Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Jeferiaz w Sierpnia 13, 2009, 14:34:34
-
Założyłem ten temat,ażebyście w końcu przestali offtopować w topicu o modzie Festung Breslau i dyskutowali co do niemieckich,rosyjskich i alianckich czołgów właśnie tutaj.
Żeby trochę rozruchać rozruszać ten temat, to powiem,że Tygrys jest potęgą a t34 to po prostu shit :))
-
Potęgą technologiczna oczywiście ,że Niemcy.Niemcy stworzyli najpiękniejsze i najpotężniejsze czołgi,wozy opancerzone,samoloty,bronie itd.Rosjanie mało co zrobili sami od podstaw .Kałasznikow zostaw stworzony na bazie niemieckiego karabinu.ZSRR by przegrało wojnę z Niemcami gdyby nie pomoc technologiczna i materialna USA.Dowodem może być np to ze jak ZSRR wchodziło w 39 do Polski to sowieci karabiny mieli na sznurkach,dziurawe buty i kufajki.Po prostu ZSRR nadal było zacofane i na dodatek inwestowali w ilość nie w jakość.
-
Ale za to Niemcy byli trochę upośledzeni na umyśle... W swoich czołgach używali części które były drogie i wytrzymywały bardzo długi czas użytkowania, pomimo że czołg nie dalej jak miesiąc po wyprodukowaniu już leżał na polu bitwy w kawałkach....
-
Niemiecka precyzja, jakość, pedantyczność :)
-
I niemiecka klasa panowie ;)
-
Mówiąc że niemcy stworzyli najpiekniejsze itp. miej na uwadze to iż hitlerowcy wywozili całą Inteligencję z Polski i innych krajów a tych co nie chcieli z nimi współpracować zabijali
-
No tak bo to że rozstrzelali kogoś automatycznie sprawia że czołgi się rozlatują przy uruchomieniu silnika... Myśl co piszesz.
-
Mądrość z Polski? To jest tylko gadanie... mogli wywozić z Polski i innych krajów bogactwa narodowe,ale nie technologie i inteligencję ;)
-
O jejku ....
Inteligencja czyli Naukowcy ! I nie tylko z Polski wywozili ale z całej okupowanej europy ...
Bogactwa też wywozili to normalne
Posta zamieszczonego przez Mat berserker nie z komentuje
Nie dzisiaj są potęgą dzięki bogactwą wywiezionymi z Europy :D ;p
-
Wiem o co Ci chodziło. Ale pomyśl,czy to dzięki europejskiej inteligencji Niemcy nadal są potęgą? ;)
-
To tu też podam.
http://www.panzerpunkt.info/ (http://www.panzerpunkt.info/)
http://www.panzerpunkt.info/inne/ciekawostki/ciekawostki.htm (http://www.panzerpunkt.info/inne/ciekawostki/ciekawostki.htm)
http://www.panzerpunkt.info/artykuly/wittman/wittman.htm (http://www.panzerpunkt.info/artykuly/wittman/wittman.htm)
Jak ktoś zna tego typu stronę o Sowieckich pancerniakach, to tez niech poda.
-
Ja twojego też nie komentuje bo nie jest to temat " Niemcy vs Rosjanie (kto był największym zbrodniarzem II WŚ), tylko temat o czołgach i twój post jest nie na miejscu. Czy to że jesteś słaby z matematyki ma Ci obniżać ocenę z Angielskiego?
-
Technologicznie-Niemcy
Masowa produkcja-ZSRR i Usa
Bo wiadomo i Tiger dupa kiedy T-34 kupa.... ;)
-
Hm, wiem, że może nie na temat, ale chciałem nawiązać do offtopu na FB, i sobie tak myślę, że jakby Hitler nie wtrącał się w sprawy sztabu generalnego to wojna mogła całkiem inaczej wyglądać lub dłużej by trwała.
-
Nie miał szans. Sam jeden by sobie z całym światem raczej nie poradził ;) No, chyba że by miał atom, to co innego ;)
-
To właśnie przez idiotyczne rozkazy z samej góry 3 Rzesza przegrała wojne. Problemy z partyzantami na wschodzie można było łatwo rozwiązać sprzymierzając się z nimi a nie wprowadzając terror na modłę ZSRR(z własnymi modyfikacjami). Dodając do tego rozkaz "umrzeć a nie cofać się" który wykluczał możliwość elastycznej obrony wojna została skazana na porażkę.
PS. Wśród generałów było popularne powiedzenie że w 3 Rzeszy tylko Admirałowie mają spokój z Hitlerem który nie ukrywał że nie zna się na zasadach prowadzenia wojny morskiej(w jego mniemaniu był mistrzem strategi jeżeli chodzi o walkę naziemną).
-
Kałasznikow zostaw stworzony na bazie niemieckiego karabinu
O jakim karabinie mówisz? StG44? On jest tylko trochę podobny z wyglądu, a sposób ryglowania zamka, układ gazowy, umiejscowienie sprężyny etc. są zupełnie inne. Poza tym średnia żywotność StG44 wynosiła 300 strzałów, podczas gdy AK47 według niektórych jest niemal niezniszczalny (link do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=eNAohtjG14c) . A słyszałeś o czymś takim jak Avtomat Fiodorowa? To był pierwszy karabin automatyczny, powstały jeszcze przed wojną. StG44 NIE był pierwowzorem AK47.
-
Ja wtrącę swoje 3 grosze. STG44 było tak mało wytrzymałe głównie z powodu słabej jakości materiałów.
-
Podobnie jak FG42. Tak czy inaczej uważam że III Rzesza wyprzedzała technologicznie ZSRR i USA. Ktoś pewnie zaraz wtrąci coś o bombie atomowej - jednak Amerykanie mieli dużo lepsze warunki, a projekt trwał do końca wojny, zobaczcie jednak ile wynalazków technologicznych powstało w III Rzeszy w tym samym czasie (mówię o rzeczach wykorzystywanych do dziś).
-
A ja dodam że powinno się porównać Hortena
(http://jpcolliat.free.fr/ho9/images/ho9v2_13.jpg)
Z bombowcem strategicznym B2
(http://static.desktopnexus.com/wallpapers/11768-bigthumbnail.jpg)
Dodam że w czasie wojny były gotowe dwa działające prototypy Hortena, były bardzo skuteczne (w tych czasach niewykrywalne) ale 3 Rzeszy nie było stać na wprowadzenie ich do seryjnej produkcji.
Dla porównania powiem że B2 został wyprodukowany dopiero pod koniec lat 80.
-
Ktos mowil o bombie atomowej, a zastanwialo was skad Amerykanie ja wytrzasneli ? Brali nazistowskich naukowcow ot co, III Rzesza technologicznie wyprzedzala pozostale nacje o dobrych pare lat, brak im bylo jednak surowcow dostepnych USA i ZSRR...
-
III Rzesza z łatwością mogła podbić świat,ale brak surowców zrobił swoje...
-
Dodam jeszcze to ze to wlasnie oni pierwsi zbudowali komputer, a dokladniej za sprawa Konrada Zuse, jednak jak to w wypadku przegranych bywa zostal zapomniany i to Amerykanom przypadl tytul "pierwszych" wynalazcow komputera.
-
A bombe atomową zrobił amerykańcom Werner von Braun, zresztą kupa niemieckich naukowców brała udział w projekcie Manhattan. Inna sprawa gdyby Stalin nie wykończył kilku swoich naprawde świetnych naukowców i generałów (Tuchaczewski..twórca pierwszych jednostek dywersyjnych)..to kto wie czy obecnie nie cierpielibyśmy pod jarzmem komunistycznego Związku Radzieckiego. A tak..mieliśmy 4 co do wielkości armię w 2 wojnie i przegraliśmy..zdradził Churchill i Rosevelt. Tak na marginesie , dawno temu byłem u brata we Francji , widziałem książke od historii z francuskich szkół podstawowych.Szlag mnie trafił..4 dłonie rozrywajace swastykę..amerykańska, brytyjska, rosyjska i o zgrozo ....francuska..n/c..do dziś w moim łbie to tkwi.
Openhaimer deadly toys....(akurat był pochodzenia żydowskiego,ale to co zrobił chwały mu nie przynosi)
-
III Rzesza z łatwością mogła podbić świat,ale brak surowców zrobił swoje...
I ludzi
-
Heh..racja Skrzetusky))
Wracając do technologii ,,pancernych,,..jak dziś, pamiętam kłótnie mego dziadka z moim ojcem. Która maszynka lepsza ..Sherman czy T-34, każdy miał swoje argumenty..dziadek walczył na shermanach w armii gen. Maczka (wrzuce wam zdjęcia tylko musze przeskanować)...z kolei mój stary w latach 50 tych był pancerniakiem , nigdy nie zapomnę tych dyskusji...chociaż byłem jeszcze gołowąsem..)) . Kończąc ..wg mnie, T-34 był najlepszym czołgiem czasów 2 wojny.
Imperium Słońca vs Chiny..wojna z niespotykanym okrucieństwem ze strony japończyków...przegrali..,chociaż udało im sie sporą część terytorium Chin zająć. Z zapisków żołnierza japońskiego podczas inwazji można wywnioskować baardzo prosta taktykę żołnierzy chińskich czego sie nie wstydzili również rosjanie. Taktyka to mięso armatnie...żołnierz japoński pisze o niebywałych zasobach ludzkich po stronie chińskiej, gdzie lufy automatów japońskich grzały sie do czerwoności i nie mogli powstrzymać tego ,,zalewu,, zasobów ludzkich.Rosjanie też ten proceder z baardzo dobrym efektem stosowali.
-
Stąd w wielu RTS'ach taktyka "NA RUSKAAAAA!" innymi słowy masowa szarża jednostek
-
Z tego wniosek,że technologie nie wygrywają wojen (chociaż bardzo sie przydają). Wracając do Openhaimera zacytuję jego słowa po udanym teście jądrowym "Jasność Tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów."
Skrzetusky..to byli tak zwani komisarze ludowi( u rosjan, chińczycy też mieli takich darmozjadów), których zadaniem było pranie mózgu i kształtowanie morale. Ale mieli też za zadanie likwidowanie dezerterów i żołnierzy ,którzy dopuścili się odwrotu z pola bitwy. Mieli swoje oddziały wewnetrzne złożone z kryminalistów i różnej maści bandziorów. Call of Duty 1 część fajnie to oddaje, grając kampania rosyjską.
-
Imperium Słońca vs Chiny..wojna z niespotykanym okrucieństwem ze strony japończyków...przegrali..,chociaż udało im sie sporą część terytorium Chin zająć. Z zapisków żołnierza japońskiego podczas inwazji można wywnioskować baardzo prosta taktykę żołnierzy chińskich czego sie nie wstydzili również rosjanie. Taktyka to mięso armatnie...żołnierz japoński pisze o niebywałych zasobach ludzkich po stronie chińskiej, gdzie lufy automatów japońskich grzały sie do czerwoności i nie mogli powstrzymać tego ,,zalewu,, zasobów ludzkich.Rosjanie też ten proceder z baardzo dobrym efektem stosowali.
Nie wiem jak u Chińczyków było ale Sowieci zabijali tych którzy wycofywali się(uciekali)choć nie mieli żadnych szans.
-
Skrzetusky > To to każde dziecko wie (np. ja xD) I to nie tylko u sowietów i chińczyków... w wielu narodach takie coś "działało"
-
Może w innych tez to się zdarzało ale nie tak powszechnie jak u sowietów.
-
No właśnie ;] Po prostu więcej wiemy o sowietach niż o chińczykach i innych takich...
-
Ale przecież od starożytności wiadomo że jak się ma kiepsko wyszkoloną armię to lepiej żeby żołnierze bardziej bali się swoich oficerów niż wroga...
Prawda znana od wieków...
Dopiero wraz ze wzrostem poziomu świadomości i wykształcenia rekruta traci ona znaczenie.
-
Zwróćcie uwagę na to, że "krasnaja armija" składała się z w większości z niewyszkolonych chłopów i robotników. To byli ludzie którzy zamiast zajmować pozycje w mieście po szturmie, biegli szukać panienek i wódki. Doskonale oddaje to książka pt. "Armia Własowa" w której opisane jest jak to byli czerwonoarmiści walczący w oddziałach ROA i RONA zachowywali się na bitwie w odróżnieniu od wyszkolonych Niemców. Wielu rosjan zasiadało za sterami czołgu po tygodniowym szkoleniu podczas gdy wyszkolenie dobrego czołgisty zajmuje średnio kilka miesięcy.
-
Ale przecież ja to doskonale wiem i się zgadzam. I moje twierdzenie w 100% pasuje do tej opinii.
Z założenia prosty, ciemny szeregowy miał bardziej bać się politruka niż Niemca.
Dlatego dawał się prowadzić na rzeź i nie poddawał się wcale tak łatwo.
-
hmm... jest to dość trudny temat :P
Niemcy
Posiadali wspaniałe tygrysy lecz przez ich płaski pancerz w późniejszych czasach stawały się mniej skuteczne do tego częste awarie silnika. Dobrym czołgiem, zdaniem niektórych najlepszym była Pantera, miała potężne działo i wspaniały przedni pancerz, lecz wadą słaby boczny i jeszcze słabszy tylni przez co dla doświadczonej załogi była dość łatwym celem pad warunkiem ze załoga przetrwa :D Nie można tez zapominać o Panzer IV to także dość dobra konstrukcja :)
Rosja -
Posiadała IS, to był chyba najlepszy czołg w tych czasach, prosta budowa, wspaniały pancerz i leszcze leprze działo, podobno Niemcy widząc ten czołg uciekali gdzie sie da :D
Dobry był tez T/34 choć słabszy od Pantery podobno trzymał mu kroku, kiedy został ulepszony o potężne działo właściwie niemieckie czołgi mogły się chować
Alianci -
No to już zupełnie inna bajka, Posiadali szermana, niby słaby ale jednak masowy, było ich pełno co dawało przewagę choć wielu ludzi musiało zginąć. Następny warty uwagi to Perszing, choć nie najlepszy to i tak bardzo dobry czołg, posiadał silne działo i dość dobry pancerz
-
SI? Chyba IS ...
t34 były kompletnie do bani to samo z shermanami :)
-
Posiadała SI, to był chyba najlepszy czołg w tych czasach, prosta budowa, wspaniały pancerz i leszcze leprze działo, podobno Niemcy widząc ten czołg uciekali gdzie sie da :D
Chyba raczej IS, nie SI. Czołgiem, który wzbudzał największy strach nie był IS tylko niemiecki Panzerkampfwagen VI Tiger(Tygrys).
-
Tak... Inaczej Tygrys Królewski... prawdziwe byczysko,świetna maszyna
-
Tak tygrys królewski był świetny lecz był bardzo drogi, długi w produkcji i jak zwykle w tygrysach bywało częste awarie, do tego został wprowadzony do produkcji pod koniec wojny wiec nie miał zbytniego znaczenia . Tygrys był postrachem to prawda ale niegdyś Niemcy pokazał Rosjanom swoje fabryki, wtedy Rosjanie spytali się czy nie tworzą nic cięższego . Niemcy powiedzieli ze nie bo im nie trzeba, tedy Rosjanie nie uwarzyli i stworzyli IS potem IS2 i IS3 (IS3 był tak zrobiony ze pociski sie dosłownie na nim ślizgały ^^ i do tego potężne działo), miłym dla Rosjan zaskoczeniem było kiedy dowiedzieli się ze Niemcy na prawdę nie mają nic lepszego i ich IS niszczyły im czołgi. Mówi się ze tygrys był najlepszy ale jednak nie,też tak kiedyś myślałem jak wszyscy dopóki nie poznałem faktów, byłem ciup zawiedziony ze tygrys nie był potężny tak jak myślałem, jedynie na początku siał postrach i wydawał się niezniszczalny , potem jego pancerz z powodu płaskiej konstrukcji był łatwy do przebicia a działo nie dawało rady na spore odległości przebijać nowoczesne (wtedy) pancerze czołgów. T 34 był słaby aż do jego ulepszenia o wiele leprze działo. Jeśli ktoś mi nie wierzy to kłucić sie z Wikipedią i moim podręcznikiem do Historii a nie zemną :P
-
Nawet Wikipedia Ci powie, że Tygrysy zaczęto produkować w 42, a IS rok później.
-
Ze tygrysy produkowani predzej to ja wiem, niby co pokazali Niemcy Rosjanom?? Jako najlepszy czołg?? Mowie o asach tygrysów i Królewskim
-
Ciekawe jak mieliby pokazać Tygrysa Ruskim skoro przedtem wypowiedzieli im wojnę? Trochę brak logiki w tym wszystkim.
-
??? Rosjanie niegdyś mieli ze tak powiem "Sojusz" z Niemcami wtedy pokazali im swoje fabryki czołgów
-
O tym nie musisz mi mówić, bo wiem o tym. Chodzi mi o tą twoją poprzednią wypowiedź:
Ze tygrysy produkowani predzej to ja wiem, niby co pokazali Niemcy Rosjanom?? Jako najlepszy czołg?? Mowie o asach tygrysów i Królewskim
Przecież w latach kiedy Niemcy zaczęli produkować tygrysy byli w stanie wojny z Rosjanami!
-
??? Rosjanie niegdyś mieli ze tak powiem "Sojusz" z Niemcami wtedy pokazali im swoje fabryki czołgów
Fabryki traktorów jak już :P
To nie żart, sowieci produkowali czołgi w fabrykach traktorów bo nie mieli gdzie.
IS3 (IS3 był tak zrobiony ze pociski sie dosłownie na nim ślizgały ^^ i do tego potężne działo)
1. IS-3 to powojenna konstrukcja, tak samo ja zaraz wtrącę coś T-60 i M3 Bradley'u
2. Potężne działo? Masz na myśli działo 122mm? IS-2 też takie posiadało.
A propos kłócenia się z podręcznikiem - kłóciłbym się nawet z programem BBC w którym mówią że T-34 to cud techniki.
Jeszcze raz polecam lekturę książki "T-34 - broń mityczna", a nawet inne książki o ostfroncie - widać tam jak sowieci walczyli i ile czołgów tracili. (statystycznie 3 T-34/76 na 1 PzKpfw V).
T 34 był słaby aż do jego ulepszenia o wiele leprze działo.
Chyba się za dużo 4 pancernych naoglądałeś gdzie rudy brał 3 pantery na 1 strzał (i sowieci biegali z kałachami :D). W tamtych czasach działo 85mm już nie było żadną rewelacją.
-
A propos kłócenia się z podręcznikiem - kłóciłbym się nawet z programem BBC w którym mówią że T-34 to cud techniki.
Jeszcze raz polecam lekturę książki "T-34 - broń mityczna", a nawet inne książki o ostfroncie - widać tam jak sowieci walczyli i ile czołgów tracili. (statystycznie 3 T-34/76 na 1 PzKpfw V).
Dobra to powiedz mi dlaczego np. według Ciebie wszystkie inne źródła (które nie są zgodne z twoim punktem myślenia?) są błędne i piszą kłamstwa? Oczywiście uznajesz tylko jeden tytuł "T-34 - broń mityczna", a wszystko co kłóci się z tezami przedstawionymi w tej książce to nic nie warta herezia i wierutne bzdury, tak?
EDIT: @ Jefer - Przecież to jest jasne, że moja wypowiedź nie odnosiła się w najmniejszym stopniu do tego serialu. Zresztą jak piszę o przedstawianiu tez to mam na myśli bardziej profesjonalne projekty, niż telewizyjny serial wyprodukowany za czasów propagandy PRL'u.
-
Propaganda... typu "Czterej pancerni i kanarek...yyyy i pies" Gdzie legendarny T-34 rozwala Panterę 1 strzałem i to w PRZEDNI pancerz, to samo z Tygrysem :)
-
Zacznijmy od tego że w II wojnie nie liczyła się jakość a ilość. A więc im prostszy czołg w budowie i obsłudze tym lepszy. Więc w tej kategorii T-34 nie ma sobie równych. Przecież te czołgi prosto z fabryki ruszały na front a ich konstrukcja pozwalała na wymianę silnika w parę godzin. A niemieckie czołgi trzeba było wycofywać do fabryk i warsztatów.
Nic nie wniesie czołg który jest świetny ale powstało tylko 1000 sztuk a załoga musi się szkolić miesiącami...
Rosjanie rekrutowali swoich czołgistów ze zwykłych piechurów, tylko mechanicy mieli jakie takie przeszkolenie...
A co do shermanów to... szkoda gadać... Żeby załogi musiały wzmacniać swoje wozy workami z piaskiem? I to ma być najlepsza armia na świecie?
Wojnę wygrali Sowieci i nie ma co z tym dyskutować. Taka jest po prostu prawda. Mieli przewagę w ludziach i sprzęcie i tak naprawdę żadna armia na świecie nie była w stanie się im przeciwstawić.
-
I to mówi człowiek z cytatem Stalina w opisie? Kolego... to co napisałeś jest powtarzane w tym temacie od samego jego początku, więc wiedzą nie świecisz... Rosjanie zawsze "dawali" w ilość, a nie w jakość... Gdyby 3 Rzesza miała surowce to z łatwością pokonałaby sowietów... sowieci nie mieli żadnej taktyki.... masę ludzi wysyłali na stanowiskA km'ów... więc piechociarze radzieccy byli otoczeni - to komisarz strzela mi w plecy, to szwab w brzuch... i rzadko kiedy niemieckie karabiny maszynowe się przegrzewały... po prostu masa piechoty w końcu dostała się do np. okopu/stanowiska i zrobiła swoje... nie mów mi,że armia czerwona była potęgą której nikt nie mógł się przeciwstawić . . . bo jeśli po wojnie, sowieci rozpoczęli by rajd na Europę dostali by w dupsko...
-
Od kogo? Od wielkich Amerykanów którzy nie mieli porządnego czołgu... A może od Brytyjczyków... Tylko nie mów o bombie atomowej bo zanim by powstała nowa byłoby po krzyku.
Wyobrażasz sobie Niemców biegających po syberii? Bo ja raczej nie. Ruscy mogli się wycofywać bez końca i prędzej czy później każde mocarstwo wyczerpałoby swoje zasoby a oni by kontratakowali.
-
Tak się tylko mówi :) Rosjanie nie potrafią rządzić i nie utrzymali by Europy... Brytyjczycy mięli dobre czołgi...
Nie chce mi się z Tobą dyskutować bo stosujesz wyuczone formułki . . .
-
Nie wiem na jakiej podstawie tak twierdzisz...
Mówisz że nie umieją rządzić? A co niby się dziś dzieje? Tak namieszali w głowach swoim obywatelom że wydaje im się że nie wiadomo jakim są mocarstwem a większość społeczeństwa żyje w biedzie... Lata terroru potrafią zrobić swoje i zrobiłyby.
A jakie to dobre czołgi mieli Brytyjczycy?
I zapewniam cię że moje poglądy są tylko i wyłącznie wynikiem moich przemyśleń opartych na wieli zróżnicowanych źródłach.
-
Tak,tak ;) Brytyjskie czołgi były naprawdę dobre... Rosjanie to ludzie bardzo mało inteligentni ;) aż 20 do 25% nie wie,że ZSRR już nie istnieje.
Na jakiej podstawie? Mówisz to co wie każdy... i co można wyczytać na "znakomitym źródle wiedzy" wikipedii...
-
Ja bym jednak poprosił o jakieś konkrety... Podaj mi choć jeden dobry brytyjski czołg.
A do wikipedii nie zaglądam bo pochodzę z tej generacji ludzi która jeszcze nie ufa źródłom internetowym. Nie ma to jak pachnący papier. I duża większość autorów nie wstydzi się swojego imienia.
-
Stalin miał zamiar podbić europe, troszkę mu bruździło powstanie warszawskie kiedy wstrzymał ataki. Myślał że allianci zalegną na froncie i nie podejdą bliżej Berlina. Dlatego później na "łeb i szyje" "wyzwalali" pomorze zachodnie i Śląsk. Myślał że będzie miał czas na przygotowanie ataku na europe zachodnią i się zdziwił.
-
Dobra to powiedz mi dlaczego np. według Ciebie wszystkie inne źródła (które nie są zgodne z twoim punktem myślenia?) są błędne i piszą kłamstwa? Oczywiście uznajesz tylko jeden tytuł "T-34 - broń mityczna", a wszystko co kłóci się z tezami przedstawionymi w tej książce to nic nie warta herezia i wierutne bzdury, tak?
Nie opieram się tylko na jednym źródle. Poczytaj sobie każdą inna książkę opisującą walki na froncie wschodnim. Ten tytuł podaję z tego względu, że on jest najbardziej w temacie. Zobacz ile sowieci utracili T-34. To się rzuca w oczy - niemieckie czołgi były nowocześniejsze i lepiej wykonane (jak już pisałem kilka razy - statystycznie na jedną zniszczoną panterę przypadały 3 T-34, pantera jest czołgiem średnim tak jak T-34) jednak największą ich wadą była skomplikowana budowa i w razie awarii kaput. T-34 były proste w budowie, naprawie i było ich baardzo dużo. Tu nie ma co porównywać, T-34 nie był jak to powiedzieli w BBC "cudem techniki".
Powtarzam jeszcze raz - ten T-34 o którym się mówi, że był cudem techniki istniał - problem w tym że udało się go wyprodukować dopiero po wojnie.
Rosjanie wygrali wojnę dzięki liczebności, nie jakości.
-
Wedlug mnie potega pancerna II wojny swiatowej byly niemcy rozjanie nie zostali pokoniani jedynie przez zime
-
A ja powtórzę pytanie z przed paru postów.
Wyobrażacie sobie Niemców biegających z mp40 po Syberii?
Ja nie. Rosjan po prostu nie dało się pokonać dysponując technologią z lat 40.
Chyba tylko żółtków jest tyle na świecie... Ale do opanowania takich terytoriów i tak mogłoby ich braknąć...
Dopiero zagłada atomowa jest realnym zagrożeniem dla tego kraju.
-
Człowieku w dzisiejszych czasach można okrążyć glob w 1 dzień, więc nie mów tu o "Bombach Atomowych" jako jedynym rozwiązaniu.Szczerze, to uważam, że, gdyby Niemcy nie ruszyli na Rosję w "letnich ubrankach", to historia potoczyła, by się trochę, inaczej .
-
Heh... zapomniałem nawet o tym temacie.
Dlaczego alianci mieli lepsze czołgi od ZSRR? Mieli,mieli... Pershing,Sherman,T-28 (hu,hu),Churchil,Matilda - to były dobre czołgi. Dlaczego sowieci nie mieli by szans atakując aliantów? Bo alianci posiadali o wiele lepszą artylerię i lotnictwo...
-
Ale przecież to nie była wojna na jakość ale na ilość. A co do twoich przykładów czołgów... Zgodzę się tylko z Pershingiem (wprowadzony pod koniec wojny w ilości co najmniej żałosnej) bo reszta nie umywała się nawet d KW, T-34/85 i IS ów.
Sherman nie miał nawet szerokich gąsienic... A sylwetkę miał taką wielką że mógłby służyć jako tarcza dla ślepych artylerzystów. Co do Churchili to niech wystarczającym komentarzem będzie to że Kanadyjczycy po lądowaniu w Dieppe odmówili walki nimi a Matildy po 1940 były już przestarzałe a same założenia projektowe tych czołgów były złe... Czołg jako wsparcie piechoty? Poroniona taktyka.
Człowieku w dzisiejszych czasach można okrążyć glob w 1 dzień, więc nie mów tu o "Bombach Atomowych" jako jedynym rozwiązaniu.Szczerze, to uważam, że, gdyby Niemcy nie ruszyli na Rosję w "letnich ubrankach", to historia potoczyła, by się trochę, inaczej .
Który kraj mógłby wystawić tak liczną armię z tym doskonałym wyposażeniem żeby okupować tak rozległe przestrzenie... Niemcy nie mogli sobie z samą Ukrainą i Białorusią (nie wspominając o Polsce) poradzić a co dopiero z całą Rosją...
-
Przecież piechota sowiecka nie dobiegła by nawet do stanowisk km bo artyleria aliancka by ich wszystkich wykosiła... Alianci dysponowali naprawdę potężnymi haubicami i działami przeciwpancernymi... mogliby spokojnie przetrwać atak,a raczej szarżę radziecką... Chyba,że mówimy już o czasach zimnej wojny... wtedy Rosjanie tworzyli o wiele lepsze czołgi np. t-55.
-
Ale nie meli tyle tej doskonałej artylerii żeby obsadzić całą długość frontu... W Europie ci "wielcy" Amerykanie ledwo ledwo radzili sobie z dwiema- trzema armiami niemieckimi. Popatrz sobie na samo zestawienie ilości żołnierzy zaangażowanych na poszczególnych frontach... Alianci zachodnie nie mieli by sił żeby obsadzić cały front w ewentualnej wojnie z ZSRR. Na froncie zachodnim służyło nawet nie 10% żołnierzy walczących w całym konflikcie.
-
Jeśli brać to pod uwagę to racja. Ale jeśli nie... to co jak co Alianci mięliby szansę na obronienie się.
-
Ale przecież bez tego najistotniejszego założenia całe rozważania nie mają sensu... Czynnik ludzki jest najistotniejszy w każdej wojnie. Ktoś musi obsługiwać cały ten doskonały sprzęt...
-
Wtrące się do waszej dyskusji... No więc moim zdaniem Jeferiaz ma rację, a czemu ? Sama Zimna Wojna o tym świadczy, Niemcy wystawiając trzy działka C-K-M mogli zabić do tysiąca rosjanów, gdyż oni mieli prostą taktykę 'Zgiń z ręki nieprzyjaciela lub z naszej'... Alianci wybili by połowę armii Rusków przez same C-K-M i ostrzał artyleryjski nie wspominając już o wsparciu lotniczym. Aliantów było w pewnym sensie dość mało, ale tak jak wyżej napisałem kilka czynników zniszczy połowę/całą armie czerwoną...
-
Ale chyba nie doczytałeś do końca. Ani Niemcy ani Alianci Zachodni nie mieli tyle tego cudownego sprzętu żeby obstawić cały wielokilometrowy front. Przecież taka wojna toczyłaby się od Bałtyku po morze Śródziemne. To ponad tysiąc kilometrów w linii prostej jest. Tylko Rosjanie mieli tak liczną Armię żeby utrzymać tak rozległy front.
-
Przecież linia mogłaby być w jakimś węższym miejscu europy... np. Granica francusko-niemiecka. Od północy aż do Włoch. Tam jest wystarczająco wąsko żeby alianci mogli to obstawić.
-
A widziałeś kiedyś wojnę w której wszystko jest ustalone? Przecież to zjawisko jest bardzo dynamiczne. A poza tym co według ciebie z Włochami? Ruscy tak po prostu by sobie odpuścili możliwość obejścia przeciwnika od skrzydła? Może radziecka generalicja nie słynęła z nadmiaru finezji ale aż tak głupia też nie była...
A swoją drogą to też jest szmat ziemi.
-
Może wszyscy dostosujecie się do tematu ? Bo w temacie pisze 'Niemcy vs Rosjanie', a nie 'Rosjanie vs Alianci'...
-
Twój awatar jest strashny :OO xD
Poza tym,świetna uwaga... Niemcy vs Rosjanie a nie Rosjanie vs Alianci ;p Ale zmienię jutro temat,na bardziej uniwersalny,kontynuujcie.
-
@UP
A twój avek wygląda jak moja Matka xD
-
Nie obrażaj Tarji Turunen...
Żeby nie było,że offtopuje to powiem tak:
Rosjanie nie mają żadnej technologii... i nawet teraz bez złóż i "atomówek" nic by nie znaczyli
-
Przecież atomówki nic nie znaczą -.- na dobrą sprawę jakby Ruski puścili atom to przypieczętowaliby własną zgubę. Oni nie mają tarczy antyrakietowej(a atomówek już się raczej z samolotów nie spuszcza) a amerykanie mają ;)
-
Kuroi - Jak się na rzeczy nie znasz to nie dyskutuj... "atomówki" znaczą wiele... gdyby rąbnęli w USA to by im się nic nie stało... Poza tym sam fakt,że takie coś posiadają robi wrażenie...
-
Ale mówię Ci, że by nie rąbnęli, bo te atomówki by wybuchły nad Pacyfikiem -.- Poza tym, o ile dobrze pamiętam to nawet Korea ma chyba jedną atomówkę....(choć nie jestem pewien, ale kiedyś była o tym mowa)
-
To teraz ja was upomnę:-) Temat jest o II wojnie a wtedy tylko Amerykańce mieli bomby które zużyli na Japończykach. Wiec w ewentualnym konflikcie ZSRR vs Zachód nikt nie miałby tej przewagi w początkowym stadium konfliktu.
Niemcy byli blisko skonstruowania takiej bomby a jak wiemy połowa ich naukowców dostała się jako łup właśnie ruskim i to oni skonstruowali pierwszą rosyjską atomówkę.
-
No to teraz ja coś powiem :) Niby-atomówkę Niemcy już mieli tyle, że bez promieniowania ^^ Nazywała się V1, a V2 miała być atomówką naszą. Jednak alianci w Normandii przejeli jakiś tam port(( No niestety nazwy nie pamiętam ;/ )) zdobywając plany oraz położenie tajnej bazy Niemieckiej testującej V2-jki. Alianci przeprowadzili akcję spadochronową, zniszczyli V2 zabierając tylko plany co miało największy wpływ na wojnę, ponieważ połowa świata mogła by być zapromieniowana[Nowy słowo ^^]...
-
Z tego co wiem to V2 startowały na Londyn i przenosiły tylko ładunek konwencjonalny. Pierwsze bomby atomowe były zrzucane z samolotów a dopiero potem zastosowano rakiety przenoszące głowice nuklearne. Chyba mylisz pocisk rakietowy z głowicą atomową...
A Niemcy prowadzili próby i badania nad bronią atomową w Norwegii.
-
Ja czytałem zupełnie inną wersję. Niemcy prowadzili badania nad atomówką w Normandii która nie była zrzucana z samolotów...
-
Niemcy prowadzili w Normandi badania nad pociskiem V3 który miał wzlecieć aż na orbitę i dopiero potem spadać na dowolny punkt na ziemi. Lotnictwo zniszczyło tamtejszy ośrodek lecz dalsze badania były prowadzone na Dolnym Śląsku(prawie wszystko potem zostało zniszczone żeby nie dostało się w ręce ZSRR). 3 Rzesza posiadała też coś co było potrzebne do wyprodukowania bomby atomowej(nie pamiętam nazwy) i chcieli to zapakować do V3 i wysadzić w NY lub Washingtonie. Zasada działania miała być prosta, promieniujące pierwiastki miały zostać rozrzucone po dużej części miasta przez wybuch potężnego ładunku wybuchowego i co za tym idzie zmusić do opuszczenia danego miasta. Na szczęście Niemcy nie skończyli tego projektu (ale byli blisko).
-
Prawdopodobnie chodzi ci o tzw. ciężką wodę którą produkowano właśnie w Norwegii.
-
Włoski dziennikarz został zabrany na wyspę Rugię, gdzie był świadkiem detonacji czegoś co nazwał „bombą dezintegracyjną”. Jak sam pisał, został zabrany do betonowego bunkra, dostał przyciemnione okulary, a sam wraz z innymi osobistościami patrzył na pole przez bardzo cienką szczelinę w bunkrze. Nagle pojawił się bardzo jasny, oślepiający wręcz strumień światła oraz chmura dymu, w kształcie kolumny, która później przybrała kształt jakiegoś dużego kwiatu. Osoby pilnujące bezpieczeństwa, zakazały komukolwiek wyjść na teren eksplozji. Dopiero po paru godzinach udali się na oględziny tego co zostało. Ubrani w dziwne kombinezony , jak przypuszcza wykonane z jakiegoś azbestopodobnego materiału, zobaczyli straszny widok. Drzewa okoliczne zamieniły się w węgiel, nic nie żyło, nic nie pozostało, były tam też wcześniej umieszczone owce, lecz nie przeżyły wybuchu, zostały spopielone.
Mogło to być coś w rodzaju bomby pośredniej między konwencjonalną a atomową. Oczywiście informacje te są trochę podejrzane i lepiej brać je z przymrużeniem oka.