W tym roku wyjątkowo spokojnie. Lampka wina, lampka szampana. Spotkaliśmy się z kilkoma znajomymi, obejrzeliśmy najpierw jakiś film z Brucem Lee (leciał na TV4) - dziewczyny się trochę wkurzały, ale cóż, kto ma pilota, ten ma władzę:)
Później słuchaliśmy muzy i gadaliśmy (było bez tańców, bo jedna para w żałobie) i tak się zeszło do 4.
Może w tym roku będzie huczniej, już tylko 11,5 miesiąca:)
Pozdrawiam,
Bazyli10