Dość marudzenia. Wasza pseudo konstruktywna krytyka sprowadza się do filozofowania i niczego więcej. Mogliście się do tego przyłożyć i nam pomóc, zarówno w bieżącym administrowaniu zasobami jak i w samym przygotowaniu bitwy.
Ktoś kto nie wkłada energii i czasu w bieżącą pracę nad kondycją frakcji nie powinien obniżać morale. To moje zdanie i go nie zmienię. Może i jestem nieprzyjemny, ale naprawdę jestem zmęczony ciągłym pilnowaniem każdego aspektu każdej sprawy.
Chcecie żeby było lepiej - super, ja też tego chcę, więc pomóżcie zamiast gadać.
Wieczorem powinniśmy ponowić atak,więc do roboty. Przygotujcie trening, taktykę, uzbrojenie, roster i wszystko co jest potrzebne. Nie zapomnijcie o kasie na upkeep i innych niezbędnych sprawach. Zapraszam do współpracy!
Rozpatrywanie wczorajszej bitwy w kategoriach klęski to naprawdę ostre nadużycie. Liczy się efekt. Zaczynaliśmy bitwę przy stosunku biletów 2:1, (10000:4500) a pechowo skończyliśmy przy proporcji 14:1, (7000:500) więc gadanie o naszej słabości wkurza mnie do białości, szczególnie że eksperymentalnie wypełniliśmy roster praktycznie samymi Greyami, gdzie wielu to byli mniej doświadczeni gracze, szczególnie w porównaniu do śmietanki, która jest na takie bitwy wybierana spośród najlepszych graczy z całej sceny.
Tak będziemy trzymać, o ile was nie zabraknie, zawsze roster będziemy wypełniać samymi naszymi. W końcu gdzieś kiedyś trzeba nabrać doświadczenia.
Chłopaki, było świetnie, jesteście wspaniałymi graczami, naprawdę jestem z Was dumny. Niech drobna wpadka taktyczna nie przyćmi wam całokształtu obrazka.
Wieczorem przyjdę sprawdzić na jakim etapie przygotowań jesteście i jakie są efekty. Do roboty... bo ja biorę dzisiaj wolne, które należny mi się jak psu buda...
EDIT:
PS. Blackitt, było bardzo dobrze! Mam nadzieję, że dasz radę ich dorżnąć, szczególnie, że nie powinniśmy zwlekać ani dnia, bo się mendy odradzają...