1. Jeśli wróg sam podejdzie, to najpierw niech kawaleria zaszarżuje na zmęczonego przeciwnika, a później do boju ruszy piechota, poprzedzona kilkoma salwami muszkieterów. W miarę możliwości wroga należy otoczyć.
2. Jeśli wróg rozpocznie szturm na miasto, nasze wojska mają zakraść się (w miarę możliwości) na tyły przeciwnika i kiedy on ruszy do oblężenia, błyskawicznie go zaatakować i nie pozwolić mu wedrzeć się do miasta.
3. Jeśli wróg będzie się wycofywał z powodu braku zaopatrzenia, jeden oddział piechoty niech pójdzie do miasta, a reszta armii zacznie podążać za przeciwnikiem i stosując przy tym walkę podjazdową. Zanim wróg dotrze do granicy, niech przeprowadzony zostanie nocny, szybki atak kawalerii na obóz przeciwnika. Gdyby wojska wroga się rozproszyły, niech armia się nie rozdziela i wszystkimi regimentami zaatakuje jedną z grup, gdyż posiadać będzie przewagę liczebną.
Gdy wróg się wycofa, wojska plądrujące wioski niech wrócą do miasta.
(http://i.imgur.com/q4GZoXx.png)