ale ta historia jest żałosna ja swoją napiszę:
Pewnego dnia postanowiłem zdobyć Reyvadin,wziąłem więc z zamku piechotę i uderzyłem!!!
Nim z żołnierzami dobiegłem,zginęło ich 7 w zamku walczyliśmy jak lwy,aż pokonaliśmy wroga.
Głębiej w mieście czyściliśmy drogę do zamku.
W nim było 12 ludzi a moich 4,więc zaczęliśmy walczyć,oni zginęli...i mieli mnie zabić,wtem wbiegła Matylda wraz z moim wojskiem i mnie uratowali.
I tak zdobyłem Reyvadin