Forum Tawerny Four Ways
Szulernia => Rozmowy o pozostałych grach => Wątek zaczęty przez: soner w Grudnia 28, 2013, 19:34:48
-
Hej,
Jak pewnie niektorzy z was wiedza wyszlo niedawno dayz w wersji standalone. Chcialbym w to sprobowac pograc, ale nie chce tego robic samemu, wiec szukam skladu i motywacji do kupna. Czy znajda sie tu chetni do wspolnej zabawy ? :)
Licencja na steamie - http://store.steampowered.com/app/221100/
-
Też pewnie będę kupował DayZ Standalone... ale to za jakiś czas. Na razie chciałem sprawdzić na modzie DayZ, czy wkręcę się w te klimaty. Szukam więc jakiegoś normalnego serwera (bez pierdyliona pojazdów, broni na każdym kroku czy innych udziwnień - im czystsza wersja, tym lepiej) dla kompletnego nowicjusza, gdzie można w miarę spokojnie pograć i gdzie nie wszyscy z grających są debilami strzelającymi do każdej napotkanej osoby, nawet jeśli ma ona tylko latarkę. Bandyci - ok, niech są, ale w jakiejś rozsądnej ilości.
Ktoś coś może polecić?
No i jeśli ktoś będzie chciał wspólnie pograć to to też byłaby ciekawa opcja. Za kilka dni powinienem już załapać podstawy i złożyć swój mikrofon do kupy, więc wtedy bardzo chętnie. Do tego czasu pomęczę się samotnie, by sobie wstydu na oczach innych nie robić. ;)
Soner, może więc byłbyś też chętny, aby popykać trochę wspólnie w moda, a potem przejść na Standalone? Na razie i tak gra jest ponoć zabugowana i dość pusta...
-
Jakby znalazlo sie kilka osob do gry, to ja bym sie z checia pobawil.
Daedalus - jesli chcesz sprobowac grac z modami, np. DayZ Epoch, to polecam serwery [MGT] http://mgtrolls.eu/
Polecam tez obejrzec kilka filmikow na YouTube. ^^
EDIT: DayZ Mod juz dosyc dawno stracil ten survivalowy aspekt, w przeciwienstwie do SA, w ktorym baaardzo czuc klimat.
-
Co do Standalone, to ja na razie odpadam. Zerknąłem na wymagania sprzętowe i moja karta graficzna ledwo spełnia minimalne. W miastach nawet na najniższych detalach będę miał jeden wielki pokaz slajdów. Zwłaszcza, że z tego co widziałem na gameplay'ach, to nawet ludziom z bardzo mocnymi maszynami gra na obecnym etapie potrafi ostro zwalniać i to przy średniej jakości grafice. Razem z grą musiałbym więc kupić nową kartę graficzną, a w chwili obecnej na takie coś sobie pozwolić nie mogę. Na obecnym sprzęcie zostaje mi albo DayZ Mod, albo Infestation (fajnie, że można pograć na trialu).
-
A skoro gadacie o DayZ, gra ktoś w Infestation Survival Stories? Wcześniej WarZ.
-
A skoro gadacie o DayZ, gra ktoś w Infestation Survival Stories? Wcześniej WarZ.
Wcześniej? Możesz mi rozjaśnić?
-
Wcześniej nazywało się to WarZ, teraz - Infestation.
Ja czasem pykam, ale tylko w triala. Sama mechanika walki z zombie jest tu dużo lepsza, niż w DayZ (gwoździarka wymiata ;)). Jednak trochę odstraszają sami ludzie, bo zwykle atakują wszystko, co się rusza - dostaniesz kulkę z zasady, nawet jeśli nie masz broni. Miałem nawet takie sytuacje, że ktoś krzyczał "friendly, friendly!" tylko po to, by strzelić mi w plecy, gdy zdjąłem go z celownika i się odwróciłem. Parę razy zginąłem praktycznie na spawnie, z pustym plecakiem. Wkurza też to, że do miast da się wejść tylko w późnych godzinach nocnych (czasu rzeczywistego), gdy serwery świecą pustkami, bo inaczej od razu pada się trupem.
Nie licząc panującego na każdym kroku bandytyzmu, to nawet fajna gra. Nie wiem w sumie skąd nazbierała tyle tragicznych recenzji.
-
DayZ SA ma mniejsze wymagania niz DayZ Mod i jest jak na alfe, calkiem dobrze zoptymalizowane. Na najnizszych ustawieniach w DayZ Mod mam ok. 15-25 fps, w DayZ SA nawet w miastach nie spada mi ponizej 30. ^^
-
Miałem okazję pograć trochę w Standalone'a dzięki uprzejmości kolegi. O ile mod chodził mi w miarę płynnie na dość wysokich ustawieniach, tak SA nawet na najniższych we większych wsiach i miastach dostaje czkawki. Klatek wyświetla rzekomo około 20, więc powinno być w miarę płynnie, ale gra przycina tak strasznie, że ciężko jest grać. Co ciekawe, ani karta, ani procesor nie nagrzewają się zbytnio i wydają się mieć jeszcze zapas mocy, więc nie wiem gdzie tu może być to wąskie gardło... W każdym razie co do tych mniejszych wymagań sprzętowych, to się zgodzić nie mogę.
Co do tego zdania o survivalu, to też nie wiem, gdzie Ty go widzisz. W SA po prostu biega się od domu do domu i po chwili ma się już pełen plecak żywności oraz różnorakiego sprzętu. Zombiaki nie stanowią żadnego zagrożenia, bo jest ich jak na lekarstwo (2-3 na średniej wielkości wioskę, no ludzie), a dobrą broń zdobywa się bez najmniejszego problemu. Można się bać jedynie czających się graczy-bandytów... ale chyba nie o to w takiej grze chodzi. Gra ma potencjał i wiele fajnych udogodnień, w porównaniu do moda, ale moim zadaniem na chwilę obecną granie ma sen tylko jeśli kogoś interesuje rozgrywka PvP.
-
W SA jest malo zombie i stuffu, bo sie nie respawnuje przez co wpadasz do wioski i nic tam juz nie ma.
A co do wspolnej gry, to ja odpadam jezeli chodzi o moda, bo nie mam Army (wiesz ze na bundlu bylo, ale majac SA szkoda byloby mi kupowac dodatkowo Arme zeby grac w moda). Natomiast polecam SA mimo wszystko. Z czasem gra bedzie bogatsza jezeli chodzi o zawartosc, wiec bedzie sie tez przyjemniej gralo. Mi samotne zwiedzanie sie juz znudzilo, wiec tymbardziej chetnie popykam w grupie i jeszcze chetniej popykam w grupie z ludzmi z Tawerny :) Tak wiec Dedal, kupuj lepszy sprzet i nie zastanawiaj sie. Granie w grupie jest o wiele, wiele przyjemniejsze niz samotnie.
Poza tym w sieci sa jakies configi usprawniajace nieco rozgrywke na slabszych komputerach
-
Pograłem sobie trochę w SA i ciężko jest cokolwiek powiedzieć na tą chwilę. Gra się oczywiście przyjemnie, bo w końcu to otwarty świat i możliwość dowolnego działania. Nowe funkcje też sprawdzają się naprawdę dobrze. Pomijając fakt, że dużo rzeczy jest po prostu niegrywalnych i denerwujących ( jak np. zombie przenikające budynki) można powiedzieć, że już w tej fazie produkcji można czerpać przyjemność z gry. To co działa na minus i o czym sami się przekonacie, to że gra polega (tu trzeba podkreślić- an tą chwilę) tylko na kilku schematach przez co szybko się nudzi. Jak już 3-4 razy uzbroi się człowiek w możliwie najlepszy sposób ( co nie jest wcale trudne) to w pewnym momencie stwierdzi, że nie ma tak naprawdę nic do roboty. W późniejszej fazie produkcji dojdą samochody, barykady i pewnie trochę więcej broni, przedmiotów i crafting... Wtedy może być naprawdę ciekawie.
PS. Polecam zrobić wycieczkę do lotniska na północy. Po jednym takim wypadzie i powrocie na wybrzeże zabawiałem się w snajpera siedzącego na jednym z dachów. Tak wiem, psułem grę innym graczom. Zabijałem wszystko co się rusza. No, ale kto by się powstrzymał?:D Za jakiś czas jak zdobędę własną kopię gry DayZ SA również będę chętny do gry.
-
Pograłem sobie trochę w SA
Za jakiś czas jak zdobędę własną kopię gry DayZ SA również będę chętny do gry.
Czegoś nie rozumiem. Jak grałeś, skoro nie miałeś kopii gry własnej? Można jakoś?
-
Wcześniej nazywało się to WarZ, teraz - Infestation.
Ja czasem pykam, ale tylko w triala. Sama mechanika walki z zombie jest tu dużo lepsza, niż w DayZ (gwoździarka wymiata ;)). Jednak trochę odstraszają sami ludzie, bo zwykle atakują wszystko, co się rusza - dostaniesz kulkę z zasady, nawet jeśli nie masz broni. Miałem nawet takie sytuacje, że ktoś krzyczał "friendly, friendly!" tylko po to, by strzelić mi w plecy, gdy zdjąłem go z celownika i się odwróciłem. Parę razy zginąłem praktycznie na spawnie, z pustym plecakiem. Wkurza też to, że do miast da się wejść tylko w późnych godzinach nocnych (czasu rzeczywistego), gdy serwery świecą pustkami, bo inaczej od razu pada się trupem.
Nie licząc panującego na każdym kroku bandytyzmu, to nawet fajna gra. Nie wiem w sumie skąd nazbierała tyle tragicznych recenzji.
Te tragiczne recenzje są spowodowane głównie tym, że WarZ to skok na kasę i żerowanie na DayZ. Identyczna idea, podobne lokacje, system zły gracz/dobry gracz i tak dalej, wszystko jest zerżnięte i podane pod inną pokrywką. Poza tym za WarZ musisz zabulić, a potem jeszcze kupować przedmioty za kasę uzbieraną w grze lub prawdziwą. Dostajemy 50% gry, super. DayZ Standalone w alpha już przegoniło WarZ, w jakiejkolwiek fazie ono nie jest. Życzę tej grze jak najlepiej, bo to ona była pierwowzorem i twórca wie, w którą stronę dalej iść.
-
Widocznie ludzie muszą zrozumieć dwie rzeczy:
1. Pomysły przynoszące sukces i kasę zawsze są kopiowane przez innych. Tak było, jest i będzie. Dotyczy to zresztą każdej dziedziny, nie tylko gier.
2. Powyższe to, wbrew pozorom, bardzo pozytywne zjawisko (choć może nie dla pierwotnego pomysłodawcy). Dlaczego? Bo konkurencja oznacza rywalizację, a rywalizacja oznacza rozwój. Zatem zamiast narzekać na powstałe klony, powinniśmy się z nich cieszyć, bo w efekcie otrzymamy produkt lepszy i lepiej dopracowany. Im więcej takich klonów, tym lepiej, bo tym bardziej twórcy muszą się wysilić, by zainteresować potencjalnych odbiorców.
Poza tym za WarZ musisz zabulić, a potem jeszcze kupować przedmioty za kasę uzbieraną w grze lub prawdziwą
To dziwne, bo ja grałem bez problemu na darmowych oficjalnych serwerach (trial), których wcale mało nie jest. Ze sklepu w samej grze też skorzystałem tylko raz, gdy na gwałt potrzebowałem leków, a miałem sporo kasy zdobytej na zombiakach. Potem z tego zrezygnowałem, bo i tak znacznie większą frajdę sprawiało samodzielne zdobywanie przedmiotów. Jeśli więc kogoś nie przeraża posiadanie tylko jednej postaci na konto (ale kont można założyć ile się chce) i ograniczone możliwości zmieniania wyglądu swego bohatera, to może pograć zupełnie za friko... czego o DayZ powiedzieć nie można.
Nie wiem jak było z WarZ, ale w Infestation (czyli WarZ "drugiej szansy") gra się bardzo przyjemnie i zupełnie inaczej niż w DayZ. Całkiem inny klimat (amerykański), inny też jest nacisk na poszczególne aspekty gry, o niebo lepiej rozwiązana jest walka z zombiakami... Ogólnie - jak na tę chwilę - gra udana i bardzo fajna alternatywa dla kogoś, komu nie pasuje "sowiecki" klimat DayZ lub niektóre rozwiązania w tej grze. Polecam zwłaszcza, jeśli ktoś chce sobie pograć PvE, radośnie tłukąc zombiaki, bo obecnie w DayZ SA jest to niemożliwe, a DayZ Mod bardzo utrudnione.
DayZ Standalone w alpha już przegoniło WarZ, w jakiejkolwiek fazie ono nie jest. Życzę tej grze jak najlepiej, bo to ona była pierwowzorem i twórca wie, w którą stronę dalej iść.
Nie wiem w czym ją niby miało przegonić, bo na pewno nie w dopracowaniu rozgrywki. W DayZ SA obecnie - nie oszukujmy się tutaj - gra się ze sporym bólem, bo mało rzeczy jest wprowadzonych, a te co są, często nie działają tak jak trzeba. Owszem, miło jest pobiegać i zbierać coraz to lepszy ekwipunek... ale to się zbyt szybko nudzi. Można zebrać ekipę i wspólnie się jeszcze jakoś pobawić, ale samotny gracz, o ile nie ma zamiaru być bandytą i polować na napotkanych graczy, to za bardzo nie ma tu nic do roboty, gdy już trochę się wyposaży.
Nie przeceniałbym też twórcy DayZ. Nie jest osobą wszechwiedzącą i założę się, że nie ma jakiejś jednolitej, cudownej wizji gry, którą od A do Z zrealizuje i wszyscy będą się nią zachwycać. Zapewne nieraz ma niezłą zagwozdkę w którą stronę iść i czy to spodoba się graczom. Na pewno też będzie słuchał sugestii graczy i wprowadzał rzeczy, na które będzie największy popyt.
Też czekam niecierpliwie na DayZ i mam nadzieję, że będzie cudowną grą... z biegiem czasu mam jednak coraz większe obawy. Sporym minusem moda DayZ było to, że gracze w końcu zaczęli przechodzić na tryb "strzelaj do wszystkiego, co się rusza". Moim zdaniem niszczy to tego typu grę, bo nawet gracze przyjaźnie nastawieni tak czy siak przechodzą na tę taktykę, gdy po raz kolejny padną trupem zaraz po spawnie. Cały czas liczę na to, że w ostatecznej wersji DayZ SA nie będzie to problemem... ale nabrałem trochę obaw, bo po krótkiej sesji w alphie widzę, że twórcy albo nie mają obecnie za bardzo pomysłu, jak to rozwiązać, albo w ogóle nie widzą problemu i chcą ukierunkować grę raczej w stronę PvP. Ani jedno, ani drugie nie nastraja optymizmem...
Jeśli twórcy jakoś nie zmuszą graczy do łączenia sił, np. poprzez poważne zagrożenie ze strony zombie, i nie dadzą graczom nic konkretnego do roboty, jak np. losowe misje w Infestation, to obawiam się, że dostaniemy po prostu piaskownicę do walk międzyludzkich, z rozrzuconym gdzieniegdzie ekwipunkiem i grupkami zombie. Taka gra przyciągnąć może jedynie zgrane grupy, klany, ale na pewno nie pojedynczych graczy.
Jak będzie - zobaczymy. Tak czy siak mam mały żal do twórców, że już od alphy zachęcają graczy do stosowania zasady "shoot on sight", zamiast zmuszać ich do skoncentrowania się na przeżyciu w świecie apokalipsy zombie. Obecnie "survival" ogranicza się do "unikaj kul wroga", co jest trochę przykre i rozczarowujące. Zostaje mieć nadzieję, że w którymś z kolejnych patchy twórcy wprowadzą coś, co sprawi że gracze zaczną bardziej bać się głodu, chorób i zombiaków, niż innych graczy. Dopiero wtedy zacznie się prawdziwa zabawa...
-
Wiem, ze to trochę nie na temat, ale chciałbym wyjaśnić kilka kwestii WarZ- Infestation.
Infestation posiadam od ponad roku, od paru miesięcy jest to moja "flagowa" gra, dla której nawet porzuciłem na spory czas WoT'a. Cieszy mnie fakt, że są tu ludzie, którzy w to grają i co więcej potrafią pochwalić tę grę. Cieszy mnie to, ponieważ gra jest naprawdę przyjemna i miodna, pomimo całej negatywnej otoczki stworzonej przez wszelakie serwisy internetowe i oceny. Nie będę również owijał w bawełnę- gra ma takie oceny, ponieważ jest pełna błędów, bugów- jest niedopracowana po całości, ale najgorszym mankamentem jest jej ekipa twórców. W 80% przypadków mają w nosie głos graczy- przed wprowadzeniem ważnych zmian w grze, tworzą ankiety dla graczy. Jednak choćby 90% osób głosowało przeciwko jakiejś zmianie, bardzo prawdopodobne, ze ona i tak zostanie wprowadzona. Po drugie twórcy nie nawiązują prawie żadnego kontaktu z graczami- a nawet jeśli, często jest on szorstki, krótki i nieprzyjemny.
Jednak co jest największym mankamentem WarZ? cheaterzy... Niestety, gra nie posiada dobrych zabezpieczeń przed cheatami i prawie codziennie idzie ich spotkać, czasem na kilku serwerach pod rząd.
Daedalusie- Doskonale znam Twoje uczucia związane z grą. Też starałem się na początku grać w to jak w survival, szukać pożywienia, leków itp. Gdy znalazłem broń, myślałem że jestem nieśmiertelny... a potem zjawiał się koleś z klamką, który te myśli rozwiewał. Stwierdziłem że gra jest słaba i ją zostawiłem. A potem stwierdziłem, że to był błąd. Infestation nie jest i nigdy nie będzie grą survivalową, każdy kto będzie próbował w to grać w ten sposób, szybko się zawiedzie. Ale jeżeli spojrzymy na to, jako grę PVP, wszystko się zmienia. Wspólne akcje ze znajomymi, walki w miastach, kombinowanie jak tu pokonać klan snajperów, po czym zbieranie całego tego sprzętu po zabitych wrogach i powiększanie swego arsenału w GI- bezcenne. Rywalizacja w tej grze stoi na najwyższym poziomie, póki do akcji nie wpadnie cheater i nie zabierze całego naszego sprzętu :D. W tej grze chodzi o fragi, reputację oraz o ciągłe powiększanie GI. Że nie wspomnę o bardzo rozbudowanym handlu z innymi graczami. To jest prawdziwe oblicze tej gry i szczerze mówiąc, w tym jest ona najlepsza. Zdaniem wielu graczy, zombie można by nawet wyrzucić z tej gry i jak najbardziej popieram to zdanie. Nie róbmy z tego na siłę survivalu, ponieważ w tym aspekcie jest ona dosyć słaba i zacofana.
Z drugiej strony DayZ oferuje nieco bardziej zaawansowaną mechanikę przetrwania, jednak jeśli mam być szczery- mimo tych wszystkich ocen, recenzji itp. W życiu nie zamieniłbym WarZ na DayZ, gdyż ta druga gra była dla mnie zwyczajnie nudna. Grając w to czułem, że to gra o łażeniu. A jak chcę pograć w grę o chodzeniu, to mam w tym celu kilka innych fajnych tytułów. Nie wiem, że DayZ SA coś w tej kwestii zmieniło, może kiedyś to sprawdzę.
Poza tym za WarZ musisz zabulić, a potem jeszcze kupować przedmioty za kasę uzbieraną w grze lub prawdziwą. Dostajemy 50% gry, super.
LOL- większej głupoty nie słyszałem, ale jest ona często powielana wśród graczy.... Grę wystarczy kupić... i grać. Żadnych przedmiotów nie musisz kupować za realne pieniądze. Z zabitych zombie wypadają dolary, za które możesz kupić niemal wszystko w marketplace. Za prawdziwe pieniądze możesz kupić GC, które służy do: wykupienia premium, zamiany na dolary i kupienia dosłownie kilku przedmiotów ze sklepu w grze, które i tak możesz w normalny sposób znaleźć. Ewentualnie do postawienia własnego serwera w grze. Wszystko, co jest w marketplace, respi się również w grze i idzie to znaleźć bez większego problemu... zbroje, amunicja, leki, bronie- można znaleźć je w wielu miejscach, ale przede wszystkim zabrać je zabitym graczom. Po co wydawać kasę na przedmioty, skoro lepszym pomysłem jest zabijać innych, którzy wydają >:D Z PVP idzie wynieść zbroje, amunicję, leki, bronie (nieraz po kilka snajperek dziennie). Wszystko zależy od tego, jak grasz.
Jeżeli skupiasz się na PVE, jest wiele miejsc gdzie można znaleźć konkretne rodzaje przedmiotów, trzeba tylko wiedzieć które to miejsca.
-
Już przy tworzeniu postaci masz dwie biedne opcje wyglądu, reszta może być odblokowana przez GC. Irytuje mnie to, że za tą grę trzeba płacić i zawiera dodatkowo mikropłatności, jest to dla mnie taka sama pazerność jak wydawanie DLC miesiąc po premierze. Poza tym wciąż tłucze mi się po głowie fakt, że ta gra to szybka zżynka z DayZ. Nic nie poradzę, ale mnie to wkurza.
Co do tej całej walki ludzie kontra ludzie: Obie gry są nieprzyjazne dla samotnych newbie i szybko trzeba się łączyć w grupy, gdzie zaczyna się prawdziwy fun, ale jak dla mnie i tak rozgrywka powinna być ułatwiona dla początkujących albo utrudniona dla kamperów/bandytów. Teraz można wsadzić kulkę w łeb z głębokiej trawy, po czym zlootować wszystko i powybijać resztę zombie z dachu samochodu.
Nie podoba mi się też idea Global Inventory, po śmierci możesz przyjść ze snajpą, armorem, siekierą, lekami i prowiantem i ubić gościa który cię zabił albo kontynuować to, co się wcześniej zaczęło jak gdyby nigdy nic.
-
Gdy ja tworzyłem postać miałem tylko jedną do wyboru, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. O ile się nie mylę teraz są chyba wszystkie dostępne za darmo, ale nie jestem w stanie tego potwierdzić. Może jest to kopia DayZ, ale dla mnie i dla wielu innych osób, póki co lepsza.
Tak, gra jest nieprzyjazna i trudna dla nowych, ale co poradzić? Też zaczynałem, też byłem nowy, też umierałem cały czas zabijany bez powodu. Ale to szybko ukazuje, w jaki sposób się tu gra. Jeżeli nowy gracz jest cały czas zabijany, to chyba od razu potrafi załapać, że sam też musi zabijać. W tej grze albo Ty, albo przeciwnik. Strzelasz gdy tylko zobaczysz- zbierasz co bardziej wartościowe rzeczy i idziesz dalej. Taka gra. W dodatku, możesz być bardzo dobrym graczem I:SS, ale samemu ciężko coś tu ugrać. Warto dołączyć do klanu, lub grupy. Możesz być takim graczem jak Akam Ali, Dakotaz, ale nawet oni sami rzadko odnoszą sukces i są w stanie zapełnić plecak. A gdy szturmujesz miasto w 10-15 osób, zaczynasz walkę z innym klanem lub klanami, to o ile wygrasz i przeżyjesz, każdy z grupy może wracać z plecakiem pełnym sprzętu. Współpraca, teamplay to największa moc tej gry, tu nie ma miejsca dla samotnych wilków. W tej grze nie ma też zasad. Widzisz kogokolwiek, to go zabijasz. Nawet gdy nie ma broni- bo co jeżeli pusty gracz wraca zebrać swój ekwipunek? Za chwile będzie miał broń i on zabije Ciebie ;)
P.s. Polecam przenieść tę dyskusję do tematu I:SS, bo się robi offtop.
-
Odkopię i ponabijam się trochę, bo kilka dni temu twórcy gry (jeśli ktoś w ogóle nad tą grą jeszcze pracuje, bo za bardzo nie widać...) opublikowali swe plany na przyszłość. Między innymi jest tam informacja, że wersja beta jest zapowiadana na koniec 2015. Heh, niezłe jaja. Aż żal mi tych, którzy tę grę nabyli. Dayz SA powinno być książkowym przykładem na to, dlaczego nie powinno się kupować gier we wczesnym dostępie. Jednocześnie jest też wzorcowym przykładem tego, jak zrobić w ciula kilka milionów osób, żerując na sukcesie jakiejś marki. ;)
Inna sprawa, że to jest też pewnego rodzaju sztuka - mieć działający silnik z gotowymi wieloma fajnymi "ficzerami", ogołocić silnik z tych rzeczy i potem przez kilka lat próbować je dodać na nowo. Ot, istny majstersztyk. :D
-
Zacznijmy od tego, że DayZ bazuje na silniku z Take On Helicopters. Dostosowanie silniku z gry o helikopterach do gry o przeżycie jest niesamowicie trudne. To nie przekopiowanie kilku linijek kodu i najwyżej jego optymalizacja. Muszą pisać wszystko od nowa, bo silnik zastosowany w A2 jest inny. Tyle w temacie.
-
Dostosowanie silniku z gry o helikopterach do gry o przeżycie jest niesamowicie trudne. To nie przekopiowanie kilku linijek kodu i najwyżej jego optymalizacja. Muszą pisać wszystko od nowa, bo silnik zastosowany w A2 jest inny. Tyle w temacie.
Aha... Tak tylko zapytam - twórcy was takimi bajkami karmią, czy sam te bzdury wymyśliłeś? :P
Arma2 używa dokładnie tego samego silnika, co Take On Helicopters, czyli "Real Virtuality 3", i to na tym silniku (ogołoconym) jest* budowany DayZ SA. Twórcy mogli swobodnie dodawać do niego rzeczy z pozostałych gier bazujących na tej rodzinie silników, co też namiętnie wykorzystywali (czyt. skopiowane fragmenty kodu z Arma3). Wszelkie tłumaczenia tak powolnego postępu przy produkcji DayZ są po prostu niedorzeczne. Mam wrażenie, że nad grą siedzi góra jedna osoba, i to po godzinach pracy, zaś reszta zespołu bawi się za kasę naiwniaków gdzieś na Karaibach. Sorry, ale tak to właśnie wygląda. Gdy widzę zapowiedzi kolejnych "wielkich" patchy i patrzę jak ludzie jarają się kolejną dodaną bronią, nowym modelem czapki, kolejną wioską na mapie czy dodatkowymi kolorami do koszul, podczas gdy podstawowe elementy rozgrywki leżą i kwiczą, to śmiać mi się chce.
Nawet gdyby studio musiało na potrzeby DayZ SA napisać zupełnie nowy silnik od zera, to i tak nic ich nie tłumaczy. Gra już na początku wczesnego dostępu zarobiła grube miliony Euro. Należałoby się spodziewać, że studio mając taki zastrzyk do budżetu przydzieli grze dodatkowe osoby i prace ostro ruszą z kopyta. A tu wygląda to tak, jakby ktoś zwinął kasę i projekt najzwyczajniej w świecie porzucił.
Smutne to wszystko, bo sam bardzo kibicowałem DayZ. Z wszystkich wydanych ostatnio i powstających jeszcze gier o zombie ta wydawała się mieć najlepszy, bo najbliższy naszemu krajowi, klimat. Sukces wczesnego dostępu po prostu zabił tę grę i tyle. Z innym zapałem ludzie pracują, gdy ich wynagrodzenie zależy od efektów pracy, a z innym, gdy kasę już na "dzień dobry" dostaje się lekko do ręki, zanim cokolwiek się jeszcze zrobiło.
*- ponoć DayZ SA miał w tym roku zostać przeniesiony na jakiś inny silnik. Przenieśli się już, czy to też było takie czcze pieprzenie? :P
edit: Dobra, doczytałem. Ten "nowy" silnik to tylko przerobiona wersja starego RV. Czyli po prostu nazwa się zmieniła i tyle.
-
Odpiszę Ci jak będę w domu, widać że potrzeba parę rzeczy wyjaśnić.