Nie grałem w Red Dead Redemption, a to chyba był dobry sandbox z fabułą?
W sandboxach dla mnie zawsze problemem są jakieś dziwne sztuczne granice, to że świat jest jakby "martwy" i tylko postać coś robi, strasznie mała skala, no i w końcu nuda, bo się na danym obszarze wszsytko zrobi. Różnie to wygląda w różnych grach, ale żeby sandbox był dobry, to musi być bardzo dopieszczony, a przede wszystkim musi mieć "żywy" świat i odpowiednio skalowane lokacje. W TESach jest żywy świat, ale lokacje są już raczej małe, choć w Skyrimie jest znacznie lepiej niż w beznadziejnym Oblivionie i cytadeli, gdzie mury chyba zajmują więcej niż domy, lol.
jedna rzecz która zawsze mnie kuła - instancyjność lokacji
Instancje w grze single-player? Chyba czegoś do końca nie rozumiem :P