety nie znam się na tym, a brak mi obecnie czasu by się uczyć wszystkiego od podstaw. Od biedy można by to jeszcze obejść kodami albo innymi komendami, ALE tych również nie znam. Kolejne pytanie: można w taki sposób dodać trochę expa drużynie, jakiejś kasy i sympatii władcy? Czy zbyt wiele wymagam?
Tak przy okazji, w szoku jestem, że taki problem pozostaje nierozwiązany...
-
Witam. Podepne sie pod ten watek, zeby nie zakladac nowego.
Napisze troche szczegolow, aby uniknac ewentualnych nieporozumien czy niescislosci:
Gram w native 1.011 jeszcze jako wasal Swadii. Moja postac posiada 36 lvl; 3083 reputacji i 83 honoru, 181 miejsc w oddziale, 8 w pelni wyekwipowanych i rozwinietych bohaterow pobocznych. Uznalem, ze najwyzszy czas rozpoczac rebelie przy pomocy pretendenta do tronu, w tym wypadku Lady Isolli z Suno. Oczywiscie przygotowywuje sie do tego od dluzszego czasu. Zdazylem juz calkowicie unicestwic Rhodokow i Nordow. Pozostawilem jedynie Vaegirow i Khergitow poniewaz ich jednostki niespecjalnie mnie interesuja, zamiast tego wole miec ich za sojusznikow (sukcesywnie podnosze reputacje u ich lordow, by byli wspoldzialajacy). Moj bohater posiada dobra reputacje u wiekszosci lordow, 24 przyjaciol i niestety 2 malo znaczacych wrogow - tym dwom ostatnim dalem sie troche we znaki dobijajac dlugo opierajacych sie Nordow ;-) Dodatkowo postaralem sie o zajecie na wlasnosc miast: Sargoth; Tihr oraz Yalen. W kazdym z nich do dyspozycji/obrony mam po 70 Nordyckich huskarli; 70 Rhodockich strzelcow i 70 Swadianskich rycerzy. Na baze wypadowa wybralem dobrze usytuowany zamek Hrus, gdzie stacjonuja moje glowne posilki: 120 Nordyckich huskarli; 120 Rhodockich strzelcow oraz 120 Swadianskich rycerzy. Pomiedzy miastami posiadam jeszcze kilka mniejszych wsi, oraz zamek Almerra, ktorego otrzymalem we wczesnej fazie gry, a ktory stoi teraz niemal pusty, poniewaz licze sie z jego ewentualna strata w razie rebelii (nie mam zamiaru biegac przez pol mapy, by go bronic). Wszystkie moje wlosci sa maksymalnie rozbudowane a ich mieszkancy wspoldzialajacy (reputacja). Wlasciwie to wszystko pieknie szlo zgodnie z planem bez wiekszych problemow, az do tej pory :P
W momencie rozpoczecia rebelii, po zlozeniu przysiegi Lady Isolii stracilem wszystkie posiadane wlosci razem ze stacjonujacym w nich wojskiem! Mocno skonfundowany tym faktem postanowilem ponownie zaladowac save'a i udac sie najpierw wypowiedziec przysiege obecnie panujacemu krolowi Swadii. I... zeby bylo smieszniej rowniez i w tym przypadku trace wszystko! W trakcie rozmowy z krolem mam dwie kwestie do wyboru: albo sie zgodzic na oddanie wszystkich moich ziem, albo... rowniez sie na to zgodzic! Pamietam, ze kiedys testowalem juz wypowiadanie przysiegi i druga opcja bylo zachowanie dotychczasowych ziem, mimo grozby zemsty krola i jego poplecznikow. Czy ktos ma pomysl jak wyjsc z tego impasu? Co prawda rebelie przy pomocy Lady Isolii traktuje jedynie przejsciowo, jako rozgrzewke przed utworzeniem calkowicie samodzielnej autonomii. Niemniej jest to dosc istotny etap gry, wrecz niezbedny by bez wiekszego stresu osiagnac ostateczny cel. I jesli juz teraz mam stracic wszystko co zdobylem do tej pory na mapie strategicznej, to nie chce nawet myslec co bedzie pozniej :P
Bardzo prosilbym o porady kogos bardziej rozgarnietego, kto poradzil sobie z tym problemem i majacego ten etap za soba.
Uprzedzam ze jakiekolwiek mody mnie nie interesuja, kreci mnie tylko czysty native, wiec w ostatecznosci (jesli nie bedzie innej rady) pozostaja mozliwe modyfikacje cfg.
Z gory dziekuje za ewentualne zainteresowanie i zycze Wesolych Swiat :-)
-
Jeżeli byłeś kogoś wasalem i zerwiesz umowę to tracisz wszystkie lenna , to są lenna a nie twoje posiadłości dlatego musisz je oddać.
Jak ktoś ma jeszcze problem z rebelią to napiszę:
Grałem sobie Khergitami , ale mi się znudziło więc znalazłem Lady Isollę z Suno i wraz z nią stworzyłem rebelię przeciwko Swadii.
Podbiłem sobie Tevarin i zgarnąłem do siebie około pięciu lordów . Podbiłem wszystkie zamki Swadii i 2 lordów mnie zdradziło i poszli jeden do Rhodoków a drugi do Vaegirów.Gdy podbiłem wszystkie miasta oprócz Praven w Haringoth miałem około 8 lordów . Wszyscy lordowie zgromadzili się w Praven , więc myślę nie podbije.
A więc rozbiłem obóz przy mieście i łapałem każdego lorda który odważył się wyjść z miasta.Jeżeli złapałem lorda to do Haringhota a jeśli nie to znowu pojawiał się w mieście ale bez wojska , robiłem tak ciągle , aż udało mi się wyłapać większość.Zostało dwóch lordów i król pokonałem ich , a gdy to zrobiłem Lady powiedziała mi jakąś dłuuugą mowę pożegnalną i czerwony zmienił się w pomarańczowy.A co najśmieszniejsze lordowie których miałem w Haringhocie byli ze mną , także król Hrlaus :/.
-
Jeżeli byłeś kogoś wasalem i zerwiesz umowę to tracisz wszystkie lenna , to są lenna a nie twoje posiadłości dlatego musisz je oddać.
Jak podbije się zamek, i żąda sie władzy nad nim, i król da go komuś innemu to można zrobić bunt i wszystko ma sie dla siebie
-
Tak też można , ale dużo osób po prostu zrywa wasalstwo i traci wszystko...
-
Jak ktoś ma jeszcze problem z rebelią to napiszę:
Prosilem grzecznie o odpowiedz kogos bardziej rozgarnietego, z twojego belkotu nic nie wynika...
Jak podbije się zamek, i żąda sie władzy nad nim, i król da go komuś innemu to można zrobić bunt i wszystko ma sie dla siebie
Rzeczywiscie, w tym wypadku to rowniez dziala. I co najwazniejsze, w dalszym ciagu moge udac sie do Lady Isolii przebywajacej w miescie innej frakcji i zlozyc jej przysiege nie tracac swoich wlosci. Nawet po anulowaniu tego zadania rowniez ich nie trace. Poki co, ten "trik" sie sprawdza. Pytanie, czy pod sam koniec rebelii przy pomocy pretendenta do tronu rowniez bede mogl zachowac ziemie w razie wypowiedzenia przysiegi? Poniewaz wtedy numer z krolem juz nie przejdzie :P