Zwalczyłem przemożną chęć walnięcia długiego wywodu na temat tego jak iluzoryczna jest władza, pod inspiracją przygody Chrystiana VII i bezosobowości tych mechanizmów, które łączymy z ludźmi i ich rolami, a to tylko po to, by przydługim tekstem wkurzać Baldwina i Corleone. Znacie to uczucie jak ktoś daje wam do zrozumienia, że nie życzy sobie bycie coś robili? :)
A beanshee, no kurcze, jakbyśmy wprowadzili pytanie o to gdzie spadła bomba, która słychać na nagraniu to ile czasu by ci zajęło znalezienie odpowiedzi? Minutę, czy musiałbyś poszukać w książkach? ;)
Dostajesz pierwsze upomnienie słowne za spam. Jeszcze raz powtórzysz coś takiego, a dostaniesz procenty.
Obiecuję poprawę - już będę grzeczny.