Nie używać słuchawek na dworzu, bo wlezie pod samochód!
W domu się słucha, w domu, się skupia na przeżyciach introwertycznych, a nie łazi jak ta krowa.
Dorobi się taki na zachodzie, miesiąc popracuje zanim go wylejo, zje dwie torebki ryżu i puszkę z mięsem dla kota, wróci do wsi i myśli, że będzie wielki dżen, jak będzie łaziło to ze słuchawkami w uszach.
Se może te słuchaweczki jeszcze wsadzi głębiej i gdzie indziej.

Jak już musi, bo jedzie w autobusie i chce audiobuka posłuchać, na przykład 50 twarzy Grejo, albo życiorys Hitlera, to niech taki uważa....
kolega mnie mówił, który pracuje jako ten DJ i robi nagłośnienia, dorabia se tak, na tym zachodzie, się zna, się zna...
no wic, ten kolega mnie mówił, że w słuchaweczkach się robio zwarcia i je trzebo często zmieniać.
Jak takie trzaski słyszy, to to ponoć psuje słuch, tak mnie mówił, ten cały DJ - znaczy się Jacub H, taki ma pseudonim ale to jest Kuba, a piknie gra, chociaż na komputerku.
Uważać na przepięcia, bo to psuje słuch - tak mnie Kuba mawiał.
A ja myślę, że mózg, tyż - a mózg to bezcenna sprawa.