Nie rozumiem jak krucyfiks może nic nie robić wampirowi. To jest przełamanie chrześcijańsko-ludowego postrzegania wampirów, które uważam za podstawowe.
Wszystko zależy od tego, kto dzierży krucyfiks. Jeżeli będzie to osoba o niskiej Wiarze, to praktycznie nic mu nie zrobi, ewentualnie kainita tylko się wzdrygnie. Co innego, jeżeli krucyfiksem będzie posługiwała się wyszkolona osoba o wysokiej Wierze, np Licencjonowany Inkwizytor Watykanu. Wtedy, ta osoba dzierżąca poświęcony bądź stworzony ze świętej stali Krucyfiks może spokojnie używać tego przedmiotu jak broni. Chyba, że nasz Inkwizytor będzie miał pecha i spotka Kainitę również z wysoką pulą Wiary, wtedy Krucyfiks zamienia się po prostu w żelastwo, a kainita może się roześmiać mu w twarz.
Tak samo czosnek, kołek itd.
Co do zakołkowania, tylko i wyłącznie kainici z klanu Seta mogą być całkowicie odporni na kołki, ponieważ mogą odprawić rytuał i wyciąć sobie serce. Sytuacja podobna do Daviego Jonesa z Piratów z Karaibów. Serce trzeba gdzieś ukryć. Najlepiej tak, by tylko dany Setyta miał do niego dostęp. Reszta kainitów albo liczy na swoje szczęście, albo umiejętności, albo poprawiają możliwość przeżycia zakołkowania przez wstawianie różnych metalowych/kevlarowych wzmocnień w ubrania. Pamiętajcie, że zakołkować nie tylko można kołkiem. Każdy postrzał w serce czyni od razu takie obrażenia, że kainita po prostu wpada w letarg. W zależności wtedy od jego człowieczeństwa różnie trwa w tym letargu - od kilku dni po parę miesięcy.
Tak jak zapowiadałam, pierwsze posty pojawią się albo jeszcze dziś, albo jutro. Nie wiem czy po prostu ogarnę duży odpis. Ale bądźcie (bądź nie :P ) dobrej wiary.