Skoro Zumbagi odszedł, powspominajmy.
Pierwsze spotkanie z Zumbagim, które zapadło mi w pamięć, odbyło się na mapie Arena, chyba w trybie DM. Nigdy tego nie robiłem ale wtedy ciągle biegałem po mapie z toporkami do rzucania i trzaskałem Zumbagiemu hedszoty. Bardzo mnie to bawiło, ponieważ jeśli chodzi o rzucajki jestem lama a wtedy był taki zbieg okoliczności, że leciał hedszot za hedszotem.
A może to był Shaykor? Już sam nie pamiętam.
Goodbye, anyway.