Mi podoba się ta jego gęstość, to jest ciężkie ale nie na metalowy wymuszony sposób który drażni mnie i Treborna, ale w inspirujący intelektualnie sposób. Zwierzęta są świetne, panie w okularkach świetne, potwory świetne - sysko świetne!
On jest naukowy, ale na sposób Ig Noble, czyli autentycznie a nie "kujońsko".
Jest cała masa dowcipów, które stały się ikoniczne, żyją już swoim życiem - psy naukowo podchodzące do problemu klamek do drzwi, czy łódź wioząca zapasowego galernika.
Chciałbym przywołać jednak jeszcze ten dowcipas:
Chodzi mi właśnie o ten jego nastrój, który z jakiegoś powodu całkowicie nie funkcjonuje w polskiej mentalności. Dla nas Larsona nie ma, bo jest w jego poczuciu humoru coś zupełnie nie pasującego do naszej przaśności. To jest jeden z ciekawszych aspektów jego twórczości, że on tak bardzo nie pasuje do naszej wrażliwości.
P.S.
Już nie będę więcej wrzucał obrazków, proszę w razie zainteresowania tematem szukać samemu, nie chcę zawalić Tawerny czymś czego jest w sieci pełno, ale uważam że warto było pokazać kilka tych rysunków.