to wina windy ktora nie powiedziala ze chce juz zamknac dzrzwi.
ja gram na elektrycznej i ucze sie solówek Slasha(z guns n roses)Oj to czeka Cię baaaaardzo dużo roboty jak chcesz grać chociaż w połowie tak jak on;D, ale ćwicz kto wie może...
ja gram na elektrycznej i ucze sie solówek Slasha(z guns n roses)Oj to czeka Cię baaaaardzo dużo roboty jak chcesz grać chociaż w połowie tak jak on;D, ale ćwicz kto wie może...
Wystarczy mieć zgrabne palce... ;)
JA gram na basie w kapeli punkowej
Do basa nie trzeba mieć tego czegoś, ale wiem, że gitara jest trudniejsza. Uważam, że talent jest potrzebyn do grania super, jak na przykład Angus Young... Ale, aby grać w małym zespole talent jest niepotrzebny, liczy się to ile godzin dziennie ćwiczysz :)
Nie ma czegoś takiego jak talent, albo "to coś". Wszystko zależy od treningu i własnego zaangażowania (jak już wcześniej wspomniałem).Również tak myślę, ale zastanów się nad tym. Dlaczego dużo ludzi ćwiczy poświęcając bardzo dużo czasu, a nie osiągną nigdy poziomu Slasha czy Hendrixa?
No tak tak, bez dobrego słuchu się nie obejdzie. Maiden i Metallica to słabe przykłady... A napewno Maiden... Przewidywalne, 2,3 skale.Jak grasz naprawdę dobrze to naucz się suity wiolonczelowej nr 1 J. S. Bacha. Bardzo fajna piosenka na rozgrzewkę :)
Długo ćwiczą bez skutku? Samozaparcie i... szczęście. Ja naprzykład od roku gram na basie... i od pół roku szukam ludzi do zespołu. I nic.
Nie moge znaleźć ludzi z którymi mógłbym się porozumieć i stworzyć coś pięknego... A gram już NAPRAWDE dobrze (myślałem że po roku to dalej będe jakiś zielony) Wielkie zespoły to znakomici muzycy i przyjaciele. To fakt że zesoły się często rozpadają... ale zanim to się stanie, to juz mają 2-3 świetne płyty (przynajmniej) za sobą.
Wiesz według mnie nauka powinna opierać się na nutach i tak też się staram robić, ponieważ tabulatura znacznie upraszcza cały zapis. Choć nie mówię, że z tabulatury się nie uczę, bo korzystam z niej dużo częściej niż z nut, ale staram się tych drugich nie zaniedbywać. Jest nawet takie powiedzonko: "Chcesz żeby gitarzysta przestał grać to... daj mu nuty". Trochę smutne (?), ale prawdziwe...Dokładnie. Ja pierwsze co zrobiłem gdy miałem bas to uczyłem się teorii i nut. Polecam wam stronę http://www.mayones.pl/
ja nie rozumiem nut xdAle jak nie zaczniesz rozumieć nut to baaardzo dużo tracisz, bo mimo tego że z zapisu tabulaturowego zagrasz utwór to jednak stracisz dużo różnych smaczków typu rytm, dynamika, których zapisanie nie jest możliwe w tabach, a nadają zupełnie inny "wydźwięk" utworu. Nie ma możliwości pełnego zapisu interwałów, które zapisuje się szeregiem diatonicznym, tzn. dźwięki na kolejnych stopniach. Wspomniany zapis jest jednocześnie gamą durową naturalną. Układ ten powtarza się kółko (C, D, E, F, G, A, B, C), a pokrywające się nazwami dźwięki leżą w odległości oktawy od siebie - podobne brzmienie, lecz wyższe. Więc według mnie zaniedbywnie nut jest szkodzeniem samemu sobie, ponieważ nasza nauka idzie nie w tym kierunku w którym iść powinna, a nasza gra jest bardzo uboga, ponieważ co da że nauczymy się np. tappingu czy sweepingu, jeśli techniki te tracą połowe ze swojego znaczenia przy zapisie tabulaturowym.
taby rządzą
Jak grasz naprawdę dobrze to naucz się suity wiolonczelowej nr 1 J. S. Bacha. Bardzo fajna piosenka na rozgrzewkę :)
Choć tak naprawde sam nie jestem mistrzem pięciolinii, nie odtrącam jej.Nie, nie ja też nie jestem mistrzem pięciolinii. Dopiero się uczę, ale nie mam zamiaru polegać tylko na tabulaturze, a nuty zaniedbać. Pisałem już w kilku postach dlaczego i nie będę się powtarzał.
przesadzasz,a po za tym jak skompletuje zespół to nie będzie nauki tylko twórczość ;]No ale jak będziesz chciał zagrać własny utwór bez znajomości nut. Przecież nawet go nie napiszesz. Co innego rozpisanie innych utworów w taby, ale stworzenie własnego musi być w nutach, ponieważ nie da się zrobić tego w tabulaturze, a tu już nie ma że utwór da się gdzieś usłyszeć. Przecież to twoje własne dzieło... no chyba że plagiat jakiś;D
No ale jak będziesz chciał zagrać własny utwór bez znajomości nut. Przecież nawet go nie napiszesz. Co innego rozpisanie innych utworów w taby, ale stworzenie własnego musi być w nutach, ponieważ nie da się zrobić tego w tabulaturze, a tu już nie ma że utwór da się gdzieś usłyszeć. Przecież to twoje własne dzieło... no chyba że plagiat jakiś;D
Co do gitarowego idola to moim jest Synster Gates z zespołu Avenged Sevenfold :)można by przytoczyć miliony wykonawców lepszych od tego kogos ;]
To ja może troszkę zaszpanuje :P Piosenka z dedykacją dla Prouda (największego fana Metallici na naszym forum).Dzięki wielkie za dedykację i naprawdę fajnie zagrany utwór:)
http://www.youtube.com/watch?v=4CKVJ13rGI8
Zapraszam do wrzucania swoich wypocin do tego tematu.
Jaki to jest model tego Stagg'a?Stagg s300
A ja za niedługo zamawiam to cudo http://guitarcenter.pl/catalog/bas/basy/5-strunowe/ibanez-sr705-tkmasz 2,5 k ??? Oo
Zawsze mnie karmiono opinią, że piąta struna w bassie jest mało przydatna i zwykle lepiej kupić cztero.5 struna daje większe możliwości brzmieniowe, więc twierdzeniek, że jest mało przydatna jest bez sensu. jeśli twoja kapela zestraja się do B to 5 struna jest koniecznością, a jeśli gra w standardowym strojeniu to i tak przydaje się podczas przejść/solówek.
Ale gitarka ładna, długo grasz?
Jaki to jest model tego Stagg'a?Stagg s300A ja za niedługo zamawiam to cudo http://guitarcenter.pl/catalog/bas/basy/5-strunowe/ibanez-sr705-tkmasz 2,5 k ??? Oo
Dobra, starczy tego. Mam pytanie, nie jako do Pabla, nie jako do reszty gitarowców :Ja tam zaczynałem od razu od elektryka... Słyszałem, że bez akustyka to nie da rady i takie tam pierdzielenie, ale nawet tego nie słuchaj. Może akustyk wyrabia trochę lepiej technikę gry, ponieważ wymaga większej dokładności lewej ręki, ale spokojnie uderzaj w elektryka.
Czy warto zaczynać od razu od gitarki elektrycznej, czy najpierw akustyk?
Polećcie jakąś dobrą gitarkę, do 600-700zł.Tu ogólnie od nastania kryzysu jest lekki hardcore, bo ceny poszły ostro w górę... Później podrzucę Ci jakieś propozcyję.
Bo był legendą. To co wyprawiał na scenie, jego żywioł, ta moc <3.Nie wiem jak z elektrykami, ale z basami za tą cenę to tylko używka. Ogólnie tak to wygląda w basach aż do kwoty 5000 :) Nie wiem jak z elektrykami.
Dobra, starczy tego. Mam pytanie, nie jako do Pabla, nie jako do reszty gitarowców :
Czy warto zaczynać od razu od gitarki elektrycznej, czy najpierw akustyk?
Polećcie jakąś dobrą gitarkę, do 600-700zł.
Schecter Omen 6 - Jeśli udałoby Ci się dozbierać trochę forsy, to ta gitara jest według mnie najlepszą propozycją w cenie do 1000 zł. Sam miałem ją kupować, ale zdecydowałem się na używanego Jacksona JS30 DK. Jeśli chciałbyś nowej gitary w tej cenie to polecam tą: http://guitarcenter.pl/catalog/gitara/gitary/gitary-elektryczne/schecter-omen-6-blkPo obejrzeniu gitary, zorientowaniu się wybór padł na tą. Wielkie dzięki proud, za propozycję, twa pomoc była nieoceniona ;).
Po obejrzeniu gitary, zorientowaniu się wybór padł na tą. Wielkie dzięki proud, za propozycję, twa pomoc była nieoceniona ;).Tam pomoc... To co wiedziałem to napisałem i tyle :] Jeśli chodzi o gitarę, to według mnie lepszej w tej cenie kupić nie mogłeś xD
Niedługo pochwalę się nabytkiem.
Mam pytanie. Chciałbym grać na gitarze ale nie wiem czy mam tzw. słuch muzyczny. Mogę to jakoś sprawdzic?Tak jak napisał Pablo, słuch da się wyrobić, z resztą z czasem sobie go wyrobisz, ja też nie posiadałem na początku tego słuchu.
Zdecydowanie są to różne instrumenty - ba, nawet gitary elektryczne się od siebie różnią* (nie mam na myśli ilości strun). Zacznij od tego, co cię bardziej ciągnie, bo jeśli będziesz starał się trzymać jakichś wyimaginowanych i sztucznych poradników i 'złotych myśli' to wyjdziesz na tym jak Niemiec na wojnie. :p Musisz jednak pamiętać, że w gruncie rzeczy, akustyk lepiej wyrabia technikę, ze względu na specyfikę budowy - co za tym idzie, na specyfikę gry - ale spokojnie możesz startować od deski** i również nauczysz się grać, tak więc wybór należy tylko i wyłącznie do ciebie.Dodam tylko tyle, że taką używkę nawet jak Ci się znudzi sprzedasz za tą samą cenę co kupiłeś w odróżnieniu od nówki :)
* np. taki Les Paul z przekrojem U bardziej przypomina gitarę klasyczną, niż agresywny, "wyścigowy" I(e)banez, bądź Jackson
** elektryk ^^
edit: Jak chcesz grać na elektrycznej to nawet się nie babrz w akustykach. Przecież nie musisz od razu kupować nowego wiosła - nawet bym ci to odradzał. Kup sobie używkę do około 1000, a wyjdziesz na tym lepiej, niż na nowej, nierozegranej i niepewnej nówce, która po kilku miesiącach może złapać "wilki" na gryfie, albo się odpaczyć/rozkleić, a tak kupując instrument mający lata, masz pewność, że to co się miało stać z materiałem już dawno by się stało, więc gitara jest bardziej pewna, niż budżetowa nówka ze sklepu.
Mam pytanie. Chciałbym grać na gitarze ale nie wiem czy mam tzw. słuch muzyczny. Mogę to jakoś sprawdzic?