wszystko co trafia w patchach do 3 jest "odpryskiem" prac nad 4
No to brzmi całkiem obiecująco, skoro te wszystkie zmiany są zaledwie odpryskiem :)
Niedawno próbowałem znowu się przekonać do tego moda i zacząłem nową grę, ale za długo przy nim nie wytrwałem. Doszedłem do wniosku, że główną bolączką w PoPie są tak naprawdę elitarne jednostki i przedmioty. Chodzi głównie o Noldorów, przez których to uniwersum traci... "wewnętrzną spójność" :). Niby tacy biedni, wygnani do lasów, ale ich poziom technologi przerasta wszystko, co możemy znaleźć w Pendorze (szybkostrzelne łuki o parametrach po prostu nie odpowiadających wyglądowi oraz ultralekkie zbroje o wytrzymałości większej niż płytówki [włókno węglowe? Tytan?]). Jeszcze rozumiem, gdyby tylko oni korzystali z tych przedmiotów, ale noldorskich łuków używają poza nimi co najmniej 4 typy łuczników konnych... w tym wieszczki z D'sharskich pustyń (od Uzurpatora) - trochę daleko od lasów Larii jak na taki "przeszczep" technologii.
Co do przedmiotów, to poza noldorskimi mam na myśli konie otchłani (500 zdrowia) i sztylety asasyna (38 obrażeń kutych - a ja wątpię, czy nóż do rzucania w ogóle byłby w stanie coś zrobić człowiekowi w zbroi płytowej). Krótko mówiąc, przez te wszystkie "niesamowitości" mod zaczyna przypominać jakiegoś Hack n' slasha, za którym to gatunkiem nie bardzo przepadam.
Wiem, że raczej nie będzie możliwości dołączenia do Heretyków czy Kultu Węża, ale chętnie wstąpiłbym w szeregi Imperium Melitine czy Mettenheimu. Dobrze by było dodać te Frakcje (oraz inne poboczne i "nie bandyckie") na mapie, chociażby miał mieć po jednym mieście i kilku zamkach. Chyba, że mówimy o takim Barclay, które z tego co wiem jest jakimś mocarstwem i znajduje się za morzem.
A co do podróży i bitew morskich - z początku byłem do tego sceptycznie nastawiony, ale dobrze by było mieć możliwość podróży przez to morze wewnętrzne, np. z Marleons do Rane, bo lądem trzeba nadłożyć sporo drogi.