Kiedy jeszcze chodziłem do szkoły, parę ładnych lat temu to regularnie oddawałęm krew.Całkiem sporo tego się uzbierało. Powód był jeden, jak szykował się jakiś sprawdzian to szło się z kumplami do stacji krwiodawstwa i dzień był usprawiedliwiony. Poza siedmioma czekoladami było jeszcze coś, poczucie, że moja krew może komuś uratować życie a to jest bezcenne. Aktualnie nie oddaję krwi ze względów zdrowotnych. Jeszcze jedno, ogólnie wiadomo, że w Polsce mało ludzi oddaje krew i zawsze jej brakuje. Powód jest prozaiczny, wszędzie w europie za oddawanie krwi się płaci, w USA ludzie nawet z tego żyją. U nas też kiedyś płacili. Jeździło się do Lublina i oddawało się jednostkę za 75 zł. Nasza krew honorowo oddana jest warta dla szpitala ok. 350 zł, oni za to biorą pieniądze, my nie mamy z tego nic, poza satysfakcją. Jestem pewien, że jakby płacili chociażby te 50 zł, krwiodawstwo by wzrosło.