Kolejny przychodzący na forum jest po stronie tych śmierdzących swadian... Co wy w nich widzicie??? Ja tego nierozumiem... Zresztą ta wypowiedź tego ich nieudolnego króla harlausa podczas wstąpiania do nich... (Tak raz w native kiedyś sie do nich dołączyłem ale szybko mi się znudziło) "...a warrior needs to fight for a righteous cause, otherwise he will be no more but a common thug..." - on obraźił wszystkich wolnych obywateli Calaradii!!! Jest to jeden z powodów dlaczego ich niecierpie... Pozatym mają miasta jakieś strasznie porozrzucane... A sama nazwa "swadians" kojarzy się nieco ze świniami. Gdyby był mod w którym można by było harlausa raz na zawsze zabić to ja bym to zrobił z dziką rozkoszą!!
PS: Moja główna teraz postać ma na imię Caldhun. Z niejednego pieca jadł chleb (był używany przezemnie w większości modów). On Dark knighta to pokonuje puknięciem palcem w głowę (dużo zadaje obrażeń). Cousery to on na piechotę dogania (bardzo szybko biega), a każdemu wodzowi swadiańskiemu wyrywa głowę razem z kręgosłupem (taaa wiem... Spine rip w MK1 lub Head rip w MK4). Jest pozatym bardzo oddanym rycerzem Vaegirskim, który nienawidzi swadian, ale lubi się z nimi bić jak jasny pieron: kiedy zobaczy oddział swadian podskakuje z radości, a kiedy go dogoni... Biada tym swadianom którzy ukażą mu się na oczy... Biada...