Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Archiwum Sesji RPG => Sesje RPG => One planet too far => Wątek zaczęty przez: Movart w Maja 02, 2017, 21:07:26
-
Miejsce przewodniczącego zajął Man're Qearin. Stanął wyprostowany i zmierzył wzrokiem każdego z przedstawicieli. Uciszył dyplomatów i gdy ostatnie szmery ucichły zabrał głos - Otwieram czwarte posiedzenie rady galaktycznej. Pierwszą omawianą kwestią, będzie zdanie raportu przez Mirialan. Proszę przedstawiciela Przymierza o zabranie głosu. - usiadł.
-
Mirialanin skinął głową na przewodniczącego, a następnie platforma umiejscowiła się w centrum sali.
- Szanowna Rado. Po odkryciu Dominium Rosidian i uświadczeniu, iż w Galaktyce istnieją również obce gatunki inteligentne, Przymierze podjęło decyzję o wysłaniu ekspedycji. I jak się okazało, w układzie numer 68 natknęliśmy się na cywilizację. Cesarstwo Terry, tak ich państwo się nazywa. Pozwolili nam na założenie placówki dyplomatyczno-badawczej, w której prowadziliśmy badania. Ich państwo jest wolnościowe i demokratyczne, wszak bardzo socjalne - w zasadzie większość aspektów życia publicznego jest regulowana przez państwo. Mają równy i sprawiedliwy dostęp do informacji publicznej, a wszyscy obywatele są równi w kwestii prawa, a nawet możliwości ekonomicznych. Są otwarci na zmiany, na nowości, są otwarci na nas. Co prawda w ich społeczeństwie wystąpiła reakcja na nasze przybycie, jednak to zrozumiałe. Wydaje nam się, iż są gotowi do rozpoczęcia procesu wdrożenia do społeczności międzygalaktycznej.
- Warto ich wnieść tutaj. Być może okażą się cennym nabytkiem dla Rady. - rzecze Skrii.
Reszta przedstawicieli wstrzymuje się od głosu.
-
- Co mogą wnieść do Rady? - pyta Siostra.
-
Przedstawiciel Rosidian wstrzymał się od głosu, czekając na odpowiedź Mirialan na pytanie Siostry.
-
- Dużo innowacyjności. Ich socjalne podejście, jakkolwiek dziwne by nie było, jest niespotykane na skalę galaktyczną. Ich społeczeństwo jest bardzo liberalne i wyzwolone i wierzymy, iż ich udział w Radzie wniesie nowe spojrzenie na wiele spraw. Ich gospodarka i siły mogą również doprowadzić do stabilizacji sił w przestrzeni Rady. - rzecze Mirialanin.
-
- A to aktualnie nie mamy stabilizacji w Radzie? - dopytuje Siostra - Jakimi siłami dysponuje aktualnie to Cesarstwo? I jakie to mają innowacyjności?
-
- Traktat z Eolii mówi jasno, że każda rasa powinna mieć możliwość dołączenia do rady. - zabrał głos przedstawiciel Rosidian - Główna kwestia jest, czy Cesarstwo zgodzi się na przyjęcie i działanie zgodnie z prawami rady.
-
- Przewodniczący ma rację. - kiwa głową android. - To bodaj jedno z najbardziej wolnościowych, proobywatelskich państw, jakie widzieliśmy. Zasługują na miejsce pomiędzy nami. Ich siła militarna jest znikoma, jednak wierzymy, że uda im się to naprawić w najbliższym czasie. A ich innowacyjność tkwi w podejściu do obywateli. Rzeklibyśmy, iż Cesarstwo Terry jest wzorem dla organicznych we względzie demokracji.
- Niech Pan nie zachodzi za daleko. - oburza się Skrii. - Każdy ma taki ustrój i taką demokrację, jaka mu odpowiada i na jaką zasługuje.
- Oczywiście, Republika jest wzorem demokracji. Demokracji rynkowej - obywatelstwo, głos wyborcy, miejsce w urzędzie - wszystko można kupić! - prycha Deception.
- Wszyscy jesteście siebie warci. - syczy Kree'wak.
Wszyscy obrzucają się nawzajem nienawistnymi spojrzeniami...
-
- Proszę o spokój i zaprzestanie dyskusji nie będącej podmiotem omawianej sprawy! - ucisza wszystkich przewodniczący - Każda nacja sama wybierała swój sposób rządzenia i strukturę społeczeństwa i to jest fundament niezawisłości każdej z cywilizacji. Żaden ustrój nie jest idealny, każdy ma swoje zarówno wady i zalety. Nie warto spierać się, który jest lepszy. Przejdźmy do głosowania. Głosujemy nad przyzwoleniem rozpoczęcia procedury włączania Cesarstwa do rady przez Mirialan.
-
- Popieramy. - Mirialanin.
- Jesteśmy za! - entuzjastycznie mówi Skrii.
- Przeciw. - Kree'wak.
- Przeciw. - Deception.
-
- Zakon wyraża sprzeciw - odpowiada Siostra.
-
- Dominium jest za - zgłosił się przedstawiciel Rosidian.
- A więc mamy remis w głosowaniu. Aby zażegnać pat, odwołam się do Traktatu z Eolii, który każdy z Was - krótka przerwa - zobowiązywał się wypełniać. Chodzi o ustęp X - Państwa sygnujące zobowiązują się wspólnie ustalać politykę wobec potencjalnych obcych cywilizacji oraz starać się włączyć je w obszar Rady. - Na jego mocy pat muszę rozstrzygnąć na korzyść wniosku. Mirialanie mają pozwolenie na rozpoczęcie procedury. Jednak w obliczu podziału w radzie, Cesarstwo nie otrzyma taryfy ulgowej i będzie uważnie obserwowane.
- Kolejną sprawą jaką chcemy się zająć jest wniosek o wszczęciu badań. Konkretnie chodzi o próbę odwrócenia skutków bomby, która zmieniła Deceptionów i próbę przywrócenia ich rasy do normalnej biologii. Wnioskodawca uznał, że jest wielką niesprawiedliwością, że zaprzestano prób uleczenia Deceptionów. Ponadto zaproponowano, aby badaniami zajął się Departament Biologii i Genetyki, w którym powstanie zespół złożony z najlepszych naukowców ze wszystkich ras. Nie tylko pozwoli to na naprawę błędów z przeszłości, ale także możliwe, że uchroni przedstawicieli rasy Deceptionów przed skutkami mutacji, których jeszcze nie poznali. Między innymi przed zwiększoną podatnością na nieznane jeszcze choroby. Proszę o zabranie głosu najpierw przedstawiciela Dominatu, jako głównego zainteresowanego.
-
- Cóż. Wciąż prowadzimy niezależne badania w tej materii, już od lat, przeznaczając na to znaczne środki. Rada dotychczas nie była zbyt zainteresowana pomaganiem nam w tym, jedyną sprawiedliwą nacją, która zaoferowała nam pomoc byli Kree'waki. Poprzednie akcje badawcze DBiG nie przyniosły zbytnich skutków.
Nie chcemy niczyjej łaski. - podejrzliwie odpowiedział Deception.
- Chcielibyśmy zauważyć, że podjęcie badań na poziomie cywilizacyjnym jest bardzo, bardzo drogim przedsięwzięciem. Poprzednia akcja badawcza kosztowała każdą nację Rady nieco ponad 30 kredytów co roku. Utrzymanie ośrodków badawczych, dostarczenie odpowiednich przedmiotów badań, sprzętów, opłacenie specjalistów, opłacenie ochotników - wszystko to jest skrajnie kosztowne. - zauważa Skrii.
- Co więcej, podejmowaliśmy już takie badania w przeszłości. Prawdopodobieństwo zmiany stanu rzeczy od tamtego czasu jest znikome. Nie mamy żadnych racjonalnych powodów, aby ponawiać badania, w szczególności bez ekspertyzy DBiG. - rzecze Mirialanin.
- Nikt oczywiście nie zauważył, że Jaśnie Pan Przewodniczący arbitralnie rozwiązał kwestię przyjęcia tych Terran do Rady. Dlatego właśnie Rada jest organem bezsensownym. Co do badań genetycznych - Hegemonia nie potrzebuje niczyjego przyzwolenia, ni rekomendacji. Prowadzimy wspólnie z Deceptionami badania i wola Rady tego nie zmieni. Teraz jedynie przeważa się moralność tego przedziwnego organu. - prychnął na koniec Kree'wak.
-
Przedstawicielka Zakonu milczy, obserwując cóż to się jeszcze wydarzy.
-
- Rada przecież nie chce Wam ani zabronić, ani dawać przyzwolenia na prowadzenie tych badań, przedstawicielu Hegemonii. Wniosek jest o ich wsparcie - odrzekł przedstawiciel Dominium - Skoro nie wszyscy są przekonani, co do tej inicjatywy - proponuję zatem udostępnić naukowcom Deceptionów i Roju dostęp do laboratoriów Departamentu Badań. Naukowcy będący w departamencie mogą też pomóc w ramach swoich obowiązków. Nie będzie to łączyło się z kosztami, a wspomoże ich badania. W razie ewentualnych ich postępów, będziemy mogli debatować o dalszej pomocy.
-
- Zgadzamy się. - Mirialanin.
- Pełna zgoda. - Skrii.
-
Przedstawicielka Zakonu dalej milczy i obserwuje reakcję Roju i Deceptów na deklaracje pozostałych trzech ras.
-
- Dominium głosuje za. Jednak nie będziemy do niczego zmuszać Deceptionów. To jedynie ma Wam pomóc, ze względu na najlepszy sprzęt zgromadzony w laboratoriach i wykwalifikowaną kadrę.
-
- Chcielibyśmy jeszcze poruszyć na forum Rady kwestię ekspansjonizmu. Jak wiemy, ostatnio Dominium Rosidian podjęło się misji kolonizacyjnej kolejnego okolicznego układu. Kwestia leży w tym, iż część planet zamieszkana jest przez myślące istoty na niższym etapie rozwoju. Co więcej, nadmierny rozrost terytorialny może doprowadzić do przeciążenia systemu Rady, w materii głównie ekonomii - nagły zastrzyk ogromnej ilości zasobów może doprowadzić do załamania się ekonomii wszelkich członków Rady. Toteż, proponuję zająć się osankcjonowaniem rozrostu terytorialnego członków Rady. - rzekł Mirialanin.
- Republika podziela te obawy. Naszym zdaniem, powinniśmy wprowadzić prawo wedle którego założenia pozaukładowych kolonii będą wymagały aprobaty Rady.
Co więcej, Rada będzie musiała dokładnie i bacznie pilnować, aby eksploatacja zasobów naturalnych planety nowokolonizowanej nie była zbyt szybka, potężna, czy nagła, aby zachować balans w gospodarce. - dodał Skrii.
-
- Co sądzą o tym pomyśle Przedstawiciele Deceptionów i Kree'waków? - zwraca się Siostra z pytaniem do wymienionych przedstawicieli.
-
- O ile kwestia ekonomiczna jest słuszna i warta rozważenia, tak rozważanie przez radę wniosków o kolonizację jest rzeczą może i słuszną, ale niemożliwą do wdrożenia. Jeśli rada zacznie się zajmować każdym działaniem poszczególnych ras, to w niedługim czasie nie będzie czasu na prawdziwie istotne sprawy. Z tego co wiem, przewodniczący dostał jeszcze parę wniosków, które oczekują na rozpatrzenie, a my załatwiliśmy nadal tylko jeden. Gdyby do tego doszły wnioski o kolonizacje, to albo jedno posiedzenie trwałoby kuriozalnie długi czas, albo nie zdążylibyśmy rozważyć innych, równie istotnych spraw. Naszym zdaniem powinniśmy zająć się kwestią ekonomiczną tegoż zagadnienia i regulować wydobywanie i wprowadzanie nowych surowców na rynek. - odrzekł przedstawiciel Dominium - Co do tubylców, Dominium już nawiązało z nimi kontakt i wszystko idzie w kierunku pokojowego rozwiązania ich kwestii.
-
- Jedyna nacja, która w obecnym czasie prowadzi kolonizację w przestrzeni Rady to Rosidianie. Nie wydaje nam się, iż będzie to problemem. - rzecze Mirialanin.
- Popieram. - uśmiecha się Skrii.
- Popieramy wprowadzenie takiego prawa. Należałoby je jednak usystematyzować. - powiedział Deception.
- Wstrzymujemy się od głosu. - Kree'wak.
-
- Zakon popiera wniosek - odpowiada Przedstawicielka - Proponuję również wprowadzić pewien porządek w obradach. Każdy wniosek powinien zostać wcześniej złożony w kancelarii Przewodniczącego i to on będzie ustalał który z wniosków jest ważniejszy od pozostałych. Tak, wiem jak to brzmi ale ufam w obiektywność Przewodniczącego. W końcu został wybrany na to stanowisko, by takim być. Powinien brać dobro Rady wyżej niż dobro własnej cywilizacji dla zachowania balansu.
-
Po chwili zastanowienia przedstawiciel Rosidian zabrał głos - Wierzymy w takim razie w mądrość rady. Popieramy wniosek.
-Zatem wniosek o kontrolę rady nad kolonizacją przechodzi - odrzekł przewodniczący - Proszę o wypowiedzenie się nad wnioskiem Zakonu. Jest jeszcze parę spraw do omówienia i taki przepis ułatwiłby i usprawnił przebieg obrad.
-
- Popieramy wniosek Zakonu. Przy okazji - należy omówić dokładne szczegóły aktu o kolonizacji. - odpowiada Mirialanin.
- Popieramy. - Skrii.
- Niech i tak będzie. - Deception.
- Wstrzymujemy się od głosu. - Kree'wak.
-
Przedstawicielka Zakonu milczy, obserwując pozostałych jakie to jeszcze mają wnioski i petycje.
-
- Dominium popiera - odrzekł przedstawiciel.
- Zatem wniosek przechodzi. - stwierdził krótko przewodniczący - Zajmijmy się zatem kolonizacją. Proponuję zacząć od kwestii ekonomicznej, czyli kontroli wydobycia. Nie da się ukryć, że w tym celu potrzebna będzie nam urząd, który będzie odpowiedzialny za kontrolowanie światowego wydobycia surowców, poziomu cen i opłat eksploatacyjnych.
-
- Nadmierne nagromadzenie urzędów nie będzie niczym dobrym. Przeciążanie budżetów Galacty, a wskutek tego - być może i naszych byłoby niemądre. W odpowiedzi, proponujemy utworzenie Departamentu Kolonizacji i Rozwoju, który zajmie się tymi kwestiami. Właśnie - jakimi kwestiami dokładnie? - mówi Mirialanin.
- Popieramy. Co do aktu - proponujemy zatem, aby zacząć najogólniej. Każde zasiedlenie jakiegokolwiek nowego układu, czy to jego planety, księżyca, czy innego ciała niebieskiego, będzie wymagało ogólnogalaktycznej debaty. Rasa, która takiej kolonizacji będzie dokonywać będzie musiała uprzednio przygotować, aby następnie przedstawić na wokandzie Rady dokładne badania układu, który planuje zasiedlić. Badania będą musiały zawierać ocenę wartości gospodarczo-ekonomiczno-rolniczej układu i znajdujących się weń ciał (zasobność surowców, stan gleb), ocenę wartości strategicznych (znaczenia dla globalnego transportu, czy militariów). Co najważniejsze, będziemy wymagać skrupulatnej analizy ewentualnego życia w układzie, na planecie. W przypadku istnienia życia inteligentnego, będziemy wymagać przedłożenia dokładnie zebranych (w nieinwazyjny, tajny, pokojowy sposób) informacji na temat kultury, biologii, psychologii, poziomu rozwoju itd. danej rasy. Jeżeli takowego nie ma, analizie i tak trzeba poddać biotyp planety - faunę, florę, klimat itd. Co więcej, będzie należało przedłożyć plan eksploatacji danych ziem. Słuszność i obiektywność badań będzie oceniać Departament Kolonizacji i Rozwoju, zaś poszczególnych części raportu będą doglądać odpowiednie Departamenty. - wyczerpująco mówi Skrii.
- Popieramy wszystko co zostało dotąd powiedziane. - rzekł Deception, podle uśmiechając się w stronę przedstawiciela Rosidian.
- Wstrzymujemy się od głosu. - Kree'wak.
-
- Zakon wstrzymuje się od głosu - odpowiada Siostra.
-
- Dominium popiera - zabrał głos przedstawiciel, zagadkowo odwzajemniając uśmiech w stronę przedstawiciela Deceptionów.
- A zatem ustawa przechodzi. Następnym punktem obrad jest przedstawienie raportu przez komisję badającą rynek Dominium. Proszę o zabranie głosu przedstawiciela komisji. - odrzekł przewodniczący.
-
- Po dokonaniu doglębnych badań stwierdzamy, że poprzez zmniejszenie udziału sektora państwowego (a dokładniej, poprzez zmianę ordynacji udziałowej poprzez wprowadzenie tzw. "złotych akcji") wskaźnik wolności gospodarczej i gospodarności w dominium Rosidian wzrósł do zadowalającego poziomu, kwalifikując tę nację do pełnoprawnego wejścia w skład struktur Rady Galaktycznej.
-
- Zakon jest za przyznaniem pełni praw Rosidian w strukturach Rady Galaktycznej - powiedziała Siostra.
-
- Dominium czyni nadal kroki w kierunku dostosowania swojej gospodarki do najnowocześniejszych trendów. Ten werdykt jest owocem ciężkiej pracy Rosidian i długich prac nad stosownymi reformami. Mam nadzieję, że reszta Rady dostrzeże trud Rosidian w dążeniu do spójnej galaktyki.
-
- Jesteśmy za! - uśmiecha się Skrii do przedstawiciela Rosidian.
- Za. - Mirialanin.
- Za. - Deception.
- Wstrzymujemy się od głosu. - Kree'wak.
-
Siostra wstrzymuje się od głosu obserwując Rosidianina.
-
Przedstawiciel Rosidain jedynie lekko się uśmiechnął.
Przewodniczący wstał i zabrał głos - Zatem postanowione, Dominium Rosidian zostaje pełnoprawnym członkiem rady. Przedostatnim punktem naszego posiedzenia jest napotkanie przez Rosidian nieznanego krążownika. Proszę przedstawiciela Dominium o zabranie głosu.
Rosidianin wstał i zabrał głos - Gdy nasza fregata wyszła z nadprzestrzeni, znalazła się od razu na kursie kolizyjnym z nieznanym obiektem, wielkością odpowiadający krążownikowi. Nie wysyłał żadnych komunikatów, zbliżał się jedynie z bardzo dużą prędkością. Na szczęście dla nas, w pewnym momencie zmienił kurs i wszedł w nadprzestrzeń. To już kolejny przypadek, gdy członkowie rady napotykają nieznane okręty. W tym przypadku jednak udało się obejść bez ofiar. To są dosyć niepokojące ciągi zdarzeń. Proszę o wyświetlenie hologramu z napotkanym statkiem.
Po chwili pojawia się wspomniany przez Rosidianina okręt (https://zapodaj.net/images/03e14029683a7.jpg).
-
- To wysoce niepokojące, co dzieje się w Galaktyce. Wedle naszych obliczeń, istnieje 67 procentowe ryzyko, iż w ciąg zdarzeń mających miejsce w Galaktyce wpływ ma jakaś zewnętrzna siła. - rzecze Mirialanin.
- To prawda. Musimy zachować pełnię ostrożności. Kilka naszych konwojów na trasie do Galacty raportowało niespodziewane widma nadprzestrzenne w szlakach,
co znaczy, iż ktoś używa naszych szlaków nadprzestrzennych, jednak jak wiadomo, ze względu na różnice masowe, lokalizacja w szlaku jest omalże niemożliwa. - mówi Skrii.
- Równie dobrze mogły to być nic nie znaczące incydenty, fatamorgany... przecież to tak pospolite. - parska Deception.
-
- Czyżby Deceptioni spotkali się jakąś fatamorganą ostatnimi czasy? - pyta Siostra.
-
- Atak na jednostkę Skrii, po którym była zmuszona lądować awaryjnie, to też fatamorgana? - zapytał przedstawiciel Dominium - Podejrzewam, że obca siła dobrze wie o naszym istnieniu i nie ma dobrych zamiarów. Jeśli by tak było, to by już się z nami skontaktowała. Tymczasem bawi się z nami w kotka i myszkę. Wniosek jest jednoznaczny Rada musi zainwestować w obronę swoich granic.
-
- Nasza flota, po incydencie z niszczycielem, została częściowo zmobilizowana. Jednakże, zmobilizowanie całego potencjału zbrojnego raz, że byłoby wysoce kosztowne, a dwa, iż mogłoby wywołać panikę w społeczeństwie. Poza tym - czy mamy powody ku temu? - pyta Mirialanin.
- Cóż, nasza flota jest właśnie w trakcie olbrzymiej akcji modernizacyjnej, przez co nasz potencjał znacznie... osłabł. - krótki kwituje Skrii.
- Dominat jest w stanie obronić swe granice. Wspólnie z Kree'wakami.
- Popieram przedmówcę. - syknął Kree'wak, podle wymieniając spojrzenia z Deceptionem.
-
- Zakon mobilizuje i rozbudowuje siły floty, by móc w stanie obronić swoje granice. Jest to żmudne, ale realne - odpowiada Siostra.
-
- Pragnę zauważyć, że każdy ze zgromadzonych zapewnił o bezpieczeństwie... ale własnym. Pragnę przypomnieć, że traktat z Eolii traktuje o wspólnym dbaniu o stabilność galaktyki. Oczywiście zaraz podniosą się głosy, że z jakiej racji ma ktoś bronić swojego sąsiada. Spieszę z odpowiedzią, osobno każdy jest do pokonania. Tym bardziej, że nie znamy siły potencjalnego wroga. Jeśli oczywiście mamy z wrogiem do czynienia. Proponuję, aby przewodniczący wykorzystał swoje uprawnienia do zbadania sprawy nieznanej cywilizacji i na następnym posiedzeniu przedstawił raport i propozycję zapewnienia bezpieczeństwa cywilizacjom rady. - odrzekł przedstawiciel Rosidian.
-
- Popieramy. - Mirialanin.
- Popieram! - Skrii.
- Popieram. - Deception.
- Wstrzymujemy się od głosu. - Kree'wak.
-
- Wniosek przechodzi. Ostatnią rzeczą jaką poruszymy jest kwestia stabilności gospodarczej przestrzeni rady.
Dążenie do przyjęcia kredytu przez każdy, albo zdecydowaną większość rady przyniosłoby obopólne korzyści. Pierwszy to "przejrzystość" cen pomiędzy krajami i regionami, nie tylko dóbr i usług, ale także innych nominalnych wielkości, które wpływają na proces ustalania cen, takich jak podatki. Podniosłoby to znaczenie integracji rynków finansowych w strefie rady - procesu, w którym wspólna waluta odgrywałaby rolę katalizatora, powodując dalsze poszerzanie zasięgu i "głębokości" rynków. Zostałoby wyeliminowane ryzyko kursowe. Zwiększyłoby również transparentność cenową i dzięki temu firmy i konsumenci będą móc porównywać dobra i usługi i wybierać najlepsze oferty. Dla przedsiębiorstw wprowadzenie kredytu w większości krajów ułatwiałoby ekspansję na rynki krajów nowych, z uwagi na brak kłopotów z posługiwaniem się różnymi walutami narodowymi. To jest dopiero początek listy zalet. Dominium uważa, że promowanie jedności walutowej byłoby dobrym ruchem i przyniosłoby zyski dla każdej ze strony, zarówno dla Przymierza, jak i Republiki. Danie przykładu przez Dominium, mogłoby pociągnąć inne rasy do rozważenia tego. Oczywiście rozumiemy, że dla niektórych krajów, tak jak teraz dla Dominium przejście na nową walutę pociągnęłoby skutki gospodarcze, czasami katastrofalne. Dlatego możemy wprowadzić warunki przyjęcia kredytu takie jak:
1. Deficyt budżetowy nie przekracza 3% produktu krajowego brutto.
2. Dług publiczny mniejszy niż 60% PKB.
3. Inflacja w ciągu roku nie może przekraczać średniej stopy wzrostu cen w trzech krajach rady o najbardziej stabilnych cenach o więcej niż 1,5 punktu procentowego.
4. Długoterminowa stopa procentowa (mierzona na bazie 10letnich obligacji skarbowych o stałym oprocentowaniu) w ciągu roku nie może przekroczyć średniej stopy procentowej w trzech krajach rady o najniższej inflacji o więcej niż 2 punkty procentowe.
5. Kurs walutowy powinien być stabilny przez 2 lata poprzedzające przystąpienie danego państwa do rady, innymi słowy dany kraj powinien przestrzegać normalnego przedziału wahań swej waluty w ramach forexu i w ciągu co najmniej dwóch lat przed procesem kwalifikacyjnym nie może z własnej inicjatywy zdewaluować swojej waluty wobec waluty innego kraju członkowskiego.
6. Niezależność banku centralnego
Jeśli chcielibyśmy rozszerzać wspólną walutę i zostałoby to przez Was poparte, można przygotować i jeszcze bardziej w przyszłości wzmocnić kredyt i gospodarkę rady poprzez np. wprowadzenie Banku Centralnego Rady i Systemu Banków Cetralnych Przestrzeni Rady.
Cały ten plan gwarantuje większą stabilność gospodarczą wewnątrz rady i obopólne korzyści. Zdaje się, że Republika Skrii przygotowała propozycje i stosowne symulacje.
-
Przedstawicielka Zakonu milczy, czekając na resztę.
-
- Idea jest bardzo ciekawa. Popieramy. - chłodno kwituje Mirialanin.
- Zbiór tych praw to istny majstersztyk! Dzięki tym wymogom, balansowanie walutą będzie przebiegało znacznie płynniej. Dodałbym jednak do zbioru tych prawo o absolutnym obowiązku implementacji płynnego kursu walutowego. Jeżeli którykolwiek z partycypantów powiąże kurs walutowy ze złotem i spróbuje się przewalutować na kredyt, spowoduje nie tylko upadek własnej gospodarki, ale również tąpnięcie na rynku walutowym. Poza tym - przyjmujemy! - rzecze Skrii.
- Niech będzie. - mówi Deception.
- Wstrzymujemy się od głosu. - Kree'wak.
-
- Dominium głosuje za - odparł przedstawiciel.
-
Głosowanie przeszło, wszyscy czekają na ciąg dalszy...
-
...Przedstawicielka Zakonu również oczekuje kolejnego punktu obrad, przeglądając tymczasem obniżki na nowe ciuchy...
-
- Zatem dekret zostaje przyjęty. - odrzekł przewodniczący - Przyjęte dzisiaj ustawy pojawią się niezwłocznie w dzienniku ustaw Rady Galaktycznej. Zamykam dzisiejsze posiedzenie.