No ja sobie ostatnimi czasy pograłem trochę dłużej w tego moda. Jest bardzo grywalny, taki native z klimatem przeniesionym w czasy renesansu i trochę późniejszy oraz wieloma nowymi rzeczami. Nie podoba mi się kwestia statystyk jednostek, ciężkozbrojni mają mało HP co sprawia że łatwo ich odstrzelić bez względu na zbroje. Choć nie zmienia to faktu że w ogólnym rozrachunku i tak są niezwykle potężni a szarża Swiadian gniecie wszystko, czy to piechota Stanu Imperialnego, pikinierzy Laurian (choć tu różnie bywa) czy jakaś inna jazda, prawie zawsze dostaje tęgi łomot, a to znaczy że rycerstwo nadal jest potężne z czego się ciesze :) Fajna jest różnorodność. Można się wcielić w możnowładcę lub oficera jednej z wielu frakcji stworzonych w oparciu na prawdziwe państwa - zależnie na jakie "klimaty" mamy ochotę. Bardzo fajnie zrobili balans tych frakcji. Przykładowo Unia Halmarska ma świetnych muszkieterów i pikinierów, oraz kawalerię w postaci rajtarów. Brak im jednak ciężkiej jazdy przełamującej co sprawia że raczej odpada frontalna szarża na Swadian czy Laurian. Wielkie Księstwo ma natomiast dobrą kawalerię, tak łuczniczą jak i ciężką do przełamania szeregów wroga a następnie wycięcia go w pień, ale z oblężeniem jest kłopot spory, bo husaria nie została wyposażona w broń boczną a lekkozbrojni towarzysze rady nie dadzą ;)
W kwestii wyposażenia to wszystko jest tu na miejscu i zostało ciekawie zrobione, szeroki wachlarz broni i zbroi sprawia że za każdym razem gra się inaczej, można zrobić z siebie rycerza, konkwistadora czy np. spahisa. Dodaje to klimatu, zwłaszcza jak ścierają się ze sobą różne kultury, nie ma nic lepszego niż szarża na czele ciężkiej jazdy na muszkieterów czy arkebuzerów, początkowo straty a później sieczka na całego :)
Dobrze jest sobie postrzelać z pistoletu czy muszkietu, zawsze jakaś odskocznia, czasem korci żeby zejść z konia i stanąć w szeregach strzelców. No i walka konna na pistolety jest fajna, strzelić, trafić, za chwilę wyjąć miecz i trzasnąć drugiego jeźdźca któremu się szarżować zachciało ;)
Moja ostatnia kampania pełna była ciekawych bitew po stronie Wielkiego Księstwa, najpierw jako lekkozbrojny strzelec a później husarz. Bardzo ciekawa frakcja, przypominająca Rzeczpospolitą trochę. Toczyliśmy wojnę z najpierw z Caratem i Ormelianami a później także z Lwim Tronem. Pełno było epickich szarż, jak husaria wpadnie na wroga to wielu od razu pośle w zaświaty. Choć uganianie się za "turkopodobnymi" było dość uciążliwe (ech niczym w native ganianie Khergitów).
Ogółem polecam tego moda, ma parę wad ale mimo wszystko warto w niego zagrać, bo jest bardzo różnorodny i grywalny, rozgrywka potrafi przyciągnąć na długo. No i znowu się rozpisałem :)
Pozdrawiam.