Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Archiwum Sesji RPG => Sesje RPG => One planet too far => Wątek zaczęty przez: Ąrie w Marca 19, 2017, 23:46:46
-
- Cisza! - zakrzyknął Tabaramakari, Deception, nowowybrany Przewodniczący Rady, uspakajając nielicznych zgromadzonych przedstawicieli Ras. - Przedstawiciel Republiki Skrii, Przedstawiciel Hegemonii Kree'waki, Przedstawiciel Przymierza Mirialan, Przedstawiciel Dominatu Deceptionów - wszyscy są obecni. Oczekujemy jeszcze Przedstawicielkę Zakonu i będziemy mogli rozpocząć obrady.
-
W miejscu gdzie powinna zasiadać Arcymistrzyni ukazuje się jej hologram. Siedząc mówi:
- Witam członków Rady.
-
Przewodniczący ukłonił się lekko w kierunku Arcymistrzyni, tak samo uczynili przedstawiciele Skrii i Mirialan.
- Zatem jesteśmy w komplecie. Niniejszym, otwieram pierwsze posiedzenie Rady Galaktycznej w roku 1. Tematyka dzisiejszego spotkania będzie zaledwie jedna, to znaczy, podejmiemy sprawę domniemanego łamania Traktatu z Eolii, podpisanego w roku 231, Ery Rozwoju, przez Hegemonię Kree'waki. Wniosek o podjęcie rozmów w tej sprawie złożony został przez Republikę Skrii, dlatego też prosimy przedstawiciela powyższej o przedstawienie stanowiska.
Po chwili platforma z Przedstawicielem Republiki nieco wzniosła się, a on sam wstał.
- Szanowna Rado, Panie Przewodniczący. Aby zawrzeć najważniejsze informacje - na początku miesiąca pierwszego nasza karawana, a dokładniej statki handlowe "Piołun" i "Wielbłąd" zostały zaatakowane w okolicach Układu Hashia przez początkowo nieznanych sprawców. Po straceniu kontaktu z zaatakowanymi jednostkami podjęliśmy dochodzenie, które wykazało, iż były to jednostki Kree'waki. Jak donoszą nasi dochodzeniowcy, Hegemonia podjęła się budowy okrętów wyższych niż lekkie krążowniki, gdyż nasi kupcy zaatakowani zostali przez krążownik. Jest to jawne pogwałcenie punktu II Traktatu z Eolii, który jasno stanowi, iż Hegemonii nie wolno budować jednostek o klasie wyższej niż lekki krążownik. Dziękuję.
Wśród zgromadzonych zapanowała cisza i zdziwienie, a Przedstawiciel Hegemonii powstał.
- Niedorzeczne i niczym nie podparte oskarżenia! Napominam, że wedle punkty XIII tego samego traktatu szpiegostwo i działalność wywiadowcza na terytorium innego państwa jest nielegalna i zakazana!
- Szanowna Arcymistrzyni. - rzekł Przewodniczący. - Prosimy Panią o zabranie głosu w tej sprawie.
-
Arcymistrzyni uważnie śledziła zachowania obydwóch ras. Gdy padła prośba o zabranie głosu, odpowiedziała - Cóż, sprawa na pewno jest ważna dla naszej sprawy i trzeba ją wyjaśnić skrupulatnie. Nie może być podziału pomiędzy nami. Przedstawicielko Skrii, czy są jakiekolwiek dowody by oskarżać Kree'waków? Czy są to bezpośrednie dowody, obrazy ukazujące że jest to krążownik należący do tej rasy? A może jest świadek tamtych wydarzeń, który mógłby opowiedzieć nam całe zdarzenie - Arcymistrzyni odwraca głowę w kierunku Kree'waka - Do pana również mam kilka pytań. Czy ostatnio czcigodna Matka Roju postanowiła się zbroić? Czy jest czymś zagrożona, że postanawia zaburzyć ład w Radzie? Nie rzucam oskarżeń, ja tylko pytam. Pytają również wszyscy Ophilianie, ponieważ też możemy być zagrożeni... a w dobie aktualnych informacji tutaj... możemy zostać rzuceni na pierwszy ogień. Czy obydwie strony mają środki, by poprzeć swoje zdania? - pyta.
-
- Ależ oczywiście. - odpowiedziała przedstawicielka Krii. - Mamy zdjęcia i nagrania ze stoczni Hashia, która swoją drogą nie powinna w ogóle funkcjonować, gdyż zajmuje się montażem i produkcją jednostek średniej klasy, które wyraźnie wskazują jednostkę ocenianą przez naszych inżynierów na krążownik liniowy w pełni uzbrojony i sprawny, który byłby w stanie przeprowadzić atak.
- To oburzające! - zakrzyknął Kree'waki. - Pomijam fakt szpiegostwa Krii na naszym terytorium, jednak odpowiem na pytanie. Jej Najwyższa Wysokość Matka Roju ma mnóstwo powodów do podjęcia intensywnego zbrojenia. Zbrodnicze traktaty nam narzucone rozbroiły nas, kiedy inne cywilizacje powiększają swój potencjał militarny. W razie zaistnienia konfliktu jesteśmy absolutnie bezbronni, a poczynania Krii wyraźnie nam wskazują, że powinniśmy być przygotowani na najgorsze!
- Według nas. - odezwał się zimny, mechaniczny głos przedstawiciela Mirialan. - Zakon powinien podjąć się mediacji tego problemu. I pobieramy tę ideę.
-
- Przedstawiciel Kree'waki przytoczył kolejną sprawę - odpowiedziała spokojnym tonem Arcymistrzyni - Dlaczego Skrii'wanie dopuszczają się jawnego złamania punktów paktu? Już sam fakt tego, że posiadacie dowody zdobyte w sposób nielegalnym wyklucza je z możliwości poparcia dla swojego zdania. Ale to dalej nie wyjaśnia kwestii, skąd wiadomo że to, przepraszam za kolokwializm - tutaj lekko kiwnęła głową w stronę Kree'waka - jednostka Roju jest odpowiedzialna za to? Dalej nie widzę dowodów bezpośrednich, tylko same poszlaki. Zakon już się podjął mediacji - po czym kiwnęła lekko głową Mirialan'owi i kontynuowała - ale póki co, chcę wyjaśnić sprawę między nami. Na pewno będzie nas interesowała wszystkie szczegóły na temat samej jednostki... oraz to, co transportowce przewoziły... oraz stan stoczni i to, co ostatnio wyprodukowała. W każdym kłamstwie jest ziarno prawdy, Zakon postara się je odnaleźć i objawić.
-
Przedstawicielka Skrii zmarszczyła brew, mówiąc: - Poczyniliśmy to we własnej obronie! Hegemonia jako pierwsza złamała traktat, więc mieliśmy w pełni legitymizowane prawo podjąć kroki prewencyjne, do których również należało przeprowadzenie śledztwa. Nie złamaliśmy prawa, gdyż złamanie go przez Hegemonię unieważniło je, a unieważnione prawo nie może być złamane!
- Brednie! - rzucił Kree'waki. - Poszlaki i przypuszczenia nie są żadnym powodem do łamania, ekhe, narzuconych traktatów! Ba, atak na frachtowce Skrii jest bezpośrednim skutkiem tychże traktatów. To właśnie przez demilitaryzację Hegemonii nie jesteśmy w stanie zapanować nad piractwem na naszych niebach.
- A według mnie... - niechętnie wychylił się przedstawiciel Deceptionów. - Każda strona jest winna. Ale Zakon powinien wypracować odpowiedni sposób ich pokarania, wynagrodzenia... cokolwiek.
-
Arcymistrzyni w skupieniu słuchała wszystkich stron, również tych bezpośrednio niebiorących udziału w samej "bitwie", po czym przemówiła - Skąd przedstawicielka Skrii wiedziała, że Rój łamie traktat? Przecież zawsze mogli budować okręt nie po to, by Was zaatakować, tylko opracowywać nowy model dla dobra Rady i naszego sektora - po czym zwróciła się do Kree'wakiego - Czy Rój jest w stanie użyczyć wszystkich danych na temat tego okrętu? I czy również Rój wyda zgodę na to, by wysłannicy Zakonu zbadały okręt? O ile oczywiście jeszcze istnieje, bez sarkazmu to było, a jeżeli obraziłam, to bardzo przepraszam - po czym skinęła głową w stronę obydwu ras i zaczekała na ich reakcję.
-
- Jednak wedle traktatu, Hegemonia ma kategoryczny zakaz budowania takich jednostek. Absolutny! - odpowiedziała Skrii.
- Oburzające. - westchnął Kree'waki. - Hegemonia nie skonstruowała żadnego okrętu niezgodnego z regulacjami traktatu, wobec czego sensowność tego zgromadzenia jest podważalna.
- Zatem Hegemonia nie będzie miała nic przeciwko kontroli ze strony organów Rady? - zapytał nagle Mirialan.
- Takie organy nie istnieją... - parsknął Deception, przewracając oczami.
-
- To może pora stworzyć takie organy? - podchwyciła pomysł Arcymistrzyni i mówiła dalej chłodnym, wręcz lodowatym tonem - Dalej się obrzucacie jedno na drugiego, czując wielką niechęć do własnych ras. A moje pytania dalej wiszą i nie ma odpowiedzi na nie. Dopóki ich nie przedstawicie, nie mamy po co dalej rozmawiać przy Waszych oskarżeniach jednych wobec drugich. Nie mam w naturze się powtarzać, więc i teraz tego nie zrobię. Odpowiecie na moje pytania, czy dalej będziecie się stroszyć?
-
- Ja zaś po raz ostatni powtórzę. - powiedział zirytowany Kree'waki. - Żadnego okrętu nie było i nie ma! Jednak to, co się tu wyczynia utwierdza mnie w przekonaniu, że traktat z Eolii musi być renegocjowany. Lub zerwany.
Przedstawicielka Skrii wyciągnęła holoemiter i wyświetliła na środku sali holograficzne ujęcie stoczni i dziwnego okrętu, który przypominał projekty Kree'waki, ale był... większy.
- To są nasze dowody.
- Ujęcie jest niewyraźne. Trudno określić jakiekolwiek specyfikacje. - powiedział Mirialan, przyglądając się bacznie emisji.
- Przecież to jakaś parodia... - ponownie parsknął przedstawiciel Deceptionów.
-
- To może przedstawiciel Deceptionów się wypowie co myśli o tym całym zamieszaniu? - podchwyciła Arcymistrzyni i spojrzała się na niego, chcąc zachęcić go do odpowiedzi. Arcymistrzyni kliknęła parę przycisków i przesłała obraz dla swojej Rady z pytaniem do nich(napisanym, by Rada nie mogła tego zauważyć) czy jest to okręt Kree'waków, czy jednak misternie wykonane kłamstwo.
-
Radne rozpoczęły badania nad zdjęciem, przedstawiciel Deceptionów zaś odchrząknął.
- Bardzo proste stanowisko wysnułem. Niepotrzebnie tutaj deliberujemy nad tym, czy ktoś jest winny, niewinny, poczynił, czy nie. Rada to jest jakaś pomyłka. Od razu zdjęcia szanownej Pani Przedstawiciel Skrii powinny zostać poddane ekspertyzie, a na terytorium Hegemonii już dawno powinni zostać wysłani przedstawiciele Rady, aby zbadać słuszność oskarżeń. I to tyle.
- Hegemonia to niezależny i niepodległy podmiot i nie zamierza wpuścić na swoje terytorium jakiś komisarzy obcych sił! - oburzył się Kree'waki.
- Bzdura. Rada to wspólne dobro i wspólny obowiązek, dlatego wspólnie powinna rozstrzygać takie konflikty! - zacisnęła pięść Skrii.
-
- Czy Przedstawiciel Kree'waków zaakceptuje wysłanniczki Zakonu jako niezależne obserwatorki przyjrzały się sprawie budowy okrętu? - spytała Arcymistrzyni Kree'waka, po czym odwróciła głowę w stronę Skrii i odezwała się - Czy również Przedstawiciel Skrii zgodzi się, by delegacja Zakonu zbadała całość dowodów zebranych? Wszystko oczywiście za zgodą Rady - po czym rozsiadła się wygodniej i zaczęła obserwować reakcję pozostałych członków, jak i również wyczekiwała na opinię Sióstr.
-
- To żart? - powiedział Kree'waki. - Ktokolwiek powiązany jest z Radą, nie jest niezależny, a na pewno nie obiektywny. A Zakon, jako wykonawcze ramię Rady w ani jednym calu nie jest obiektywny.
- Ja zaś jestem w stanie udostępnić wszystkie materiały zebrane w toku dochodzenia. - uniosła czoło Skrii.
- Nielegalnego dochodzenia... - ponownie syknął Deception.
-
- Czyli zostajemy z problemem nierozwiązanym, gdzie dwie strony oskarżają siebie wzajemnie - zamilkła Arcymistrzyni i dyskretnie spojrzała się na swój monitor, czy Siostry coś ustaliły względem tego obrazu. Po chwili milczenia odezwała się - Przedstawicielko Skrii, dlaczego dopuściliście się jawnej zdrady paktu odnośnie szpiegostwa? To, że Kree'wacy budowali okręt wyszło przez Wasze nielegalnie zdobycie dowody. Gdyby nie to, nikt by się o tym nie dowiedział. A tak? Wychodzi na to, że materiały zdobyte nielegalnie są ciągle nielegalne - po czym powstała i kontynuowała - W tej chwili mamy już nie jedno oskarżenie a dwa. Pierwsze, to oskarżenie o złamanie punktu trzynastego Traktatu z Eolii przez Republikę Skree. Drugi, to oskarżenie przeciwko Hegemonii Kree'waki o tajne zbrojenia bez informacji pozostałych członków Rady. Jest to złamanie punktu drugiego Traktatu z Eolii, który wszyscy członkowie Rady podpisali go - po czym usiadła i czekała na dalszą reakcję.
-
- Jednakże ich jawne złamanie traktatu upoważniło nas do podjęcia tego dochodzenia, nawet mimo jego sprzeczności z samym traktatem. Zbudowanie krążownika przez Hegemonię przekreśliło Pakt i jego postanowienia! - powiedziała Skrii.
W tym samym czasie Arcymistrzyni otrzymała informacje od Radnych, iż może to być krążownik Kree'waki, ale ze względu na słabą jakość zdjęć nie da się tego jednoznacznie wywnioskować. Posiada elementy inżynierii tego gatunku jednak... jednak to nic pewnego.
- To żałosne. To są wysterowane informacje. - Kree'waki.
- Jeżeli Hegemonia Kree'waki nie godzi się na dopuszczenie zakonnej kontroli, Przymierze będzie zmuszone wyegzekwować prawo i dobro globalne niekonwencjonalnymi metodami. - zabrzmiał głos Mirialana.
- Czy to jest groźba?!
- Nie. To zapowiedź.
- A przy okazji złamanie kolejnego postanowienia Paktu... - cicho dodał Deception.
-
Arcymistrzyni chwilę się zastanowiła i powiedziała - Stanowisko Zakonu jest już oficjalnie postanowione. Jeżeli Hegemonia Kree'waki i Republika Skrii nie zgodzą się na NIEZALEŻNYCH - mocno i jak najbardziej lodowato wypowiedziała to słowo - obserwatorów w kwestii wyjaśnienia tej sprawy, możecie równie dobrze się pozabijać w kosmosie. Prawda jest taka, że nie kierują już Wami tylko te jawne złamania, ale przede wszystkim niechęć do innych ras. I to jest tutaj głównym problemem. Przewodniczący Tabaramakari, proszę o ustalenie przerwy w obradach na jakiś czas. Jeżeli dwie rasy nie potrafią się dogadać tutaj, jest widocznie potrzebna rozmowa z przywódcami - po czym przyciszyła dyskretnie dźwięk i włączyła nagrywanie sesji, po czym wysłała wiadomość do Sióstr o ustanowienie połączenia bezpośredniego z [cenzura].
-
- Przychylam się do prośby Arcymistrzyni. Zarządzam przerwę w obradach. - wypowiedział Przewodniczący, a rozmowy ucichły...
Po niedługiej chwili, Arcymistrzyni uzyskała połączenie.
-
Arcymistrzyni daje znak, że można kontynuować obrady.
-
- Więc kontynuujemy obrady. - powiedział Przewodniczący. - Czy strony doszły w kuluarach do jakiegoś porozumienia? Pani Arcymistrzyni? Jakie konkluzje?
-
Arcymistrzyni odezwała się - Matka Roju zgodziła się na grupę wysłanniczek przez Radę. Będzie ona złożona z Sióstr Zakonu na Ophelii, które zbadają sprawę w stoczni.
-
Wszyscy zebrani obrzucili się podejrzliwymi spojrzeniami, jedynie przedstawiciel Przymierza pozostał chłodny.
- To... Cóż, korzystnie. - odezwał się w końcu Przewodniczący. - Po kontroli poprosimy Zakon o przedstawienie szczegółowego raportu. Teraz zaś zawieszam obrady do czasu, aż przedstawicielstwo Zakonu będzie w stanie przedłożyć raport. Niniejszym, zawieszam obrady!
-
Tura 4
Arcymistrzyni rozsiadła się na swoim fotelu i mając w pamięci raport Sióstr, wywołuje połączenie do Przewodniczącego o spotkanie Rady.
-
- Otwieram posiedzenie. - rzekł Przewodniczący, a przedstawiciele rozsiedli się w swych miejscach.
-
Zaczekała aż wszystkie spojrzenia skupią się na niej, po czym wstała i powiedziała:
- Zakon dysponuje już raportem, który został sporządzony przez misję dyplomatyczną. Stocznia nad Hashią jest z punktu widzenia Traktatu za nielegalną i taką w oczach Traktatu póki co pozostaje. Misja dyplomatyczna odwiedziła również potężną fabrykę myśliwców, w której istnieje ogromna przepustowość jednostek produkowanych na minutę dochodzącą do dziesięciu sztuk. Rój Kree'Waki dysponuje ogromnymi halami zbrojeniowymi, w których między innymi położyli stopkę pod pancernik. Względem moich danych - w trakcie przemowy cały czas pokazuje dane, które dostała od swoich Sióstr, nie puszczając swoich słów na wiatr - Rój szykuje się do wojny. Pytanie, kto jest wrogiem - po czym milknie i siada na fotelu, obserwując reakcję.
-
Wszyscy w milczeniu słuchali, jednak dla nich nie były to nowe informacje.
- Czy Hegemonia przyznaje się do złamania Traktatu z Eolii? - zapytał Przewodniczący.
- Nie złamaliśmy Traktatu z Eolii. Jedynie rewidujemy jego postanowienia. I dbamy o swoją przyszłość i bezpieczeństwo. - odpowiedział Kree'waki.
Wszyscy na sali zamilkli. Odezwał się Przewodniczący.
- Cóż... wobec złamania traktatu pokojowego, Rada zmuszona jest zadziałać. Gabinet przygotował dokument, przewidując taki przebieg sytuacji. "Dyrektywa o sankcjach pacyfikacyjnych" w swoich najważniejszych punktach zakłada wstrzymanie całego handlu z Hegemonią Kree'waki i zamknięcie wszelkich szlaków handlowych doń. Co więcej, wszelkie produkty Hegemonii zostają w przestrzeni Rady zakazane, a rynek technologiczny niedostępny. Kto popiera i uczestniczy?
Mirialanin natychmiast podniósł rękę. Tuż za nim, rękę podjął Deception, na końcu, niechętnie Skrii. Wszyscy spojrzeli na Arcymistrzynię...
-
Przed podjęciem decyzji przygląda się trzem przedstawicielom : Deceptionowi, Skrii i przede wszystkim na Kree'Wakiego. Chce wyczytać z ich zachowania, jak reagują na to, wszelkie ukradkie spojrzenia, zmiany w zachowaniu niecodziennym dla nich, wyraz spojrzenia i co sobą reprezentują.
-
Deception niewzruszony patrzy na Ciebie beznamiętnie. Skrii wygląda na zaniepokojonego i zdenerwowanego, jakby nad czymś głęboko myślał. Kree'waki zaś ma minę srogą, a jego czułki drgają nerwowo.
-
Arcymistrzyni podnosi rękę i popiera Dyrektywę.
-
- A zatem postanowione. Zamykam posiedzenie. - wszyscy wymienili się groźnymi spojrzeniami i rozeszli powolnie...
-
Zamyka połączenie...