Aris,Odpowiedzi na niemal wszystkie poruszone przez Ciebie kwestie zawarłem w poprzednich postach. Jako, że nie chce mi się pisać dwa razy tego samego - w skrócie (albo i w nie-skrócie ;): jeśli nawet ujawniłem jakąś tajemnicę - zakładając, że stwierdzenie "Ten cały układ to trochę danie dupy tym wszystkim 22nd, SR i tak dalej..." jest ujawnieniem czegokolwiek -bo co tak naprawdę z tego zdania wynika? Że zawarliśmy układ, ale sam piszesz, że jest to oczywiste. Że daliśmy dupy komuś tam - i niby jak to interpretować, co
konkretnie z tego wynika? Bo moim zdaniem nic - i do tego, że na tym forum, w tym wątku są jacyś zakamuflowani szpiedzy i zdrajcy ;-) - Harpag mógł moim zdaniem sprawę rozwiązać dwojako, napisać mi bym zredagował/usunął posta albo napisać mi, że w GO już nie jestem - napisać w normalny sposób, nie zaś tak: "Leuthen - opuść frakcję, zrób to sam, będzie bardziej "honorowo" , niż jak ja Cię za chwilę wywalę... szlag mnie trafia..." i dalej "paplasz na forum o układach jak potłuczony... jeszcze zapłacimy za Twój długi język". Sorry, ale taka odpowiedź na mój mityczny post (aż go jeszcze raz przytoczę, bo aż sam nie mogę uwierzyć, że ktoś robi rozpierduchę o coś takiego: "Eh, szkoda tej bitwy. Ten cały układ to trochę danie dupy tym wszystkim 22nd, SR i tak dalej... A można było polec z honorem ;-) No nieważne zresztą :-(") uważam, że miała prawo mi się nie spodobać. Dodam jeszcze, że tak jak pisałem wcześniej - info o obowiązku zachowaniu ŚCISŁEJ - obejmującej także wszelkie aluzje - tajemnicy w tej kwestii na forum się nie pojawiło. Toteż wymaganie bym nie ujawniał faktów co do których nikt mnie nie poinformował, że są tajemnicą... Chyba Aris sam widzisz, że coś tu jest nie tak i Twoje porównanie "ktoś powierza Ci tajemnicę w ufności, że potrafisz trzymać jęzor za zębami a ty trąbisz o tym w radiu" nijak nie pasuje do zaistniałej sytuacji, bo ani nikt mi tajemnicy nie powierzył, ani ja nie trąbiłem w radiu tylko napisałem w wątku przeznaczonym, z tego co wiem, na dyskusję o GO. I jeśli już miałbym się usprawiedliwiać - czego nie robię i robić nie zamierzam - to tę okoliczność bym wziął pod uwagę, nie zaś to co kto wie i czego się może domyślać. A usprawiedliwianie się nie jest mi do niczego potrzebne z tej prostej przyczyny, że z chwilą gdy przeczytałem post Harpaga utraciłem jakąkolwiek chęć, by być w GO. Dlatego też nie wiem co w tym takiego dziwnego, że piszę, iż nie mam zamiaru uczestniczyć w GO wspólnie z Harpagiem, skoro faktycznie nie mam takiego zamiaru. W świecie realnym życie zmusza do pozostawania w kontakcie z nazbyt wieloma osobami, których zachowania się nie akceptuje, by również w necie znosić takie osoby. Co innego żywa dyskusja dzięki której klawiatura nie rdzewieje ;-) Nie pisałem tego wszystkiego by, bo ja wiem, Harpag uznał, że faktycznie jestem skrzywdzoną ofiarą, czy coś w tym stylu, tylko dlatego, ze miałem ochotę na małego flamea ;-) zwłaszcza, że uważam, iż to ja mam rację, a moje posty wbrew twierdzeniom Harpaga nie są spamem, gdyż jako były członek GO mam prawo parę spraw wyjaśnić.
I nie kreuję się na pokrzywdzonego, z tego choćby względu, że Harpag jako założyciel i szef GO ma według mnie pełne prawo dobierać członków według swego uznania, może też kogo chce z GO usuwać z jakiegokolwiek powodu. W końcu to jego grupa. Ale chyba powinien robić to w inny sposób, niż to zrobił w moim przypadku. W przeciwnym bowiem razie musi się bowiem liczyć z tym, że ktoś nie posłucha jego próśb, nie zamknie jadaczki i będzie mu odpowiadał na forum ;-) Prawdę mówiąc być może nie chciałoby mi się pisać tego wszystkiego, co żem napisał i całą sprawę bym olał ciepłą strugą, gdyby nie fakt, iż wkurzyło mnie zachowanie Harpaga, który na forum mnie wyrzuca i zarazem, jeszcze nim w ogóle przeczytałem jego post i w jakikolwiek sposób nań zareagowałem, pisze do mnie kolejne wiadomości na PW, że to nic osobistego, żebym nie odchodził i jakieś inne pierdoły. Albo niechby to napisał na forum albo niechby milczał trzymając się wersji - odejdź albo sam cię wyrzucę. W zaistniałej sytuacji, korzystając z wolnego czasu - piszę :-)
Twoje uwagi o grze, psuciu rozrywki i poświęconym czasie tak naprawdę nie wiem do czego mam odnieść. Owszem, pisałem, że to tylko gra, ale w kontekście dokonanych przeze mnie porównań do historycznych wydarzeń, wyprzedzając ewentualne zarzuty, że owe porównania są nieadekwatne. Tak więc ta część Twego posta to według mnie kula w płot, bo z tym co napisałeś w ostatnich paru zdaniach w pełni się zgadzam i z tego co wiem nie twierdziłem, że jest inaczej.
Jeśli zarzucasz mi, że nazbyt lekce sobie ważę tajemnicę korespondencji pomiędzy netowymi znajomymi - tak to przynajmniej odczytuje - to cóż, faktycznie nie czuję się zobowiązany względem Harpaga do zachowania owej tajemnicy, szczególnie wobec jego zachowania względem mojej skromnej osoby ;) Ale rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie na ten temat. Tak na marginesie jeszcze, sam Harpag również publikował w tym wątku otrzymaną korespondencję, co prawda w innej sytuacji i celu niż ja, ale tak jak i ja bez zgody nadawcy ;-) Któż jest bez winy w tym najgorszym ze światów ;-)
piszesz, że i tak oczywiste jest, że GO musiało się z jakiegoś powodu wycofać i tu masz rację, tylko niesiony na skrzydłach swej radosnej twórczości pomijasz fakt, że o ile jest wiadome, że musiał być jakiś powód to nikt nie wie jaki on jest/był i tak ma/miało pozostać
Moja radosna twórczość faktycznie niesie mnie czasem na manowce, ale chyba nie w tym przypadku, bo jak już pisałem wcześniej na TW tego samego dnia czytałem czyjś tekst, że dogadaliśmy się z jedną z frakcji (zauważ jak dyskretny jestem ;-) ), która z kolei jest "wynajmowana" - nie wiem i nigdy nie wiedziałem czy faktycznie jest wynajmowana, tak jednak ktoś pisał na TW - przez inną frakcję. I nie uwierzę, że jakiś czytelnik tego wątku doniósł i rozpropagował na TW takie tezy ;)
rozpisujesz się o tym jak Harpag nie zgadza się na twoją tak zwaną "krytykę" jego decyzji i jaki to jesteś tym rozbawiony
Że jestem rozbawiony to chyba nie pisałem. Faktem jest jednak, że się nie smucę, a wręcz przeciwnie, dyskusja z ostatnich dwóch dni sprawia mi naprawdę sporo frajdy. No cóż, tak się składa, że niekiedy lubię sobie "popisać", całkiem możliwe, że skrzywienie zawodowe ma z tym coś wspólnego. I lubię wciskać emoty w co drugie zdanie, nic na to nie poradzę ;-) może stąd Twe przekonanie o moim rozbawieniu ;)
I jeszcze tak bardziej ogólnie. Zdaje sobie sprawę, że moją pisaniną z ostatnich dwóch dni mogłem wkurzyć nie tylko Harpaga i nie tylko Harpag może nie podzielać mojego stanowiska. Chcę by jednak było jasne, że do nikogo z GO poza Harpagiem nic nie mam, nie chciałem Wam zaszkodzić i życzę Wam powodzenia.
Pozdro
Kasztanian Wdzydze,kto się czubi, ten... eee... zresztą nieważne ;-) Jako, że dzieli nas łącze to po razie raczej sobie nie damy ;), więc chyba nie ma czym się przejmować ;)
PS Prawdopodobnie - nigdy nic nie wiadomo ;) - bez odbioru. Pozdro raz jeszcze:
In war - flight ;-)