Dzień dobry.
Od mojej ostatniej wypowiedzi nie słuchałem jeszcze muzyki z winyla ale podzielę się pewnymi przemyśleniami i faktami.
Poczyniłem pewien postęp i przyniosłem do domu kobylasty gramofon i stertę płyt, już pierwsze co mnie wku.. to ciężar jaki mają te wszystkie płyty, jakoś się przemęczyłem.
Gdzie to trzymać? Nie wiem, nie ma gdzie.
Oj tak... Najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest: Trzymaj gdzie się da. Jak trzeba zwolnij im swoje łóżko.
Swoją drogą, szukając kilku fantów dla IvE, o które mnie wcześniej poprosił... oczywiście w rozpędzie zakupiłem parę rzeczy dla siebie. Sorry IvE.
Oto owoce moich ostatnich zbiorów:
1) Po pierwsze coś, co z początku chciałem wziąć dla IvE, ale że nie chciał to... jego strata.
Black Sabbath- The Singles 1970-1978Tracklist:A Evil Woman
B Wicked World
C Paranoid
D The Wizard
E Tomorrows Dream
F Laguna Sunrise
G Sabbath Bloody Sabbath
H Changes
I Never Say Die
J She’s Gone
K Hard Road
L Symptom Of The Universe
Opis wydania:Jest to coś, co osobiście lubię najbardziej, czyli wydanie boxowe. W moje posiadanie weszło bardzo rzadkie włosko- japońskie wydanie, które charakteryzuje się przede wszystkim nieco skromniejszą grafiką na opakowaniu, ale także unikalnymi cover sleevami płyt, które z jednej strony posiadają swoje własne oryginalne okładki, a po drugiej możemy rzucić okiem na okładki z wydań japońskich. Całość została wydana w 2004 roku jako reedycja, nakładem Earmark. Wydawnictwo jest limitowane do 500 sztuk, więc to niezły rarytas. Chociaż w przeciwieństwie do pierwszego wydania z 2000 roku nie jest ona ręcznie ani w żaden inny sposób numerowana, a trochę szkoda.
Niewielkie, skromnie aczkolwiek pięknie oprawione pudło zawiera w sobie sześć 7 calowych winyli z sześcioma wybranymi singlami Black Sabbath. Każda płyta posiada swój własny cover sleeve z okładkami albumów o których wspomniałem już wcześniej. W pudle nie znajduje się nic więcej, mimo iż z początku liczyłem na jakąś ksiażeczkę, bądź większy booklet. Tak czy inaczej może to i lepiej, gdyż nie wprowadza to zbędnego bałaganu w opakowaniu.
Materiał:Nie wiem czy jest jakikolwiek sens opisywania materiałów kapeli takiej jak Black Sabbath. W każdym razie mogę wspomnieć, iż materiał został wytłoczony perfekcyjnie, dźwięk jest czysty i wyraźny, więc rozmawiając o tym wydawnictwie nie ma się absolutnie czego przyczepić. Najwięcej kontrowersji dla niektórych może powodować tracklista sama w sobie, gdyż materiał został dodany wybiórczo i pytam się, czemu do cholery na singlach z 70-78 nie ma Iron Man?! Pomijając ten przykry fakt i w zasadzie jedyny minus wydawnictwa, pudło zawiera w sobie nagrania jednego z najlepszych okresów kapeli z udziałem Ozziego. Stanowi tym samym świetny sposób poznania wczesnej twórczości Black Sabbath, wiec jeżeli ktoś ma w tym jakieś braki, to nic tylko brać jedno z pozostałych 499 wydań. Z drugiej strony, jeżeli jesteś zagorzałym zwolennikiem Dio lub Martina (tak jak ja w przypadku tego pierwszego), a Ozzy działa Ci czasem na nerwy, to nie masz tu czego szukać. Tak, mimo że utwory zostały w zasadzie dobrane świetnie i przyjemnie się ich słucha, tym bardziej w tej wspaniałej jakości, to jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że powinienem raczej dołączyć do kolekcji Box z okresu Dio. Nie chcąc wykraczać poza opisywane wydawnictwo, zakończę krótko podsumowując. Dla fanów starego Black Sabbath jak również samego Ozziego, wydawnictwo oraz wybrane utwory są niemalże perfekcyjne i dla tych osób kierowałbym głównie
The Singles.
Fotki:2)
Split Mayhem/ EmperorTracklist:Emperor- A Fine Day To Die (cover Bathory)
Emperor- Massacra (cover Hellhammer)
Emperor- Funeral Fog (cover Mayhem)
Emperor- The Ancient Queen
Mayhem- The Vortex Void Of Inhumanity / I Am Thy Labyrinth
Mayhem- Fall Of Seraphs
Mayhem- Ancient Skin
Mayhem- Symbols Of Bloodswords
Opis wydania:Oto i kolejne wydawnictwo Mayhem w mojej kolekcji, również kolejne wydawnictwo tego splitu! 12 calowy winyl wydany nakładem nieznanej mi wytwórni/ osoby, co za tym idzie wydawca jest jednym z tych prawdziwie undergroundowych maniaków. Rok wydania jest również nieznany, chociaż korzystając z mojej wiedzy i wyczucia obstawiam 2005 rok. Jest to już 3 winylowe wydawnictwo tego splitu w mojej kolekcji, pochodzi z pierwszej serii, czyli posiada czarno białą okładkę i zostało wydane na kolorowych winylach, z czego największą ciekawostką jest to, że każdy kolor był inaczej limitowany. Wersja którą teraz opisuję została wytłoczona na niebieskim winylu i jest ona limitowana jedynie do 205 numerowanych stemplem sztuk. Mój egzemplarz posiada numer 32/205.
Materiał:Kompletne zniszczenie! Materiał został dobrany świetnie ze strony obu zespołów, chociaż z małą uwagą na temat Emperor, o czym napiszę zaraz. Utwory Mayhem są dosyć nietypowe dla bootlegów, splitów, czy nawet składanek tego zespołu. Z reguły wydawcy sięgają w ich wypadku po stare dema, mini i pełne albumy. W tym wypadku całość materiału Mayhem pochodzi z mini albumu z 1997 zatytułowanego Wolf's Lair Abyss, który stanowił kompletny powiew świeżości dla kapeli, z delikatną nutką oldschoolowej ciemności i brudu. Materiał jest agresywny, ciężki i szybki, przesiąknięty wojną totalną. Bez wątpienia jest to materiał z jednej z najlepszych i najbrutalniejszych epek nie tylko Mayhem, ale też całego głównego nurtu Black metalu w tamtym okresie. Inaczej nie da się teog opisać, trzeba to poczuć.
Strona Emperor jest już dobrana nieco inaczej i chociaż materiał w ich wykonaniu jest zagrany świetnie, to jednak mam pewne osobiste obiekcje. Mianowicie 3 z 4 utworów wykonywanych tutaj przez Emperor to covery. A Fine Day to Die to cover Bathory, Massacre to cover Hellhammer, z kolei Funeral Fog to na ironię cover Mayhem. Jedynie ostatni utwór na ich stronie jest ich własną kompozycją, ale za to jaką! Jest to jeden z najpotężniejszych, najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych utworów Emperor. Tak czy owak, wszystkie cztery utwory są zachowane w innej konwencji niż strona Mayhem. Tutaj dominuje całkowity oldschool i jakby to brzydko powiedzieć, standard tej muzyki. Mniej brutalne, za to o wiele mroczniejsze i brudniejsze (również jakościowo!) granie. Samej myśli przewodniej nie jesteśmy w stanie wyciągnąc, ponieważ każdy utwór jest inny i traktuje o czymś innym. Nieco losowe zestawienie kawałków, w połączeniu z brakiem jako takiej twórczości samego Emperor powoduje że ciężko jest mi się odnaleźć w sensie tego zestawienia. Chociaż oczywiście materiał sam w sobie jest świetny, brzmi niesamowicie (ach te garażowe szumy) i z pewnością jest warto przesłuchania.
Fotki:Tutaj zestawienie wszystkich wydawnictw tego splitu, które posiadam. Od lewej do prawej: Wersja z roku 2005- kolor brązowy- ręcznie numerowany limit 160/300. Wersja z roku 2005?- kolor niebieski- numerowany stemplem limit 032/205. Wersja z roku 2007- kolor transparentny granat- limitowany bez numerów , prawdopodobnie 400 wytłoczonych sztuk
Inne zdobycze:Hate Forest- ScythiaRzadkie, winylowe wydanie polskie z 2004 roku. Wydane na solidnej, ciężkiej, czarnej płycie. Limitowane do 400 sztuk, nienumerowane.
split Leichengott/ Todesweihe7 calowyu winyl limitowany do 333 ręcznie numerowanych kopii. 175/333
Oraz cała mniej ważna reszta: