Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Mount&Blade - pomoc => Problemy z grą => Wątek zaczęty przez: Messer w Października 22, 2008, 10:06:46
-
Wczoraj podczas obrony zamku grunwalder przed hordami nordów dokładnie 685, moi ludzie (a gram rhodockami) w sile 234 dzielnie odpierali szturm tych dzikusów, w ostatniej fali ataku na mury moich zginęło tylko 51! przy ofiarach wroga wynoszących 543, rannych było 90. Po skończonej bitwie wrogowie zarządzili odwrót co niedodało mi ani jednego pkt doswiadczenia!!! na mapce globalnej pojawiły sie odziały uciekające z pola walki, oczywiści od razu ich zaatakowałem, pokonałem lordów, wziąłem ich do niewoli ale dostałem tylko marna namiastke tego co powinienem dostać , bo przeciez pokomałem ponad pół tysiąca ludzi, dlaczego tak jest???
PS. Toprzypomina mi troche heroes 3, gdzie wróg mając ostatniego wojaka na planszy również uciekał z pola bitwy co bardzo frustrowało
-
Nie wiem czy to bug, niemniej sprawy związane z obleganiem / obroną zamku zdają się być jakieś takie niedopedekowane. Podobnież wzięcie udziału w oblężeniu i wykrwawienie się w heroicznym boju nie daje nic albo prawie nic (łupów takoż nie). Z tego względu najlepiej byłoby brać zamki głodem , gdyby nie trwało to tak długo. I tutaj taki bajdełej - czy w sytuacji oblegania zamku mniejszymi (teoretycznie) siłami AI stosuje wypady na zewnątrz i próby rozbicia oblężenia (a la Medieval)? Z góry Bóg zapłać za info...
-
nie,tylko jesl rozpoczniesz oblezenie (czyt. Bitwe),to przy duzej przewadze liczebnej wroga,najpierw urzadzi on "wycieczke"przed mury (kaszka z mleczkiem,przy okazji pozbywasz sie wszystkich lordow,a ci potrafia ubic wielu twoich ludkow na kladce)...oczywiscie nic nie broni wrogim lordom zaatakowac cie gdy stoisz przed zamkiem,niestety jak masz duzo reputacji (przynajmniej wg moich obserwacji) to oni...uciekaja z zamku ;]
-
Hmm... Tricky. A znowuż kwestia kładki / drabiny - zależy to od skilu inżynieria czy też ukształtowania zamku? Mam ja w drużynie Artimennera, niemniej chłopak się nie popisuje i zawsze stawia tylko drabiny (fakt , że szybko). Z drugiej strony zamki, które oblegam na logikę cięzkoby podejść wieżami oblężniczymi. Zatem - czy możliwośc wyboru zależy od miejsca, w którym zamek stoi , czy też jest losowa / zależna od skillu ?
-
kazdy zamek/miasto ma inny sposob zdobywania i jest to stale...czyli np Jeribe,Currin,Hrus czy m.Sargoth zawsze maja wieze,a Etrosq czy Grunwalder to kladki,znowuz Almerria to "bitwa" (wpadasz przez wywalona brame i tluczesz sie w srodku zamku,tyle ze nie mozna uzyc konnicy)..skill wplywa tylko na szybkosc budowania kladek/drabin/wiez no i ofc ulepszen w wioskach czy zamkach
-
jak na "złego" lorda mam nawet dużo reputacji ale i tak podczas szturmu na miasto Suno albo Praven lordowie i wojacy "wyszli mi na powitanie" co zaowocowało ich szybkim zejściem, ale pamietam jak szturmowałem praven kilka dni temu i oblęzenie przebiegło w normalny sposób czyli ostrzał wroga z kusz a potem atak piechoty po kładce.
PS. Podczas oblężenia musiałem pomóc mojemu królowi który bił sie z silniejszym kiedy powróciłem do oblężenia lord władający zamkiem miała już prawie 2 razy więcej wojska, czyżby zwerbował mieszczan ??
-
Przy zdobywaniu miast i zamków jest jeden mały "myk" :]
Jak się moim łucznikom (wole ich od kuszników) kończą strzały to kończę oblężenie - traci się niestety jakieś punkty morale ale po ostatecznym ataku i tak większość wraca. Łupów za dużych się w ten sposób może i nie zdobywam ale atak ok. 70 żołnierzy na bronione przez ponad 300 nie jest aż tak czasochłonny - jakieś 3 szturmy i możemy cieszyć się nowym nabytkiem :] (nie jestem niczyim wasalem i z tego jest niezły ubaw). Dodatkowa frajda jeśli w mieście stacjonują jacyś lordowie - wtedy oblężenie zaczynam kawalerią :] i poluję na uciekających lordów. Potem szybka zmiana ekipy i do szturmu właściwego.
-
moment moment...co robisz kawaleria? ;o kawalerii NIE ma w czasie oblezenia,twoi jezdzcy sa spieszeni,a poza swadian i ew. vaegir knights,jednostki konne na piechte sa raczej slabe...
-
Kawaleria jest tylko po to aby załatwić lordów - podczas oblężenia próbują uciekać, wtedy ich gonię i wysyłam do ichnego raju :]. Po załatwieniu wszystkich lordów wymieniam kawalerię na piechotę i robię regularne oblężenie ze szturmem. Co do wyższości kawalerii nad piechotą - teraz mam wojnę m.in. z Nordami i właściwie poprowadzony atak kawalerii na ich piechotę jest po prostu miażdżący. Najlepszą kawalerią są zdecydowanie rycerze Swadian, potem Vaegirów, kawaleria najemna jest cienka (strasznie szybko giną) ale ją jest najłatwiej zdobyć. Przy walce 78 (w tym ok 10 pieszych i 10 łuczników/kuszników) moich na 100 - 110 Nordów straty mam na poziomie 3-4 ludzi na potyczkę.
-
Kawaleria jest tylko po to aby załatwić lordów - podczas oblężenia próbują uciekać, wtedy ich gonię i wysyłam do ichnego raju :]. Po załatwieniu wszystkich lordów wymieniam kawalerię na piechotę i robię regularne oblężenie ze szturmem. Co do wyższości kawalerii nad piechotą - teraz mam wojnę m.in. z Nordami i właściwie poprowadzony atak kawalerii na ich piechotę jest po prostu miażdżący. Najlepszą kawalerią są zdecydowanie rycerze Swadian, potem Vaegirów, kawaleria najemna jest cienka (strasznie szybko giną) ale ją jest najłatwiej zdobyć. Przy walce 78 (w tym ok 10 pieszych i 10 łuczników/kuszników) moich na 100 - 110 Nordów straty mam na poziomie 3-4 ludzi na potyczkę.
Haha xD Ja przy 89 jednostkach samej kawaleri, w tym 52 swadianskich rycerzy w bitwie na 180 nordow nie stracilem nikogo, nawet nie ogluszyli mi zadnego czlowieka.
W dodatku 4-5 jednostek, trace w oblezeniu zamku na 150 wrogow, grajac w ta gre od tygodnia.
-
Taaa, a na jakim poziomie trudności i z iloma cheatami? :P Sorry, ale wątpię, by rycerze byli tacy potężni beż swoich "czołgów" bo cóż oni mogą zrobić swoimi lancami na kładce? Grasz od tygodnia, a już masz tyle wojska i tylu rycerzy, hm także dziwne. Nie mam zamiaru podważać twojej wypowiedzi, ale takie cuda czyniłem gdy nie wiedziałem o opcjach zmiany trudności :D.
-
Święta słowa Alkhadias!
Herr von Mannelig :D - spróbuj powtórzyć ten wyczyn ( lub po prostu zacząć nową grę ) na poziomach "normalne uszkodzenia dla gracza i jego ludzi" ( zapewne masz ustawione odpowiednio 1/4 i 1/2 ). Gwarantuję ci, że różnica jest "ździebko" widoczna.
A potem możemy o tym porozmawiać. W M&B mając już oddział Rycerzy ze Swadii można spokojnie wygrywać bitwy na ustawieniach:
Damage 1 i 1, combat AI: Good i Faster combat speed, lecz o bitwach bez strat można praktycznie zapomnieć nawet w polu - choć zależy to też od posiadanego "chirurga" ( Heros z wyszkoloną umiejętnością "Surgery" ).
-
Nikt nie mowil o ustawieniach trudnosci, a cheaty sobie wypraszam. Jednak Rycerze w 50% walcza buzdyganami i innymi broniami. -.-" A zamki zdobywalem glownie Rhodockie. Dodam jeszcze ze mam 5 postaci, z czego najwieksza ma 89 osobowy oddzial i nie widze nic dziwnego w tym ze jest tak duzy. Mam duzo reputacji i daje pkt w charyzme i dowodzenie. To chyba oczywiste.
Tak sobie przypomnialem - mam chirurga z 5 lvl skilla ;p
Dodatkowo zadziwie was! Nie mam 12 lat i nie wydaje mi sie ze pozjadalem wszystkie rozumy! Znam angielski i wiem "troszeczke" o te grze. Nie musicie mi tlumaczyc slowek.
-
Ja gram bez cheatów, na 157% trudności - obrażenia normalne dla bohatera i dla żołnierzy, SI walki ustawione na dobra, szybkość walki normalna, wielkość bitew pokazuje 611 (battle sizerem ustawione mam na 399 żeby komp mi wydolił a i tak się tnie przy 400 ludkach na polu bitwy). A co do obrażeń - mam Jeremus'a który ma chirurgię, pierwszą pomoc i leczenie ran na 6lvl.
-
Wczoraj zdobyłem Suno siłami 50 stzrzelców rhodockich i 70 sierżantów rhodockich, straciłem przy tym 21 ludzi, zabiłem 265 ludzi, następnie odnowiłem siły czyli przygarnołem więźniów, zaatakowałem Praven i przy 240 obrońcach mósiałem wykonać odwrót!!!, dodam ze oba miasta były bronione przez swadian i mniejwięcej ilość jednostek różnych o róźnym stopniu zaawansowania była taka sama, dlaczego pytam?
-
Tak, oblężenia potrafią zaboleć. Nie wiem, czy ma ktoś jakiś "taktyczny" pomysł na zamki Nordów, ale dla mnie to rozpacz i trwoga. W polu się ich po prostu rozjeżdża, niemniej za murami z temi swojemi siekierkami sa przerażająco boleśni... Samodzielnie zdobyłem bodaj jeden zamek nordycki, zwykle żal mi moich doświadczonych jednostek, bo padają jak muchy. Sytuację ratuje jakoś Jaremus ze swoimi +6 chirurgii i leczenia ran, który po bitwie zawsze sporo wojska mi ożywia (hehe, kto powiedział , że w M&B nie ma magii :P)...
-
Jz zdobyłem zamek Charlus oczywiście nalażał do nordów i był ich pełen, straciłem tylko 4 ludzi, heh jeremus ma chirurgie na 8 lvl ale moze dlatego ze niebyło tam zadnego lorda, zauwazyłem też ze zamki z blankami są trudniejsze do zdobycia bo stzrelcy walą z boku w armie wspinającą się na mur,a charlus jest "gładki" :-D
-
moim przepisem na zdobycie zamku jest głównie w przynajmniej 40-50 dobrze wyszkolonych piechurów i na własnej umiejętności łucznictwa. Gdy przeciwnik próbuje wejść na mury moi piechurzy ich zatrzymują a ja im staram się władować jak najwięcej head shotów. Dobrze jest moim zdaniem mieć też w zapasie kilka łuczników żeby pozyskać strzały^^ Tj. 1. nie dość że eliminują przeciwników to 2. po ich śmierci podnoszę ich strzały gdy mi się skończą :)gdy już dojdą na mury czas zmienić pozycje na taką by bez problemu dosięgnąć ich strzałami nie raniąc przy tym swoich wojaków lub z mieczem w dłoni pomóc im przejść do krainy wiecznych łowów. Taktyka nie jest super jednak u mnie sprawdza się wyśmienicie.
Jedyny dla mnie minus zdobycia zamku był taki że po prostu nie otrzymałem go:( Dostałem śmieszną ilość denarów i oddałem go komuś :( Rozumiem że aby dostać "pozwolenie" na otrzymanie zamku trzeba po prostu mieć "dobrą reputacje" u danej frakcji :>
-
moim przepisem na zdobycie zamku jest głównie w przynajmniej 40-50 dobrze wyszkolonych piechurów i na własnej umiejętności łucznictwa. Gdy przeciwnik próbuje wejść na mury moi piechurzy ich zatrzymują a ja im staram się władować jak najwięcej head shotów.
Niewiem zbytnio o co ci chodzi, czy o obrone czy o zdobywanie zamku, obrona jest o wiele łatwiejsza 200 pokona 800( mniejwięcej), komp poprostu daje nam fory i zamiast zastosować taktyke " łucznicy do tyłu, piechota na mury" to wali całą chałastrą...ale to tylko SI komputera...
Zakłądając ten post chodziło mi głównie o to że dziesiątkując armie nieprzyjaciela ,która atakuje mój zamek niedostaje nic a nic exp.To moim zdaniem jest poprostu sk*******stwo :/ wwwwrrrr
-
musisz byc w "kolejce" :P i ,moim zdaniem,im wyzsze stosunki z wladca,tym wyzsza szansa na otrzymanie dobr ;]
-
oj tak miała być obrona mój błąd. Co do ataku. Cóż. No po prostu wojowie idą a ja staram się w między czasie pierw wybić ludziska przy "wejściu" następnie łuczników by nie przeszkadzali moim ludziom :) No to cóż. Teraz pozostaje mi lizać zadek królowi ^^
-
@Messer: jeśli zaatakowałeś szybko, Twoje wojsko było po prostu osłabione i mało im brakowało, by zostali ogłuszeni/zabici. Wyglądają na zdrowych, ale zdrowi nie są. Mogą mieć nawet 34% punktów życia.
Co zaś się tyczy bitew - na najwyższych możliwych "normalnych" ustawieniach (bez BattleSizera, bo komp nie wydala, 3 FPS :/), samemu mając 65 jednostek (głównie konnicę, bo chwilę wcześniej całą piechotę zostawiłem w nowozdobytym zamku) pomogłem kumplowi, który miał bodajże 90. Walczyliśmy przeciwko 650 Nordom, w górach (koło Hrus), więc nawet siła konnicy nie mogła być w pełni wykorzystana - mimo to wygraliśmy ze stratą 60 zabitych i rannych. Dostałem wtedy za wszystkie potyczki (bitwa podzieliła się chyba na 5 części) bodajże 113 reputacji :D
-
Odnośnie obrony przed przeważającymi siłami - bardzo skutecznym jest wykorzystanie zamku bardziej niż tylko tkwienie w dziurze przy murze. Świetnie do obrony sprawdzają się wieże i inne refugia do których trzeba długo iść wąską kładką (hłe hłe :P). W ten sposób udawało mi się dość długo utrzymywać Hrus przed hordami Nordów (1 do 8) - wszystkie wojska zgromadziłem na szczycie wieży. Niestety ta metod jest ograniczona jeśli nie ma się battlesizera, jako że wszelkie posiłki pojawiają się w miejscu niekoniecznie przez nas żądanym (losowe miejsce na blankach albo wybiegają z którejść z baszt); niemniej metoda dość skuteczna żeby wykrwawić wroga.
A teraz mega-hint (o którym pewnie połowa wie ;] ) - rodocki strzelec; nie będę się podniecał specjalnie zachwalaniem jego skuteczności, powiem tylko, że sprawdza się znakomicie przy ataku (stawiać blisko murów a nie daleko) i przy obronie - ma wielki pawęż, ostry miecz, mnóstwo siły i atletyki tudzież celne oko ;). Dlatego dobra rada - grając Swadią czy Chergitami nie plądrujcie wiosek rodockich - to się po prostu nie opłaca...
-
A teraz mega-hint (o którym pewnie połowa wie ;] ) - rodocki strzelec; nie będę się podniecał specjalnie zachwalaniem jego skuteczności, powiem tylko, że sprawdza się znakomicie przy ataku (stawiać blisko murów a nie daleko) i przy obronie - ma wielki pawęż, ostry miecz, mnóstwo siły i atletyki tudzież celne oko ;). Dlatego dobra rada - grając Swadią czy Chergitami nie plądrujcie wiosek rodockich - to się po prostu nie opłaca...
Wszystko gra ale rhodocki straelec ma tą paweź na plecach więc nic mu po niej dopuki niewystrzeli wszyskich bełtów i niezaatakuje mieczem, a co do jego celności i atletyki to przyznaje Ci rację, tylko kiedy pośle stzrelców do ataku na mury to biedacy padaja jak muchy, lepsi w walce w ręcz są swadianscy strzelcy, maja na gdzbiecie topór katowski.
Jest tez pewna wyższość Rhodockih doborowych włóczników nad sierżantami, mianowicie taka ze czasami sierzanci niemaja tarczy co naraża ich na ostrzał a taki włócznik zawszę się zasłoni swoją pawęzią.
Dobra metoda na nieoberwanie strzałą podczas ładowania kuszy jest obracanie sie plecami do kirunku strzału podczasładowania, oczywiści trzeba mieć tarczę na grzbiecie, szkoda ze inni kusznicy tego nierobią, tak na marginesie to w rzeczywistości kusznik opierał kuszę o pawęź, do tego służy zgrubienie na jej szczycie, mozna to zobaczyć w mediewal total war
-
Tak, to prawda - tego mi troche w M&B brakuje. Po to pawężnicy mają swoje pawęże, aby się tymi pawężami grzecznie przed wrogiem osłaniać. Jak w MTW genueńczycy ładowali kusze to zawsze się do wroga d... odwracali, tak aby chronić się za pawężem. W M&B, póki co (może jakis mini mod będzie?), pawęż wykorzystywany jest przez strzelca dopiero w trakcie walki wręcz (chyba że ktoś przypadkiem walnie mu w plery). Niemniej jednak, biorąc pod uwagę kusze na +140, to nic nie zapewnia lepszego wsparcia ogniowego niż kilkunastu nawet rodockich strzelców. Swadiańscy są znośni, owszem, niemniej mają kusze na +107, czyli prawie 40 mniej, a jak Twoi piechociarze padają pod nordyckimi toporami jak muchy to te 40, jak mawia Benhauer, "makes difference" :P
-
Jednostki pozostawione w miastach i zamkach które odepra szturm na mury wojsk nieprzyjaciela nie awansują, a jednostki"przy mnie" dostaja pkt. doświadczenia, WTF! Moja dzielna armia zatrzymała wczoraj napór wroga na Praven, było nas około 170, ich około 700, moich zgineło 4!, ich około 600, ludzie w moim odziale awansowali wszyscy, obrońcy zamku nieawansowali wogule choć to oni ukatrupili większość przeciwników. O co chodzi, czy to jest jakiś bug?
-
A oto rezultat obrony Praven, miałem 213 ludzi, atakowało około 700, batllesizer ustawiony na 303, poziom trudnośći na 116%, zaawansowanie zołniezy średnie, zbitek wyrzutków z każdej nacji bronił tego miasta łacznie z leśnymi bandytami, łowcami głów itp.
Jka widać na załaczonym obrazku blanki w praven spełniły swije zadanie no i komp dał mi troche fory ;/
(http://)
-
Z tego czo przeczytałem to do obrony zamku najlepiej nadają się Rhodoccy pawężnicy i huscarle?