Grievous, Kaczyński mistrzem hipokryzji? Spójrz na swojego kandydata. Najpierw własnoręcznie podpisuje dokumenty przedłużające misję w Afganistanie, a zaraz potem robi z siebie dobrego wujka, który dba o Polaków i jak najszybciej chce ściągnąć ich z tamtego piekielnego miejsca. Najpierw głosuje przeciw 50-cio % studenckiej zniżce na przejazdy, a teraz łaskawie chce ją przywrócić. Głosował przeciwko podwyżkom dla lekarzy i nauczycieli, teraz mówi jak za rządów PO tym lekarzom i nauczycielom dobrze jest (i jeszcze lepiej będzie, jeśli na niego zagłosują). Był przeciw wielu projektom, które miały na celu polepszenia życia obywateli, nie tych najbogatszych, ale tych, którzy naprawdę pomocy potrzebowali. Teraz "dobry wujek" Komorowski próbuje wmówić ludziom ile to on dobrego dla nich uczynił i jak to wspaniale ludziom będzie, gdy go poprą, a głupi ludzie łapią się na tę kiełbasę wyborczą. Żal na to patrzeć.
O Komorowskim świetnie świadczą jego czyny, a tymi z pewnością pochwalić się nigdzie nie może. Na jego słowa zaś można się nabrać, bo to co mówi często ładnie i dostojnie brzmi. Szkoda tylko, że jednocześnie w jednej połowie są to bezczelne kłamstwa, w drugiej zaś - straszne banialuki.