Bzdury, zmiany partii rządzącej to norma w demokracji, nawet jeśli rząd jest świetny, albo przynajmniej... popularny, choć głupi w swoich działaniach. Wielu ludzi twierdziło jeszcze na rok przed zeszłymi wyborami prezydenckimi, że Komorowski wygra i PO wygra, bo Polska to takie lemingi. Nagle wyskoczył jakiś Duda, okazało się, że nowi "liderzy" Platformy nie dorastają Tuskowi instynktem politycznym i PiS wygrał zarówno jedne, jak i drugie wybory. Oczywiście PiS najbliższe wybory wygra, ale w następnych poniosą porażkę. Może (oby nie) na rzecz PO, może na rzecz kogo innego.
Do hodowania kolejnej sekty pisowców nie ma nawet sensu się odnosić, zgodnie z badaniami doktora Eliasa Dinasa z Uniwerystetu Oksfordzkiego, owszem, dzieci w wieku dojrzewania często przejmują poglądy swoich rodziców (ale wówczas dzieci nie mogą jeszcze głosować), a w wieku okołostudenckim bardzo często następuje "bunt" przeciw poglądom rodziców, zwłaszcza jeśli są one bardzo skrajne, albo rodzice bardzo starają się zindoktrynować dzieci.