W GoWie rozrywanie przeciwnika na pół,wycinanie mu organów,wyrywanie oczu cyklopa i inne takie to normalka.Najbardziej cieszy chyba walka z bossem minotaurem jak przebijasz go ta kłodą do drzwi i krew z niego ścieka ;P.W 2 lubiałem rozwalać tego strażnika rydwanów jak trzeba go dobić waląc drzwiami mu po łebie hehehe.A najgłupsza,najłatwiejsza i najnudniejsza walka była z siostrami przeznaczenia nie dość że same nawzajem sie prawie pozabijały to jeszcze miały kiczowate ciosy.Zeus też lekko mnie zawiódł ale na hardzie potrafi przygrzmocić.Fajne jest jak się go kolumna bije a potem zgniata.Niewiem tylko jak Kratos mógł tak spudłować zamiast w Zeusa to w Atene no coment.