Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: LeperMessiah w Lipca 26, 2012, 19:14:30
-
Z jaką frakcją wam się najgorzej walczy, z jaką jest najtrudniej, która was najbardziej wkurza ? Wg mnie Khanat Khegricki lub Nordowie. Khanat dlatego że często mając pieszą armię rhodocką, nordycką czy nawet mieszaną nie dogoni się Nojona, który przed chwilą spalił twoją wiochę. Co do nordów to bardzo trudno zdobyć nordycką fortecę. Trudno też obronić się przed nimi. Mój głos oddaję na nordów.
-
Dla mnie khanat dlatego że są za szybcy i bandyci też są ... wkurzający.
-
To samo dla mnie- raz goniłem Nojona, który złupił mi wiochę przez CALA mapę!
-
Królestwo Nordów. Niby w polu jest łatwo, ale w zamku...
A jeśli chodzi o Khanat, to problem z szybkimi lordami na mapie rozwiązuję bohaterem od Spostrzegawczości (trafiłem?)
-
Eh myślisz że nie mam kogoś takiego ? Tylko że nojon z ok 70 ludźmi i tak będzie szybszy niż twoje np 70. Bo chyba z 50 żołnierzami nie zaatakujesz. No chyba że easy ;)
-
@Inkaska: Nie spostrzegawczośc, a orientacja w terenie. Pierwsze to zasięg widzenia, drugie to szybkośc.
@LepperMessiah: Racja o tyle, że khergici będą szybsi. Spowodowane jest to tym, że na prędkośc wpływa też stosunek konnych do pieszych (ci ostatni spowalniają marsz). W mojej drużynie konnych jest ok. 50 na 150, przewodnik ma 7 (może już 8) pkt. orientacji, a i morale trzyma się od przeciętnego w górę. Taki oddział szybciorem się porusza i mało który pastuch z Mongolii mu ucieknie.
Inna sprawa, że wcale nie trzeba grac na easy, by w 50 rozwalic 70 Khergitów (oczywiście mówimy o walce jednostek równego poziomu, a nie, że my mamy rekrutów, a oni lanserów). Ja tam jakiś dobry w wywijaniu myszą nie jestem, ale sprawę załatwia współczynnik taktyki. Niby jest przeciwników więcej, ale oni przychodzą na raty, bo mamy przewagę w bitwie. Oprócz współczynnika taktyki przyda się samemu dobrze rozegrac bitwę (na Khergitów jest jeden sposób opisany w innym temacie, ale jestem w biegu i nie mam linka pod ręką). Do tego morale na poziomie i w 50 można rozwalac nawet silniejszego przeciwnika.
Ściśle do tematu: Rhodokowie
W którymś patchu zmieniono im wygląd, ale mam wrażenie, że także ich dokoksowano. Tych sierżantów to nawet kuszą z przyłożenia do łba czasami się jeszcze nie zabija. W polu to cholerstwo jako jedyne potrafiło zatrzymac moją szarżę i trzeba było się bardziej wysilic na manewrowanie.
Dodam, że nie walczyłem przeciw Nordom w twierdzach (albo robiłem dla nich, a jak już nie, to nie miałem z nimi wojny). Miałem jednak z nimi przyjemnośc w polu, choc też za wiele huskarlów nie było. Stąd więc może jeszcze nie wiem, co mnie czeka.
-
Nordowie i Swadia. Tych pierwszych ciężko mi się rozgramia, a oni uwielbiają wręcz podpalać moje wioski większymi grupami. Drudzy natomiast wywołują wojnę z każdym, zostaje im najczęściej jedno miasto (nawet i nie tyle), rozbitymi grupkami wędrują po mapce i grabią, co popadnie...
-
Zdecydowanie Khnat, szybcy lordowie ;( Poza tym bandyci, również ogromne czasem fatum.
-
Khanat Khergicki, paru przedmówców już pisało dlaczego... Po za tym, że u mnie latają oddziałami po 60 po całej mapie i oblegają zamki. Nie wiem wtedy tylko, czy to tylko mały straszak by mnie zwabić, czy rzeczywiście oblężenie.
-
To akurat nie jest domena Khergitów, a każdej frakcji, która dostała ostatnio w jakiejś wojnie. Lordowie mają małe drużyny, bo stracili ludzi i renomę. Skoro nie podziałają zbytnio w otwartej bitwie, skupiają się na plądrowaniu. Sporadycznie oblegają jakieś twierdze, ale przypuszczam, że chodzi o takie, które dopiero co zostały zdobyte i nie zdążyły zostac jeszcze obsadzone porządnym garnizonem. Lordzik chce się po prostu wykazac przejmując słabo broniony zamek i zbierając chwałę, że zdobył twierdzę.
-
Ja chyba na rządną nie narzekam, Poprzednicy pisali że khanat a z nimi to tylko stoję sobie w miejscu i kusznicy rhodoccy robią swoje.
-
Nie cierpię uganiania się za tymi łucznikami konnymi, mają szybsze konie i zawsze wpakują ci jakąś strzałę :/
-
Hehehe głupia ankieta ;P, tylko potwierdzenie charakteru Khergitów
-
Ta... Khanatowcy są naprawdę wnerwiający.
-
To oczywiste, że Khergici...
-
Khanat Khegricki najbardziej mnie denerwuję jak po 10 sekund walki mam czerwony napis "uderzenie lancą z przysiadu"
-
To znaczy ze nie umiesz w to grać :P
-
To znaczy ze nie umiesz w to grać :P
Dobrze, że ty umiesz.
Jak dla mnie to wszystkie frakcję są wnerwiające.
Jeżeli grasz Khergitami to trudno załatwić w zamku Nordów i Rhodoków.
Jak grasz Nordami to trudno na polu Bitwy dorwać Konny z Khanatu.
-
Saymon321 zainwestuj we włócznie.
Wszystkie frakcje są dobrze zoptymalizowane, jedne są lepsze w polu, inne podczas oblężeń. Choć co prawda Khergici są wnerwiający ;)
-
Khanat Khegricki Bo trzeba się za nimi uganiać kurdde... sa cholernie szybcynormalnie nie można nadgonić
-
Khanat.... nie na widzę walczyć z taką ilością konnych tym bardziej na ich własnym terenie.... (stepach)
-
W podstawce zagłosowałem na khanat, ale w Warbandzie głosuje za Rhodokami. Szczególnie wkurzają przy zdobywaniu ich zamków.
Początek oblężenia, ledwo wydałem rozkazy a tu head - 53 obrażeń (hełm 59), no to jeszcze raz - i znowu to samo, i znowu i znowu (jak nie head, to klata i najlepsza płytówka nie daje rady ich bełtom). W końcu w akcie desperacji podbiegam pod mury, wychylam się widzę 3-4 strzelców, odległość jakieś 80-100 metrów (jakiś zamek z murami w kształcie podkowy - nieistotne), 100% życia (80 pkt.), najlepszy zestaw zbroi jaki jest dostępny i scena niczym z kiepskiej komedii. Ledwo wychyliłem się z za rogu, napinam łuk a tu w pół sekundy słyszę 3-4 świsty. 100% trafień i trup - koniec oblężenia. Jeżeli ktoś pyta o najbardziej wnerwiającą frakcje, to tylko Rhodkowie powodują u mnie wzrost ciśnienia i mimowolne wyrzucenie z siebie kilku mniej cenzuralnych słów :) Zresztą na murach ich sierżanci z przewagą zasięgu broni też dobrze sobie radzą.
W polu jest już lepiej ale jako że preferuje jazdę wciąż potrafią dowalić. Ich sierżanci/pikinierzy zatrzymują nawet najcięższe konie (100% skuteczności), a ich kusznicy (cholerni snajperzy - taką celność powinni mieć wszyscy strzelcy - to by była jazda :), mimo że już nie tacy skuteczni na ruchome cele, powodują, że nie możemy nawet na moment przystać i wiąż musimy mieć rękę na pulsie. Na koniec dodam ich wielki tarcze i jak nie rozbijemy ich szyku (np. zostajemy sami na polu bitwy) to ugryźć takiego jeżozwierza jest naprawdę ciężko. Jeżeli miałbym walczyć bez przewagi to wolę zetrzeć się z 50 swadeńskimi rycerzami lub 100 huskarlami niż użerać się z 20 strażnikami rhodków (raz już musiałem - dezerterzy - i średnia frajda).
-
To wiadome że Khanat ;__; upierdliwa frakcja z tymi szybkimi konikami
-
Ja nie lubię walczyć z rhodokami. Kusznicy rozwalają mi piechotę a ci wszyscy pikinierzy i sierżanci kawalerie. Z khergitami jakoś sobie radzę chociaż czasem faktycznie ciężko ich dogonić.
-
Napewno że Khergici
Ich bandyci sa szybcy i trudno sie ich pozbyc chyba ze masz konnych dobrych
-
U mnie pierwsze miejsce ma Khanat. Pamiętam jak rozwalili mi cały oddział kuszników ;(
-
Jak ich wystawiłeś to co sie dziwisz :D
-
Khanat Khergicki: wszyscy na koniach i bardzo szybcy. Nienawidzę ich!
-
hmm, najbardziej wnerwiający są Khergici - walka z nimi (szczegolnie jesli nie ma się kawaleri) to szalenstwo! raz gralem sobie Nordami, mialem juz (chyba) 150-200 dzien, z 10 huskarli troche weteranow, troche łucznikow, noo ogolem z 70 chłopa. Jak zwykle Swadia dostała bencki od wszystkich i zostalo im bardzo malo ziemi (Praven i ze 2 zamki). Przez to własnie, Nordowie mieli wspolne granice z Khanatem. Ludzie.. Sanjar Khan postanowil pokazac co on to nie potrafi i ruszyl na nordow z armią swoich przydupasow. Trafilem sobie na jakiegos Nojona, mial chyba z 90 wojska. Mysle sobie: a kij tam, niewielka roznica liczebnosci, on nie ma za wiele lansjerow, a ja sam z 15 chłopa ubije (zeby nie bylo, stopien trudnosci 93%)
i sie zaczęło: jak w nas wjechali to bylo git - weszli jak baleron w krajalnice - ale jak sie po swojej nieudanej szarzy rozbiegli- oo ludzie.... Nordowie w zwarciu są nie do rozwalenia ale jak szyk padł, to oni moich doslownie rozstrzelali.. niecierpie Khanatu, ale na zamkach to oni zagrozenia nie stanowią :)
-
Sanjar Khan przed bitwą : " Chłopaki, wpadamy w szyk, zabijamy ile się da, rozbiegamy się i latamy jak deb&*e ciągle strzelając i atakując pojedyńcze cele"
Czyli wiadomo kto najbardziej denerwuje.
-
Khanat khergicki rzeczywiście potrafi być denerwujący jeżeli mamy dużo piechoty, ale wystarczy mieć 30 mameluków lub swadiańskich rycerzy, aby rozgromić ich oddział liczący 300 ludzi (tracąc przy tym najwyżej dziesięciu swoich) - oczywiście bez żadnych redukcji obrażeń na siebie i swoich ludzi. Taktyka jest bardzo prosta: wyjeżdżamy przed szereg samemu i pokonujemy lorda, który jedzie na tyłach. Wtedy nasi przeciwnicy zatrzymują się, a my rozpoczynamy polowanie na lansjerów i pozostałych lordów. Gdy uznamy, że nasz koń dostał już sporo obrażeń (około połowę zdrowia) lub gdy większość najlepszych przeciwników zostanie pokonana, wypuszczamy swoich jeźdźców do ataku. Warunki na taką akcję są dwa: opancerzony koń i dobra zbroja - wtedy strzały Khergitów są wobec nas praktycznie bezskuteczne (zadają po kilka obrażeń koniowi i nam - często nawet 0). Aby sprawdzić jak Khergici radzą sobie ze Swadią lub Sarranidami (kawalerią), polecam zrobić szybką bitwę. Tylko Veagirowie, coś słabo sobie z nimi radzą.
Ja zagłosowałem na Rhodoków - mają naprawdę dobrych strzelców i przyzwoitą piechotę (choć sierżanci to już nie to samo, co w podstawce). W oblężeniach potrafią przyłożyć naprawdę porządnie, nawet Nordom. A ten zamek w kształcie podkowy, o którym była mowa w którymś z poprzednich postów, to Grunwalder - tam oblężenia to już zupełna masakra i nie polecam robić ich samemu (już lepiej wychodzą, gdy wybiera się losowy wynik bitwy - bez własnego udziału).
-
...+ cheaty i trudnosc 20%
-
Khanat oczywiście. Zapierdzielają jak nie wiem ich Lordowie :P A jeśli chodzi o bandytów (bo widziałem ,że też pisaliście) to oni często używają tylko tych zwykłych jednostek. Trzeba uważać ,bo mają oni też kusze i łuki ale odpowiednie ustawienie konnicy na pagórku + oflankowanie = wygrana nawet z liczebnością 1:2 ;)
-
Hmmmm w native NIGDY nie widzialem bandytow z kuszami, pamietaj ze do Florisa dodali wiele rzeczy ktorych nie znajdziesz w nativie :-)
-
Khanat jest słaby do obrony zamków ale walczyć z nim mając samą piechotę w otwartym polu to naprawdę mordęga. Twórcy mogli popracować nad AI łuczników konnych bo czasem zaskakują rozgarnięciem a innym razem robią kompletne głupoty. Do tego mieć z nimi wojnę dopiero zaczynając grę - pewna porażka w każdej bitwie, armia bez konnicy nie potrafi nawet przed nimi uciec a dopóki nie mamy przynajmniej 40/50/60 porządnych żołnierzy o zwycięstwie nie ma co myśleć.
-
...+ cheaty i trudnosc 20%
Jeśli to dotyczy mojego sposobu na Khergitów, to już prędzej wykorzystanie błędów AI. Ja gram bez cheatów i na poziomie trudności 84%. Zresztą w dogrywkach przeciwnicy pojawiają się bez lorda i już nie można wykorzystać mojej taktyki - wtedy to tylko można polować na lansjerów w trakcie bitwy. A tak naprawdę, bardzo dużo daje też to, że przeciwnicy uciekają z pola bitwy - raz nie udała mi się bitwa z nimi, miałem 13 swoich na 160 przeciwników w ostatniej dogrywce, w tym rannych npc, no i zostałem w końcu sam na 100 przeciwników (to już była ostatnia fala, więc pokonaliśmy ich razem i rozgromiliśmy około 150 - 200). w końcu mnie pokonali, ich zostało kilkudziesięciu, ale po wyjściu z pola bitwy okazało się, że ją wygraliśmy - czyli tych kilkudziesięciu zostało rozgromionych.
Poza tym trzeba pamiętać, że khergici to nie sami lansjerzy i gdzy mocno im dokopiemy, w swoich oddziałach mają sporo plemieńców (zupełnie nieszkodliwych) i tych słabszych jeźdźców.
-
Wiesz, nawet jakbys mial zbroje +100, to i tak 100 vs 1 moze oznaczac tylko cheaty...jak dostaniesz z dzidy, to pozegnasz sie z okolo 1/4 zycia, juz nie mowie o takich 10 :D
-
Wiesz, nawet jakbys mial zbroje +100, to i tak 100 vs 1 moze oznaczac tylko cheaty...jak dostaniesz z dzidy, to pozegnasz sie z okolo 1/4 zycia, juz nie mowie o takich 10 :D
Z długą piką wspomaganą można masę konnych samemu załatwić, więc nie widzę problemu by solować ciężką kawalerię czy łuczników jeśli jest się puszką.
W bitwie dodatkowo większość botów na gracza w ogóle nie będzie zważać więc można ich brać za cel i szybko wymordować armię wroga.
-
Ale w strategii są słabii bo co chwila organizują turnieje zamiast kampanie prowadzić
-
Up- Moze u ciebie, u mnie khergici wszystko niszcza i bezprzerwy maja kampanie
-
Jak widzę 100 armię khergitów a w niej 30-40 żołnierzy 2/3 poziomu to wiadomo że przegrają.
Gorzej jak zrobią kampanię i wbijają z 1500 żołnierzami :/
-
Ale w strategii są słabii bo co chwila organizują turnieje zamiast kampanie prowadzić
O wow. Nie wiedziałem, że częstotliwość kampanii zależy od frakcji.... To może powiedz, która robi najwięcej?...
-
O wow. Nie wiedziałem, że częstotliwość kampanii zależy od frakcji.... To może powiedz, która robi najwięcej?...
(http://i54.tinypic.com/34ns03q.jpg)
Komentarz zbędny ;)
-
Jak dla mnie to Khanat.
Ten ich sposób walki :P Podjazd i ucieczka >.<
-
Jak dla mnie Swadia jest dość trudnym przeciwnikiem, ponieważ mają dobre zbroje i konnice
-
Rhodocy. Prawdziwa udręka dla konnicy. Takiego szyku nadgryźć się nie da. A kusznicy to chyba ich Zaicew czy inny codename47 uczył :D Dlatego zazwyczaj gram z nimi niż przeciw nim :)
-
Rhodocy. Prawdziwa udręka dla konnicy.
HUEHUEHUEHUEHUE
Kawaleria jest zbyt silna w polu czy nawet w górach, aby rhodokowie bez gracza mogli stanowić dla rycerzy wyzwanie*. :)
* - No... chyba, że im dałeś buffa w postaci statów czy lepszego eq.
-
Moim zdaniem dobrze wyszkolony oddział Rhodoków , którzy stanów w szyku bojowym to koszmar . Mocne tarcze długie włócznie ostre miecze i potężne kuszę robią swoje , zatrzymują większość szarży a jak już stoją na górce to miazga ... Ja osobiście uwielbiam nimi grać i mimo to że nie mają konnych uważam ich za najlepszą frakcje , doskonali do obrony zamków , dobrze się nimi zarabia ze względu że mają broń obuchową = dużo jeńców :)
-
HUEHUEHUEHUEHUE
Kawaleria jest zbyt silna w polu czy nawet w górach, aby rhodokowie bez gracza mogli stanowić dla rycerzy wyzwanie*. :)
* - No... chyba, że im dałeś buffa w postaci statów czy lepszego eq.
Dobra formacja kluczem do zwycięstwa
-
Dobra formacja kluczem do zwycięstwa
Kawaleria jest zbyt silna w polu czy nawet w górach, aby rhodokowie bez gracza mogli stanowić dla rycerzy wyzwanie*. :)
Przeciwnik komputerowy nie uściśli szyku na tyle aby sierżanci mogli skutecznie zabijać wierzchowca a następnie jeźdźca oraz również będą co chwila trącani przez kawalerię co uniemożliwia jakąkolwiek skuteczną walkę.
-
glos na khanat
pamietam majac ok 90 luda(sama piechota bo z garnizonu pozyczylem) walczylem z 60 lucznikami konnym ;p 30 minut
-
Zdecydowanie Khanat. Gdy grałem Swadianami i byłem zmuszony do wojny z nimi, to sobie odpuszczałem walki w terenie :)
-
Bo do Chanatu to trzeba dołączyć, a nie walczyć z nim :D
A tak poważnie, to jak w nativie(teraz gram w pewnego moda, o którym nie ma tutaj mowy) miałem kilkudziesięciu konnych Vaegirskich i Swadiańskich(Rycerze i Zbrojni), to Khergitów bez żadnych problemów zabijałem. Kwestia odpowiedniego wojska.
-
wszyscy latwi
jak jest 1 vs1 latwizna ale
jak zdychajacy wrog po 2 turach ma sojusze i jestes sam na 4 to wnerwiająca wnerwiający wnerwiających wnerwiające Okropieństwo
-
każda frakcja jest trochę wkurzająca na swój sposób
w walce piechotą z nordami często nie mamy szans
przerażający jest widok gdy szarżuje na ciebie oddział swadiańskich konnych
rhodokowie jak zasypią gradem bełtów to też nie jest za przyjemnie ale maja też całkiem niezłą piechotę
no i chyba najgorsza jest szybkość khiergitów
-
Khergici, nie dość, że spitalają na tych swoich rumakach to jeszcze bydlak Ci się odwróci i strzeli strzałą w czoło. No ocipieć z nimi idzie. Jedyne rozwiązanie (dla mnie się sprawdza jako-tako), zmieniam mojego zakutego rumaka na coś lżejszego i szybszego. wtedy ganiam za nimi po mapie z kopią :P
-
Najbardziej wkurzający są Khergici - uganianie się za ich konnicą działa mi na nerwy. Dodatkowo ci konni łucznicy mogą nam nieźle rozproszyć piechotę co jest groźne, gdy nieprzyjaciel ma lansjerów.
-
Mnie najbardziej wkurza Sułtanat Sarranidzki, ponieważ (przynajmniej u mnie) większość Emirów łazi z armiami po 160 żołnierzy, gdzie 60 z nich to mamelucy.
Po za tym są wielkim i silnym mocarstwem, przez co wiele przedstawicieli szlachty z innych krajów, zostaje Emirami.
-
Khergici, dużo biegania
-
Mnie najbardziej wkurza Sułtanat Sarranidzki, ponieważ (przynajmniej u mnie) większość Emirów łazi z armiami po 160 żołnierzy, gdzie 60 z nich to mamelucy.
Po za tym są wielkim i silnym mocarstwem, przez co wiele przedstawicieli szlachty z innych krajów, zostaje Emirami.
U mnie zazwyczaj maja po 60 luda, w wiekszosci chlopôw :P Khergici, dużo biegania
Mnie zazwyczaj jakis lucznik zabije konia i musze przez 40min za nimi biegac xD
-
Mnie najbardziej wkurza Sułtanat Sarranidzki, ponieważ (przynajmniej u mnie) większość Emirów łazi z armiami po 160 żołnierzy, gdzie 60 z nich to mamelucy.
Po za tym są wielkim i silnym mocarstwem, przez co wiele przedstawicieli szlachty z innych krajów, zostaje Emirami.
U mnie zazwyczaj maja po 60 luda, w wiekszosci chlopôw :P
To zależy od różnych czynników, u mnie np. prawie za każdym razem dostają łupnia od Rhodoków.
Khergici, dużo biegania
To fakt, polecam ustawić się na wzgórzu i czekać jak zaszarżują. Ich impet zmaleje - można ich wtedy ławo wybić.
-
Khergici są denerwujący zarówno na singlu, jak i multi xD
-
O tak, mimo iż Khergici łatwi do rozjechania, to i tak trzeba się nieźle z nimi użreć. No i ta ich jazda... już nie raz wpakowali mi lance z przysiadu, całkowicie niszcząc tarcze albo mnie zabijając. Teraz po wielu doświadczeniach nie pcham się pierwszy. :D
-
Swadia, bo te rycerzyki walczą z kim się tylko da i myślą, źe podbiją świat, bo mają samych rycerzy feudalnych, a wystarczy rhodocka czy nordycka piechota, żeby te chłystki pospadały ze swoich kucyków.
-
Trollujesz? :)
W polu Swadianie nie mają sobie równych i nie da się temu zaprzeczyć. W oblężeniu zamku padają jak muchy, ale gdy weźmie się odpowiednią ilość, to można i nimi podbijać.
-
Khanat Khegricki za dużo się za nimi biega, często jak się ich goni, to się dostaje strzałę między oczy. Moim zdaniem jest to najbardziej upierdliwa i wnerwiająca frakcja, ale najtrudniejszą nie jest.
-
Mnie osobiście najbardziej wkurzają Nordowie przy oblężeniach. W polu jak gram Swadią, to nawet cieszę się, że mają samą piechotę. Przy oblężeniach są mistrzami, byłem ostatnio waslem Swadii, która była w stanie wojny z Rhodokami i z Nordami. Niestety musiałem zrezygnować z wasalstwa, ponieważ wplątała się jeszcze w wojnę z Khanatem i został im tylko Zamek Trevian (czy jakoś tak) i przynależąca do niego wioskia. Normalnie porażka na całej lini... A wszystko przez makabryczne zdolności moich przeciwników (głównie Nordów).
-
Jak dla mnie , to zalerzy , na polu oczywiscie Khergridzi bo szarza cierzkiej kawalerii , i ostrzal wiecznie uciekajacych lucznikow moze byc uciazliwy :)
Aczkolwiek przy przejmowaniu zamkow , miast to tak jak barti powiedzial Nordowie.
-
Oczywiście że Khergici, pewnego dnia na tereny Swadian zapuścił się jeden z ich generałów. Ja jako wasal tego królestwa wdziałem tam szybki zarobek w formie pojmania go i odsprzedania (miałem wtedy kłopoty finansowe). Goniłem go przez pół mapy, od terenów Khanatu aż po Praven, dopadłem go gdzieś w lasach wybiłem większość jego jednostek ale ten burak uciekł. Przemierzał potem mapę z prędkością chyba 2x większą niż ja więc pogoń byłaby głupotą.
-
chyba oczywiste Chanat Khergicki ostatnio zaczęłem gonić jednego Najona od Tulgi to dogoniłem go dopiero przy Wercheg
-
od zawsze gram nordami ale mam tylko kawalerie jestem tak jak by to powiedzieć w swoim państwie nordów asem przeciwko Kherskim konnym mam 130 konnych tylko sawadianów na max wyszkolonych zajęło mi to jakieś 29dni i gdy tylko wpadłem na ich stepy rozgramiałem po kolei każdego wroga aż prawie wszyscy zostali po 20-30 chłopa wtedy wezwałem kampanie i doszczętnie zniszczyłem PAŃSTWO KHERSKIE! to prosta armia tylko trzeba mieć na ni sposób ale niestety armia rhoków jest prosta w polu moja kawaleria rozgramia ją w pięć minut ale na zamkach to udręka poległem 6x przy zamku w kształcie podkowy :C a to rozgromienie zostawiłem moim bracią z północy sobie z nimi łatwo poradzili :)
-
chyba oczywiste Chanat Khergicki ostatnio zaczęłem gonić jednego Najona od Tulgi to dogoniłem go dopiero przy Wercheg
To po co go goniłeś? ;_____;
Jak widzisz, że jego prędkość jest większa, to sobie odpuść. Serio, chanat denerwuje na wiele sposobów, ale ten powód jest dla mnie co najmniej dziwny. :)
-
To fakt, ale Khergici to w polu mocni, w szturmach i oblężeniach odpadają. Jeśli nie możesz dogonić Khergickiego lorda to:
1. Zmniejsz ilość piechoty w oddziale, zwiększ ilość konnych.
2. Zainwestuj w umiejętność wyszukiwanie ścieżek.
3. Kup Borchę ( świetny tropiciel i zwiadowca ).
4. Kup parę koni, trzymaj je w inwentarzu. Zwiększą szybkość kompanii.
-
Swadianie... Co prawda służę im, ale tylko dlatego, że pomogłem pretendentowi odzyskać tron, bo rządy króla naprawdę mnie dobijały...
Głąb toczył wojnę z 4 (słownie : czterema!!!!) państwami, i ani myślał o pokoju, a mając zaledwie jedno miasto i dwa zamki, wraz z lordami ciągle robił uczty -_-
-
Chanat Khergicki jest wkurzający bo lordowie szybko zwiewają
-
Heh tak jak paru kolegów u góry napisało o Khanacie Kherigrickim i tu się z nimi zgadzam :D
PS: Szczególnie wnerwiające jest to że jak atakują to po całej mapie latają jak głupki mam battle sizera i trudno ich wszystkich wyłapać :P