Mała sugestia na temat liczenia kto ile wygrał. zamiast prostego systemu jaki był użyty w poprzednim temacie zakładów, proponuje system "puli". Czyli wszyscy zakładający się dorzucają ile chcą do puli, po czym ci którzy wygrali dzielą się pulą proporcjonalnie do tego co postawili.
przykład (przy użyciu waluty "worki z ziemniakami", czyli wzz):
na drużynę A postawili gracze: x-10wzz y-20wzz z-20wzz
na remis: o-10wzz
na drużynę B: a-20wzz b-20wzz
pula wynosi: 100wzz
jeśli A wygra, x,y i z podzielą się wygraną 20/40/40%, czyli dostaną odpowiednio 20, 40 i 40wzz
jeśli będzie remis, o zgarnia całą pule 100wzz, bo nikt inny na to nie zagłosował.
jeśli B wygra, dzielą się 50/50
Dlaczego ten system jest lepszy?
1. pieniądze nie biorą się znikąd, szczególnie jeśli wszyscy zagłosują na drużynę która wygrała
2. pieniędzy nie wsysa w czarną dziurę jeśli wszyscy zagłosują na przegranych
3. to jak ryzykowne jest postawienie na którąś z opcji, a co za tym idzie jak duży jest przelicznik nie zależy od odgórnej opinii organizatora zakładów, tylko od tego jak dużo osób postawi na to samo.
Jeśli uważacie to za zbyt skomplikowane, mogę przygotować dla was tabelkę w Excelu która policzy wszystko po wpisaniu kto na co stawia, umożliwiając nawet takie dziwactwa jak stawianie na obie strony na raz.