Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: klucz  (Przeczytany 3146 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline pogomce

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 161
    • Piwa: 0
    • WV_Rastablasta
    Odp: klucz
    « Odpowiedź #15 dnia: Maja 25, 2010, 15:50:08 »
    piraci kontra "niepiraci" - never ending story przerabiane po raz tysięczny. wg mnie najlepiej jest kupować gry jakiś czas po premierze w niższych cenach. to ma także sens, jeśli chodzi o wydajność naszego kompa (kto był gotowy na Crysisa na święta 2007?)
    Jeśli chodzi o gry "multi" to się nie sprawdza - najlepiej być na bieżąco zaraz po wyjściu produktu
    gra zcrackowana to wybrakowany produkt nie przedstawiający prawdziwej wartości

    natomiast z muzyką jestem bezwzględny-nic nie jest w stanie przeszkodzić mi w dostępie do dóbr ogólnie pojętej Kultury

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: klucz
    « Odpowiedź #16 dnia: Maja 25, 2010, 16:13:04 »
    Bełkot i bzdurne porównywania. :P Kradzież = idziesz do sklepu i zakosisz pudełko z grą = producent stratny, wydawca stratny, sklep stratny = złodziej zysk. Piractwo (czym się to określa) ktoś kupuję oryginał (buli $$$), ktoś kopiuje oryginał, ktoś poświęca czas na złamanie bzdurnych zabezpieczeń, ktoś poświęca czas na udostępnienie ($$$ na prąd), trzeba mieć przeważnie internet ($$$ na internet + reklamy zachęcające do ściągania gier i filmów dzięki dostawcy, a wiadomo co to dotyczy :P), kolejne $$$ na prąd by to ściągnąć, przeważnie chce się to na coś nagrać $$$ na płytkę z wliczonymi $$$ przeznaczonych na wszelkiej maści ochrony twórców. Co dalej? Opcja A: Gra jest do pupy mimo boskich recenzji i znośnego demo = wywalić bo szkoda miejsca na dysku. Opcja B: Gra jest genialna, ale w tej chwili mnie nie stać = kupuje w wszelkiej maści "superklasyce" po 30-40zł. Opcja C: Gra jest genialna, zasuwa do sklepu by mieć dostęp do multiplayera. Opcja D: Mam słabe oceny w podstawówce i mi rodzice nie kupią gry :D. Zyskuje więc najbardziej ten producent który tworzy dobre gry, a ten co gnioty niech dziadzieje, a nie ludzi naciąga. :P

    Nie ma tu słowa "bo ktoś bez gier nie potrafi wytrzymać" tylko "ściągnij, pograj, zakup". Czyli wiesz co kupujesz i rozwijasz rynek dobrych gier.
    Bullshit - każda spiracona kopia to jedna sprzedana legalna gra mniej. A producent gier to nie dostarczyciel internetu, więc on nie zarobi na złodzieju, który go okrada ściągając gry z neta. Co to za ekonomia? Kradzież to kradzież - a ty na siłę usprawiedliwiasz degeneratów i kryminalistów. Producent gier ma prawo żądać i po 1000 zeta za gównianą grę, natomiast gracz nie ma prawa go okradać. Nie chcesz płacić? To nie kupuj!
    piraci kontra "niepiraci" - never ending story przerabiane po raz tysięczny. wg mnie najlepiej jest kupować gry jakiś czas po premierze w niższych cenach. to ma także sens, jeśli chodzi o wydajność naszego kompa (kto był gotowy na Crysisa na święta 2007?)
    Jeśli chodzi o gry "multi" to się nie sprawdza - najlepiej być na bieżąco zaraz po wyjściu produktu
    gra zcrackowana to wybrakowany produkt nie przedstawiający prawdziwej wartości

    natomiast z muzyką jestem bezwzględny-nic nie jest w stanie przeszkodzić mi w dostępie do dóbr ogólnie pojętej Kultury

           
    Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ostatnie zdanie... Czyli jesteś za piractwem utworów muzycznych? Zauważ że te dobra kultury nie są tworzone za darmo - twórcy to nie społecznicy, którzy z dobroci serca udostępniają swoje prace. Chcesz posiadać/oglądać/słuchać? Więc płać. Jeśli Cię nie stać... to musisz się bez nich obejść.     
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Sandero

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 136
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Awanturnik
    Odp: klucz
    « Odpowiedź #17 dnia: Maja 25, 2010, 18:04:19 »
    Dla mnie kradzież w przypadku piractwa jest wtedy, gdy ktoś zarabia na cudzej twórczości. Czyli prosto mówiąc sprzedaje skopiowany produkt by nabić własny portfel. :P Co innego dobrowolne rozpowszechnianie, ktoś w końcu za to zapłacił. To tak jakby ktoś pożyczył Ci swój rower za frajer, jak fajnie się jeździ to też sobie kupie. Ale jakoś producenci rowerów nie żądają numerowania tyłków i przypisywania bzdurnymi regulaminami płytki do jednego komputera czy użytkownika. :P
    « Ostatnia zmiana: Maja 25, 2010, 18:05:57 wysłana przez Sandero »

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: klucz
    « Odpowiedź #18 dnia: Maja 25, 2010, 18:09:50 »
    Czy kiedykolwiek widziałeś umowę licencyjną gier? Ta ściana tekstu podczas instalacji, której nikt nie czyta. Tam jest napisane że nie posiadasz gry na własność - masz jedynie prawo do jej użytkowania. Więc jeżeli czegoś nie posiadasz to nie możesz tego bezkarnie kopiować. 
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Daedalus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3917
    • Piwa: 143
    Odp: klucz
    « Odpowiedź #19 dnia: Maja 25, 2010, 19:44:50 »
    Dla mnie kradzież w przypadku piractwa jest wtedy, gdy ktoś zarabia na cudzej twórczości. Czyli prosto mówiąc sprzedaje skopiowany produkt by nabić własny portfel. :P Co innego dobrowolne rozpowszechnianie, ktoś w końcu za to zapłacił. To tak jakby ktoś pożyczył Ci swój rower za frajer, jak fajnie się jeździ to też sobie kupie. Ale jakoś producenci rowerów nie żądają numerowania tyłków i przypisywania bzdurnymi regulaminami płytki do jednego komputera czy użytkownika. :P

    Tym postem można podsumować cały poziom dyskusji. Znaczy - żenada. Temat zamykam, bo dawno już odszedł od tego, czym miał być. Sanderowi zaś "gratuluję". Dawno nie czytałem takich idiotyzmów napisanych przez osobę, która ma więcej niż 15 lat.