Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: Deadris w Maja 15, 2012, 21:25:52
-
W związku z tym, że gra jest w dalszym ciągu troszeczkę niedopracowana. Co z doświadczenia wiem a można ją w prosty sposób modować chciałbym zobaczyć wasze sugestie. Osobiście wymienie kilka.
Wioski:
Nowy budynek: "posterunek" sugeruję koszt 10tyś i czas 60dni przy Engineering 0.
W momencie kiedy wybudowalibyśmy ten budynek automatycznie podczas ataku na wioskę wszyscy farmerzy zamienili się milicję wyposażoną w proste tarcze zbroje i broń. Sama milicja miałaby 9 poziom doświadczenia będąc o wiele bardziej skuteczna w walce od prostych farmerów. Ilość milicji zależałaby od poziomu gospodarczego wioski. Uchroniłoby to ją przed atakami mało licznych armii wroga.
Miasta:
Nowy budynek: "koszary" sugeruję koszt 10tyś i czas 60 dni przy enginnering 0. Budynek dałby możliwość przydzielenia NPC z naszego party jako trenera, który trenowałby żołnierzy w garnizonie miasta podczas naszej nieobecności. Doświadczenie przydzielane byłoby według jego skilla "trainer". Aby NPC mógł zostać przydzielony musiałby mieć trainer skill minimum 1. Koszty szkolenia wojska dopisywane by były do budżetu tygodniowego.
Nowy budynek: "targ" sugeruję koszt 12tyś i czas 70 dni przy enginnering 0. Budynek zwiększyłby poziom gospodarczy miasta o 10% dodatkowo zwiększając ilość posiadanego złota przez kupców o 50%.
Zadania:
Wioska: "pomoc w odbudowie" Zadanie możnaby było otrzymać od village eldera do 3 dni po zniknięciu statusu "looted" w danej wiosce. Długość trwania zadania zależałaby od ilości naszego wojska i jego morale. 50 żołnierzy z morale average odbudowywałoby wioskę 72 godziny. Wykonanie zadania zwiększy o 10 wskaźnik reputacji i przywróci poziom gospodarczy wioski do stanu jaki był przed splądrowaniem.
-
Coś podobnego zawiera ISI mod pod Warbanda...
-
Przydzielając ministra fajnie by było aby mógł uczestniczyć w bitwach podczas oblężenia, Nie dość że ma tak dobrą funkcję to mógłby czasem sięgnąć po raz kolejny po miecz ;)
-
Chyba ze ministrem jest twoja zona :)
-
Wioska:
posterunek - straż wioski w razie napadu przez bandytów/lordów.
czas budowy: 60 dni przy Inż. 0
koszt: 10 000 tys
żołd: -1 000
Miasto:
Ciemny zaułek - tam byś mógł werbować szpiegów do szpiegowania innych lordów
czas budowy: 70 dni przy Inż. 0
koszt: 12 000 tys
koszt wynajmy:
mało informacji - 300
dużo informacji - 3 000
masa informacji - 10 000
-
Oto co mi przychodzi na myśl
Wioska
Plantacja.Co miesiąc nasze wioski(co mają to ulepszenie) wytwarzą Kosz jabłek(Apples) i Kapusty(cabbages) w dużej ilosći na sprzedasz
Kwatery zwiadowców.Z wioski wychodzą zwiadowcy nie dość że walczą z pobliskimi bantytami co się zblirzą do wioski to jeszcze odganiają wrogich lordów co planują splądrować wioskę.
Miasto
Warsztat.Pozwala wytworzyć Balistę którą można wykorzystać na obleżenia, sama balista może zostać zniszczona, aby ją naprawić musimy mieć zestaw narzędzi w iwentarzu, jedna sztuka na jedną naprawę dodatkwo jej naprawianie zajmuje dużo czasu im więcej punktów we skillu Inżynieria tym szybiej zostanie naprawiona.
Siedziba Karawan.dzięki czemu każda nasza karawana sama wyruszajaca się jest lepiej chroniona, bo sami przdzielamy jej ochronę z naszego garnizonu
Dodatkowo pozwala organizować karawany do innego naszego przejętego miasta nie tylko w celu zarobkowych ale przenoszeniu wybranych wojaków z jednego garnizonu do drugiego.
Baza Łowców niewolników .Wokół miasta na partolują nasi Łowcy niewolników każdego kogo złapią i jak wrócą do miasta przenoszą do naszego więzienia, dodatkowo odciągają wrogich lordów od obleżeń.
Miasto i Zamki
Koszary.Działa na podobnej zasadzie co garnizon tyle że pod naszą nieobecność szkoli wojaków długość szkolenia zależne od poziomu wojaków np dając chłopki to awansowanie na następne ulepszenie ich potrwa dość szybko tak z jeden dzień a dająć Norskiego weterana który ma być potem Huscarlem portwa nieco dłużej.
Skarbiec.Pozwala przechowywać denary, jakby przy sobie nie mieli żadnych denarów na zapłacenie żołdu a we skarbcu to gra automatycznie pobiera ze skarbca odpowiednią ilość.
Zbrojownia.Działa przechowywać przedmioty jak skrzynki we właśnych komnatach ale zbrojownia ma znacznie większą pojemność
-
"Skarbiec.Pozwala przechowywać denary, jakby przy sobie nie mieli żadnych denarów na zapłacenie żołdu a we skarbcu to gra automatycznie pobiera ze skarbca odpowiednią ilość."
Jak w diabolo 2? :P
Ja bym dodał fucktorie w wioskach, które by polepszały byt i dodawały kase do podatków. Ale wiadomo, tego nikt nie doda.
-
Ja bym dodał fucktorie w wioskach, które by polepszały byt i dodawały kase do podatków. Ale wiadomo, tego nikt nie doda.
To napisałeś celowo ?
A ja bym dał budowanie "Domu uzdrowień", który daje to,że jednostki przebywające w zamku leczą się 30% szybciej :D
-
Ja proponował bym nadanie większego realizmu grze w oparciu się w miarę na jednym przedziale historycznym jak dla mnie M&B bazuje na XIII w.
Na początku zmienił bym obleganie miasta. W zależności od jego fortyfikacji na początku powinno się zdobywać jego mury lub dokonywać rzeźni mieszkańców którzy nie zdążyli się ukryć w grodzie. Dopiero po opanowaniu miasta powinien nastąpić główny atak, umożliwiający jego przyłączenie do naszej nacji, na gród w który to w średniowieczu mobilizowały się główne siły obronne. Dało by to nam możliwość taktycznego złupienia miasta dla dóbr jak wioski nie odbierając go przeciwnikowi. Dodatkowo w obronie miasta powinny nastąpić zmiany, garnizon powinien mieć ograniczenie , liczebności a w miejsce tego powinna się pojawić "milicja" złożona z plebsu czy wieśniaków z przyległych wiosek chroniących się przed najazdem w miejskim grodzie. Milicja ta powinna być uzbrojona w trzech grupach - biedni, słabe uzbrojenie, średniozamożni - średniej klasy uzbrojenie, bogaci - uzbrojenie równe rycerskiemu. Ilość mieszczan przyłączających się do obronny powinna być zależna od ludności danej ziemi.
Przejecie miasta poprzez zdradę mieszkańców - tutaj nie mam pojęcia czy tego już nie ma w grze bo nigdy nie bawiłem się w rozwijanie przychylności nie zdobytego miasta - czyli że w czasie oblężenia na miasto wraz z "milicją" atakujemy gród lub przy liczebności o wiele większej od garnizonu mieszkańcy sami nam wydają wojska nieprzyjaciela w objęcia.
Zdobywanie fortyfikacji - przed przystąpieniem do szturmu powinno się wpierw użyć ostrzału artyleryjskiego (wszelkie machiny wojenne wliczają się w ten termin), najlepiej z możliwością walki na żywo (ale nie wiem czy silnik na to pozwoli) więc może to być obliczane jak na zasadzie szybkiej walki i dopiero po wykonaniu wyrwy czy uzyskaniu dogodnej sytuacji do ataku na mury, powinien być szturm właściwy.
Przy plądrowaniu wioski powinno się pojmować ludności a następnie mieć możliwość osadzania ich we swoich wioskach (często praktykowane we wczesnym średniowieczu)
Zawieranie małżeństw powinno wpływać na zachowanie npc, spowinowacony lord powinien starć się unikać konfrontacji z krewnymi jeśli nie jest z nimi skłócony.
Większy wpływ terenu na bitwy - czyli w terenach lesistych i górskich Konica powinna przegrywać z pieszymi oddziałami.
Zmienić sposób walki rycerzy vs rycerze (zaznaczę tu ze piechota nigdy nie wchodziła w poczet stanu rycerskiego)- walka ta powinna toczyć się jako pojedynki 1 na 1 (tak walczyło rycerstwo do XIV w głownie zachodnie oczywiście były od tego odstępstwa) oraz rzadko powinna się kończyć śmiercią, średniowieczu dla rycerstwa najbardziej dochodowym sposobem walki było pojmanie przeciwnika i wzięcie okupu.
Zmienić sposób walki jednostek żalenie od terenu. (Temat rzeka wiec w tym poście na razie się nie będę rozpisywał)
Zamienić bydło na świnie - w średniowieczu wół służył jako zwierzę pociągowe a nie podstawowe źródło mięsa którymi właśnie były świnie i dziczyzna.
Większy wpływ możnych na politykę gracza poprzez sugerowanie mu działań politycznych.
Rozszerzenie możliwość wpływu na politykę obcych państw poprzez kontrakty małżeńskie.
Władcy powinni mieć swoje rodzinny, oraz powinno zaistnieć zjawisko śmierci i przejmowania ziem poprzez pokrewieństwo.
Odradzanie się królestwo, odzyskiwanie poprzez pomoc zaprzyjaźnionych możnych ze wszystkich nacji poprzez udzielanie im wsparcia militarnego.
To tak w skrócie a trochę tego by się jeszcze zebrało.
-
A ja sobie wyśniłem, abyśmy po Calradii (całej) mogli poruszać się jak po polu bitwy.
-
A ja sobie wyśniłem, abyśmy po Calradii (całej) mogli poruszać się jak po polu bitwy.
Było by to naprawdę cudowne, oczywiście pomijając fakt sprzętu który by udźwignął spotkanie się kilku oddziałów na jednym obszarze, w połączeniu z otoczeniem. Pewnie w Twym zamyśle wypełnionym do tego żyjąca fauną?
Jak dla mnie rozwiązane zaproponowane przez twórców jest wystarczające do takiego rodzaju gry.
-
Moim marzenia.
- Towary od kupców można wykorzystać np. (drzewo- budowa domów, żelazo uzbrojenia)
- Towary można samemu produkować np.(Siekierą rąbać drzewo)
- Budować (jak w stronghold , a nie tylko na papierze)
- Więcej budynków (chaty drwala, kamieniołomy itd.)
- Możliwość "zatrudnienia" chłopów przy farmach, kamieniołomach oraz własnej służby
- Własna rodzinka (żonka, dzieci)- we własnoręcznie urządzonym domku.
- Dzięki rodzinie zyskujemy prestiż, ale także poszczególni członkowie zarabiali by na naszą rodzinkę
- Poziom głodu (robotników, rodziny, żołnierzy)
- Możliwość upichcenia jakiejś potrawy
- Lordowie ubożsi (jakiś 1-2 tygodni na ponowne pozbieranie armii)
- Ilość populacji
- Zwierzyna (psy , koty, świnie krowy, kaczki,dziki, jelenie, owce itd.)
- Prebattle z mapką przed rozpoczęciem walki pozwalającą dokładnie rozstawiać żołnierzy przed i w trakcie
- Więcej ruchu na mapie (drwale, myśliwi, złodzieje, rybacy, górnicy)
- Pory roku (sezony rolnicze, zimą "ogrzeanie")
- Polepszyć system walki
Ogólnie The Settlers+ Total war+ Warband+ The Guilde 2 + Skyrim
Trochę więcej ekonomii dla rozluźnienia i poszerzenia włości po licznych wojnach.
-
Ogólnie The Settlers+ Total war+ Warband+ The Guilde 2 + Skyrim
Trochę więcej ekonomii dla rozluźnienia i poszerzenia włości po licznych wojnach.
+ simsy i Northland.
-
A ja sobie wyśniłem, abyśmy po Calradii (całej) mogli poruszać się jak po polu bitwy.
To byłoby niesamowite. Podróżujesz tak po mapie, konnica za Tobą, piechota i łucznicy po bokach, napotykasz po drodze karawany, mozesz bic bez ostrzeżenia; napadający bandyci, którzy wybiegają nagle z lasu, 50 rozbojkników pustynnych nagle pojawiających się na horyzoncie pustyni, mknących na Ciebie...
Coś genialnego, ale wydaję mi się, że może byc ciężko, jeśli chodzi o sprzęt do czegoś takiego.
-
W ogóle to sobie zobaczcie ile jest różnych pól bitewnych na całej mapie. To jakby to połączyć - gra mogłaby zajmować dobre 20GB lub o wiele więcej, nie wspominając o sprzęcie który mógłby to w ogóle utrzymać. Musiałby 10 takich pól odkrywać, a jeśli się oddalimy od któregoś, zanika ono aby nie marnować pamięci.
Biorąc pod uwagę wielkość Calradii, jest to niemożliwe. Świat wtedy musieli by bardzo drastycznie zmniejszyć.
-
W ogóle to sobie zobaczcie ile jest różnych pól bitewnych na całej mapie. To jakby to połączyć - gra mogłaby zajmować dobre 20GB lub o wiele więcej, nie wspominając o sprzęcie który mógłby to w ogóle utrzymać. Musiałby 10 takich pól odkrywać, a jeśli się oddalimy od któregoś, zanika ono aby nie marnować pamięci.
Biorąc pod uwagę wielkość Calradii, jest to niemożliwe. Świat wtedy musieli by bardzo drastycznie zmniejszyć.
Może za 10 lat takie coś będzie dawało rade ^^
-
Na zaawansowanym komputerze NASA można już teraz spróbować.
-
Na zaawansowanym komputerze NASA można już teraz spróbować.
Jakby zrobić oczy kota ze Shreka to może by pożyczyli..
-
Oni już nie potrzebują, już istnieje coś takiego jak noktowizor.
Ale dobra, nie offtopujmy już bo Sir_Luca albo inny mod się zdenerwuje.
-
Jemu chodziło maślane oczy czy jakoś tak ^^
M&B z normalną mapą byłby fajny ale przyjdzie nam poczekać na taką grę z kilkanaście lat pewnie.
-
My się nie doczekamy SI na poziomie 1/10 jakiego powinno być.
-
To napisałeś celowo ?
A ja bym dał budowanie "Domu uzdrowień", który daje to,że jednostki przebywające w zamku leczą się 30% szybciej :D
Dom uzdrowień mógłby się nazywać burdel :)
-
Jest tu wiele ciekawych pomysłów i ciężko się do każdego odnieśc. Spróbuję uchwycic kilka bardziej zapamiętanych i dodac kilka swoich:
- Przeznaczenie jeńców do roboty na lennach. To akurat nie mój patent, bo znajomy kiedyś opowiadał o jakimś dodatku, w którym już jest taki patent. Zabijcie, nie pamiętam, w jakim, ale pewnie ktoś z użytkowników będzie wiedział.
- Plądrowanie miasta bez atakowania grodu byłoby dobre. Faktycznie realniejsze i dla zwolenników wojny na wyniszczenie nowa opcja. Teraz wróg siedzi sobie w mieście i cwaniaczy, jeśli chwilowo jest nie do ruszenia.
- Ostrzał artyleryjski wolałbym w formie "papierowej", np. użyj danego rodzaju pocisków (kamienie do niszczenia murów, coś tam zapalającego albo inne niespodzianki do redukcji załogi; wydłużałoby to oczywiście czas oblężenia).
- Wszelkie nowe budynki w miastach/wsiach byłyby miłym urozmaiceniem, bo po pewnym czasie (krótkim) znamy wszystko na wylot. Wiele pytań na forum pt. "Jak poprawic bogactwo lenna" powodowane jest właśnie tym, że jak się zbuduje młyn we wiosce, to już nie mamy na nią żadnego wpływu przez stawianie budowli (inne obiekty odpowiadają za co innego). Możemy jedynie chronic przed plądrowaniem i bandytami, a tu też plus za pomysł, by drobnych plądrujących cwaniaczków rozwalała lokalna milicja albo/oraz można byłoby ustawic w garnizonie miasta/zamku, kto ma wyjśc z niego do kontrataku. Im więcej, tym naturalnie większe grupy bandytów i wroga moglibyśmy odganiac, ale ryzyko takie, że jak przyjdzie wróg oblegac fortecę, to częśc garnizonu powita go w polu i zginie (ewentualnie ustawienia: np. Reaguj na grupy do X osób).
- Wskaźnik populacji w lennach wpływający na jego produktywnośc. Z naszego lenna moglibyśmy werbowac ludzi bez problemu, obniżając jednak siłę roboczą. Inni lordowie mogliby również podbierac nam ludzi (a my im), a wpływ na to miałyby stosunki werbującego z ludnością i poziom życia (im lepiej mi na wsi, tym mniej chce mi się do woja).
- Więcej postaci NPC. Mamy ludzi, których możemy zwerbowac, mamy lordów, ich żony i córki. Oprócz tego biegają jacyś bandyci, łowcy głów: co prawda bezimienni, ale ok, bo nie ma co przeciążac kompa i naszej pamięci szczegółami. Czego brakuje? Innych takich "przybłędów" jak my, co dopiero przybyli do Calradii i jeszcze nie są lordami. Nie mówię tu o trybie multi, a single, by było trochę takich postaci, które robią sobie kariery najemników, handlują i też się rozwijają. Mogłyby też nie pojawiac się od razu, a np. dochodzic z czasem. Byłaby to rekompensata za lordów wygnanych z Calradii. Poza tym my jako Ci doświadczeni bylibyśmy teraz tymi, co ganiają sobie takich z listami, mogliby zbierac za nas podatki i wykonywac inne misje, a kto wie, może dorobiliby się kiedyś statusu lorda u nas, gdy założymy królestwo. Byleby baza imion była rozbudowana i byśmy nie mylili postaci nazywających się tak samo.
-
Jest tu wiele ciekawych pomysłów i ciężko się do każdego odnieśc. Spróbuję uchwycic kilka bardziej zapamiętanych i dodac kilka swoich:
- Przeznaczenie jeńców do roboty na lennach. To akurat nie mój patent, bo znajomy kiedyś opowiadał o jakimś dodatku, w którym już jest taki patent. Zabijcie, nie pamiętam, w jakim, ale pewnie ktoś z użytkowników będzie wiedział.
Wydaje mi się że w El Arte de la Guerra, była kopalnia soli na jeńców.
-
- Plądrowanie miasta bez atakowania grodu byłoby dobre. Faktycznie realniejsze i dla zwolenników wojny na wyniszczenie nowa opcja. Teraz wróg siedzi sobie w mieście i cwaniaczy, jeśli chwilowo jest nie do ruszenia.
Ciężko splądrować miasto nie zdobywszy go wcześniej:)
-
Mogliby zrobić więcej interakcji z postaciami, jak choćby wspólne polowania, bijatyki w tawernie, kupienie damie serca prezentu...
-
Jeńcy do pracy? Nie jestem pewien na 100|%, więc mnie nie zbijcie, ale w modzie 8 królestw jest CHYBA coś podobnego, ale nie wiem.
-
Ciężko splądrować miasto nie zdobywszy go wcześniej:)
W obecnym kształcie gry nie, ale odnosiłem się do powyższej propozycji Cziorta. Nie zacytowałem, to teraz nadrabiam:
Ja proponował bym nadanie większego realizmu grze w oparciu się w miarę na jednym przedziale historycznym jak dla mnie M&B bazuje na XIII w.
Na początku zmienił bym obleganie miasta. W zależności od jego fortyfikacji na początku powinno się zdobywać jego mury lub dokonywać rzeźni mieszkańców którzy nie zdążyli się ukryć w grodzie. Dopiero po opanowaniu miasta powinien nastąpić główny atak, umożliwiający jego przyłączenie do naszej nacji, na gród w który to w średniowieczu mobilizowały się główne siły obronne. Dało by to nam możliwość taktycznego złupienia miasta dla dóbr jak wioski nie odbierając go przeciwnikowi. (...)
Jak budowane jest miasto, to powstają budynki, a dopiero potem mur dookoła nich. Z czasem miasto się rozbudowuje, ale drugiego rzędu muru czasami już nie ma, bo szkoda zachodu na parę chatek. Te padały ofiarą najeźdźców bez żadnego szturmu. Dlatego podobał mi się pomysł z takim urozmaiceniem.
-
Ale też powinna być w tym opcja czy wymordować mieszkańców, czy wziąć ich do niewoli, czy tylko ograbić te chaty, a mieszkańców "wy*******ić" daleko po za to miasto.
Nie każdy najeźdźca był aż taki bezwzględny, by mordować ludność miasta, którym za niedługo będzie władać i z którego będzie pobierał podatki.
-
Żeby uznać że miasto pało należało je pokonać całe, a wiele oblężeń przedzierało się za mury miasta ale grodu już nie zdobywało, niech za przykład posłuży splądrowanie Krakowa przez mongołów w 1241
-
Nie ładnie sie tak zwracać do kolegi :P
-
Mongołowie to byli dzikusy z azjatyckich stepów którym zależało tylko na ograbieniu miasta z kosztowności. Na koniec naturalnie spalili miasto.
Weź sobie dla przykładu wikingów: prawie zawsze odnosili sukcesy, zdobywali przybrzeżne miasta i wioski, łupili, ludność mordowali lub brali do niewoli, a miejsce zdarzenia było niszczone.
Ale Brytanie zdobyli, i przejęli tam władzę nad państwem. Nie jest mi znane, czy zwyczajnych ludzi mordowali brutalnie i okrutnie czy może okazali się tym razem łaskawi, ale w WB dowodzimy my, prawda? Jeśli mamy oddział takich huskarli, albo lepiej - armię, to wiadomo, kto wygra, i możemy właśnie zadecydować jakimi okazać się dla ludności.
-
To właśnie wikingowie w porównani z mongołami to dzikusy , porównaj sobie co osiągnęli Ci twoi herosi którzy zwiewali jak najszybciej się tylko dało po ograbieniu miasta. Do ego w czasie wyprawy na wybrzeża ameryki zwiali przed szmacianymi kulami:P
-
Dzikusy? Wikingowie ograbiali miasta i wioski bo ich ludność znacznie wzrosła, zdobywali łupy i niewolników, którymi handlowali z państwami wokół morza śródziemnego. Nie uznałbym ich za dzikusów, tym bardziej że byli najlepszymi żeglarzami europejskimi tamtych czasów.
Mongołowie to również dzikusy, bo oni na każde państwo mieli te same zamiary, koczownicy, nie znali żadnego handlu, zwyczajne dzikusy.
Mówisz o zwianiu przed Indianami, tak naprawdę nie zwiali, ich dowódcy toczyli zacięte spory, w związku z czym osady zaczęły się rozpadać, osadnicy wracać na Skandynawie i tak to się stało. Więc nie zwiali, a po prostu się wszystko rozpadło.
-
Dziwne że tacy wielcy wojownicy srali w portki przed Słowianami, a biedny Ruryk z grabieży wolał zrobić wyprawę kupiecką bo wiedział że przy pierwszej próbie podejścia zostanie wyrżnięty w pień. Wielcy żeglarze którzy posiłkowali się łodziami słowiańskim bo ich własne nie nadawały się do niczego więcej jak szybkiej przeprawy i ucieczki s powrotem. Byli tka wielkimi wojownikami że służyli innym zamiast ich podbić naprawdę są wyżej od mongołów którzy stworzyli największe imperium świata w tamtych czasach w bardzo krótkim czasie, którzy prócz grabienia potrafili wykorzystywać zdobyczy techniczne podbitych ludzi, których wywiad potrafił określić skuteczność inwazji na dane państwo gdzie wielcy wikingowie walili na ślepo i liczyli na łut szczecią. Nie ma to jak hitlerowska propaganda wywyższania narodów germańskich and innym gdzie do dzisiaj miecze wczesnośredniowieczne każdy nazywa wikińskimi a sami wikingowie kupowali je od franków.
-
Dziwne że tacy wielcy wojownicy srali w portki przed Słowianami, a biedny Ruryk z grabieży wolał zrobić wyprawę kupiecką bo wiedział że przy pierwszej próbie podejścia zostanie wyrżnięty w pień. Wielcy żeglarze którzy posiłkowali się łodziami słowiańskim bo ich własne nie nadawały się do niczego więcej jak szybkiej przeprawy i ucieczki s powrotem. Byli tka wielkimi wojownikami że służyli innym zamiast ich podbić naprawdę są wyżej od mongołów którzy stworzyli największe imperium świata w tamtych czasach w bardzo krótkim czasie, którzy prócz grabienia potrafili wykorzystywać zdobyczy techniczne podbitych ludzi, których wywiad potrafił określić skuteczność inwazji na dane państwo gdzie wielcy wikingowie walili na ślepo i liczyli na łut szczecią. Nie ma to jak hitlerowska propaganda wywyższania narodów germańskich and innym gdzie do dzisiaj miecze wczesnośredniowieczne każdy nazywa wikińskimi a sami wikingowie kupowali je od franków.
No no no, nie ma to jak wyzywać sie od hitlerowców, mimo że gadamy o średniowieczu, argumenty sie komuś kończą.
Może i wikingowie uciekali z podkulonymi ogonami, ale te Twoje Mongoły nawet nie dopłynęły do Ameryki, a mieli bliżej :D
-
Nie maiłem zamiaru nikogo wyzywać od hitlerowców, ok użyłem niefortunnego sformułowania na określenie wiking mody.
Tak ale za to od było ich widać od Japonii aż do Czech.
-
Cóż... ciężko porównywać Mongołów do Wikingów. I jedni i drudzy mieli osiągnięcia.
Trzeba pamiętać, że Skandynawowie założyli dynastię panującą na Rusi, pozakładali od cholery miast (z Dublinem na czele), no i dożeglowali do Ameryki na setki lat przed Kolumbem.
-
A jeśli chodzi o Słowian, to byli oni głównymi ludźmi, którymi Normanowie handlowali w państwach wokół Morza Śródziemnego.
Czemu nie popodbijali innych? Cóż, im chodziło w tych wyprawach o to, aby ich ludność nie głodowała i aby nie było żadnych rewoltów. A jako iż cała Europa się ich bała, to płaciła im wysokie okupy by ich zostawili w spokoju. Oczywiście, z czasem stawali się najemnikami do ochrony kraju, lub do pomocy w wojnach. Dodam do tego jeszcze, że (nie pamiętam już konkretnego imienia) pewien dowódca, wraz z oddziałem wikingów zajął kijów, i przejął władzę nad całą Rusią. Właśnie wziął ich za najemników, i mając zwykły oddział złamał gród Kijowski. Podobno takie rzeczy dokonywać możemy tylko my w M&B, a tu proszę.
Oczywiście, pewne tereny skolonizowali, jak Islandie, kawałek Rusi, wybrzeże Państwa Franków, Irlandię i parę małych terenów.
Wikingowie mieli swój cel w tych grabieżach, no i nie rozpadli się po 100 latach tak jak Imp. Mongołów, bo już w latach 80 XIII w. były widoczne zmiany terytorialne tego "państwa".
-
Dziwne że tacy wielcy wojownicy srali w portki przed Słowianami, a biedny Ruryk z grabieży wolał zrobić wyprawę kupiecką bo wiedział że przy pierwszej próbie podejścia zostanie wyrżnięty w pień. Wielcy żeglarze którzy posiłkowali się łodziami słowiańskim bo ich własne nie nadawały się do niczego więcej jak szybkiej przeprawy i ucieczki s powrotem. Byli tka wielkimi wojownikami że służyli innym zamiast ich podbić naprawdę są wyżej od mongołów którzy stworzyli największe imperium świata w tamtych czasach w bardzo krótkim czasie, którzy prócz grabienia potrafili wykorzystywać zdobyczy techniczne podbitych ludzi, których wywiad potrafił określić skuteczność inwazji na dane państwo gdzie wielcy wikingowie walili na ślepo i liczyli na łut szczecią. Nie ma to jak hitlerowska propaganda wywyższania narodów germańskich and innym gdzie do dzisiaj miecze wczesnośredniowieczne każdy nazywa wikińskimi a sami wikingowie kupowali je od franków.
To dośc oryginalne teorie, z którymi się nigdy nie spotkałem. W historii nigdy do końca nie wiadomo, jak było naprawdę, więc wszystko w zasadzie jest możliwe, jeśli poprzemy to jakimiś dowodami. Poprosiłbym zatem o jakieś źródła naukowe, bo póki co kłóci się to ze wszystkim, czego się uczyłem i z całą wiedzą, jaką zdobyłem (nie jestem historykiem z zawodu, interesuję się amatorsko). I tak:
- Wikingowie nie srali przed Słowianami. O bitwach nie mogę nic powiedziec, bo nie znam przykładów, ale wiem, że Słowianie ogólnie dobrze żyli ze Skandynawami i dlatego mieli spokój. Przykład: jedna z córek Mieszka I została wydana za mąż za władcę z północy, dzięki czemu przynajmniej z tej strony był spokój.
- Również nie słyszałem nigdy, żeby Wikingowie korzystali z łodzi słowiańskich. Wymaga wyjaśnienia, dlaczego w takim razie to oni pływali tak daleko, a Słowianie nie.
- Służenie innym jako najemnicy to nie oznaka słabości. Po co bic Bizancjum, skoro można zarobic bijąc jego wrogów? Wielki wojownik to nie taki, co każdemu nastuka. To przede wszystkim istota myśląca. W grze po coś jest atrybut inteligencji. Radzę go nie zaniedbywac ;)
- Nie sądzę, że Wikingowie dobierali cele na ślepo. Jak wytłumaczyc bowiem, że trafiali w najsłabsze i bogate obiekty, tzn. klasztory?
- "Cywilizacja" mongolska bazuje właśnie na dorobkach kulturalnych innych narodów. Sami nic nie wymyślili. Przypomina mi to, jak Rosjanin wynalazł elektryczną maszynkę do golenia... U Niemca na strychu ;)
Mongołom należy się szacunek za rozmiar państwa, jednak - jak wspomniano wyżej - "Imperium" trwało dośc krótko. Po prostu zero szacunku dla władzy. Podobnie było z Wikingami - prywata sprawiała, że nie było to jednolite państwo. Stąd te pomysły o chrzcie potem.
Określenie "dzikusy" pasuje do obu, ale pod tym względem, że byli okrutni. Wikingowie jednak byli cywilizowanymi dzikusami: znali handel, żeglarstwo itd.
No i żeby nie było, że proszę kolegę z forum o źródła, a sam wymyślam z palca:
Barbarzyńcy: Wikingowie (http://www.youtube.com/watch?v=UxktwL2tCmM)
Wikingowie: Najeźdźcy z północy (http://www.youtube.com/watch?v=WCTTsY3w3Zs)
The Dark Ages (http://www.youtube.com/watch?v=C8XVWNygDVk) (Ang.)
-
"- Wikingowie nie srali przed Słowianami. O bitwach nie mogę nic powiedziec, bo nie znam przykładów, ale wiem, że Słowianie ogólnie dobrze żyli ze Skandynawami i dlatego mieli spokój. Przykład: jedna z córek Mieszka I została wydana za mąż za władcę z północy, dzięki czemu przynajmniej z tej strony był spokój."
Ok, przesadnie to ująłem (pisanie po alkoholu robi swoje ale to mnie nie usprawiedliwia) ale wystarczy zobaczyć kierunek ekspansji wypraw wikingów,żeby zauważyć ze mimo tego że tereny słowiańskie opływały w bogactwa zamiast wpływać w Wisłę i Odrę kierowali się na zachód. Małżeństwo córki mieszka uchronić go mogło tylko przed napaścią od jednego odłamu wikingów a nie ich wszystkich.
"- Również nie słyszałem nigdy, żeby Wikingowie korzystali z łodzi słowiańskich. Wymaga wyjaśnienia, dlaczego w takim razie to oni pływali tak daleko, a Słowianie nie. "
O wspólnych wyprawach wikińsko- słowiańskich wzmiankuje Urbańczyk
"- Służenie innym jako najemnicy to nie oznaka słabości. Po co bic Bizancjum, skoro można zarobic bijąc jego wrogów? Wielki wojownik to nie taki, co każdemu nastuka. To przede wszystkim istota myśląca. W grze po coś jest atrybut inteligencji. Radzę go nie zaniedbywac ;)"
Służenie innym wskazuje na to że kraj z którego pochodzę jest słaby i nie wart mego życia.
"- Nie sądzę, że Wikingowie dobierali cele na ślepo. Jak wytłumaczyc bowiem, że trafiali w najsłabsze i bogate obiekty, tzn. klasztory?"
Bo były one nie bronione? Na pewno wyruszając ze swego portu nie mieli określone ze zakatują klasztor A, tylko płynęli do czasu gdy znaleźli łatwy łup. Nie prowadzili oni jak mongołowie zwiadu który uwzględniał nie tylko cel ale i kraje przyległe ewentualnych sojuszników.
"'- "Cywilizacja" mongolska bazuje właśnie na dorobkach kulturalnych innych narodów. Sami nic nie wymyślili. Przypomina mi to, jak Rosjanin wynalazł elektryczną maszynkę do golenia... U Niemca na strychu ;)"
Strategie i taktykę mieli własną, a to że używali inżynierów chiński też jest za plusem dla nich, bo umieli skorzystać z tego co im wpadło w ręce na własna korzyść.
"Mongołom należy się szacunek za rozmiar państwa, jednak - jak wspomniano wyżej - "Imperium" trwało dość krótko. Po prostu zero szacunku dla władzy. Podobnie było z Wikingami - prywata sprawiała, że nie było to jednolite państwo. Stąd te pomysły o chrzcie potem."
Mongołowie mieli wielki szacunek do władzy, tutaj jednak wystąpiło gdzie kucharek 6 tam ...
'Określenie "dzikusy" pasuje do obu, ale pod tym względem, że byli okrutni. Wikingowie jednak byli cywilizowanymi dzikusami: znali handel, żeglarstwo itd.
A mongołowie oszczędzali miasta które im się od razu podały (choć nie zawsze) i szanowali religie innych. Umieli wdrażać obce technologie a handel im był nie potrzebny jako że byli zdobywcami.
Za źródło wystarczy "Historia sekretna mongołów"
-
Eryk pisał o małżeństwie córki Mieszka I z gościem z północy. Stało się to oczywiście w X w. więc w okresie końcówek ich najazdów na Europę, Słowianie więc już byli bardziej ogarnięci. Porywanie Słowian na targi niewolników już nie było taką łatwizną jak wiek wcześniej, więc przerzucili się na Brytanie. Nie zgodzę się więc, że ze Słowianami żyło im się dobrze, bo na targi w Bizancjum porywali głównie niewolników katolickich i właśnie Słowiańskich. Pod koniec ich najazdów na Europę to już inna sprawa.
Jeśli chodzi o samego Mieszka I, historycy sprzeczają się, gdyż pewien statek Mieszka był podobny do Drakkara Normańskiego, a na nim były pewne znaki runiczne. I istnieje mit, że Mieszko mógł być wikingiem! Mało znany fakt, a jednak w szkole tego uczą :P
No i, tłumaczy argument Eryka.
-
@Rapodegustator:
Właśnie nie do końca wiem, jak to było przed Mieszkiem. Powinienem był zaznaczyc tam, że tamten fragment wypowiedzi to przypuszczenie. Na jednym z załączonych przeze mnie filmików widac jednak na mapce strzałki w kierunku obecnej Polski, więc - jeśli wierzyc filmowi - jakieś wyprawy miały miejsce. Nie zabieram głosu, bo nie mam informacji. Przypuszczam jednak, że ciężko o ogólną tendencję, bo - znając Wikingów - nie były to wielkie bitwy, tylko pojedyncze starcia.
@Cziort:
Ach, alkohol. Faktycznie, widziałem już Twoje inne posty i były na poziomie, więc się nieco zdziwiłem. No, nie rozpamiętujmy.
...wystarczy zobaczyć kierunek ekspansji wypraw wikingów,żeby zauważyć ze mimo tego że tereny słowiańskie opływały w bogactwa zamiast wpływać w Wisłę i Odrę kierowali się na zachód. Małżeństwo córki mieszka uchronić go mogło tylko przed napaścią od jednego odłamu wikingów a nie ich wszystkich.
Poprawcie mnie, jak się mylę, ale wtedy już Wikingowie byli po chrystianizacji, a więc byli już chyba w miarę jednolitym królestwem. Wtedy jeden ślub i po sprawie.
O wspólnych wyprawach wikińsko- słowiańskich wzmiankuje Urbańczyk
Powinieneś podac jeszcze tytuł, by zainteresowani znaleźli. Ja wierzę na słowo, bo nie będę miał kiedy zając się lekturą. W każdym razie wspólne wyprawy jeszcze nie dowodzą, że akurat Słowianie wynaleźli konstrukcję drakkara. Zależy, co dokładnie podaje źródło. Załóżmy, że nawet jest to patent słowiański, to u Mongołów chwaliłeś, że umieli wykorzystac inną technologię. Żeby było uczciwie, doceńmy to też u Wikingów. Co więcej, wykorzystali ją lepiej od autorów, bo popłynęli dalej. W końcu łódź to jedno, a rozumienie gwiazd i inne tajniki żeglowania to drugie.
Służenie innym wskazuje na to że kraj z którego pochodzę jest słaby i nie wart mego życia.
Przyjemnie poczytac. Wtedy jednak nie istniało takie podejście jak narodowośc czy więź narodowa. Nacjonalizm rozwinął się dopiero później. Widac to dobrze nawet w Warbandzie. Swadia podbija rhodocką wioskę i ciągle rekrutujemy w niej rhodoków, a nie swadian. Nie ma zasiedlania swoimi ludźmi, a podbita ludnośc nie ucieka za przesuniętą granicę do swoich. Jest przywiązanie chłopa do ziemi, kwestia tylko, do kogo należy ziemia.
My też w Calradii służymy jako najemnicy/wasale innym krajom (jesteśmy przecież cudzoziemcami). To tylko gra, ale jednak...
Bo były one nie bronione? Na pewno wyruszając ze swego portu nie mieli określone ze zakatują klasztor A, tylko płynęli do czasu gdy znaleźli łatwy łup. Nie prowadzili oni jak mongołowie zwiadu który uwzględniał nie tylko cel ale i kraje przyległe ewentualnych sojuszników.
To ja zaryzykuję twierdzenie, że Wikingowie robili jednocześnie zwiad i grabież. Jak coś trafili, to złupili i zaznaczyli sobie na mapie na później. 2 w 1.
Poza tym, gdyby Wikingowie atakowali w ciemno, musieliby uderzac na pierwszy lepszy cel. Takie płynięcie wzdłuż brzegu i selekcja, to też zwiad (obserwacja z łodzi chociażby). Trudno, żeby mieli wracac do Norwegii i na nowo się szykowac, bo na razie popatrzyliśmy, a teraz jedziemy łupic.
Strategie i taktykę mieli własną, a to że używali inżynierów chiński też jest za plusem dla nich, bo umieli skorzystać z tego co im wpadło w ręce na własna korzyść.
O tym już pisałem: niech będzie, że przyznajemy punkty obu stronom.
A mongołowie oszczędzali miasta które im się od razu podały (choć nie zawsze) i szanowali religie innych. Umieli wdrażać obce technologie a handel im był nie potrzebny jako że byli zdobywcami.
Wikingowie też nie łupili, jak dostali okup. W jednym z podanych filmów porównano ich do terrorystów. Tu trochę nie bardzo, bo terrorysta działa - wg mnie przynajmniej - dla ideologii, religii lub wyższych celów, a nie dla zysku. W każdym razie trafne spostrzeżenie, że metoda podobna: każdy atak to strach dla potencjalnych następnych ofiar. Każdy zabity służy za przykład, że nie warto się stawiac. W historii to żadna nowośc i współcześnie też.
Handel zawsze jest potrzebny! Przywołując znowu te filmy: co z tego, że zdobywasz i łupisz, skoro nie masz gdzie sprzedac towarów? Nawet, jak zagarniesz ziemie, jak Mongołowie, to zamieszkującej ludności musisz dostarczac potrzebne produkty do życia. Skoro wchłonęłeś te ziemie, to musisz łupic inne. W końcu zabraknie Ci wojska do obrony, skoro wszyscy będą w ataku.
Przekładając na Warbanda: wyobraź sobie miasto, które nic nie produkuje, bo nie ma surowców i jest odcięte od reszty. Owszem, spalisz kilka wioch, coś przywieziesz, ale doraźnie, a zapotrzebowanie jest ciągłe. Dalej: napchasz kieszenie łupami, ale co Ci po aksamicie, jedwabiu czy płótnie, jeśli nie masz tego gdzie sprzedac? Nie nakarmisz tym drużyny ani nie kupisz żarcia! Handel to podstawa jakiegokolwiek rozwoju.
Za źródło wystarczy "Historia sekretna mongołów"
To film, książka? Gdzie to znaleźc?
-
Do paru zdań się odniosę:
Wyprawy Słowiańsko - Normańskie: Owszem, istniały takie. W zwykłej książce od historii można przeczytać, że Ruś Kijowska przed chrystianizacją wraz z wikingami przygotowywała wyprawy łupieżcze na Bizancjum nawet do ich stolicy - Konstantynopola.
Służenie innym krajom - raczej nie służenie, a po prostu najemnictwo. W ich sytuacji, oferowane ceny za obronę jakiegoś tam państwa były dla nich bardzo korzystne, bo gdy najeźdźcy dowiedzieli się że będą się bronić oddziały wikingów, zwykle rezygnowały z ataku, no a jeśli już nie rozpoznali nic, o wpadli w swojego rodzaju zasadzkę, bo przegrywali. Normanie dodatkowo wszystko co złupili i dali rade przewieźć w rodzinne strony było dla nich kolejnymi śmieciami do handlu z krajami Śródziemnymi. Takie najemnictwo po prostu było dla nich opłacalne, i nie było ono stałe, a jednorazowe. Wyobrazić sobie, ile się wzbogacali taką jedną obroną lub wypadem.
Handel - zwłaszcza dla takiego Imperium Mongołów, nie znali go, to się po rozpadali. Zwykłe przedmioty codziennego użytku lub nawet żarełko dla zwykłych mieszkańców - nie wykopiesz go łopatą czy nie wygrasz w bitwie. Nawet jak już, to nie starczy na długo. Atakowali Europę, zniszczyli, nie osiedlili się, nie prowadzili żadnej dyplomacji, żadnego kontaktu co z handlem też się wiąże. Jeśli któryś władca posłał do nich jakiegokolwiek emisariusza, ten już nigdy nie wracał o własnych siłach (jeśli w ogóle miał wrócić, a zdarzało się to nie często).
Również moje zdanie o to, którzy to dzikusy, a nie, wiążąc wszystko:
Mongołowie: taktyka wojenna, duża armia, silne dowództwo, wielkie państwo, największe na świecie, więc czemu zniknęło ze świata tak szybko? No cóż, to coś w rodzaju "totalizmu", samą armią nie zbudujesz państwa, jeśli nie dogadasz się z innymi monarchami, nie znasz handlu, nie masz nawet wyobraźni na własną kulturę czy cokolwiek. Nie ważne co im dasz - i tak złupią miasta, ludność albo zamordują albo zużyją. No, albo przesiedlą w "normalne" warunki, czyli powraca tu totalizm, a totalizm nigdy się nie sprawdza.
Wikingowie: dobre wojsko, dowódcy, taktyka, żeglarstwo. No i, bardzo rozbudowany handel, wiedzieli po co będą łupić, żelazo - aby sprzedać, niewolnicy - aby sprzedać lub poużywać, inne zapasy lub łupy - albo na handel albo do kraju. Ogółem, wyprawy nie były robione z czystego kaprysu, robili to dla ich braci i samej ojczyzny, po prostu, głód, co za tym idzie - bratobójcze walki. Było to robione jedynie po to, aby uniknąć czegoś takiego. Naturalnie, mieli kontakt ze światem zewnętrznym, w związku z czym, szło się z nimi dogadać, nie że nas zaatakują i koniec. Ogólnie, pozostałości po nich dalej istnieją, takie kraje jak Norwegia, Dania czy Szwecja, właśnie wywodzą się od Normanów. W historii z późniejszych epok, nie walczyli o byle ... co, jeśli już coś, to zawsze w imię czegoś. Czasem jednak, wiedzieli że lepiej być cicho, weźmy dla przykładu II wojnę światową. Szwecja, postanowiła się do tych konfliktów kompletnie nie mieszać, być neutralna, bo po co stawać po stronie hitlera czy stalina? Żadnych korzyści, a jedynie zniszczeń doznać by mogli. A teraz Szwecja to jedno z najbogatszych państw świata na chwile obecną.
Ale to o jednym, a jeszcze ich kultura i jakieś osiągnięcia. No cóż, charakterystyczne są te "drewniane chałupy", lub takie runy, ich znane pismo. Odróżniało ich bardzo, sami je wymyślili i niczego nie kradli. Również łodzie, nie nawiązywali do obcych, bo takie kradziejstwo nigdy się nie udaje.
I tak jest to oczywiste, że biorąc wszystko pod uwagę, Normanie nie byli większymi dzikusami, a Mongołowie. No ale, jak kto uważa.
A, i jeszcze coś, źródłem jest czysta wiedza ze szkoły i moja opinia o tym wszystkim.
-
Będzie bez cytatów. Nawet jak to pójdzie w nie pamięć to i tak sam muszę się wykaraskać z paplaniny jaką stworzyłem :P
1. Wikingowie nie stworzyli jednej organizacji "państwowych", mieli ich kilka i jak dobrze pamiętam polska często zawierała sojusze z Duńczykami.
2. Tytułu Urbańczyka nie podam bo było to omawiane w jakiejś prasie historycznej, chyba że uda mi się do tego gdzieś dogrzebać. Było to związane z odkryciem siedlisk typowo słowiańskich na terenie Islandi i łodzie słowiańskie jako stabilniejsze miały służyć do przewozu materiałów. Jeśli się nie mylę wspominał coś o tym aspekcie tez w "sanktuariach słowiańskich"
3. Pojęcie państwowości może nie istniało i mogłem bardziej użyć sformułowania o plemieniu ale zauważ ze wojownicy z regionów lepiej prosperujących nie gnali do bycia najemnikami, pomijam tu najemne formacje piechoty, bo to już późniejszy okres tak samo służenie rycerzy u innych władców bo robili to w okresach pokoju (należy przez to rozumieć że kraj nie był atakowany).
4. Twoje twierdzenie tez po części jest słuszne a jeśli przyrównamy to do mongołów to wikingowie wyruszają na ślepo z założeniem a może trafimy dobry cel. Mongołowie mieli pewność stawiałby gdzieś na 70%
5. Masz racje punkty dla obydwóch i obydwie nacje nie zasługują na miano dzikusów, no chyba ze patrzymy pod względem braku rycerskiego honoru.\
6. Biedna wioska to martwa wioska i coś takiego nie istniało, bo jak bieda zaczyna doskwierać to ludzie porzucają stary dom i migrują do miast innych wiosek.
7. To jest tekst źródłowy inna nazwa i chyba bardziej poprawna to Tajna historia mongołów http://pl.wikipedia.org/wiki/Tajna_historia_Mongo%C5%82%C3%B3w (http://pl.wikipedia.org/wiki/Tajna_historia_Mongo%C5%82%C3%B3w)
Teraz z cytatami:P
"I istnieje mit, że Mieszko mógł być wikingiem" ten mit to właśnie pozostałość po propagandzie nazistowskiej która chciała zrobić z Mieszka wikinga o imieniu Dagome.
"Czemu nie popodbijali innych? Cóż, im chodziło w tych wyprawach o to, aby ich ludność nie głodowała i aby nie było żadnych rewoltów" - tak jak w punkcie 6 ale w tym wypadku bardziej jest opłacalne najechanie innego ludu i go podbicie a nie organizowanie wypraw które mogą się nie powieść. Tak zrobili Normanowie których już od IX wieku nie powinno się łączyć z wikingami.
"Atakowali Europę, zniszczyli, nie osiedlili się, nie prowadzili żadnej dyplomacji, żadnego kontaktu co z handlem też się wiąże" a propozycja ślub wysłana dla króla węgierskiego z córką chana by się przyłączył do napaści na Europę zachodnią. A księstwo halickie które polityką przywrócili do posłuszeństwa a nie seryjnym mordem?
"Wyprawy Słowiańsko - Normańskie" Normanowie wywodzą się z wikingów ale nie wolno ich utożsamiać dlatego maja swoją własna nazwę.
"Zwykłe przedmioty codziennego użytku lub nawet żarełko dla zwykłych mieszkańców - nie wykopiesz go łopatą czy nie wygrasz w bitwie. " - i te biedne dzikusy stworzyły łuk retro refleksyjny, chodziły nago i pieszo.
-
Co do IIWŚ, Szwecja uniknęła wojny, ale Niemcy zostały prawie doszczętnie zbombardowane, a teraz? Najbogatsze państwo w Europie. Więc niemieszanie się nie ma nic do rzeczy, trza mieć tylko łeb na karku.
-
@Cziort:
Ad. 3 Państwa już istniały, narodowości nie. Wtedy państwem było to, co należało do księcia/króla/cesarza. Był więc teren, była władza, ale narodu jako takiego nie było. Ludzie nie mieli paszportów świadczących o przynależności do tego czy innego. Jezu, można było każdego brac do reprezentacji ;)
Ad. 5 Nie, nie :) Pisząc "Punkty dla obu stron" miałem na myśli tylko kategorię: Przejmowanie cudzej technologii. W kategorii: Wynalazczośc własna prowadzą dla mnie Wikingowie dzięki chociażby żeglarstwu. Byc może po prostu słabo znam Mongołów, ale żaden wynalazek mi się z nimi nie kojarzy.
Ad. 6 Nie było tak fajnie. Przywiązanie chłopa do ziemi (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ch%C5%82opi#Sytuacja_ch.C5.82op.C3.B3w_w_.C5.9Bredniowieczu) i nikt nigdzie nie idzie. Poza tym, żeby gdzieś migrowac, trzeba miec dokąd. Jeśli ogólnie nie rozwijasz handlu, to każda wiocha będzie w takim stanie, jak opisałem. Jedyna możliwośc to nielegalna ucieczka za granicę, ale to tylko potwierdza, co mówiliśmy: Handel to podstawa, bo biedni uciekną tam, gdzie on się rozwija.
-
Daję posta pod postem, bo jest odstęp czasowy i nie chodzi o uzupełnienie poprzedniej wypowiedzi, a zupełnie nowe zagadnienie.
Co mnie wnerwia w czasie bitwy, to brak tzw. "mgły wojny". Chodzi konkretnie o panel dowodzenia, gdzie mamy w prawym górnym rogu przezroczysty kwadrat obrazujący pole bitwy i zaznaczający nasze oraz wrogie jednostki. No i właśnie to pokazywanie wrogich jednostek jest wnerwiające, bo nie powinniśmy mieć żadnych informacji o pozycji wroga, dopóki go nie zobaczymy, a nawet wtedy nie powinien się wyświetlać na mapie. Zawsze bowiem istnieje szansa, że go przeoczymy, a tak można po prostu orientować się po kropkach.
Ktoś może powiedzieć, by po prostu nie używać tego panelu dowodzenia, a korzystać tylko z klawiatury. Kiedyś tak robiłem, ale wtedy musimy się nabiegać lub najeździć, by każdemu wydać rozkaz "Trzymaj TĄ pozycję". W panelu po prostu klikamy miejsce, gdzie dana formacja ma stać. Nie ruszając się z miejsca można więc rozstawić dwa oddziały na skrzydłach.
Dalej powinno się dodać na tej mapce w panelu dowodzenia ukształtowanie terenu. Dzięki temu wiedzielibyśmy, że każemy np. strzelcom biec na wzgórze, które widzimy. W obecnym kształcie gry ustawiamy ich na chybił-trafił lub mierzymy pi razy oko. Dzięki takiej mapce można by wyeliminować czerwone kropki symbolizujące wroga. Dowódca musiałby znaleźć sobie dobry punkt obserwacyjny i jednocześnie konfrontować dostrzeżone jednostki wroga z mapą. Odzwierciedliłoby to bardziej realizm: albo skupiam się na dowodzeniu i nie ponoszę niepotrzebnych strat, albo rzucam się w wir walki, gdzie zdobywam doświadczenie, wspieram żołnierzy, ale też niekoniecznie ogarniam całą sytuację.
W obecnym kształcie gry można - niestety - nawet w wirze walki zobaczyć pełny obraz sytuacji. Wróg nie jest w stanie nas niczym zaskoczyć. Wzgórza czy las nie pomagają mu w niczym. W końcu wiemy nawet, kiedy zaczyna panikować i uciekać, a my możemy rozpocząć pościg rozwalając nasz szyk obronny bez obawy, że zaraz przyjdą posiłki i wroga kawaleria rozniesie naszych niezgrupowanych żołnierzy.
-
Po co mgła wojny, jak komputer i tak doskonale by widział nasze pozycje?
Jak nie chcesz biegać, to trzymaj F1 aż sie taka flaga pojawi i teraz możesz śmiało wydawać rozkazy na odległość :)
-
Komputer może sobie "widziec" nasze pozycje, bo:
- on nie czerpie przyjemności z gry i nie musi miec wyzwań;
- i tak jest głupi ;), tzn. przepraszam: ograniczony zasobem sztucznej inteligencji nie dorównującej ludzkiej.
Z tym przytrzymaniem F1 gdzieś już czytałem, ale popierdzieliło mi się, bo myślałem, że F1 to domyślnie wybór piechoty, a ja mam poprzestawiane sterowanie i próbowałem innym klawiszem. Możliwe jednak, że F1 to domyślnie "Rozkazy przemieszczenia", a ponowne F1 to właśnie "Utrzymuj pozycję" (ja tak mam, ale nie pamiętam już, czy to akurat było domyślne), a wtedy trzymanie F1 faktycznie brzmi logicznie. Dzięki, spróbuję.