A czy w następną sobotę planowane są jakieś zmiany organizacyjne, typu mini scenariusz (a la kircholm), jeden, główny dowódca dla frakcji (bardziej skoordynowane działania na polu bitwy) itd itp...
Bo jak dla mnie dzisiejsza bitwa była przeciętna, polegała na kampieniu i strzelaniu, tylko w dwóch rundach wystąpiła kawaleria, pikinierów nie było, prawie każdy oddział latał gdzie chciał, mimo że wszystkie starały się być blisko siebie...
Ogólnie jestem trochę zawiedziony, po pompie z zeszłego Warfara (na którym niestety mnie nie było) spodziewałem się czegoś lepszego :)