Konkretnego modelu za cholerę nie jestem w stanie podać, ale jak na moje to jakiś Derringer ( czyli taki kieszonkowy pistolecik właśnie z kilkoma jednostrzałowymi lufami ) - ale czy o taką odpowiedź Ci chodzi to nie wiem.
Tak jest, sam nie jestem w stanie określić, jaki to model, ale o nazwę Derringer mi chodziło (w tym przypadku dwulufowy). Jest to kieszonkowa broń, często spotkać można ją na różnych Westernach, jak "broń zdrajcy". Derringer był mały (nawet wielkości paczki zapałek), niecelny po każdym wystrzale trzeba było łamać lufę wyjmować łuskę, wprowadzać nowy nabój, zamknąć lufę, naciągnąć kurek, który po zablokowaniu wysuwał spust i umożliwiał na oddanie kolejnego strzału. Im większy kaliber -> większa lufa -> większy odrzut -> poważniejsze skręcenie/zwichnięcie nadgarstka.
Kowal zadajesz.
Pozdrawiam!