Zasad zabawy chyba nie trzeba tłumaczyć. Oceniamy w skali 0-kiszka, 10-maksymalny odlot.
Przedstawiamy postacie z filmów, książek, gier, komiksów, podań, legend, mitów, dowcipów, etc.
Pamiętać o przestawieniu swoje postaci, myślę że warto też ocenić sposób w jaki postać została przedstawiona.
Zaczynam:
Moja postać to Kobieta Kot (https://www.youtube.com/watch?v=aVQAI4NdZR0)
Pomimo licznych wcieleń (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/94/Julie_Newmar_Catwoman_Batman_1966.JPG/220px-Julie_Newmar_Catwoman_Batman_1966.JPG)
uważam, że najbardziej intensywnie ta postać wypada w wykonaniu Michelle Pfeiffer.
Nie sposób odmówić uroku wersji Kobiety Kot w grze Batman, kapitalnie wygląda ta postać w ruchu, jednak to właśnie kreacja z drugiej części Batmana jest tą najbardziej wyrazistą. Kapitalnym przykładem na potencjał tej postaci jest jej życie poza komiksem, przykładowo Nikko Hurtado uczynił z niej ikoniczny motyw dla tatuażystów - (http://www.shockmansion.com/wp-content/myimages/2014/01/tn_Nikko-Hurtado.jpg)
Z czego wynika jej atrakcyjność - świat Batmana opiera się na teorii Freuda i Junga - Kobieta Kot to niezwykle celny i czytelny dla odbiorcy symbol kobiecości - proste!
Ponieważ teorie Fruda i Junga odrzucamy z naukowego punktu widzenia Kobieta Kot lepiej wypada jako zabawa z formą artystyczną, niż wykład z psychologii, dlatego świadome ograniczeń konwencji podejście Tima Burtona dało w połączeniu z talentem Michelle Pfeiffer tak cholernie dobry efekt!
(http://eugor.com/wp-content/uploads/2014/04/NikkoHurtado9.jpg)
Najśmieszniejsze jest to, że to kolejny standard wypromowany właśnie przez Nikko Hurtado! :)
Naturalnie 10/10 - kapitalna postać, sam ciągnie cały film. Był taki okres gdy horror połączył się z komedią - Martwe ZŁo, Martwica Mózgu, Beetlejuice to właśnie dziecko tej estetyki, która moim zdaniem opiera się mocno na Reanimatorze Loecrafta, czyli podejścia do gotyku jako gatunku, który przeszedł już fazę przesilenia. CZAD!
Bombowo opisałeś Kobitę Kot, masz rację co do literki!
Moja postać do oceny to Pan Chudy (https://www.youtube.com/watch?v=F7J02CRoYUk) z filmu Siedem.
Brad Pitt wchodzi do pokoju razem z policjantami, gdzie nagle okazuję się, że Pan Chudy nadal żyje i wszystkich tym straszy. W Obcym 2, też była taka pani co straszyła wszystkich tym, że żyje - według mnie to ciekawe złamanie schematu, z reguły straszy się, że ktoś właśnie nie żyje, a tu proszę niespodzianka. Dlatego uważam Pana Chudego za postać wybitną!
Pan Bezgacki! 110/10 Najlepsza postać w historii ludzkości, mega fajny pomysł na postać, zwłaszcza w bajce dla dzieci! To była to! Absolutny rekord jeśli chodzi o nawarstwienie kompleksów i zakrętów psychiki, ten jego zmienny emocjonalnie sposób mówienia. Swoją drogą lepiej brzmi w polskiej wersji, bo uwielbiam tą bajeczkę i porównywałem z oryginałem. Oj ile on ma genialnych zagrywek, chociażby szkoła łupienia, ten odcinek powinien być obowiązkowy dla każdego na tym forum!
Jeśli chodzi o to, że gadamy w dwóch - a czy to grzech? Przecież jak ktoś chce to może się włączyć.
Moja postać nie będzie tak rozpoznawalna, ale ma tak samo wykręcone życie wewnętrzne. Elaine Dickinson, czyli stewardessa z filmu Czy leci z nami pilot?
(http://static6.businessinsider.com/image/4dde5869cadcbb591a030000/julie-hagerty-airplane.jpg)
O Jezu, jak jak lubię tę postać. Po pierwsze jest kapitalnie dobra, do punktu w którym jej naiwność staje się doskonałą pożywką dla każdej możliwej patologii i tak cudownie uwikłana w kobiece neurotyczności, że wiem że nie uda mi się tego opisać. Jej beztroski taniec w knajpie gdzie wiara dźga się nożami, wykłady na temat pojemniczków do przechowywania żywności w Afryce, no wszystko razem sprawia, że hipnotyzuje bardziej niż Kobieta Kot.
(https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTU61axxKui6FYN-xj6bF7SJ2GNETw2w6N5Mu6XQRpDmNGjWOtM)
Teraz tobie coś się zaciukało w linku - jeśli chodzi o tą postać to 8/10 - zaciekawiła mnie, nie znałem jej wcześniej, ale wydaję mi się zbyt podobna do Mandy z Mrocznych Przygód Billego i Mandy i kiczowatego Monster High.
Moje propozyszyn to jeden z najciekawszych pomysłów Lovecrafta jaki żyje w popkulturze - mózg w słoiczku!
(http://3.bp.blogspot.com/--8XpHG0UNAo/UiWU47UxW8I/AAAAAAAAFAI/dkpJGMfYeq8/s1600/Brain-In-A-Jar2.jpg)
Czemu niby Lovecraft? 8/10
Sam mózg w słoiku jest bezsensy, potrzebne są jeszcze kable i telepatia. Poza tym strasznie to steampunkowe, wolę wersję z transferem umysłu do np. radyjka :P
Jak już jestem w temacie PLiO:
Shagga syn Dolfa
(http://i.imgur.com/TGeT80D.jpg)