Ive schowaj się w namiocie... My tu dyskusję chcemy prowadzić.
Kochanieńka ("adrian"), miałem przeanalizować każdą z twoich przez CB postawionych tez, ale trochę zmęczony jestem i ive kompletnie mnie wybił z humoru na wjeżdżanie w twoją osobę. Pobawimy się, więc w grę "Znajdź hipokryzję". Z góry przepraszam za słabą formę... Ale tak jak pisałem trochę zmęczony jestem, ale poczułem się trochę wywołany do tablicy.
Ja jestem przeciwnikiem tolerowania ideologii totalitarnych i tych, które nawołują do nienawiści (bez względu na to, z jakich powodów) i tzw. dyktatury większości. Uważam zaś, że człowiek to jednostka wolna, jednak powinna się zachowywać w cywilizowany sposób. Bojar się tak nie zachowuje.Najpierw (dnia wczorajszego, późnym wieczorem) wyzwał mnie od debili, idiotów i naigrywał się z moich poglądów jak pospolity psychopata ponieważ nie są styczne z jego ideologią - innymi słowy, "nawracał mnie" na swoją ideologię stosując argumentum ad idiotum, ad personam i ten który ja bym nazwał ad gnojam (porównał moją matkę i jej pracę do kopania gnoju i stwierdził wykpiwająco, że do kopania gnoju nie jest człowiek, ale lepiej to zrobi koparka).
Tu obiekt "adrian" pokazuje, że ma problemy z czytaniem. Po pierwsze nigdy nie nawoływałem do nienawiści, po drugie nie wyzywałem cie ani od debili ani też nie zrobiłem tego:
ad gnojam (porównał moją matkę i jej pracę do kopania gnoju i stwierdził wykpiwająco, że do kopania gnoju nie jest człowiek, ale lepiej to zrobi koparka).
Bowiem hipotetycznie, gdyby obiekt adrian umiał czytać to by zauważył, że napisałem wtedy na SB stricte o efektywności pracy. Podałem przykład Poczty Polskiej, która jest nieefektywnym monopolem państwowym, lecz adrian ze względu na to, że jego matka tam pracuje uznał za stosowne powiedzieć, że pracownicy Poczty Polskiej pracują ciężko. I teraz tutaj jest clue mojej wypowiedzi, którą osoba na studiach powinna bez problemu wyłapać. Podałem hipotetyczny przykład, gdybym to JA przerzucał gnój cały dzień to mogę się narobić i efektu nie będzie. Moja praca bowiem będzie efektywniej wykonana przez koparkę. Po prostu w pracy LICZY SIĘ EFEKT.
Inaczej mówiąc, nie obchodzi mnie adrian czy twoja matka pracuje ciężko czy nie.
To nie ma najmniejszego znaczenia, ponieważ w pracy liczą się efekty, bowiem jeśli pracujesz ciężko, a efektów z twojej pracy nie ma to albo ty jesteś beznadziejnym pracownikiem, albo masz beznadziejnego pracodawcę.
Innymi słowy adrian, widząc słowa "gnój", "poczta polska" od razu odczuł to jako atak na swoją matkę. Inną kwestią jest to, że byłem w 100% świadomy i spodziewałem się tej reakcji. Ale to wynika bardziej z tego, że adrian jest najbardziej przewidywalną osobą w internecie jaką miałem okazję spotkać. Autentycznie. Tak schematycznie postępującej osoby jeszcze nigdy nie widziałem.
"Zamknij się psycholu" - tak adrian odpowiedział na jedną z moich polemik na SB. I teraz kwestią jest to, że owszem zdarza mi się manipulować w dyskusji, owszem jestem świadomy zerowej biegłości w tym adriana i owszem wykorzystuje to na swoją korzyść, ale nie zmienia to faktu, że po pierwsze w przeciwieństwie do adriana wulgarny nie jestem. Nie znajdzie się bowiem mojej wypowiedzi w której słowa przez mnie użyte są według np. słownika pwn zaklasyfikowane jako wulgarne. Oczywiście, używam za to chwytów erytystycznych, szydery, metafor, ale w przeciwieństwie do mojego rozmówcy unikałem do tej pory jak ognia bezpośrednich, wulgarnych ataków na rozmówcę.
Zakwestionowałem jedynie jego rzekome, niczym nie poparte IQ (głównie ze względu na problemy adriana z kreatywnym myśleniem), oraz zakwestionowałem jego umiejętność dyskusji (ze względu na poprzednie doświadczenia). Opócz tego zacytowałem słowa adriana, których użył w kierunku mojej osoby - "kmiocie" podając je jako przykład obrazy.
Kolejną sprawą jest to, że moje poglądy dają ludziom znacznie, więcej wolności. Ty chcesz dać ludziom ułudę wolności opakowaną w totalitarne państwo wyznające tylko jedną politykę gospodarczą.
Wobec tego adrian narzeka na wiele rzeczy w moim zachowaniu, których NIE MA w moim zachowaniu, a non STOP są widoczne w jego.
1. Wulgarny język
2. Ataki personalne
3. Totalitarny charakter
I to ja niby jestem radykałem?
Zasadniczo ta dyskusja nie ma tu sensu, ponieważ wiara adriana jest niemalże równa wierze fanatycznej. Po prostu argumenty nie docierają, a większość z nich jest ignorowana i wypierana. Adrian nie odpowiada na dane statystyczne, na publikacje naukowe, a część argumentacji innych osób omija skupiając się tylko na tym co dotyczy jego osoby. Widać to szczególnie w jego odpowiedzi na post Bruce'a Cambella (Illewa zwanego Lwem). Praktycznie nie odniósł się w "2." do tego co napisał Lew. Odniósł się do wyimaginowanego wroga, czyli do Mnie.
Powtórzę, że adrian w kontekście dyskusji o spółkach skarbu państwa i socjalu jest kompletnie niewiarygodny. Nie ma ani doświadczenia w branży prywatnej, ani wiedzy z tej branży. Po za tym jest częściowo utrzymywany z pracy właśnie w spółce skarbu państwa, częściowo z socjalu, uczy się na uczelni państwowej, a jak skończy aktualnie studiowany kierunek to skończy w państwowym archiwum. On CHCE być utrzymywany przez państwo, on CHCE żeby państwo za niego decydowało.
Adrian żyje w bańce swoich fanatycznych poglądów, które są uwarunkowane jego ograniczonymi i skąpymi doświadczeniami życiowymi.
Adrian nie zna: relacji międzyludzkich, prawdziwej pracy, brakuje mu osiągnięć, którymi by się chwalił (non stop próbuje się chwalić swoim RZEKOMYM pochodzeniem). Za sportem jest na bakier, z ludźmi tak samo (#żwir_w_uszach)(pochwalił się, że żądał normalnych zajęć w juwenalia). I teraz przepraszam jeśli kogoś to urazi, ale adriana jedynym życiowym celem jest zdobywanie ocen na niszowym uniwerku, z kierunkiem bez większej przyszłości, bez innego hobby oprócz napieprzanie w Kingdome Come.
Teraz mógłbym zacząć omawiać problemy adriana z odróżnieniem fikcji od rzeczywistości, despotyczny charakter itd. Ale to sobie już odpuszczę.